Koszmar nocny – już nie mogę

Dziewczyny poradźcie co robić!

Moje dziecko ma prawie 2 latka a od urodzenia przespało całkowicie może z 5 nocy! Do niedawna budził się w nocy 7 razy , od 3 miesuięcy budzi się 3-4 razy. Płącze dotąd, aż się go weźmie na ręce i ponosi, wtedy usypia. Czasem usypia z butelką, ale rzadko.

Naprawdę nie wiemy z mężem co robić, już wysiadamy od tych nocnych pobudek. Ile można??

Znajomi, a nawet pediatra, doradzają nam żeby fo zamknąć w pokoju, niech krzyczy, aż padnie – nie reagować. Ja tak nie mogę. Raz zrobiliśmy tak, że wsadziliśmy go do łóżeczka (jego łóżewczko stoi w naszym pokoju), i przez godzinę nie wyjmowaliśmy, cały czas będąc obok niego – płakał i krzyczał całą godzinę i za nic nie chciał się położyć.

Naprawdę nie wiem co mam robić. Wiem, że w programie “Zaklinaczka” ten problem był poruszany, jednak nie oglądałam go zbyt wnikliwie – czy ktoś mi może streścić jaką metode stosowała niania z tego programu?
A może ktoś ma własne rady?
Co myślicie o zostawieniu samemu w pokoju? Moim zdaniem to jest jednak zbyt duży szok dla dziecka (zwłąszcza że Michaś ostatnioi się wszystkiego boi), aczkolwiek jesteśmy z tego powodu już tak wykończeni z mężem, że nie jestem pewna, czy za jakieś pół roku tak nie zrobimy (będzie wtedy starszy)

Acha, dodam jeszcze że w swoim pokoju nie chce spać w ogóle – próbowaliśmy wiele razy.

Michałek-Migdałek 22 m

4 odpowiedzi na pytanie: Koszmar nocny – już nie mogę

ika2005-07-01 12:59:26

Re: Koszmar nocny – już nie mogę

Rozumiem, ze jest Ci bardzo ciezko
Może warto przypomnieć sobie program zaklinaczki? szczęśliwie znów zaczeli go puszczać we wtorki koło 14 w dwójce?
Jestem przeciwna zostawieniu MOJEGO dziecka samego do wypłakania się w pokoju. Wiem, ze wiele mam nauczyło tak spać swoje pociechy, ale ja tak nie chcę. Zawsze wyobrażam sobie co on ( Igor) by czuł w takiej chwili, co ja bym czuła na jego miejscu i ochota na takie zostawienie mi przechodzi. Wolę zarwać znów jedną – dwie noce i nauczyć go spać poprzez podnoszenie, przytulanie i odkładanie ( juz raz nauczyłam, ale nabruździły nam choroba i zęby i mam wszystko od początku ale i tak bardziej bezproblemowo niz Ty bo 3 pobudki z czego zasypia po paru minutach znów)
Pewnie niewiele pomogłam. Ale temat zasypiania jest dosc burzliwy i na 100% zaraz dostaniesz parę przepisów
pozdrawiam ciepło i życzę dobrych nocy

ika i Igor 01.04.2004

kantalupa2005-07-01 13:26:39

Re: Koszmar nocny – już nie mogę

Nie wiem, czy to by sie sprawdzilo z takim duzym bablem, mysmy uczyli spac maluszka, Adas mial wtedy 3 m-ce. Przy kazdym placzu pokazywalismy mu, ze jestesmy glaszczac go po glowce i poklepujac, ale nigdy nie podnosilismy go z lozeczka. Ot, tylko zeby wiedzial, ze nie zostal sam. I po kilku cieplych slowach wychodzilismy z pokoju, albo kladlismy sie spowrotem do lozka (Adas spi w naszej sypialni). I tak najpierw co dwie minuty, potem ten czas wydluzalismy. Nauczyl sie, spi teraz pieknie, z jedna pobudka w nocy (cycowy jeszcze). Wyczytalam gdzies, ze bardzo wazne jest, zeby pokazac dziecku, ze jestesmy pewni tego, co robimy, czyli dzialac konsekwentnie i nie okazywac wahania.
U nas podzialalo, chociaz bylo przy tym sporo krzyku.
Niewzne jaka metode przyjmiesz, zycze sukcesu, trzymam mocno kciuki zacisniete, wiem, jaka to przyjemnosci lulac babla kilka razy jednej nocy…
Pozdrawiam.

Magda i Adas 12.12.04

shibaa2005-07-01 14:29:02

Re: Koszmar nocny – już nie mogę

Co do wybudzania się to wydaje mi się zę dzieci bardzo żywiołowe tak mają – że mają tyle wrażeń w ciągu dnia że najpierw nie potrafią się wyciszyć (a więc i zasnąć) , a później jakoś podświadomie przeżywają dzień jeszcze raz w nocy.
Moja Ania tak ma.
Nie wiem czy próbowałaś jakiegoś masażu relaksującego przed snem, może warto, no i herbatkę uspokajajacą “do poduszki” – Hipp taka ma – bardzo smaczna.

Co do zasypiania to osobiście jestem przeciwniczką pozostawiania dziecka płaczącego samego.
Dziwię się że nawet lekarz takie coś proponuje – bo we wszystkich publikacjach w jakich czytałam napisano że na płacz małego dziecka należy reagować ZAWSZE. Takie niereagowanie przynosi efekt – owszem – dziecko przestaje manifestować swoje emocje w ten sposób – bo “dochodzi do wniosku” że po co skoro to i tak nic nie daje – traci pewność siebie i poczucie swojej wartości. I umiejętność “zawalczenia o swoje”.

My tosowaliśmy “metodę zaklinaczki” – zmodyfikowaną nieco – ta metoda polega na tym – że kładziesz dziecko – jak zaczyna płakać – podnosisz (pionowo) przytulasz, nie wolno kołysać i za dużo chodzić po pokoju!!! – , jak przestaje – odkładasz – i tak w kółko. U zaklinaczki trwało to czasem i 1,5 h. ten czas powinien się stopniowo skracać.
My robiliśmy tak że w momencie płaczu przychodziliśmy, chwytałam za raczkę, głaskałam po głowie, pleckach – jak się uspokajała to znów wychodziłam itd
Później były różne etapy – usypianie w wózku i inne.
A teraz jest tak że kładziemy się razem w naszym łózku – czasem nawet włączam w tle cicho TV – i Ania się na łóżku kula i kombinuje -ale nie pozwalam schodzić – w tym czasie coś śpiewam i staram się głaskac po pleckach – aż w końcu Ania do mnie przyłazi, przytula się i zasypia.
No ale też się budzi kilka razy w nocy więc rozumiem jak jesteś zmęczona

Agata i Ania (7.09.2004)

mamaalusia2005-07-01 15:03:29

Re: Koszmar nocny – już nie mogę

Czy Michaś ma już piątki? U nas potworne cyrki zaczęły się na 2-3 miesiące przed ukończeniem 2 roku. W nocy był koszmar! Pobudki, wrzaski, krzyki, rzucanie się. Pomagał tylko lek przeciwbólowy. Ząbki się w końcu wyrżnęły (a wychodziły wszystkie piątki na raz!) i odzyskalismy spokój w nocy, choć pobudki owszem dalej się zdarzają, ale mają łagodny przebieg.

Agnieszka i Aleksander (17.04.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: Koszmar nocny – już nie mogę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Prośba do prawnika. Pilne!
Bardzo prosze o kontakt na priv. Sprawa nie jest skomplikowana. Nie moge po prostu nic na ten temat znalezc w sieci. Dziewczyny - moze wy mozecie pomoc, moze wasi mezowie,
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
co słychac u marcowych dzieciatek?
jestem ciekawa jak rozwijajasie dzieciątak od marcóweczek.jeszcze nie dawno czekałysmy na poród,a teraz to pewnie mało ktora ma czas usiasc do komp. moja mała vivien rozwija sie dobrze ,chociaz chodzimy na
Czytaj dalej