Kot w domu

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #57653

    Anonim

    Witam wszystkie ciężarówki:)) i Mamusie:))

    Mam problem z moim kotem. Jak się okazało, ze jestem w ciąży to lekarz zalecił mi „odstawienie” kota. Z mężem postanowiliśmy „przechować” kocura u rodziców. Jest tam do dzisiaj choć moje wyniki zarówno na Ig G i Ig M toxo są negatywne. Boję sie go wziąść z powrotem do domu bo moge się jeszcze zarazić a poza tym nie potrafię wyobrazić sobie kota i niemowlę w domu. Kocur jest kochany, mam go od niedawna jakieś 8 miesięcy przed ciążą, jest to mój pierwszy kot. Nie wiem co robić? co Wy na to kobiałaki?

    Ola i dzidzia „M&M”

    #737698

    Anonim

    Re: Kot w domu

    hmmm…dziwny ten Twój lekarz, od kota można zarazić się toxo tylko przez odchody i to też od kota wychodzącego. Mozna sprzatac kuwetę w rękawiczkach lub prosić męża.
    Większość zakażeń toxoplazmozy pochodzi nie od kotów, ale od surowego mięsa. Tak więc aby się nie zarazić od kotka nie potrzeba wcale dużo zabiegów, ja mam dwa koty w domu i nie mam zamiaru się ich pozbywać. Ktoś kiedyś mądrze powiedział „Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś”.

    Kasia+KTOŚ



    #737699

    ewula

    Re: Kot w domu

    Ja też mam w domu kicię i nie potrafiłabym się jej pozbyć. W zasadzie to nawet takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Kot nie wychodzi na dwór, nie ma stycznosci z kotami obcymi. Po prostu gdy sprzątam kuwetę, to myję po tym dokładnie ręce. Szczerze mówiąc to nawet nie robiłam testu na toxoplazmozę, ale z tego co wiem nie ma szczepionki na to, a 75% ludzi jest nosicielami przeciwciał. Ale może jednak warto to badanie zrobić? Jak myślicie? Chodzę już do drugiego gina i żaden mi takiego badania nie zalecił. Prawdę mówiąc badania na obecność przeciwciał różyczki też robiłam na własną rękę rok przed zajściem w ciążę i panie pobierające mi krew robiły z tego powodu duże oczy.

    #737700

    moni75

    Re: Kot w domu

    Chetnie porozmawialabym z tym lekarzem, ale mniejsza o to.
    Mozesz zbadac poziom przeciwcial na toksoplazmoze u kota-popros swojego weta. Jezeli kocina nie wychodzi na dwor, prawdopodobienstwo zakazenia jest w zasadzie zadne. Pierowtniak (nie wirus!) wywolujacy toksoplazmoze nie lata w powietrzu i nie czyha na biedne, bezbronne ciezarne- jak sugeruje wiele wypowiedzi tu na forum. Naprawde niebezpieczny jest kontakt z kalem ZARAZONEGO kota- ale dalej nie odbywa sie to w ten sposob, ze przechodzisz w odleglosci metra od kuwety i znienacka atakuje Cie toksoplazma:)))). Chodzi o BEZPOSREDNI kontakt. Wystarczy znieniac zawartosc kuwety w rekawiczkach albo (najlepiej) na czas ciazy niech robi to ktos inny.
    Jesli chodzi o brudne warzywa i owoce- stanowia zagrozenie, jesli pochodza z przydomowych ogrodkow, w ktorych zalatwiaja sie koty (kal). Ile z nas je brudne warzywa i owoce?
    Surowe mieso- moze stanowic zagrozenie, wystarczy go nie jesc (ile z nas je surowe mieso???).
    Jak widac, wystarczy minimum, zeby uniknac zarazenia. Nie przejmuj sie histerycznymi wypowiedziami na temat tokso tu na forum. Wiekszosc to bzdury wyssane nie wiem skad. Najlepiej porozmawiaj ze specjalista. Temat toksoplazmozy jest strasznie przereklamowany- jestem weterynarzem i mialam do czynienia z bardzo duza iloscia kotow:))- w wielu przypadkach nie byly to mile, czyste, puszyste i zdrowe kotki:)- a poziom IgG- ujemny- czyli nawet nie mialam kontaktu!
    Ja na pewno nie pozbylabym sie kota- po prostu dlatego, ze nie ma takiej potrzeby. Tak jak juz pisalam- najlepiej porozmawiac ze specjalista od chorob zakaznych i odzwierzecych.
    Pozdrawiam serdecznie,

    Monika i Jaś

    #737701

    frezje

    Re: Kot w domu

    Nie chcę się tu wymądrzać na temat tego lekarza, co ci kazał wyrzucić kota z domu ale… mam na ten temat zupelnie inne zdanie. Słyszy się takie herezje od cioć, babć itp. ale żeby lekarz kategorycznie kazał wyrzucić zwierzę z domu?!! Przepraszam, ale to może lepiej zmienić lekarza? Bo jak on sie zna na ginekologiii tak jak na toxo, to w ogole niewiele wie.
    Mam kota w domu. Ma 7 lat i nie zamierzam się go z domu pozbywać. Co prawda mieszka ze mną na 9 piętrze i nie styka się innymi zwierzętami, ani nie wychodzi z domu, więc ryzyko że złapie gdzieś toxo jest bardzo małe. Moje wyniki toxo (IgG) też są negatywne co ozacza, że nigdy nie chorowalam na toxolazmozę i mogę się zarazić. Ale nie bój się, zarazić się tym paskudztwem można np. poprzez dotknięcie i polizanie surowego zarażonego mięsa albo zjedzenie np. sałaty z niepryskanej grządki, po której spacerowal jakiś bezdomny chory kot. Najlepiej poczytaj w internecie na temat sposobów tj. możliwości zarażenia się toxoplasma gondii i wtedy może zmienisz zdanie. Bo tak naprawdę ryzyko zarażenia od własnego zwierzęcia jest znikome (o ile jest to kot domowy – praktycznie żadne, a jeśli taki co biega po dworze i do domu wraca tylko jeść – też niewielkie). Niebezpieczne są tylko jego odchody (i to tylko w przypadku jeśli roznosi toxo – bo przecież może być zdrowiutki:) Ja po prostu od czasu zajścia w ciążę nie sprzątam mu kuwety – robi to mąż. Normalnie kota głaszczę, przytulam i bawię się z nim i wszystko jest w porządku. Zwalanie winy za toxoplazmozę tylko i wyłącznie na koty jest krzywdzące i niesprawiedliwe. Nawet mój ginekolog mi to powiedział. Dużo bardziej niebezpieczna będzie ta sałata z grządki od babci albo nieuważne oblizanie palców prodczas np. robienia kotletow wieprzowych. Także głowa do góry i jak chcesz kota z powrotem to minimum ostrożności i możesz go zabrać do domu:)))

    Pozdrawiam Ciebie, maleństwo w brzuszku i kocurka „wygnańca”

    Asia, lutowa Alicja i rozpieszczony Kot nad koty :)))

    #737702

    moni75

    Re: Kot w domu

    Antoine De Saint-Exupery – „Mały książe” :)))
    Maly ksiaze spotkal lisa. I on mu powiedzial:
    Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś.
    Pozdrawiam,

    Monika i Jaś



    #737703

    fr-ania

    Re: Kot w domu

    Zrób badanie na toxo. Jest ważne i powinno być wykonane w ciąży rutynowo. Tu nie chodzi o nosicielstwo w ogóle, ale o moment zakażenia.
    Pozdrawiam.
    PS. Tez mam kota 😉

    Ania i Szymek 21.07.04

    #737704

    erika26

    Re: Kot w domu

    Olu!
    Jak najbardziej zabierz kota od rodzicow!
    Po prostu czysc kuwete w rekawiczkach, tak latwosie toksoplazmooiza nie zarazisz…
    Ja mialam dwa koty przez cala ciaze poza tym dokarmilam kilkanascie na podworku, glaskalam itd, po prostu potem mylam rece
    A teraz mam 8 miesieczna dzidzie i swiertnie sie dogaduje z kotami,
    PISZCZY NA ICH WIDOK, a jeden z kotkow tak sie do niej przywiazal ze siedzi razem z nia w kojcu… koty to bardzo czyste zwierzatka i na pewno z korzyscia dla dzieci jest jak sie wychowuja ze zwierzatkami

    A to integracja moich kotkow z moja dzidzia

    #737705

    siebaska

    Re: Kot w domu

    Witam!
    Ja mam trzy koty w domu. Wbrew pozorom toksoplazmoza nie jest wcale sie tak łatwo zarazic. Podstawowe pytanie to czy Twój kot wychodzi na dwór? Czy ma możliwość zjedzenia zarażonego mieska. Tak naprawdę łatwiej sie zarazic od mięska niedogotowanego czy niedomytych warzyw niż od kota domowego. Po za tym możesz zarazic przy pracach w ogródku jeżeli takowy posiadasz. Naprawdę histroie z kotami i zagrożeniem dla ciąży są baaaaaardzo przesadzone. Tak na marginesie polecam zmiane lekarza, bo ten twój jakoś dziwnie reaguje. Zapytaj go jak można sie zarazić? Od kotów przedewszystkim wtedy gdy masz kontakt z ich odchodami i to wtedy tylko gdy na przykład nie myjesz rąk po sprzątaniu w kuwecie. Pomysl że wiele weterynarzy to kobiety, one tez czasem chodza w ciązy i szczerze w to watpie czy ograniczaja kontak z chorymi zwięrzętami w tym takze na toxo. Co do małego dziecka i kota to uwierz koty nie dusza niemowląt. Naprawdę to zalezy od charaktru zwierzątka a nie od rodzaju. Psy też bywaja niebezpieczne a jakos mało sie słyszy żeby kobiety w ciązy masowo jeździły oddawać je do schronisk. Trochę zdrowego rosądku i od razu sie wszystko przejaśni.
    Serdecznie pozdrawiam.

    #737706

    efcia2004

    Re: Kot w domu

    Czesc! Ja byłam w 23 tc gdy szwagier przyniósł do domu kota więc ja przy okazji spytalam gina czy to nie przeszkadza. Odpowiedział że powinnam się bardziej martwić gdyby kot był w domu na długo przed zajściem w ciążę a teraz to już mi nie zaszkodzi. Chciał mi dać skierowanie na badania na toxo ale niestey teściowie nie zgodzili się na kotka i nie zrobiłam tego badania.
    Pozdrawiam

    Ewcia



    #737707

    Anonim

    Re: Kot w domu

    moni, dzięki:))) mądre są te słowa i prawdziwe:)))

    Kasia+KTOŚ

    #737708

    Anonim

    Re: Kot w domu

    Witam wszystkie ciężarówki i Mamusie:))

    Dziękuję Wam za słowa prawda. Muszę tu trochę bronić mojego ginekologa- myślę, że to moja nadinterpretacja jego słów spowodowała, że nie odebraliśmy kota po wyjeździe wakacyjnym (w tym samym okresie dowiedzieliśmy się, że będziemy rodzicami). Jestem przewrażliwiona na punkcie zdrowia naszej pociechy. Bardzo się boję wszelkiego rodzaju chorób! Teraz mam wyrzuty sumienia. Kochane jesteście:)) Zabieramy Filemona do domu:))

    Utulcir brzusie:))

    Ola i dzidzia „M&M”



    #737709

    Anonim

    Re: Kot w domu

    Ja też mam Filemona:)) Zabieraj kocine do domu i naprawdę się nie przejmuj, zachowaj ostrożność tak jak dziewczyny pisały i wszystko będzie dobrze:))) A Filuś na pewno Ci to wynagrodzi mruczeniem.
    A ginekologa poproś o badanie na toxo i poczytaj trochę w necie na ten temat, naprawdę nie ma się czym przejmować i wyolbrzymiać.

    Kasia+KTOŚ

    #737710

    tutiki

    Re: Kot w domu

    Witaj! My mamy psa, labradora, no i też sie zamartwialiśmy i zrobiłam obydwa testy, wyszły ujemnie więc super, ale… Ostatnio gorzej sie poczułam i poszliśmy na wizytę do innego lekarza, on popatrzył na moje wyniki i jako jedyny powiedział mi, że jeśli jest ujemnie to dobrze, bo to znaczy, że nie chorowałam, ale istnieje zatem ryzyko, że zachoruje, bo nie mam przeciwciał, więc musze uważać. Mówił, że to choroba, której ja nawet nie poczuje a na dzidziusiu bardzo się odbije na każdym etapie ciąży.Nie straszył mnie absolutnie!!! Powiedział, że koty same w sobie nie są zupełnie winne i można spokojnie mieć kota, tylko trzeba uważać na jego odchody, bo w nich moga być larwy, oraz na surowe mięso, tą droga szybciej sie zarazić ( żadnego surowego mięsa!!! ani odrobiny, nawet przy robieniu mielonych nie próbować) i dokładnie myć wszystkie warzywa i owoce, bo w ziemi też są larwy jeśli tam przewinęło się chore zwierze. Czyli po prostu trzeba uważać i to wcale nie jakoś przesadnie.No tak nam powiedział 🙂
    A zwierzątko w domu to naprawdę cudowna sprawa( nie licząc zjedzonej tapety, porywanych skarpetek i zimnego nosa pod kołdrą o 6 rano hi hi), poza tym kotek musi się oswoić z nowym członkiem Waszej rodziny. Pozdrawiam Was cieplutko i kcie też!
    Ania i Maluszek

    <img src=”http://lilypie.com/days/050503/4/21/1/+1/images/obrazek.gif”>

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close