krew pępowinowa/komórki macierzyste

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #103971

    moni-ka

    dziewczyny czy zamierzacie pobierać krew pępowinową i deponować w banku komórek macierzystych?
    jakie za i przeciw rozważacie …..

    #3485420

    anulcia

    Zamieszczone przez moni_ka
    dziewczyny czy zamierzacie pobierać krew pępowinową i deponować w banku komórek macierzystych?
    jakie za i przeciw rozważacie …..

    My się zdecydowaliśmy przy drugim i trzecim dziecku. W mojej rodzinie było parę zachorowań na nowotwór więc jestem nieco przeczulona…
    Plusy – poza nowotworami krew tą można wykorzystać też w medycynie regeneracyjnej.
    Minusy – KASA!!! Nie mam pojęcia ile tak naprawdę kosztuje pobranie i przechowywanie, jak każdy zdrowo myślący podejrzewam, że firmy robią na tym niezły interes. Ale ja w razie czego wolę mieć poczucie, że straciłam tylko pieniądze.

    Było parę wątków na ten temat.



    #3485421

    paszulka

    Monika nie robiłam tego przy Baśce i nie planuję teraz.
    Koszt wysoki a możliwości zastosowania jak na razie słabe. Podejrzewam, że jak medycyna a raczej nauka pójdzie do przodu to „własna” krew pępowinowa nie będzie potrzebna. Będziemy w stanie tworzyć komórki macierzyste z innego źródła. Ztforka bardzo ładnie to w którymś wątku na ten temat opisała. A ona fachowiec :Hyhy: więc liczę się z jej zdaniem….a dodatkowo potwierdza to moje poglądy na ten temat.

    #3485422

    ola-m

    Zamieszczone przez paszulka
    Monika nie robiłam tego przy Baśce i nie planuję teraz.
    Koszt wysoki a możliwości zastosowania jak na razie słabe. Podejrzewam, że jak medycyna a raczej nauka pójdzie do przodu to „własna” krew pępowinowa nie będzie potrzebna. Będziemy w stanie tworzyć komórki macierzyste z innego źródła. Ztforka bardzo ładnie to w którymś wątku na ten temat opisała. A ona fachowiec :Hyhy: więc liczę się z jej zdaniem….a dodatkowo potwierdza to moje poglądy na ten temat.

    zgadzam się 🙂 choć oczywiście działania promujące banków dotykają tego co działa najlepiej na naszą psychikę – zdrowie/życie własnego dziecka…
    Przecież nikomu nie jest „szkoda” pieniędzy, ale zdrowy rozsądek trzeba też zachować…
    A wygrzebiesz może link do tego wątku co Ztforka pisała?

    #3485423

    paszulka

    Tutaj był ten wątek
    W sumie ztforka mało ale esencjonalnie napisała 🙂

    Tam gdzie można zarobić a dotyczy to dzieci zawsze uderzają w uczucia rodziców…. wystarczy popatrzeć na reklamy szczepień na pneumokoki…
    ale już nie dodają tego, że szczepienia obejmują wybiórczo niektóre szczepy/odmiany tego paciorkowca… a tak naprawdę na tego najbardziej niebezpiecznego nie szczepi się. Statystyki budowane są na tym co w USA a tam najpowszechniejszy jest ten, który u nas jest rzadki… itp..
    No ale to inny temat… równie trudny… 🙂

    #3485424

    ola-m

    Zamieszczone przez paszulka
    Tam gdzie można zarobić a dotyczy to dzieci zawsze uderzają w uczucia rodziców…. wystarczy popatrzeć na reklamy szczepień na pneumokoki…
    ale już nie dodają tego, że szczepienia obejmują wybiórczo niektóre szczepy/odmiany tego paciorkowca… a tak naprawdę na tego najbardziej niebezpiecznego nie szczepi się. Statystyki budowane są na tym co w USA a tam najpowszechniejszy jest ten, który u nas jest rzadki… itp..
    No ale to inny temat… równie trudny… 🙂

    Dzięki za link!
    no a to co piszesz to niestety prawda… taka reklama emocjonalna zawsze jest najskuteczniejsza, zresztą takie techniki oparte na uczuciach, emocjach, wspomnieniach stosuje się nie tylko w reklamie. Ale ta z pneumokokami została „ukarana” właśnie z tego powodu, że zostały przekroczone pewne granice, gdyż sugerowała brak szczepienia = śmierć Twojego dziecka. Ale i tak te schematy się powtarzają :Wstyd:
    Natomiast w przedszkolu mojego synka było organizowane spotkanie z babka z sanepidu i muszę przyznać, że bardzo spokojnie i sceptycznie podchodziła do szczepień (zalecając je tym nieodpornym dzieciaczkom, i zawsze pozostawiając decyzję rodzicom) i podawała statystyki (wcale nie straszne) – w sumie nie opowiadając się ani za ani przeciw szczepionkom tylko ZA ZDROWYM ROZSĄDKIEM. Też za nim jestem, bo przecież nie da się tych dzieciaków trzymać w sterylnym środowisku (co tak na marginesie by przyniosło pewnie więcej skutków negatywnych).



    #3485425

    eziee

    Ja ostatnio czytałam o krwi pępowinowej, że odchodzi się, albo w ogóle jej nie stosowano w przypadku białaczki u małego dziecka, bo istnieje ryzyko, że komórki rakowe były już obecne w porcji pobranej przy porodzie. Ryzyko odrzucenia transfuzji jest też podobno porównywalne do % odrzuceń transfuzji od rodziny.

    Jeśli krew chce się zatrzymać, pępowina musi być odcięta/spięta tuż po tym jak maluch się rodzi, a nie w momencie osłabienia/ustania pulsowania, co z kolei pozbawia dziecko sporej ilości krwi i ważnych substancji z krwi pępowinowej.

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close