kryzys malzenski

Jestem mężatka nie cały rok, a juz jesteśmy bliżsi końca niż początku. Teść w święta wielkanocne wpadl w szal, wyzwał mnie, groził ze pobije. Powód był blachy dowiedział się ze nie chce mieszkać u niego w domu.Maz nie ustal w mojej obronie.Później nakrzyczał na mnie z teściowa ze nazwalam jego ojca pan.
Obecnie mieszkamy oddzielnie. Maz prowadzi firmę z ojcem.Musi codziennie być w ich domu, pracuje od 7 do 19 wieczorem. Nie ma sily dojeżdżać do mojego mieszkania. Widujemy sie dwa razy w tygodniu. Ja nie chce tam jezdzic po tej sytuacji. Często sie kłócimy przez teściów. Bardzo ingerują w nasze małżeństwo (np. finanse ciągną od meza pieniądze na utrzymanie i remonty domu, siostra jego odradza mu dziecko ze mną, nastawia go przeciw mnie). Maz nie wyobraża sobie mieszkać gdzieś indziej i jednocześnie chce być ze mną. Bardzo chce miec dziecko, mielismy sie o nie starac. W tej sytuacji raczej nie zdecydujemy sie na nie. Co mozna zrobic?

65 odpowiedzi na pytanie: kryzys malzenski

rybus80 Dodane ponad rok temu,

Ciężka sytuacja.
Byłam taką synową, niechcianą, i mąż też nie potrafił się wstawić za mną. Twój jest takim typem faceta jak mój: chce dogodzić wszystkim.

Martwi mnie jednak,że nie mieszkacie razem.

Optymalnym wyjściem byłoby zamieszkanie gdzieś po środku,ale skoro On nie wyobraża sobie mieszkania bez rodziców… będzie ciężko.

I dziecko…myślę że On chciałby je tylko dla złagodzenia sytuacji. Musicie dorosnąć do nowej sytuacji i wypracować kompromis.

Ja przeszłam przez kilka kryzysów(przez teściową) bo mój nie chciał jej ranić jako syn.Teraz jest ok i jak mu coś leży to i wykrzyczy jej prosto w twarz.

Pomówcie z mężem,tak bez emocji.

Powodzenia.

asik Dodane ponad rok temu,

Twój mąż musi podjąć decyzję – czy chce być z Tobą czy z rodzicami
Nie rozumiem czegoś takiego, że mieszkacie oddzielnie, bo jemu się nie chce dojechać do Ciebie o 19 :Niepewny:
Niektórzy pracują do 24 i do domu na noc wracają
i nie jest to dla nich problem
O dziecku w tej sytuacji zapomnij,
jeśli się wszystko wyklaruje, zamieszkacie razem to możecie wtedy zacząć myśleć na ten temat
A skoro mąż prowadzi firmę z ojcem, to czemu rodzice ciągną od niego pieniądze?
Przecież ojciec też zarabia :Niepewny:
Jeśli nie będzie wyjścia niech mąż poszuka innej pracy, odetnie się od rodziców, stanie na własne nogi
całe życie nie będzie małym chłopczykiem, uczepionym maminej spódnicy
chyba że to typ Piotrusia Pana :Niepewny:
A z ciekawości ile lat ma mąż?

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Rybus80 jak to zrobiłaś ze mąż obrał wreszcie twoja stronę?

Moj maż ma 28 lat. Raczej maż dwa lata chce prowadzić firmę, bo będzie musiał zapłacić duży podatek jak zamknie wcześniej ją. Maz ma wspólną firmę z ojcem ma tez wspólne konto firmowe z ojcem, a wiec i wydatki. Po połowie płaci wszystko co jest na firmę. W tym są rachunki na dom rodziców, materiały do remontowania, wykańczania ich domu.Im bardzo zależy na tym by mąż tam mieszkał ze względów finansowych i to ze sporo im pomaga.Teściowie pobudowali duży dom. Założyli sobie ze dzieci wraz z rodzinami będą z nimi tam mieszkać. Corka wyjechała za granice, tam ma męża dziecko.Został im syn. Sprawę postawili na ostrzu noża albo z nimi zostaje i mieszka , albo jak nie to nie ma nic oni nie maja syna i nic mu nie dadzą. Maz twierdzi ze bardzo chce tam mieszkać, bardzo dobrze sie tam czuje. Nie przeszkadza mu ze ojciec go czasem wyzwie, wpadnie w szał a on cicho słucha tego. Nazywa to kłótniami.
Ciężko sie żyje mi w takim małżeństwie. Nie chce mi sie już żyć. Staje sie nerwowa, agresywna, jak to określił maż moje nerwy to jak ciasto drożdżowe. Nie wiem co robić , co dalej. Rozmowa raczej sie kończy na stwierdzeniu męża ze:” on nie chce mieszkać w bloku, niczego się dorabiać nie chce, boi się pożyczek, odkładać pieniędzy nie ma jak bo rodzice ciągle wyciągają na dom od męża, nie ma stałego dochodu, mamy mieszkać u jego rodziców i ja mam przystosować sie do panujący tam zasad, cicho być, nie wchodzić w drogę teściowi, bo jak wpadnie w szał to ja go zdenerwowałam.Wtedy będzie cudnie i będzie dziecko.” Coraz częściej rozważam odejście. Mam straszna ochotę mieć dziecko.Dziś bym sie popłakał w sklepie jak widziałam dziecko i pomyślałam o obecnej sytuacji. Z drugiej strony jest jakas nadzieja, firma nie jest dochodowa zwłaszcza w zimę jest zastój, może sytuacja zmusi męża do szukania pracy czasem mówi o tym.

rybus80 Dodane ponad rok temu,

Nie wiem jak to się stało że w końcu jest po mojej stronie.
Fakt, były momenty że płakałam ale to raczej n ie przez to.

Kilka razy stawiałam mu warunek, albo ja albo…

Przełom przyszedł po śmierci teścia.Zamieszkaliśmy z teściową żeby było jej raźniej,żeby jej ugotować bo kobiecina się załamała.Wtedy ja poszłam za mężem bo tak dyktowało mi sumienie, nie mogłam męża wtedy zostawić. Ale trwało to zaledwie trzy miesiące bo niestety moje nerwy nie wytrzymały dłużej.Czułam,że nadchodzi NASZ koniec. Nie mogłam na to pozwolić.Mąż nie wiedział co zrobić,bardzo się męczył bo chciał dogodzić i mnie i matce. Jednak wybrał życie ze mną i wróciliśmy do swojego ciasnego mieszkania.

Sądzę,że jeżeli mąż będzie chciał wspólnego życia z Tobą to nic mu nie przeszkodzi, ani biznes, ani rodzice.Twój mąż jest wygodny i nie chce brać odpowiedzialności za swoje postępowanie. A małżeństwo…czy nie było z rozsądku???
Znam takie przypadki,chłopak ożenił się a od matki do tej pory nie może się oderwać (ma 35lat i 8po ślubie).

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Mądrego masz męża. Tak powinno być jak jest źle to idziecie razem. Pytałam sie męża czy jak będzie źle to pójdzie za mną, powiedział ze można sie przyzwyczaić i wszystko da rade jakoś załatwić.On sie nie wyprowadzi z tamtad.
Wyszłam za mąż z miłość, wydawało mi sie ze maż tez. Jednak teraz zaczynam mieć wątpliwości, mąż mówi mi często ze sie zmieniłam. Myślał ze jestem ustawna, ugodowa, nie mam własnego zdania i mu to bardzo pasowało.

mama80 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:Mądrego masz męża. Tak powinno być jak jest źle to idziecie razem. Pytałam sie męża czy jak będzie źle to pójdzie za mną, powiedział ze można sie przyzwyczaić i wszystko da rade jakoś załatwić.On sie nie wyprowadzi z tamtad.
Wyszłam za mąż z miłość, wydawało mi sie ze maż tez. Jednak teraz zaczynam mieć wątpliwości, mąż mówi mi często ze sie zmieniłam. Myślał ze jestem ustawna, ugodowa, nie mam własnego zdania i mu to bardzo pasowało.

Bardzo trudną masz sytuację.
Bardzo Ci współczuję.
Nie ma sensu w takim momencie planować dzieci.
Mąż musi wybrać – albo Ty albo rodzice. Chociaż w tej sytaucji to nie wiem, czy już nie wybrał…
Nie zniosłabym takiej sytuacji, że mąż stoi po stronie rodziców mimo, że nie mają racji albo tylko dlatego by im dogodzić. Jeśli założył rodzinę, ożenił to musi wiedzieć, że macie już swoje życie… Musi liczyć się z Twymi potrzebami. A przede wszystkim musicie być RAZEM… a nie osobno…
Musicie porozmawiać, bo dalsze takie wspólne życie nie ma sensu…

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Jestem po kolejnej nie udanej rozmowie.Wczoraj sie zebralam, opanowalm zlosc. Rozmawialiśmy spokojnie, chodź rzeczy które słyszałam ciężko było mi przyjąć ze spokojem. Moj mąż uważa ze jest dziwne ze czuje sie w tym domu jak w klatce. Ja mam przyjść tam mieszkać i przystosować się istniejących reguł.Prawie nic nie mogę zmienić: odpada wspólny budżet małżeński, prywatność itd. Jego ojciec jest bardzo nerwowy ma ataki furii niekontrolowane. Kolejna bariera dla mnie. Maz mówi ze nie powinnam go denerwować a jak wybuchnie to znaczy ze ja go zdenerwowałam i jestem sobie winna. Pytam a jak on mnie zdenerwuje: to ja nie mam prawa nic powiedzieć mu.
Mam nadzieje ze zmądrzeje.Narazie oddałam mu obraczke i będe czekać.Nie wiem czy dobrze robie:( czy to nie pogarsza, nieoddali nas zbyt mocno

rybus80 Dodane ponad rok temu,

Smutno mi to czytać.
Bardzo Ci współczuję,ale na litość boską- nie może mąż aż tak Cię ograniczać!
Napisz, czy Ty mieszkasz teraz sama w swoim mieszkaniu, czy też z rodzicami, bo jeśli masz własne M to ten chłop jest niepoważny!(sorry)

rena12 Dodane ponad rok temu,

strasznie trudna sytuacja, strasznie

ja 2 miesiące przed slubem postawiłam ultimatum, że albo zabieram go z domu i wyjeżdżamy w moje strony (nie do moich rodziców, 20 km od nich mamy mieszkanko ), albo póki co slubu nie będzie – straszne to to było, chyba nie zdawałam sobie sprawy wtedy dokładnie z tego co robię -dzis wiem, ze dobrze zrobiłam, przyjechał autobusem- z dwoma torbami, z czego w jednej miał książki- został do dziś jako małż, dzis wiem, że gdybym wtedy odpuściła dziś dawno byśmy razem nie byli – póki nie ma dzieci walcz o siebie i swoje stanowisko, nie można być czyims niewolnikiem, to nie ma sensu – wiem, że dobrze się mówi, ale wiem co mówię

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Mieszkam we własnym mieszkaniu małe m.On nie chce mieszkać w bloku. Narzeka ze nie ma gdzie zaparkować, nie ma garażu a on lubi dłubać w aucie i nie może tego wszystkiego zostawić.Dziękuje za wsparcie. Czasem mysle moze ustapic zamieszkac i wtdy by poszedl za mna, ale po tej rozmowie on widzi glownie we mnie problem a nie w trudnosci mieszkaniu z rodzicami. Toja musze sie dostosowac do nich, a on znimi ma zyc jak bylo dawniej.Nie chce zmian.

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:Mieszkam we własnym mieszkaniu małe m.On nie chce mieszkać w bloku. Narzeka ze nie ma gdzie zaparkować, nie ma garażu a on lubi dłubać w aucie i nie może tego wszystkiego zostawić.Dziękuje za wsparcie. Czasem mysle moze ustapic zamieszkac i wtdy by poszedl za mna, ale po tej rozmowie on widzi glownie we mnie problem a nie w trudnosci mieszkaniu z rodzicami. Toja musze sie dostosowac do nich, a on znimi ma zyc jak bylo dawniej.Nie chce zmian.

Marta przykro mi bardzo ale chyba Twój mąż nie dorósł do roli męża
“głowy rodziny”
Cały czas tkwi w nim mały chłopiec, który nie chce się wyprowadzić od rodziców,
bo mu u nich wygodnie.
Zacznij żyć własnym życiem,
wyjdź do ludzi, spotykaj się ze znajomymi
nie szukaj kontaktu z mężem,
teraz to on powinien próbować się kontaktować z Tobą,
próbować Cię odzyskać.
Jeśli tego nie zrobi to będziesz miała pewność, że to nie jest człowiek na którym możesz polegać i na którego możesz liczyć.
Jego własna wygoda będzie ważniejsza niż Ty,
nie warto całe życie rezygnować z siebie i żyć wbrew sobie.
Przykre to bardzo, ale lepiej teraz niż np. za 10 lat się o tym przekonać.
Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie się problemów :Kciuki:

biedroneczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:Jestem po kolejnej nie udanej rozmowie.Wczoraj sie zebralam, opanowalm zlosc. Rozmawialiśmy spokojnie, chodź rzeczy które słyszałam ciężko było mi przyjąć ze spokojem. Moj mąż uważa ze jest dziwne ze czuje sie w tym domu jak w klatce. Ja mam przyjść tam mieszkać i przystosować się istniejących reguł.Prawie nic nie mogę zmienić: odpada wspólny budżet małżeński, prywatność itd. Jego ojciec jest bardzo nerwowy ma ataki furii niekontrolowane. Kolejna bariera dla mnie. Maz mówi ze nie powinnam go denerwować a jak wybuchnie to znaczy ze ja go zdenerwowałam i jestem sobie winna. Pytam a jak on mnie zdenerwuje: to ja nie mam prawa nic powiedzieć mu.
Mam nadzieje ze zmądrzeje.Narazie oddałam mu obraczke i będe czekać.Nie wiem czy dobrze robie:( czy to nie pogarsza, nieoddali nas zbyt mocno

strasznie Ci wspólczuję !! sytułacja jest trudna – ale bardzo dobrze że odeszłaś – nigdy nie zgodziłabym się żyć pod presją i krzykami teścia – tym bardziej, że powiedział, że Cię uderzy

a Twój mąż- to wiesz – sorry – kawał dupka – że nie obstaje za Tobą tylko słucha mamy i taty i każe ci tańczyć jak oni zagrają

nigdy nie zgodziłabym się tam wrócić !! nigdy !! przecież tak nie da się żyć !!

dlaczego tylko on stawiają warunki – masz wrócić, dostosować się, a jak teść Cię wyzwie to Twoja wina :Szok: SZOK !!! miej swoje warunki – nie daj się traktować z góry!!

Twój mąż jest ”nastawiony” przez rodziców i dlatego całą winę widzi w Tobie, że on przywykł do takiego traktowania to trudno – nie powinien fundować Ci takiej przyszłości a tym bardziej Waszym dzieciom .. a właśnie dzieci – wiem, że prawie każda młoda mężatka marzy o dziecku – ale naprawdę nie jest to dobry pomysł, nie teraz, nie w tej sytułacji – spróbujcie najpierw się dogadać … a dopiero później o dzieciach myśleć

na razie jesteś sama i nic Cię nie ogranicza – walcz o swoje .. z dzieckiem nie jest już tak prosto

Asik dobrze napisała – nie warto tracić życia … nie warto żyć w takim chorym związku lepiej, że teraz do tego doszłaś jak za 10 lat!!

niech wybiera – albo ty albo oni !!

p.s.mam wrażenie, że on już wybrał … i niestety nie Ciebie

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Marta przykro mi bardzo ale chyba Twój mąż nie dorósł do roli męża
“głowy rodziny”
Cały czas tkwi w nim mały chłopiec, który nie chce się wyprowadzić od rodziców,
bo mu u nich wygodnie.
Zacznij żyć własnym życiem,
wyjdź do ludzi, spotykaj się ze znajomymi
nie szukaj kontaktu z mężem,
teraz to on powinien próbować się kontaktować z Tobą,
próbować Cię odzyskać.
Jeśli tego nie zrobi to będziesz miała pewność, że to nie jest człowiek na którym możesz polegać i na którego możesz liczyć.
Jego własna wygoda będzie ważniejsza niż Ty,
nie warto całe życie rezygnować z siebie i żyć wbrew sobie.
Przykre to bardzo, ale lepiej teraz niż np. za 10 lat się o tym przekonać.
Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie się problemów :Kciuki:

podpisze sie w 100% pod Asia.
jesli nie odpowiada Ci mieszkanie u tesciow (co ja najzupelniej rozumiem) to nie godz sie na to, bo sama siebie skarzesz na udreke.
sprobuj zdystansowac sie do tego i tak, jak pisze Asia spotykac ze znajomymi, zyc tak, jak Ci jest wygodnie.
moze on oprzytomnieje jak to zobaczy i wszystko sie miedzy Wami ulozy?
a moze przekonasz sie, ze to nie jest czlowiek z ktorym mozna spedzic reszte zycia.
poki nie macie dzieci naprawde mozna wycofac sie z tego zwiazku bez zadnych konsekwencji i uzlozyc sobie zycie zupelnie inaczej.
mam nadzieje, ze bedziesz jeszcze bardzo szczesliwa :Kciuki:

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Dzięki waszym opiniom czuje sie chodź trochę lepiej. Skorzystałam z rady “wyjść do ludzi” zająć sie własnym życiem, chodź to bardzo trudne.
Maz sie nie poddaje. Pisze smsy, zostawia wiadomości na gg. Napisał ze wszytko zrozumiał ze miałam racje.
Więc napisałam do niego meila, w którym napisałam to co mowilam mu setki razy ze;” teściowa siostra męża ciągle mnie krytykowały nastawiły go przeciwko mnie (często się czepiały go ze jeździ do mnie codziennie, ze nie zostaje u rodziców na noc im pomagać, ze robię z niego pantoflarza itd.)za moimi plecami, a wobec mnie były mile tylko przy nim. Napisałam ze gra w drużynie jednej z nimi przeciwko mnie.Nie widzi jak jego rodzice wyrządzają nam krzywdę swoim nieobiektywnym spojrzeniem (za wszelka cenę chcą zatrzymać syna w tym domu) Chce być jak najdalej od teściów i tej chorej sytuacji.”
Maz odpisał mi: ” co za brednie pisze.Faktycznie nie darzyli cie serdecznością, ale teraz jest inaczej. Wzieli zdjęcie nasze ślubne (ktore wynieśli) i postawili u siebie na pietrze na kominku.Tylko ja tkwię w tym i sie nakręcam każdego dnia. itp”
Nie wiem co robić co myśleć. Moze on ma racje? Rzeczywiście czuje ogromna złość do teściów po tym wszystkim. Jednak nie wierze w tak szybka zmianę ich nastawienia do mnie. Mam przeczucie w środku ze to znów sa jakieś gierki ze strony teściowej. Mam dość już w tym uczestniczyć. Maż chce bym przyjechała i spotkała sie z teściami.

rybus80 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:Dzięki waszym opiniom czuje sie chodź trochę lepiej. Skorzystałam z rady “wyjść do ludzi” zająć sie własnym życiem, chodź to bardzo trudne.
Maz sie nie poddaje. Pisze smsy, zostawia wiadomości na gg. Napisał ze wszytko zrozumiał ze miałam racje.
Więc napisałam do niego meila, w którym napisałam to co mowilam mu setki razy ze;” teściowa siostra męża ciągle mnie krytykowały nastawiły go przeciwko mnie (często się czepiały go ze jeździ do mnie codziennie, ze nie zostaje u rodziców na noc im pomagać, ze robię z niego pantoflarza itd.)za moimi plecami, a wobec mnie były mile tylko przy nim. Napisałam ze gra w drużynie jednej z nimi przeciwko mnie.Nie widzi jak jego rodzice wyrządzają nam krzywdę swoim nieobiektywnym spojrzeniem (za wszelka cenę chcą zatrzymać syna w tym domu) Chce być jak najdalej od teściów i tej chorej sytuacji.”
Maz odpisał mi: ” co za brednie pisze.Faktycznie nie darzyli cie serdecznością, ale teraz jest inaczej. Wzieli zdjęcie nasze ślubne (ktore wynieśli) i postawili u siebie na pietrze na kominku.Tylko ja tkwię w tym i sie nakręcam każdego dnia. itp”
Nie wiem co robić co myśleć. Moze on ma racje? Rzeczywiście czuje ogromna złość do teściów po tym wszystkim. Jednak nie wierze w tak szybka zmianę ich nastawienia do mnie. Mam przeczucie w środku ze to znów sa jakieś gierki ze strony teściowej. Mam dość już w tym uczestniczyć. Maż chce bym przyjechała i spotkała sie z teściami.

-Martuś, obawiam się że masz rację, to gierki.
Jaśli mąż chce żebyś się spotkała z jego rodzicami to zaproś ich na kawę.
Ten sam błąd popełniła moja znajoma-jeździła przepraszać swoją teściową. Porozmawiać zawsze można, ale na Twoich warunkach niech to się odbędzie, masz do tego pełne prawo.

Powodzenia Ci życzę.

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:Dzięki waszym opiniom czuje sie chodź trochę lepiej. Skorzystałam z rady “wyjść do ludzi” zająć sie własnym życiem, chodź to bardzo trudne.
Maz sie nie poddaje. Pisze smsy, zostawia wiadomości na gg. Napisał ze wszytko zrozumiał ze miałam racje.
Więc napisałam do niego meila, w którym napisałam to co mowilam mu setki razy ze;” teściowa siostra męża ciągle mnie krytykowały nastawiły go przeciwko mnie (często się czepiały go ze jeździ do mnie codziennie, ze nie zostaje u rodziców na noc im pomagać, ze robię z niego pantoflarza itd.)za moimi plecami, a wobec mnie były mile tylko przy nim. Napisałam ze gra w drużynie jednej z nimi przeciwko mnie.Nie widzi jak jego rodzice wyrządzają nam krzywdę swoim nieobiektywnym spojrzeniem (za wszelka cenę chcą zatrzymać syna w tym domu) Chce być jak najdalej od teściów i tej chorej sytuacji.”
Maz odpisał mi: ” co za brednie pisze.Faktycznie nie darzyli cie serdecznością, ale teraz jest inaczej. Wzieli zdjęcie nasze ślubne (ktore wynieśli) i postawili u siebie na pietrze na kominku.Tylko ja tkwię w tym i sie nakręcam każdego dnia. itp”
Nie wiem co robić co myśleć. Moze on ma racje? Rzeczywiście czuje ogromna złość do teściów po tym wszystkim. Jednak nie wierze w tak szybka zmianę ich nastawienia do mnie. Mam przeczucie w środku ze to znów sa jakieś gierki ze strony teściowej. Mam dość już w tym uczestniczyć. Maż chce bym przyjechała i spotkała sie z teściami.

Marta, maz Cie przeprosil, przyznal Ci racje.
uwazam, ze teraz powinnas spojrzec w przyszlosc i nie rozpamietywac, a tymbardziej wypominac tego co bylo mezowi bo sie tworzy bledne kolo.
on czuje ze go atakujesz (poprzez ciagly atak na jego rodzicow) i bedzie sie bronil.
nie wymagaj aby tworzyl wspolny front z Toba przeciwko tesciom (przeciwko komukolwiek), Ty nie musisz ich kochac, a on nie musi zyc z nimi w niezgodzie abyscie mogli byc szczesliwi.
to sa jego rodzice, z ktorymi jak widac jest bardzo mocno zwiazany 😉 wazne aby potrafil nabrac do nich dystansu.
zastanow sie jak Ty wyobrazasz sobie Wasza przyszlosc i jesli nie ma w niej miejsca na mieszkanie u tesciow to powiedz to mezowi stanowczo i niech on po mesku zdecyduje jak i z kim chce zyc.

inna sprawa, napisalas ze maz chce zebys sie spotkala z tesciami.
tak szczerze mowiac to ja nie rozumiem dlaczego mialabys sie z nimi spotykac dopoki nie ustalisz czegos z mezem, dopoki Wy sie miedzy soba nie dogadacie.
czy wogole powiedzial Ci w jakim celu?
czy oni tego chca?
czy Ty tego chcesz?
moim zdaniem jesli mialoby dojsc do jakiegos spotkania to ani u nich ani u Ciebie – najlepiej na jakims neutralnym gruncie, w restauracji czy nawet parku. gdzies gdzie nikt sie nie bedzie czul gorszy czy lepszy i gdzies gdzie moze latwiej bedzie utrzymac emocje na wodzy.
pozdrawiam

biedroneczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez garstka:
inna sprawa, napisalas ze maz chce zebys sie spotkala z tesciami.
tak szczerze mowiac to ja nie rozumiem dlaczego mialabys sie z nimi spotykac dopoki nie ustalisz czegos z mezem, dopoki Wy sie miedzy soba nie dogadacie.
czy wogole powiedzial Ci w jakim celu?
czy oni tego chca?
czy Ty tego chcesz?
moim zdaniem jesli mialoby dojsc do jakiegos spotkania to ani u nich ani u Ciebie – najlepiej na jakims neutralnym gruncie, w restauracji czy nawet parku. gdzies gdzie nikt sie nie bedzie czul gorszy czy lepszy i gdzies gdzie moze latwiej bedzie utrzymac emocje na wodzy.
pozdrawiam
też tak pomyślałam , że jeśli miałoby dość do spotkania z teściami to najlepiej na neutralnym gruncie

ale najpierw z mężem się spróbuj dogadać

biedroneczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:Nie wiem co robić co myśleć. Moze on ma racje? Rzeczywiście czuje ogromna złość do teściów po tym wszystkim. Jednak nie wierze w tak szybka zmianę ich nastawienia do mnie. Mam przeczucie w środku ze to znów sa jakieś gierki ze strony teściowej. Mam dość już w tym uczestniczyć. Maż chce bym przyjechała i spotkała sie z teściami.

mi też się wydaje, że nie ma z jej strony szczerych intencji .. może chcę coś zagrać przed Twoim mężem ..

morena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:
Maz odpisał mi: ” co za brednie pisze.Faktycznie nie darzyli cie serdecznością, ale teraz jest inaczej. Wzieli zdjęcie nasze ślubne (ktore wynieśli) i postawili u siebie na pietrze na kominku.Tylko ja tkwię w tym i sie nakręcam każdego dnia. itp”
Nie wiem co robić co myśleć. Moze on ma racje? Rzeczywiście czuje ogromna złość do teściów po tym wszystkim. Jednak nie wierze w tak szybka zmianę ich nastawienia do mnie. Mam przeczucie w środku ze to znów sa jakieś gierki ze strony teściowej. Mam dość już w tym uczestniczyć. Maż chce bym przyjechała i spotkała sie z teściami.

nie wierzyłabym w to ani trochę – mąz się nie zmienił nic a nic moim zdanie, jedynie zmienił taktykę 🙂
Wiem, że to trudne, ale najpierw musisz pozbyć się poczucia winy – nic zlego nie zrobiłaś i masz zupełnie normalne wymagania chcąc zamieszkać z własnym mężem, bez towarzystwa całej jego rodziny.

Powinniście przede wszystkim porozmawiać sami, najlepiej u Ciebie lub gdzies na mieście, spotkania z teściami są w tej chwili zbyteczne i nic nie wniosą – bo to WY musicie swoje życie poukładać.
Ja bym obstawała przy samodzielnym mieszkaniu 🙂

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Racja ze maz nie zmienił radykalnie nastawienia, walczy z inna taktyka. Teściowa jak chce niech se prowadzi gierki. Mezowi powiedziała ze możemy robić co chcemy na dole, ze to jego , nie będzie sie wtrącać wchodzić itd.
Maz nie powiedział rodzinie o naszej obecnej sytuacji. Maz chce wrócić do tego co było miedzy nami, czyli przyjechać w sobotę wieczorem i na niedziele zostać, a potem raz w tygodniu na noc. On będzie czekał aż zmięknę w ten sposób i sie wprowadzę do teściów. Mnie taka sytuacja meczy.
Rozważam wprowadzenie na probe. Wiem ze nie wytrzymam tam długo, na stale.Na razie nie mam pewności ze maz będzie stal za mną, ze sie wyprowadzi ze mną jak będzie źle. Jak zapytałam go czy pójdzie za mną jak jego ojciec znów mnie wyzwie itp. Odpowiedział coś niemigającego w stylu ze na pewno nie będzie tak, ze można to przeboleć. On często tego nie ma, tylko raz na jakiś czas.Z jego ojca robię jakiegoś wariata on ciągle się nie drze jest normalny.
Jak zapytałam czy uwierzy w moje słowa czy matki jak ona mi dogryzie znów sam na sam i znów przekaże jemu swoja kłamliwą wersje ( ja wyzwalam obraziłam, nigdy nie wyzwalam jej).Powiedział ze teraz wszytko sie zmieniło, ze ma bardzo dobre nastawienie do mnie i tak nie będzie.To normalne ze rodzice do dzieci odzywają się oschle czasem.
To były minusy teraz plusy, chodź sa marne: na dole domu, w którym mamy mieszkać jest oddzielne wejście, kuchnia, łazienka.Mozna zamknąć drzwi co oczywiście zrobimy, ale rodzice muszą mieć dostęp do kotłowni wiec teściu często tam schodzi wieczorami (nikomu nie wiadomo po co). Maz pozwolił mi na zmiany niewielkie, bo wcześniej nic nie mogłam zmienić.
Czy ktoś z was mieszka z rodzicami? Co warto ustalić przed takim wspólnym zamieszkaniem? jakie zasady reguły? Czy to jest dobry pomysł takie zamieszkanie na probe, w końcu zawsze jak mi coś nie pasuje mogę odejść nawet sama. Moze mąż doceni moje poświęcenie i sam dojdzie do wniosku ze takie mieszkanie jest zbyt trudne? Nie wyobrażam sobie tam mieszkać latami, myślę ze długo tam nie wytrzymam. Mieszkałam tam 2 tygodnie przed ślubem, było strasznie.

asik Dodane ponad rok temu,

Nie wyobrażam sobie mieszkania ani z rodzicami ani z teściami
Uważam, że każdy powinien być “na swoim”.
Jak mam ochotę pochodzić w domu z gołym tyłkiem to to zrobię
i nie muszę się martwić miną teścia 😉
Czemu Ty masz się poświęcać i na próbę mieszkać z teściami?
Może niech mąż się raz poświęci i na próbę zamieszka z Tobą.
Nigdy nie będziesz się u teściów czuła jak “u siebie”.
Piszesz, że mąż pozwolił Ci na niewielkie zmiany – smutne to,
że macie swoje wspólne życie budować na warunkach teściów.
Nie obraź się ale sądzę, że dopóki mąż nie uwolni się spod władzy rodziców
nic nie będzie z Waszego małżeństwa

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Nie wyobrażam sobie mieszkania ani z rodzicami ani z teściami
Uważam, że każdy powinien być “na swoim”.
Jak mam ochotę pochodzić w domu z gołym tyłkiem to to zrobię
i nie muszę się martwić miną teścia 😉
Czemu Ty masz się poświęcać i na próbę mieszkać z teściami?
Może niech mąż się raz poświęci i na próbę zamieszka z Tobą.
Nigdy nie będziesz się u teściów czuła jak “u siebie”.
Piszesz, że mąż pozwolił Ci na niewielkie zmiany – smutne to,
że macie swoje wspólne życie budować na warunkach teściów.
Nie obraź się ale sądzę, że dopóki mąż nie uwolni się spod władzy rodziców
nic nie będzie z Waszego małżeństwa

dokladnie 🙂
ja tez nie wyobrazam sobie mieszkania z rodzicami.
mam bardzo male mieszkanie – ciasne, ale wlasne 🙂
tesciow czy rodzicow goszcze jak mam ochote a pozatym zyje sobie jak mi sie podoba 🙂
marta w Twojej sytuacji tymbardziej nie zdecydowalabym sie na zamieszkanie z tesciami, ale to Twoje zycie, Twoje wybory.
mam jedna kolezanka, ktora mieszka z tesciami i nie narzeka,
w tym domu sa 3 oddzielne mieszkania na roznych poziomach, z oddzielnymi licznikami nawet 🙂 i koleznka z rodzina zajmuje jeden z tych poziomow.
ALE jej tesciowie to zloci ludzie, bardzo spokojni, na tyle nie chce przeszkadzac, ze wchodza do ich mieszkania kilka razy w roku (tylko i wylacznie po wczesniejszym zaproszeniu np na urodziny ;))
maja osobne liczniki, osobno gotuja, prowadza zupenie osobne zycie, kolo domu tez maja podzielona prace i kazdy ma swoje obowiazki.
oni funcjonuja bardzo dobrze 🙂

morena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:Moze mąż doceni moje poświęcenie i sam dojdzie do wniosku ze takie mieszkanie jest zbyt trudne? Nie wyobrażam sobie tam mieszkać latami, myślę ze długo tam nie wytrzymam. Mieszkałam tam 2 tygodnie przed ślubem, było strasznie.
osobiście nie wierzę, że doceni 🙂 i myślę, że to nie jest dobry pomysł.
Mam koleżankę, która mieszka z takimi teściami jak Twoi, przeżywa to strasznie, ale nie wyprowadzi sie, bo sa już dzieci… Ja osobiscie nie pakowalabym się w taki układ, cenię swój spokój 😉
Ale ja odnoszę swoje opinie do moich doświadczeń, a te jednoznacznie mi wskazują, że mieszkanie z rodzicami lub teściami nic dobrego do małżeństwa nie wnosi 🙂

biedroneczka Dodane ponad rok temu,

Marta – widzę, że chcesz spróbować i nic Cię od tego nie odwiedzie … masz wolny wybór, zrób jak Ci serce dyktuje – ale ustal wcześniej jakieś warunki z mężem i teściami – np. w swoich pokojach robisz remonty, bez ich zgody, nie chcesz być przez nich nachodzona codziennie, mąż będzie przebywal u Was a nie u mamusi na górze itp …
przemyśl jeszcze czego oczekujesz od tego zamieszkania na próbę i zastanów się realnie co Ci to może dać … czy mąż jest w stanie dla Ciebie i waszego bycia razem się zmienić – czy dalej będzie marionetką rodziców i siostry …

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Macie racje w 100% najlepiej na swoim. Tylko u mojego meza na swoim znaczy mieszkac z rodzicami.Tam jest jego dom, nie rodzicow, tam sa warunki mieskzaniowe, w bloku nie ma, tam ma garaz w bloku nie ma itd. On nie widzi problemu, mysli ze jak tam zamieszkamy to bedzie juz sielanka. Boje sie ze jak wynikna klotnie to moze byc zrzucana wina na mnie przez meza 🙁 Po za tym nie czuje sie tam dobrze. Jest przekonany ze te problemy co sa z jego rodiznna wynikaja stad ze nie mieszkamy z nimi.
Ja juz chyba fiksuje 🙁 i sama nie wiem co chce , co robic. Wczoraj mezowi powiedzialam ze nie chce by przyjechal w sobote wieczor, bo chce odpoczac. Jestem zmeczona ta chora sytuacja. Nie spodobalo mu sie to, byl zaskoczony i sie nie odzywa do mnie juz.On strasznie sie napalil na te wspolne zamieszkanie u tesciow. Odtracam go od siebie, nie odbieralam telefonow, nie chce go widziec itd. Mam nadzieje ze przemysli to wszytsko i zrozumie mnie. Idziemy w piatek do poradni do tego czasu sie nie widzimy. Moze to pomoze i tam podejmiemy jakos decyzje.
Dalej tesciowa zaprasza do siebie. Mysle ze nie pora na taka wizyte teraz. Dzwonila ale nie moglam odebrac.

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Moj maz juz wybral. Jest wsciekly na mnie. On nie ustapi chce mieszkac tam. Mowi ze jestem typem samotnika, ze chce mieszkac sama. Ze ciagle tworze bajki na temat jego rodzicow, ze mi przeszkadza jak nawet na mnie patrza. kaze mi szukac kogos innego, kto bedzie chcial mieszkac w bloku. On nie wybiera zycia z rodzicmai, mieskzania z nimi, tylko zycie bez pozyczek, nie mieszkanie w bloku. Przed slubem ustalalismy ze bedziemy tam mieszkac.Uwaza ze ja nie dotrzymalam tego. Po sytuacji z tesciem nie chce i boje sie tam mieszkac.Uwaza ze : “tylko ja mam swoje zdanie a z innymi sie nie licze. jak ma miec o mnie dobre zdania jak jega rodzine rownam z ziemia jakby wogle nigdy ich nie bylo” Oczywiscie oni nigdy zle o mnie nie mowili, tak twierdzi teraz maz. Tylko ja slyszlam w oczy i po za nimi. Jestem zla na siebie, bo czasem mi puscily nerwy i plotlam na nich zle :(, a to go raniło.Nie chce byc juz ze mna, dla niego miarka sie przebrala.Mowi mi :”mniej teraz do siebie pretensje za czyny i swoje ustalenia”
Nie chce sie rozwodzic, kocham go, ale nie umiem tak zyc ze on mieszka z rodzicami a ja sama. On tylko dojazdem jest 2 razy w tygodniu. Nawet nie planuje tej sytuacji zmienic.
Czuje sie fatalnie, czuje sie winna, ze go zmuszma na sile by wybrał miedzy mna a nimi. Chyba ma racje ejstem sama sobie winna.Cierpie za swoja glupote, nie wyparzony jezyk itd.

rena12 Dodane ponad rok temu,

tzn co dzis żałujesz, że nie chcesz tam z nim mieszkać? ile byś tam wytrzymała? dziewczyno co ty piszesz? on nie wart twoich łez

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Masz racje Nie wytrzymalabym tam dlugo i tak pewnie wrocili bysmy do tego punktu. Nie ma to jak trzezwe oko z boku. 🙂 Moi rodzice planuja przeniesc sie do naszego miasta, chca kupic dzialke i zbudowac dom. Powiedzialam mu ze proponowali pobudowac blizniaka i bysmy mogli mieszkac we wlasnym domu z wlasnym ogrodkiem, dostalibysmy na to akt notarialny. Moj maz zyje dobrze z moimi rodzicami. Na to tez powiedzial ze nie chce. Jest zwiazny z tym miejsce i go nie zostawi. Ja jak chce moge odejśc mi problemów robic nie bedzie. Załosna jestem 🙁 z tym swoim problemem.

lolaliciouse Dodane ponad rok temu,

a wiesz co to szantaż emocjonalny?

Praktykuje On to na Tobie aż huczy…

Bardzo mi przykro z Twojego powodu ,ale to naprawdę wygląda na to że On nie jest gotowy do “samodzielnego dorosłego życia”
A Ty nie daj się ubezwłasnowolnić- bo możesz tego do końca życia żałować.

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Moj ma zjuz podjal decyzje, wybiera mieszkanie i zycie z rodzicami napisla mi na gg: “naprawde przykro mi ale to juz nie ma sensu tak sie katowac kazdego dnia czy rozmowy choc nasze rozmowy juz maja malo co wspolnego tylko jest zlosc i nienawisc .jeszcze raz przykro mi i nie chce juz sie klocic bo te nerwy mnie zjadaja a chce juz tylko spokój miec przepraszamc dzis caly dzien myslalem nad tym i u nas to juz nie ma jak naprawic a jak uslyszalem ze twoi rodzice wybuduja blizniak i ja mam mieszkac znow gdzie indziej to jeszcze bardziej mi sie odechciewa wszystkiego ”
Jak to ii reszte wiadomosci podobnej pzrecyztalam rozplakalm sie. Bardzo mnie to boli, bol jets okropny.Zaczynam sie zastanawiac czy to nie moja wina? w koncu wina lezy po obu stronach? Moz eon mnie keidys pzreprosil za swojego ojca, a ja ciagle w tym zylam i sie nakrecalam. Moze za duzo powiedzialam mu zlego o jego rodzinie. itp. Moz eon nigdy mnie nie kochal. Dalam mu ostatnio w kosc on te zmi dal. czuje jak bym poniosla wielka kleske.Myslam zawsze ze tzreba walczyc o malzenstwo. Ja nie wiem juz sama.

morena Dodane ponad rok temu,

jeśli można mówić o winie, to chyba tylko w kontekście braku precyzyjnych ustaleń co do wizji wspólnego życia – bo tak naprawdę to i on ma prawo do swojej wizji życia i Ty masz prawo do swojej – a skoro nie umiecie wypracować kompromisu, to zmuszanie którejkolwiek ze stron do postępowania wbrew sobie jest bez sensu na dłuższą metę… Chyba jedyne co zostaje to dać sobie czas; może wybierzecie się razem do psychologa? A jak długo jesteście po ślubie?

gosiek25 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie:Moj ma zjuz podjal decyzje, wybiera mieszkanie i zycie z rodzicami napisla mi na gg: “naprawde przykro mi ale to juz nie ma sensu tak sie katowac kazdego dnia czy rozmowy choc nasze rozmowy juz maja malo co wspolnego tylko jest zlosc i nienawisc .jeszcze raz przykro mi i nie chce juz sie klocic bo te nerwy mnie zjadaja a chce juz tylko spokój miec przepraszamc dzis caly dzien myslalem nad tym i u nas to juz nie ma jak naprawic a jak uslyszalem ze twoi rodzice wybuduja blizniak i ja mam mieszkac znow gdzie indziej to jeszcze bardziej mi sie odechciewa wszystkiego ”
Jak to ii reszte wiadomosci podobnej pzrecyztalam rozplakalm sie. Bardzo mnie to boli, bol jets okropny.Zaczynam sie zastanawiac czy to nie moja wina? w koncu wina lezy po obu stronach? Moz eon mnie keidys pzreprosil za swojego ojca, a ja ciagle w tym zylam i sie nakrecalam. Moze za duzo powiedzialam mu zlego o jego rodzinie. itp. Moz eon nigdy mnie nie kochal. Dalam mu ostatnio w kosc on te zmi dal. czuje jak bym poniosla wielka kleske.Myslam zawsze ze tzreba walczyc o malzenstwo. Ja nie wiem juz sama.

nie sądzę żeby to była twoja wina, nie daj sobie tego wmówić.
Twój mąż nie dorósł do małżeństwa, takie moje zdanie.
A gdzie dotrzymanie obietnicy: na dobre i na złe, czy on śłubował tobie czy swoim rodzicom że nie opuści aż do śmierci? jakie to małżeństwo jeśli on jest za swoimi rodzicami a odwraca się od ciebie? ciebie którą wybrał? Jeśli on nie umie stanąć za tobą murem to marnie to widzę.
Przepraszanie za ojca nic nie znaczy, to teść powinien cie przeprosić a nie jego syn.
teraz widzisz to jako klęskę, ale z czasem mam nadzieję spojrzysz inaczej.
pomyśl że walczyłaś o własne małżeństwo, rodzinę, miałaś do tego prawo,w takich warunkach jakie on ci proponował wasza miłość by się nie rozwijała! To by była tylko wygoda z jego strony, a ty byś cierpiała.
Trzymam kciuki za pomyślny rozwój zdarzeń, :Przytulam:

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

dziekuje jestesmy 8 miesiecy po slubie. W piatek mamy wizyte, maz co chwila zmienia zdanie dzis juz mowi ze niepojdzie, ze to i tak nic nie pomoze. Chyba damy sobie czas. Ja poczekam, moze zmadrzeje.Teraz tesciowie sa cuzjni, tesciu nie drze sie tyle na niego.Boja sie ze odejdzie jak dadza mu w kosc.Moze po tej sytuacji poczuja sie pewniej i dadza mu wkosc. W zime nie ma pracy maz z tesciem i wtedy w domu jest bardzo nerwowo. Moze wtedy przejrzy na oczy. Poczekam to tlyko zostaje.
Gosiek propo obietnic, przysiegi. To samo pytaniemu zadawalam.Odpowiedzial ze przed slubem umawialismy sie mieszkac u tesciow. Ja powiedizlam ze to bylo uzgodnione do sytuacji z twoim ojcem. Tesciowa przekazala mu ze nie chce mieszkac i obydwoje cale swieta wielkanocne sie nakrecali, meza z domu wyrzucali, dzwonili itd.az wreszcie jak przyjechalismy tesciu wybuchl.

patussia841 Dodane ponad rok temu,

Przykro się czyta to co piszesz…ale niestety wiem że to sama prawda…
Mój mąż też praktykował na mnie “szantaż emocjonalny” (mieszkamy z teściami) do momentu aż urodziła się Amelka, nie wiem co pomogło ale mój mąż przejrzał na oczy..coraz częściej mówi o przeprowadzce o własnym domu itp (mimo że jest tym samym typem co Twój “bez pożyczek itp”), wiele razy stawało na ostrzu noża (dochodziło do tego że się pakowałam) wiele razy z winy teściów którzy wtykają nos w nie swoje sprawy, pomogły rozmowy i przykład jego siostry która rozwiodła się z mężem przez rodziców..
do czego zmierzam…przeczekaj nie rozmawiaj z nim już na te tematy, wiem że rozmowa pomoga ale czasem człowiek ma już dość rozmawiania wiecznie na ten sam temat…przede wszystkim jeżeli go kochasz daj mu czas ale z góry ustal że jeżeli nic się nie zmieni do tego a tego okresu waszego życia to niestety nie wyobrażasz sobie wspólnej przyszłośći…
Przytulam cię z całego serca 🙂 a na pocieszenie dodam że kiedyś gdy spojrzysz na to z dystansem stwierdzisz iż dzięki temu twoje życie jest bogatsze. Siły ! 🙂

tygryska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez patussia841:do czego zmierzam…przeczekaj nie rozmawiaj z nim już na te tematy, wiem że rozmowa pomoga ale czasem człowiek ma już dość rozmawiania wiecznie na ten sam temat…przede wszystkim jeżeli go kochasz daj mu czas ale z góry ustal że jeżeli nic się nie zmieni do tego a tego okresu waszego życia to niestety nie wyobrażasz sobie wspólnej przyszłośći…

Święte słowa. Czasem może warto zawiesić jakiś temat na kołku i zająć się czymś innym, zdystansować, by potem ze świeżą głową wrócić do tematu. Może gdy mąż zobaczy, że Ty zrobiłaś ustępstwo, spojrzy trochę inaczej na sprawę przy następnym konflikcie na linii Ty-teściowie. Oczywiście nie ma żadnej gwarancji, jak to w życiu.

Życzę powodzenia i pomyślnego rozwiązania trudnej sytuacji:Kciuki:

rybus80 Dodane ponad rok temu,

A rozmawialiście o tym przed ślubem?
Takie sprawy ustala się przecież dużo wcześniej,dlaczego to dopiero teraz wybuchło?
A tak w ogóle to bardzo dziwne z jego strony; jesteście małżeństwem, kontaktujecie się przez gg i ON wcale nie zamierza walczyć o Wasze wspólne życie..Smutne.

martawkryzysie Dodane ponad rok temu,

Tak rozmawialiśmy na ten temat przed ślubem. Ustaliliśmy ze będziemy w tygodniu mieszkać u teściów a na weekendy jeździć do mnie. Powiedzialam mężowi ze jeżeli jego rodzina będzie mnie źle traktować, będą mi ubliżyć itp to sie wyprowadzę. Jak ustalaliśmy nasze zasady przed ślubem podsłuchała nas teściowa, zadzwoniła do mojej mamy i odwołała ślub. Maz jakoś mnie uglaskal. Tesciu przeprosił moich rodziców. Po ślubie od razu nie chciałam sie wprowadzać wolałam poczekać az ochłonę i będzie cieplej. Dom teściów nie jest prawie wcale ogrzewany. Jest tam temp. 10C około w zimę. Czekaliśmy az sie ociepli, wtedy chcieliśmy jakas rozwiązać sprawe ogrzewania, i maz z mojej inicjatywy cisnął na rodziców na akt. Straszyli go wielokrotnie ze zostanie bez niczego, ze go wyrzuca. Tak mieszkaliśmy u mnie pół roku az do szopki z teściem. Po niej powiedziałam ze w żadnym wypadku sie nie wprowadzę. Do tego doszła siostra, która ciągle na mnie truła mężowi ( a to ze pantoflarz bo jeździł do mnie przez pół roku codziennie, za miast zostawać u rodziców itp.) I tak od tej pory mieszkamy odzielnie.
W niedziele mąz przyjechał jakby nic sie nie stało, powiesił nasz wspolny portret slubny na scianie, drugi u rodzicow w domu. Dalismy je do oprawienie jakies 2 tygodnie temu, z mojej inicjatywy. Trudno sie nie rozmawia o tym temacie, ale macie rację w tej chwili to najlepsza metoda. Powiedziałam mu ze mam dość juz tematu jego rodziny, ich domu. Ze mnie to nie interesuje juz co mówią, co robią, i nie chce by o tym mi mówił. Maz oczywiście urazony, ze nie przepadam za jego rodzina, a oni juz tak dobrze o mnie mówią.
Wczoraj nie mial pracy, siedzial caly dzien u rodziców, woli tam byc z nimi, niz ze mna. Mowi ze nie chce sie jemu jeździć, ze nie ma gdzie zaparkować. I oczywiście ja moge przyjechać. Smutno mi sie zrobilo.Woli dzwonic codziennie i zostawiac wiadomosci na gg.

pegi Dodane ponad rok temu,

bardzo mi przykro,przeczytałam cały wątek i szczerze powiem że ci współczuje ale wiem przez co przechodzisz….Moje małżeństwo po roku też wisiało na włosku . . .
życze ci wytrwałosci w tym czego tak naprawde chcesz,a wiem że to będzie ciężkie. Trzymaj sie:Przytulam:

yoko Dodane ponad rok temu,

Marta, mysle że wyszlaś za mentalnego dzieciaka, który jest calkowicie uzależniony od rodziców – emocjonalnie i finansowo.
Dałabym sobie spokój, póki nie ma dzieci – możecie sie rozejsc i zacząć życie od nowa, zamiast sie mordować.
Nie jest to materiał na męża dla żadnej kobiety.

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez martawkryzysie: Myślał ze jestem ustawna, ugodowa, nie mam własnego zdania i mu to bardzo pasowało.

UCIEKAJ! Kobieto, bierz nogi za pas!

Znasz odpowiedź na pytanie: kryzys malzenski?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
prezent na 80-te urodziny
doradzcie drogie Panie co kupic babcii? nigdzie nie pojedzie, nie ma zadnych zainteresowan hmmm
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
My i oni - moi najulubieńsi sąsiedzi
przy okzaji po raz kolejny dzięki Kasia, że jesteś, że mogłam na Was liczyć w tamtych cięzkich chwilach, że miałam i mam w Tobie wsparcie idziemy na spacer do lasu
Czytaj dalej