Kryzys małżeński

Zamykam wątek 🙂

116 odpowiedzi na pytanie: Kryzys małżeński

kantalupa2007-10-16 11:15:27

Re: Kryzys małżeński

rozwod po dwoch latach malzenstwa (razem jakies 8 lat zwiazku), nie bylo dzieci
no, ale byla inna pani w to zamieszana
jak jest o co, walcz

Adach i Alek

siennicka92007-10-16 11:36:45

Re: Kryzys małżeński

Zawsze sie zastanawiałam jak kobieta kobiecie może robic taką krzywde (chodzi o te “drugie panie”)!!!!!!!!

edysia2007-10-16 11:44:45

Re: Kryzys małżeński

U nas to norma co opisałaś.
tzn, spimy oddzielnie, bo ja z małą mało rozmawiamy bo nie mamy czasu.
Mąz stale w pracy, wraca zmeczony, na nic nie ma czasu.
Żyjemy z dnia na dzień, ale dla nas nie jest to jakis kryzys, takie zycia i w tej chwili musimy to przetrwać.
Moze tez i my jesteśmy inni od was, inaczej patrzymy na pewne sprawy.
Życie to przeciez nie bajka, a po jakims czasie wiadomo, ze zaczyna wkraczac rutyna, obowiązki i inne rzeczy ważne w codziennym życiu.
Moze zamiast mysleć o przeprowadzce to popatrzcie na wasz związek z innej perspektywy.
Po ilus tam latach nie bedzie juz “motyli w brzuchu” a wazniejsze od wspólnie spedzonego wieczoru na goracym seksie bedzie wyspania sie bo o 6 rano trzeba wstac do pracy.
takie zycie.

efcia20042007-10-16 11:50:18

Re: Kryzys małżeński

Mieliśmy kryzys, jeszcze przed 2 rocznicą ślubu. U nas było to pośrednio związane z mieszkaniem u teściów. Ja miałam ochotę wyprowadzić się z Asią do mamy a z mężem się rozwieść. Jednak po kilku szczerych rozmowach stwierdziliśmy że chcemy powalczyć o nasz związek i wszystko się poukładało. A od kiedy mieszkamy sami jest świetnie, a przed nami 3 rocznica ślubu (6 lat związku). Na szczęście mój mąz jest człowiekiem który o wszystkim musi spokojnie porozmawiać i przemyśleć, rzadko kiedy działa pod wpływem emocji.

Popieram zdanie przedmówczyni – jeśli jest o co – walcz.

Ewa, Asiula i… 🙂

siennicka92007-10-16 12:04:31

Re: Kryzys małżeński

Walczyc o co napewno mamy-przede wszystkim dlatego ze mamy córeczke. Natomiast decyzję o separacji podjął mąż, i ja tą decyzję szanuję. Nie mogę go trzymac na siłę . znam wiele par, ktore rozstawaly sie na rok (czasem poltora) i po tej rozłące związek rozkwitał na nowo. Bycmoze moj slubny potrzebuje oddechu? Godze sie na to, bo znam taki stan z autopsji. Zobaczymy czas pokaże. Jestem pełna nadziei.

olinja2007-10-16 13:31:33

Re: Kryzys małżeński

Polecam lekturę:
“Sztuka wyrażania miłosci w małzeństwie”
“Małżenstwo w separacji”
Obie pozycje napisał Gary Chapman są do nabycia w Empiku.
Sa to bardzo dobrze napisane poradniki i przewodniki dla obojga w trudnych chwilach zwiazku.
Gorąco polecam.

Jonatan

siennicka92007-10-16 16:22:09

Re: Kryzys małżeński

Dziekuje napewno sie rozejrze!

kotus2007-10-16 16:24:06

Re: Kryzys małżeński

W odpowiedzi na:


Twierdzi, że musi za nami zatęsknić .


siennicka uważam,że nie jest to dobry pomysł.Tak jak sa 4 pory roku tak i w małżeństwie jest wiosna i zima gdzie dobre uczucia,emocje sa uspione.I to się zmienia co jakiś czas i musicie być na to przygotowani.Nie ma co robić z tego tragedii
Na pewno samo wszystko nie przyjdzie.Musicie włożyć w budowanie małżeństwa siły np wspólna kolacja przy swiecach lub zostawienie dziecka z rodzicami i wyjście do restauracji na kolacje.Jakies spacerki we dwoje gdzie nie bedziecie musieli zajmować się dzieckiem ale sami sobą.
Pomyśl jako kobieta co można by zrobić w małżeństwie…Nie wierze,ze nie masz pomysłów 🙂

agat792007-10-16 18:05:37

Re: Kryzys małżeński

Duzo zyciowej prawdy zawarlas w swoim tekscie, jednak nie do konca moge sie zgodzic z puenta. Poniewaz wlasnie jest takie zycie, musimy robic cos tak, by wlasnie te “motylki” odczuwac. Wiadomo, ze nie bedzie to na codzien, bo trud dnia powszedniego nie pozwala nam na to, zwlaszcza, gdy dzieciaki sa male. Ale mysle, ze w koncu ten maz dociera do domu po tej pracy, i te dzieci w koncu ida spac, wiec mozna usiasc razem, poogladac ulubiony film, nie rozmawiac o problemach, powspominac dobre czasy. I z wlasnego i innych doswaidczenia wiem, ze niestety to nam- kobietom przypada organizacja milego wieczoru, z fajna kolacyjka, winkiem i wspomnieniami. U mnie tez sa czasem ciezkie chwile, kiedy mam wszystkiego dosyc, ale ogolnie to nie rzadko czuje te “motylki, mimo, ze jestesmy razem prawie 13 lat, a mieszkamy razem 10.

Agata i Olivia 27.07.04 i Victoria 08.03.07 :-))

2007-10-16 18:49:13

Re: Kryzys małżeński

kotus, masz racje! Poza tym upewnilabym sie, ze za ta checia separacji nie stoi jakas kolezanka :/

Kaśka z Natusią (pięciolatką 🙂

awkaminska2007-10-16 19:00:43

Re: Kryzys małżeński

moja mama (pamiętam to ze wczesnego dzieciństwa) mieszkała kilka miesięcy u swoich rodziców.. teraz są już 35 lat po ślubie dalej razem…

generalnie błendem są osobne sypialnie bo w łóżku ludzie się godzą….

ja bym spróbowała jakiś wieczorek typu randka zorganizować ze sxwiecami i rozmową i wspólnym łóżkiem na koniec.

nucha2007-10-16 19:17:00

Re: Kryzys małżeński

W odpowiedzi na:


generalnie błendem są osobne sypialnie bo w łóżku ludzie się godzą..


czy ja na pewno dobrze zrozumiałam? Piszesz o godzeniu się w ten sposób np. po kłótni?
Jeśli tak, to szczerze mówiąc współczuję takim związkom, ale jeśli jednemu i drugiemu to odpowiada…nie potrafiłabym iść do łóżka (i nie mówię tu o położeniu się obok), z mężem, z którym pokłóciłam się 15 minut wcześniej, nie godząc się z nim w inny sposób, czyli rozmawiając i omawiając problem…

Ania i

julcia22007-10-16 19:24:57

Re: Kryzys małżeński

nie za fajna sytuacja
i nie sądze, zeby odpoczynek od siebie mial dobry wplyw
probuj walczyc
powodzenia!

julcia22007-10-16 19:29:22

Re: Kryzys małżeński

W odpowiedzi na:


kotus, masz racje! Poza tym upewnilabym sie, ze za ta checia separacji nie stoi jakas kolezanka :/


sie podpisze pod tym
niestety …

agniesia222007-10-16 20:09:30

Re: Kryzys małżeński

Jestes pewna, ze w gre nie wchodzi inna kobieta????
Uwazam, ze odpoczynek od siebie nie jest dobrym pomyslem…ale zycze aby wszystko dobrze sie skonczylo.

AGA i

2007-10-16 20:12:53

Re: Kryzys małżeński

nie bylam wtedy zona,i bylam troche mlodsza,ale moj ukochany tez potrzebowal urlopu ode mnie.bolalo…ale zawzielam sie i nie odzywalam sie .az po pierwszym dniu sam zadzwonil a po 3 dniach chcial powrotu.zgodzilam sie.w styczniu bedziemy mieli 9 rocznice bycia ze soba.
zycze sily,pogody ducha i powodzenia w rozwiazaniu kryzysu.niestety nie znam zlotego srodka.

ahimsa2007-10-16 20:15:50

Re: Kryzys małżeński

Mieliśmy w tym roku…ja w ciąży, brat męża poważnie chory, śmierć ojca, potem w końcu śmierć brata.
Było ciężko. Ja myślałam o wyprowadzce.Ale w naszym przypadku gdyby to nastąpiło to by już poszło po całości.
Trwało to dobre pół roku, może więcej. Poczułam się zupełnie sama, mąż się zrobił mało przyjemny, opryskliwy itd. Miał potężny stres a ja też swoje problemy i oczekiwałam
wsparcia- w końcu byłam w ciąży;)))
Kurde…mam wrażenie, że trzeba być bardzo ostrożnym, by się nie zapętlić.Pewnie przejdzie, jak grypa. Mało to przyjemne, trzeba przetrwać…i uważać by się nasza odporność nie osłabiła. Mam na myśli takie sytuacje typu- mamy kryzys, czujemy się samotni, to atrakcyjniejsze staja się czyjeś ramiona. Wiesz, o co mi chodzi?
Życzę powodzenia. jak się kochacie to dojdziecie do porozumienia.


Jeremi i Matyś

2007-10-16 20:26:26

Re: Kryzys małżeński

to my nalezymy wlasnie do takich par, ktore w lozku sie godza; ale nie mowie tu o seksie, ale o bliskosci; kiedy juz wsciekli i zmeczeni polozymy sie pod jedna koldre to nawet naturalne jest, ze choc pokloceni, to jednak pozegnamy sie na dobranoc (calus obowiazkowo); i wtedy najczescie pada to magiczne slowo przepraszam;

Ewa i Krzyś

gacka2007-10-16 20:45:03

Re: Kryzys małżeński

Się podpiszę – bo to pierwsze przyszło mi do głowy. Oby nie było prawdą.

Julka

filipinka20042007-10-16 20:58:02

Re: Kryzys małżeński

A i owszem. Skończyło się terapią małżeńską u psychologa. Teraz znowu śpimy razem i rozmawiamy nie tylko słuzbowo Walczcie bo warto. Dodam, że kryzys przyszedł po 3 latach małżeństwa, w pierwszym roku po urodzeniu Małgosi. Trwał ok roku, tyleż trwały spotkania z psycholog. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Jeśli mogę coś radzić to może nie rozstawajcie się zeby zatęsknić. Raczej obstawiałabym wizytę u terapeuty, czy w poradni rodzinnej itd.


Agnieszka i Małgosia

ahimsa2007-10-16 21:53:50

Re: Kryzys małżeński

Szczęściara…ja się wściekła z kołdrą pod pachą wynoszę.
Albo jego ewakuuję;) Nie zniosłabym wtedy bliskości.


Jeremi i Matyś

2007-10-17 05:21:52

Re: Kryzys małżeński

No wlasnie my czasmi myslimy o takiej terapii. Gdzie szukac takich poradni czy to jest tylko prywatnie

Jak wyglada taka terapia? ile bylo spotkan?

Paulinka

awkaminska2007-10-17 05:31:39

Re: Kryzys małżeński

nie chodzi o to by sex rozwiązywal wszelkie problemy…

ale czułość, obecność, i chodzi o to by np. po kłutni nie iść do oddzielnych łóżek.. nie chodzi by po kłutni bez rozmiwy hop-siup szybki numerek…. ale czasem w zaganianym życiu niema czasu an romowę a do łóżka prędzej czy póżniej człowiek się położy a w dobrym małżeństwie czasem wystrczy bez słów przytuelenie, cmoknięcie w policzek na dobranoc, powiedzenie przezd snem “kocham cię” i wtedy gdy jest się wściekłym i najchętniej z tej wścieklości poszło by się gdzieś precz czuje się że jednak jest się kochanym, że jednak warto być dalej.

jestem 10 lat po ślubie.. to niedużo, ale wiem jak czasem jest jakaś awantura, to mnie nosi, idę spać wścieklą, najchetniej bym poszła sobie, ale wystarczy że mąż przyjdze do łóżka, położy się i spytam (mimo wścieklości) “kochasz mnie jescze?” zaraz usłysze że kocha , przytulimy się (w +-60% przypadków tylko przytulimy się) i już wiem że złe chwile przemijają i wrato być razem nadal.

awkaminska2007-10-17 05:36:09

Re: Kryzys małżeński

u mnie włąśnie też tak jest i wśród wiekszości udanych małżeństw moich znajomych….

a nwet jeśli niekończy się na przytulaniu na dobranoc, ale na czymś wiecej, top sex pomaga rozłądowac napięcie i po nim łatwiej już tak na spokojnie i racjonalnie porozmawiac o problemie. (tym bardziej że faceci jak długo “nie dostją” to im testosteron do głowy uderza i są barzdiej nerwowi a po sexie łagodnieją )

awkaminska2007-10-17 05:38:55

Re: Kryzys małżeński

czasem przy parafiach zdarza się dobra pomoc rodzinna (czasem) i wtedy jest za darmo. (piszę “czasem” bo to tak jak z dobrym spowiednikiem trudno znależć)

majarzeszow2007-10-17 05:54:19

Re: Kryzys małżeński

u nas tez jest roznie…..

ale uwazam, ze czasowa wyprowadzka to ucieczka od problemu. bo on sie wyprowadzi, nagle zadnych obowiazkow zwiazanych z domem i dzieckiem – i poczuje sie jak na wakacjach ! a ty ? nie dosc, ze sie naharujesz, to jeszcze bedziesz musiala dziecku tlumaczyc gdzie jest tata.

mysle, ze sa inne wyjscia niz czasowa separacja.

MamaMaja+ oraz Adaś (19.05.2004)

joassia2007-10-17 06:31:06

Re: Kryzys małżeński

Jestem przerazona tym, co piszesz. To po to kobiety tyle walczyly o prawa i o godnosc, zeby “dawac” facetom, zeby im testosteron spadl?????
Zniesmaczylas mnie swoim podejsciem do zwiazku kobiety i mezczyzny.

11.09.05

qr-chuck2007-10-17 06:45:34

Re: Kryzys małżeński

Hmmm… po to kobiety walczyły o prawo do orgazmu, że piszesz “dawać”?
Wydawało mi się, że jesteśmy już przynajmniej 2-gim pokoleniem, gdzie sex to dawać i brać…

Pozdrawiam,
Anka

ciapa2007-10-17 07:30:57

Re: Kryzys małżeński

Kazdy związek jest jak amplituda. Takie wahania w dół i w góre są zupełnie normalne. Kiedys ja pisałam podobnego posta i sie zastanawiałam nad krótką rozłaka, zastanawiałam sie czy ona coś zmieni. Doszlismy jednak do wnoisku, ze mogła by pogorszyć tylko sprawę. Dopoki się jest razem, dopóki się coś jeszcze tli trzeba walczyć.
Nie zgodze się z postami, ze rutyna zywcięża, że tak po prostu ma być, ze są dwie sypialnie, że jest się ze soba ze względów praktycznych itd. Może ktos potrafi tak zyć, ja bym nie dała rady.
Kiedyś byłam na wykładzie Lwa Starowicza i powiedział fajną rzecz, że bardzo ważną, jak nie najważniejszą sferą zycia małżeństwa – jest sfera seksualna, intymna – jesli tutaj zaczyna coś szwankować – szwankuje cały związek. Więc trzeba dokładać wszelkich starań aby ta namietność nie znikneła całkiem. Oczywiście, że rutyna, że dzieci, że praca…ale można jak piszą dziewczyny zorganizowac raz na jakiś czas fajny wieczór, romantyczna kolację, czy nawet szybki sex w windzie 🙂 Trzeba o to po prostu dbać. Nie ma nic fajniejszego dla związku dwojga ludzi jeśli po namietnym seksie zasypiają tuląc się w ramionach – to daje powera na cały tydzień czy miesiąc – :)))) przynajmniej mi. Oczywiście naturalną koleją rzeczy jest, ze ta namietność systematycznie spada, ale moim zdniem nie mozna dać jej umrzeć.
Podobało mi sie cos co napisała kiedyś chyba JoannaR (ale nie dam głowy odciąć sobie), że małżeństwo jest jak palenie w kominku, trzeba dokładać cały czas drwa, bo inaczej się wypali.
Generalnie, bo rozpisałam się strasznie, nie jestem za opcją rozstania, jestem za powoażną rozmowa, za tym abyście razem odpowiedzieli na pytanie na ile Wam zależy aby ten związek trwał, aby go uratować, czy jesteście gotowi o niego walczyć czy odpuszczacie. Nie jestem zwolenniczką zostawania ze sobą ze względu na dziecko.

Kaśka i Mikołaj

ciapa2007-10-17 07:43:10

Re: Kryzys małżeński

Zgadzam się z tym seksem – święta prawda.
Popieram.
Oczywiście przy założeniu, ze w związku istnieje szacunek zrozumienie, wsparcie, dzielenie sie przezyciami – coś co Wojciszke nazwał intymnoscią. Jeżeli takie cos jest smiało mozna się godzić za pomocą seksu 🙂

Kaśka i Mikołaj

awkaminska2007-10-17 09:18:08

Re: Kryzys małżeński

ale mi te dawanie daje dużo przyjemności to co mam sobie żałować

a to że facetowi jakaś prainstynktowna odrobina agresji samczej spadnie to dodatkowy plus.

…..gorzej jak kobieta ma z sexem problemy, jak poprostu nielubi i jest to zmuszanie się dle “pana męża”…..

qr-chuck2007-10-17 09:37:55

Re: Kryzys małżeński

>>>Po ilus tam latach nie bedzie juz “motyli w brzuchu” a wazniejsze od wspólnie spedzonego wieczoru na goracym seksie bedzie wyspania sie bo o 6 rano trzeba wstac do pracy. <<<
Mam tylko nadzieję, że Twój mąż też tak myśli, bo inaczej może Cię spotkać niemiła niespodzianka…
Mój niestety nie (i ja też nie) i cały czas musimy (oboje) nad związkiem pracować… Oczywiście są okresy, gdy inne rzeczy (dzieci, praca…) stają się ważniejsze ( np. teraz – ja “mam” nowe dziecko, mąż nową pracę – tak się złożyło…), ale cały czas staramy się coś wygospodarować dla siebie – choćby i o 2 w nocy, kiedy wreszcie dzieci śpią, a mąż odwali do końca robotę… Fakt – na seks czasem (często) energii nam już nie starcza, ale niech to będzie chociaż wypicie lampki dobrego wina przy świecach…

Pozdrawiam,
Anka

qr-chuck2007-10-17 09:49:38

Re: Kryzys małżeński

Ja bym go wysłała na wakacje.
Cel osiągnie – odpocznie (szczerze mówiąc doskonale go rozumiem, czasem można się “zakisić” i nie wiedzieć co tak naprawdę się chce). Ale wg. mnie różnica między czasowym zamieszkaniem osobno a wakacjami jest zasadnicza – wakacje to okres odpoczynkowy i masz z góry ustaloną datę, kiedy się skończą. A akumulatory można podładować (sprawdzałam).
A separacja… nie mam doświadczeń, ale wydaje mi się, że będzie trudno wrócić – chyba musielibyście “zapoznać się” na nowo…
Trochę to też smutne co dalej napisałaś – że macie o co walczyć, bo jest córka… Naprawdę to główny argument za związkiem?

Pozdrawiam,
Anka

filipinka20042007-10-17 22:53:10

Re: Kryzys małżeński

Tak jak napisała koleżanka wyżej – często przy parafiach i dokładnie tak jak pisze trzeba wybadać czy dobra. Jak mieszkasz w duzym mieście popytaj w duszpasterstwach akademickich tam z reguły mają namiary na porządnych fachowców. Jest też cos takiego jak dialogi małżeńskie, coś w rodzaju weekendowych warsztatów/terapii/rekolekcji dla małżeństw. poszukaj w internecie to dowiesz się dokładnie co to. My byliśmy na czymś takim ale dla narzeczonych w ramach kursu przedmałzeńskiego – polecam dla wszystkich, niekoniecznie wierzących. Natomiast my skorzystaliśmy z porad prywatnej pani psycholog, tyle że nie szukałam na ślepo bo miałam z nią wykłady na studiach i mniej więcej mogłam ją wtedy ocenić. Terapia trwała od września do maja chyba, spotkania raz w tygodniu po ok 1,5h. Najpierw jeździł małż potem ja. Polegało to mniej więcej na przeanalizowaniu naszych życiorysów pod kątem znalezienia naszych zranień i słabych stron, które powodowały że nie mogliśmy się dogadać. Zeby odkryć schemat wg, którego działamy i go zmienić. Chyba się udało


Agnieszka i Małgosia

dorota272007-10-18 01:39:24

Re: Kryzys małżeński

nie wiem czy to dobra decyzja, mam wprost przeciwne doswiadczenia, ale obys miala racje
3mam kciuki:)

claudia

edysia2007-10-18 06:43:35

Re: Kryzys małżeński

wszystko zalezy od ludzi, masz rację.
Ja z mężem jestem już prawie 9 lat, 6,5 roku po slubie i gdybysmy nie mysleli tak samo to juz dawno by nie było “nas”
Ja nie mówie, ze nie trzeba sie starać, bo owszem trzeba.
I fajnie jest jak mozna znaleźć chodziaż kilka chwil dziennie na pobycie sam na sam ale nie zawsze się da.
W moim zdaniem o to własnie chodzi, ze nie codziennie będzie sie chciało bo czasem, zmeczenie, stres czy inne rzeczy biora górę nad chęcią romantycznego wieczoru z żoną czy mężem.
I fajnie jest jak obie strony związku sa tego świadome.
Bo jak nie są to własnie po 2-3 latach związku zwłaszcza jak sa juz dzieci, bo wtedy zaczyna tak na prawde brakowac czasu “dla nas” związwk zaczyna sie rozpadać.
Moze to zalezy od dojrzałości emocjonalnej partnerów, od ich podejścia do zycia czy od zwykłego zdawania sobie sprawy z realiów zycia na poziomie praca/dom/dzieci ale jak któreś z partnerów slepo wierzy, że zawsze w ich związku bedzie tak jak na pierwszej randce to po prostu związek nie wytrzyma, bo tak nigdy nie jest.

qr-chuck2007-10-18 07:31:51

Re: Kryzys małżeński

Nam niedługo “stuknie” 10-cio lecie ślubu. Razem ponad 12 lat…
Jrśli ktoś wierzy, że cały czas będzie jak na pierwszej randce, to taki związek wytrzymuje góra pół roku – to taka przełomowa data, kiedy mija zauroczenie a zaczyna miłość, lub… nic.

Pozdrawiam,
Anka

edysia2007-10-18 07:42:31

Re: Kryzys małżeński

Wiesz jeszcze jest jedna rzecz, która wpływa na rozstania/rozpad małżeństwa i to juz nie moje zdanie tylko zimne statystyki na to wskazują.
O wiele więcej jest rozwodów lub separacji wśród małzeństw które decyzje o ślubie podjeli z powodu ciazy.
Dlaczego tak jest, wypowiada sie cała masa fachowców ale fakty sa takie jakie są i tu akurat nie ma się nad czym zastanawiać.

My podjelismy decyzje o ciazy po 2,5 roku małżeństwa.
Mielismy czas na “nabycie” sie razem, wyszalanie itd…
Świadomie stwierdzilismy, ze cas na dziecko i bylismy świadomi tego,. że je chcemy i jakie sie z tym wiążą zadania dla rodziców.
Bylismy świadomi zmian które nas czekaja a nawet mój mąz chciał bardziej dziecka niz ja, co sie żadko zdarza, bo to ona mnie “namawiał” żeby już 🙂
I chyba tez dlatego inaczej podchodzimy to zmian które u nas w związku sa teraz, bo bylismy ich świadomi i bylismy na nie gotowi.
Wiedzielismy, ze juz nie bedzie ona + on tylko rodzina w pełnym składzie ona+on+ dziecko i zdawalismy sobie sprawy, ze to dziecko postawi nasze zycie na głowie i wprowadzi nowy ład w którym to własnie ono bedzie na pierwszej pozycji.

awkaminska2007-10-18 07:47:42

Re: Kryzys małżeński

oj znam wiele więcej rozwodów gdzie “po Bożemu” dziecko po ślubie poczęte..

inna sprawa jeśli ten ślub tylko przez ciążę i niebyło go w planach….

W odpowiedzi na:


My podjelismy decyzje o ciazy po 2,5 roku małżeństwa.


i co niby tak cudownie??? oddzielne sypialnie?/// to akurat za normalne nie jest…

edysia2007-10-18 07:53:39

Re: Kryzys małżeński

Wiesz to nie chodzi o to, że my nie chcemy z soba spać.
ja mam inny problem, który chciałam zreszta na forum poruszyc.
Nie cały rok temy “wywaliłam” małej łózeczko i zaczeła spac na wersalce.
Poniewaz na poczatku bałam się, by nie spadła spałam razem z nia i to był mój błąd.
Teraz bez mamy nie chce spać.
Wiem, ze powinnam sie przeniesc do męża ale za bardzo nie wiem jak.
Poza tym ona teraz jest w trakcie nasilenia choroby ( astma oskrzelowa ) strasznie kaszle i wierci sie w nocy, do tego poczatek przedszkola, pierwszy rok, więc stres itd… wiem, ze mnie potrzebuje bo to widze.
Musze sie od niej wynieśc ale chce poczekać aż choroba sie uspokoi i przedszkole przestanie ja stresowac, bo to jednak nowa sytuacja dla małej.
Więc jak widzisz, to ze spie razem z nia nie wynika z tego, ze ja nie chce spac z meżem tylko sa inne okoliczności które mnie do tego skłaniają.

Znasz odpowiedź na pytanie: Kryzys małżeński?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
dla tych co się nudzą
Fajny tescik inteligencji podobny do testu matryc ravena stosowanego w psychologii :) [url]http://www.iqtest.dk/main.swf[/url] Kto się pierwszy pochwali? :) Kaśka i Mikołaj
Czytaj dalej