Krzesełko "Franio" firmy Wisad – niebezpieczne dla zdrowia i życia

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #118569

    luga

    Zgodnie z pismem, jakie wysłałem do firmy Wisad, że jeśli odpowiednio nie zareaguje, będę ostrzegał w Internecie przed produktem tej firmy, niniejszym ostrzegam przed zakupem i użytkowaniem krzesełka do karmienia firmy Wisad o nazwie „Franio”. Pod moją czteroletnią córką, która waży znacznie poniżej dopuszczalnej wagi wyznaczonej przez producenta, złamał się podnóżek i córka dosłownie runęła, uderzając podstawą czaszki o krzesełko. W moim przypadku skończyło się na wielkim guzie, ale niebezpieczeństwo jest ogromne. Krzesełko ma wyraźną wadę. Napisałem do firmy Wisad, aby wycofała krzesełko ze sprzedaży lub poprawiła je oraz ostrzegła klientów. Firma kompletnie zignorowała moje dwa pisma. Inspekcja Handlowa w Warszawie na mój wniosek, odpisała, że przeprowadzi tam kontrolę. Naprawdę uważajcie!

    #5535580

    k-j

    waga dopuszczalna jest pewnie dla siedziska a nie podnożka:Hmmm…:
    no i na podnóżku sie nie siada…



    #5535581

    luga

    Zamieszczone przez k.j
    waga dopuszczalna jest pewnie dla siedziska a nie podnożka:Hmmm…:
    no i na podnóżku sie nie siada…

    Czy ja napisałem, że córka siedziała na podnóżku? Wchodziła na krzesełko, używając podnóżek, odwróciła się, żeby usiąść i w tym momencie runęła, bo podnóżek złamał się w pół. To krzesełko jest dla dzieci do 8 roku życia. Jak sobie wyobrażasz użytkowanie takiego krzesełka przez dziecko? Chcesz się ciągle martwić, czy jakaś część nie odleci lub złamie się, bo Twoje dziecko coś źle zrobiło lub nie tak nogą stanęło? Jeśli tak, to kup. Ja uważam, że meble dla dzieci i inne urządzenia właśnie dlatego są droższe niż dla dorosłych, bo producent musi założyć, że dziecko samodzielnie użytkując przedmiot, może robić to nie do końca zgodnie z instrukcją. W tym jednak przypadku, nic niezgodnego z instrukcją nie robiliśmy. Może to był błąd tylko tego jednego egzemplarza, a może wada jest w każdym. Zaryzykujesz?

    #5535582

    k-j

    Zamieszczone przez Luga
    Czy ja napisałem, że córka siedziała na podnóżku? Wchodziła na krzesełko, używając podnóżek, odwróciła się, żeby usiąść i w tym momencie runęła, bo podnóżek złamał się w pół. To krzesełko jest dla dzieci do 8 roku życia. Jak sobie wyobrażasz użytkowanie takiego krzesełka przez dziecko? Chcesz się ciągle martwić, czy jakaś część nie odleci lub złamie się, bo Twoje dziecko coś źle zrobiło lub nie tak nogą stanęło? Jeśli tak, to kup. Ja uważam, że meble dla dzieci i inne urządzenia właśnie dlatego są droższe niż dla dorosłych, bo producent musi założyć, że dziecko samodzielnie użytkując przedmiot, może robić to nie do końca zgodnie z instrukcją. W tym jednak przypadku, nic niezgodnego z instrukcją nie robiliśmy. Może to był błąd tylko tego jednego egzemplarza, a może wada jest w każdym. Zaryzykujesz?

    moze troche grzeczniej.
    podnóżek również nie służy do wchodzenia.
    i pewnie nie jest to zgodne z instrukcją.
    siedzisko jak najbardziej moze wytrzymac do obciązenia 8letniego dziecka…czyli ok 30kg.ale podnóżek nie!
    nogi maja tam tylko lezec,przy siedzeniu,wiec mysle ze max obciazenie wynosi ok 3-5kg.a tyle nie wazy 4letnie dziecko.
    dlatego tez firma ma was w nosie.bo nie uzywacie go zgodnie z instrukcją.

    i tyle co mam do powiedzenia na ten temat.

    #5535583

    mimbla

    Zamieszczone przez k.j
    moze troche grzeczniej.
    podnóżek również nie służy do wchodzenia.
    i pewnie nie jest to zgodne z instrukcją.
    siedzisko jak najbardziej moze wytrzymac do obciązenia 8letniego dziecka…czyli ok 30kg.ale podnóżek nie!
    nogi maja tam tylko lezec,przy siedzeniu,wiec mysle ze max obciazenie wynosi ok 3-5kg.a tyle nie wazy 4letnie dziecko.
    dlatego tez firma ma was w nosie.bo nie uzywacie go zgodnie z instrukcją.

    i tyle co mam do powiedzenia na ten temat.

    To czy podnóżek służy lub nie służy do wchodzenia to nie jest istotne jeśli dotyczy sprzętu dla dzieci. Produkt powinien spełniać absolutnie wszelkie wymogi bezpieczeństwa a nie zarywać się pod dzieckiem. Dzieci instrukcji nie czytają i mają je w nosie, rodzice przypilnują ale wystarczy chwila nieuwagi, wyjście na chwilę do kuchni i nieszczęście gotowe. Przecież nie chciała byś 24 h na dobę pilnować dużego już przecież dziecka czy używa fotelika zgodnie z instrukcją.
    Bardzo dobrze że ktoś ostrzega i interweniuje u producenta.

    #5535584

    luga

    Do k.j.
    A skąd Ty masz tyle pewności? Może Ty produkujesz te krzesełka, co? Firma ma nas w nosie, bo jest zaściankowo zarządzana. W każdym razie, gdybyś kupował/a to krzesełko, koniecznie dokup dziecku windę, albo naucz skakać wyżej tyłka. Ty pewnie już to potrafisz.



    #5535585

    telimena

    Luga – co oznacza „jeśli firma odpowiednio nie zareaguje” i „firma ma nas w nosie”? Nie uwzględnili reklamacji czy jeszcze coś innego?

    #5535586

    luga

    Przede wszystkim firma, gdy coś takiego się wydarzy, powinna natychmiast zareagować. Jak? Skontaktować się ze mną, ustalić jak najszybciej prawdopodobną przyczynę zdarzenia i ewentualnie ostrzec klientów, przynajmniej na stronie internetowej, że krzesełko może mieć potencjalną wadę. Oczywiście, że to zawsze się może skończyć nadszarpnięciem wizerunku, ale zdarzenie było na tyle poważne, że PR firmy jest niżej w priorytetach niż zdrowie ludzi. Analogicznie zachowują się np. firmy samochodowe, które stwierdzają wadę. Po mailu wysłanym do firmy z informacją o zdarzeniu, przez tydzień nie dostałem żadnej odpowiedzi, a na stronie internetowej firmy krzesełko bez jakichkolwiek zmian jest sprzedawane. Napisałem więc zawiadomienie do Inspekcji Handlowej z wiadomością do firmy. Nadal zero kontaktu. W dniu, gdy zacząłem pisać o zdarzeniu w Internecie, powiadomiłem firmę, że zacząłem pisać na portalach społecznościowych o zdarzeniu. W odpowiedzi dostałem maila z groźbą, że jak im zaszkodzę, to mam się liczyć z konsekwencjami finansowymi. To jeśli chodzi o, na marginesie nie moje, stwierdzenie, że firma „ma nas w nosie”. Krzesełko jest poza okresem reklamacji.

    #5535587

    telimena

    Przyznam szczerze że nie rozumiem… każda rzecz może się zepsuć… chyba jeszcze nie wynaleziono takiego sprzętu, który sprzedawany w setkach sztuk nie miał ani 1 reklamacji…

    Wysłałaś krzesełko do producenta – jaką wydał opinię? Ile lat już korzystasz z tego krzesełka?

    Chyba nie oczekujesz że po 1 zgłoszeniu reklamacyjnym (w ogóle widzieli to Twoje krzesło czy mieli uwierzyć Ci na słowo?) firma ogłosi że coś jest z założenia wadliwe, że konstrukcja itp… zagraża zdrowiu i życiu?

    Edytuję: bo widzę że dopisałaś że okres gwarancyjny już się skończył więc moje pytanie o reklamacje jest już nieaktualne…

    #5535588

    luga

    Zepsuć może się telewizor, ale jak wybuchnie Ci w twarz, to uznasz, że może jednak miał wadę konieczną do wyeliminowania. Gdyby w krzesełku obluzowały się śruby, starła bejca, przyjąłbym to tak, jak sugerujesz, ale jeśli łamie się w pół podnóżek, to to nie jest kwestia popsucia się. Jeśli producent w materiałach promocyjnych pisze, że krzesełko rośnie razem z dzieckiem i że może krzesełko użytkować nawet 8-letnie dziecko, to znaczy, że nie może się „popsuć” tak, że złamie się pod ważącym 13 kilogramów dzieckiem, które może sobie w ten sposób rozbić głowę. A ile sugerujesz, że głów powinno się rozbić, aby firma powinna już zareagować? Dziecko wyrżnęło kością potyliczną o pęknięty podnóżek i spadło na ziemię z relatywnie dużej wysokości, a Ty twierdzisz, że jestem nawiedzony?



    #5535589

    telimena

    Obejrzałam krzesełko – jest napisane że ośmioletnie a nie że przez osiem lat – stad moje pytanie ile użytkujesz już to krzesło…

    Pytałam również czy jakiś rzeczoznawca oglądał krzesło – jaką wydał opinię? Bo to chyba kluczowa sprawa…

    Nigdzie nie napisałam że jesteś nawiedzony – ustalam fakty by móc sobie wyrobić własną opinię o produkcie. Każda rzecz zwłaszcza użytkowana przez dłuższy czas może się zepsuć – nic nie jest wieczne.

    #5535590

    luga

    telimeno, właściwie to mi nie zależy na tym, aby Cię przekonać, że prawidłowo zareagowałem. Wystarczy mi, że ktoś zwróci uwagę na swoje krzesełko Franio. Przecież właśnie po to piszę. A Ty teraz prowadzisz jakieś śledztwo i pytasz, czy wezwałem rzeczoznawcę do krzesełka. Owszem, zadzwoniłem do pogotowia krzesełkowego, które od lat funkcjonuje w mojej wsi. I tam mi powiedzieli, że zdrowy rozsądek wymaga szybkiej reakcji na takie zdarzenie i że dziękują mi, że nie pomyślałem, że przecież wszystko może się zepsuć i szkoda ich czasu. Trzymaj się zdrowo i niech Twoje dzieci zdrowo też rosną. Kończę aktywność na forum.



    #5535591

    telimena

    Prawidłowo – poinformowałeś firmę o zaistniałym fakcie – da im to szanse na „przyjrzenie” się jeszcze raz podnóżkowi.

    Jedynie Twoje oczekiwania są na wyrost – chcesz by na podstawie 1 opinii niepopartej opinią rzeczoznawcy, nie oglądając uszkodzonego krzesełka uznali iż sprzedają niebezpieczne, zagrażające życiu i zdrowiu produkty.

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close