Kto pije yerba mate?

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #118967

    jaiza

    Niedawno odkryłam tę “herbatę”. Ale mam pytanie: czy któraś z was ją pije? Jeśli tak, to jak ją parzycie?Ja najpierw piłam mate w saszetkach, mąż kupił tak z ciekawości. Potem kupił mi takie na wagę, w sklepach z herbatą. Na opakowaniu była naklejka, żeby sypać łyżeczkę do naczynia, zalać wodą o temperaturze 90 stopni – i tak robiłam. Potem doczytałam, że powinno się nasypać suszu do 1/4 – 1/2 wysokości, zalać do przykrycia listków, potem dolać wody – ale dla mnie to była siekiera 🙂 Dopiero po drugim kubku mogłam ją pić ze smakiem…Czytam wiec różne stronki, tak prawie zawsze jest mowa o takiej dużej ilości suszu…A Wy jak pijecie mate?I czy w ogóle w tykwach z bombillą? Bo ja piję “normalnie” i nie wiem, czy profanacji się nie dopuszczam 🙂

    #5624237

    gobin

    odkryłam ją jakiś czas temu, w saszetkach jest średnio smaczna, kupuję na allegro w pakach, nie używam niczego tylko kubka
    parzę ją nie wrzątkiem, i tak jak pisałaś do naczynia zależy dla kogo robię, dla mojego M to połowa naczyna liści albo jeszcze więcej, dla siebie na kubek 2-3 łyżeczki i różnie zalewam albo taka ciepłą wodą albo zimną.
    Bardzo dobra jest zimna z lodówki to mój M tak pije.



    #5624238

    jaiza

    Muszę spróbować na zimno – rozumiem, że zimnej wody dolewasz do już zaparzonego suszu?

    #5624239

    qr-chuck

    mój mąż kiedyś pijał w pracy zamiast kawy zainspirowany tym ;):
    Z tykwy i z bombillą. Od jakiegoś czasu mu przeszło.
    A tego co pamiętam to tą “amandę”

    Podobno lodowatą wodą się też zaparza…

    #5624240

    gobin

    Zamieszczone przez kurczak
    mój mąż kiedyś pijał w pracy zamiast kawy zainspirowany tym ;):
    Z tykwy i z bombillą. Od jakiegoś czasu mu przeszło.
    A tego co pamiętam to tą “amandę”

    Podobno lodowatą wodą się też zaparza…

    mój też po Cejrowskim,
    piję teraz amandę
    tutaj się zaopatrzyłam
    ta bombilla co tutaj dostałam to jakaś kijowata bo się zapchała od razu.

    u poprzedniego jako kupowałam dał nam próbki i miał taką jedną smaczną i zgubiłam nazwę :Foch:

    #5624241

    jaiza

    Ja miałam jedną przepyszna, kupiona pod nazwą “eliksir młodości/;, ale c to było… nie wiem.Jak skończę tę, która dopijam,zacznę pić rosamonte. Zrobiłam raz, średnio mi smakowała, ale chyba za mało wsypałam.

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close