Którą szkołę wybrać?

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #108457

    gacka

    Mam jeszcze chwilkę czasu na podjęcie ostatecznej decyzji do której szkoły wysłać Julę, a rozważam 2.
    Pierwsza z nich to ta, do której teraz Jula biega (zerówka).
    Plusem tego faktu jest to, że dzieć zna już szkołę, wie jak się w niej poruszać, widziała klasy, w których będzie się uczyć (mega wrażenie wywarły na niej tablice edukacyjne i o nich wciąż gada), jest szansa, że kilkoro dzieci z zerówy będzie z nią w I klasie więc nie będzie odosobniona.
    Szkoła gwarantuje zajęcia pozalekcyjne w dość szerokim zakresie.
    Od nowego roku szkolnego nauczanie początkowe będzie objęte jakimś programem unijnym i będą mieli 1 dodatkową lekcję j. angielskiego.
    Szkoła nie wyróżnia się niczym szczególnym, ma dość ubogie zaplecze (boisko z dawnych lat, sala gimnastyczna mała, stołówka normalna), w rankingu szkół podstawowych naszego miasta nie znalazła się w pierwszej 10.
    No i co najważniejsze i co mnie dość mocno stopuje z wyborem tej szkoły – od tego roku szkolnego, który trwa w szkole powstało gimnazjum rejonowe. Niby dzieciaki są na parterze, gimnazjum na 2 piętrze, ale to do mnie nie gada. Nauczycielki zapewniają mnie, że dbają o to, by duzi nie mieszali się z maluchami, że dbają o bezpieczeństwo, ale zawsze jest to ale.
    Druga szkoła jest troszkę dalej od naszego domu. Mają większy repertuar zajęć pozalekcyjnych. Zaplecze podobne do szkoły pierwszej, jest wysoko notowane w rankingach ze względu na poziom nauczania, ale Jula byłaby spoza rejonu więc tu widzę kilka minusów (nie miałaby pod ręką nikogo od kogo mogłaby odpisać lekcje w razie nieobecności, na podwórku nie miałaby koleżanek ze szkoły, komunię też przyjmowałaby w innym kościele niż dzieciaki z rejonu).
    Poradzicie coś? Motam się już 3 miesiące, zapisana jest i jest już na liście tej drugiej szkoły, ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy jednak nie zostawić jej w szkole, do której teraz biega – no ale to cholerne gimnazjum:Hmmm…:

    #4551915

    cszynka

    Moja nie chodzi do szkoły rejonowej.
    Na podwórku nie ma koleżanek z klasy.
    Natomiast są koleżanki z podwórka i nie ma podziału na szkolne i nieszkolne.
    Jeżeli chodzi o nieobecności w szkole to nie jest problemem, bo w tych czasach to telefon do jednego z rodziców (lub pani) i już wiadomo co należy nadrobić.
    Jeśli chodzi o I komunię to też nie będzie z całą szkołą szła tylko z dziećmi z podwórka właśnie.
    Zdążyłam się już zorientować, że niewielu rodziców (w tej szkole) posyła swoje dziecko do „szkolnego” kościoła bo tak naprawdę to sporo dzieci jest spoza rejonu i większość osób idzie w swojej parafii, albo też wybierają kościół, w którym ksiądz nie wymaga coniedzielnego podpisu w książeczce u rodzica (tak, rodzice maja jakieś kartki, na których zbierają podpis księdza i tylko zwolnienie lekarskie zwalnia od obowiązku pojawienia się na takiej mszy) i inne kwiatki.
    Jeżeli chodzi o dzieci w klasie, to po 2 dniach już się wszystkie znają a co 2 dni zmieniają się ulubione lub „znielubiane” koleżanki 😉

    Może trochę pomogłam… 🙂



    #4551916

    nusiak

    dla mnie bardzo ważne jest, żeby budynek podstawówki był odzielnie od gimnazjum .

    #4551917

    usianka

    Ja własciwie moge sie podpisac pod Cszynką.

    #4551918

    gacka

    No to znów mam mętlik w głowie:Stres:
    Z jednej strony kusi wyższy poziom tej drugiej szkoły (choć osobiście nie znam nikogo ze szkoły, który mógłby mi to potwierdzić, bo większość rodziców swoje dzieci ma w rejonowej szkole więc nie mam jakby faktycznych danych), a z drugiej mam już obraz szkoły, do której Jula chodzi i źle nie jest. Poza oczywiście kwestią tego gimnazjum. Teraz są 3 pierwsze klasy gimnazjum, ale od nadchodzącego roku szkolnego będą kolejne 3 pierwsze i 3 drugie więc sprawa mocno rozwojowa. Jeden incydent już się zdarzył – dziewczyna rozpyliła w klasie jakiś gaz – jedynie ona ucierpiała, reszcie nic się nie stało, dziewczyna podobno z problemami, już ze szkoły została usunięta, ale idzie nowe i zagadką jest to, na kogo się trafi.
    Myślę dalej. Jeszcze chwilkę mam.

    #4551919

    ewa1008

    Moje dzieci również nie chodzą do szkoły rejonowej. Nie ma najmniejszego problemu ze zdobyciem informacji co działo się w szkole podczas naszej nieobecności. W budynku nie ma gimanazjum, a to dla mnie duży plus. Koleżanek i kolegów z klasy nie mają w pobliżu miejsca zamieszkania, ale są inne z którymi się przyjaźnią. Komunię będą mieć razem z całą klasą, w parafii do której należy szkoła, dla mnie to żaden problem.
    Zauważyłam również, że więkoszość dzieci z naszego podwórka nie uczęszcza do szkoły rejonowej. Powody są różne. Rodzice kierują się rankingami, ilością godzin języków obcych, godzinami otwarcia świetlicy lub bliskością miejsca pracy. Zastanów się dobrze, według mnie lepiej przedstawia się szkoła nr 2



    #4551920

    chilli

    Zamieszczone przez gacka
    ale idzie nowe i zagadką jest to, na kogo się trafi.

    kurde, inni mysla tak samo (moze nawet o naszych dzieciach)
    nie wiesz – nikt Ci nie da gwarancji ze bedzie fantastycznie
    ja bym poslala do szkoly ktora zna.
    i pewnie gimnazjum by kontunuowała w tym samym budynku
    przynajmniej jedna zmiana mniej w glupim nastoletnim zyciu
    mialaby piekna stabilizacje do 16-tki

    gimnazjum w jednym budynku dzisiaj jest dla Ciebie minusem – za 4 lata bedzie plusem. wszyscy narzekaja ze gimnazjum to glupota bo 13-latki zmieniaja srodowisko i musza sie popisywac – Ty masz w jednym budynku i tez narzekasz 😀

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close