Ku przestrodze!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 39)
  • Autor
    Wpisy
  • #56316

    pora

    Przedwczoraj Julciowi przydarzył się przykry wypadek.
    Skoro świt przygotowywałam Juliuszkowi śniadanie, on siedział sobie w wysokim krzesełku takim rozkładanym na stolik i krzesełko. W pewnym momencie nachylił się w moją stronę, opierając się całym ciężarem. Wtedy puściły zaczepy blokujące krzesełko i Juliuszek wylądował twarzą na kafelkach. Przeraźliwy płacz i mnóstwo krwi. Koszmar! Pojechaliśmy natychmiast na dyżur do szpitala. W samochodzie Julcio się uspokoił i krew jakby już mniej leciała. Z jednego szpitala wysłali nas do następnego. Tam natychmiast zrobili mu RTG główki, które na szczęście wyszło w porządku. Lekarz stwierdził, że Mały ma dużą ranę w buźce, przerwane wędzidełko i konieczne jest szycie. Wyprosił mnie i męża z gabinetu. Pytałam czy jednak mogę zostać przy dziecku, odmówiono mi. Wychodząc powiedziałam, że to nie w porządku, co wywołało furię u lekarza. Wyleciał na korytarz i zaczął się do mnie rzucać, że jak taka dobra ze mnie matka to czemu dziecko upadło, że to moja wina i w ogóle to mam sobie zabierać dziecko, bo skoro nie mam do niego zaufania to on nic nie będzie przy Julciu robił. Wrzeszczał tak na mnie przy innych pacjentach czekających przed gabinetem. Na koniec zmusił mnie do tego, by przed tą całą publicznością powtórzyła za nim – Panie doktorze PROSZĘ, by zajął się Pan moim dzieckiem. Wtedy dopiero usatysfakcjonowany zamknął drzwi gabinetu i zajął się moim Maluszkiem. Wrzask stamtąd dobiegał przeraźliwy, ale mam nadzieję, że o ile ten lekarz jest okropny jako człowiek to jako chirurg jest niezły. Na szczęście po wszystkim pozwolił nam zabrać Juliuszka do domu i nie upierał się na pozostawienie w szpitalu.
    Wczoraj byliśmy na kontroli. Julcio po tych przeżyciach reaguje histerycznie na widok lekarzy i pielęgniarek więc kontrola ograniczyła się do pogłaskania Młodego po główce.
    Dobrze że skończyło się to tylko na szyciu i spuchniętej buźce.
    Piszę to, bo wydawało mi się, że uważam na Młodego, a jednak nieprzewidziałam „złośliwości przedmiotów martwych”. Może któraś/yś z Was ma podobne krzesełko i nasza historia zapobiegnie kolejnemu nieszczęściu.

    Ada i Juliusz 17.07.03

    #721449

    kamelia

    Re: Ku przestrodze!

    Biedny…
    Napisz dokładnie jak to się zdarzyło, technicznie… Nie mogę sobie tego wyobrazić… Całe krzesełko wypadło? Ale przecież ono opiera się na listwie! Przynajmniej u mnie… Julek wypadł sam? Nie całkiem rozumiem… Mamy takie krzesełko. Michała przypinam szelkami i wydaje mi się, że jest tam bezpieczny…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003



    #721450

    shibaa

    Re: Ku przestrodze!

    Całe szczęście ze wszystko skończyło się dobrze!
    Nie przejmuj się aż tak bardzo (wiem ze łatwo mi mówić) ale przeciez wiadomo zę nawet gdybyśmy miały oczy dookoła głowy to i tak wypadki by się zdarzały … to niestety nieuniknione. Bardziej niż do siebie powinnaś mieć pretensje do producenta krzesełka!!!
    A co do lekarza to nie miał prawa Cię wypraszać, w karcie praw pacjenta masz zagwarantowaną obecność podczas takiej interwencji – no chyba ze to była jakaś sala operacyjna?
    No ale lekarze czasem tak robią dla ogólego dobra – czasem taka rozhisteryzowana mama może bardziej przeszkadzać niż pomagać 🙂 a i dziecko może się inaczej zachowywać …
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! 🙂

    Agata + Ania 7.09.2004

    #721451

    anias

    Re: Ku przestrodze!

    Dziękuję bardzo.Cenię sobie takie rady. Jeśli chodzi o maluchy,to nigdy dosyć ostrożności.
    Natomiast jestem do granic oburzona zachowaniem tego chamskiego lekarza.Jego obowiązkiem było uspokojenie Ciebie,z jakiego powodu wyprasza Cię z gabinetu. Karygodny był wybuch jego złości. Może nie dostał urlopu, albo ominął go awans. Wiesz, jak to jest.
    Swoją drogą, czy w tym kraju jesteśmy skazani na samych chamów i konowałów w służbie zdrowia?Aż mi się ściska serce. Moja koleżanka rodziła w piątek i z winy lekarzy, którzy na oddziałach patologii ciąży bagatelizują wszystkie objawy porodu i jego komplikacji (wiem z autopsji i to nie jednorazowej), dopuścili do tego, że jej dziecko dusiło się i omal nie skończyło się to tragicznie. Nie wiadomo jeszcze ,czy nie będzie jakiś konsekwencji długotrwałego niedotlenienia. Dziewczyna z tej samej sali , w tym samym czasie również przeżyła ten sam horror. Jestem przerażona …….
    Pozdrawiam

    Anias + Kubuś (25.07.03)

    #721452

    kata

    na czarną liste go

    ja jestem za zrobieniem czarnej listy lekarzy w taki sposób traktujących rodziców, dopiero co skate pisała o wrednej babie ,co to się dzieje kurde, jak się można tak zachowywać

    nie widze w tym twojej winy, takie przykre wypadki się niestety zdarzają

    pozdrawiamy


    Kasia i Dorianek 23.05.04

    #721453

    natinka

    Re: Ku przestrodze!

    Okropne ,
    Nasze krzesełko ma taką listwę gdzie to wszystko sie trzyma ale jak przeczytałam twojego posta to sie wystraszyłam nie przypinam małej zadnymi szelkami ani niczym takim……………. raczej siedzi spokojnie narazie……………. 🙂
    Dobrze ze z małym juz wszystko dobrze, a zachowania lekarza nie bede kometować.
    Pozdrawiam

    Nati i Kamilka 05.04.04



    #721454

    shibaa

    Re: na czarną liste go

    …z czarną listą popieram – nic nie tłumaczy arogancji … jakimś wyjściem mogłoby być zgłaszanie takich przypadków do rzecznika odpowiedzialności zawodowej albo chociaż kierownika placówki – ale co z tego jak to oczywiście nic nie da bo lekarze to jedna klika :(((
    Ja mam narazie szczęście bo nie miałam okazji doświadczyć wiele chamstwa ze strony lekarzy na swojej skórze (no może raz) – może dlatego ze korzystam przeważnie z prywatnych usług … przy okazji to dziwne że ci sami lekarze w „sferze usług prywatnych” jakoś potrafią być mili (zazwyczaj) i nie miewają „złych dni” ….

    Agata + Ania 7.09.2004

    #721455

    eja

    Re: Ku przestrodze!

    Tragiczna historia…
    Pierwsze co przyciągnęło moją uwagę to jest zachowanie tego lekarza!! Nie powinien się tak wydzierać na Ciebie!! Przeciez jest oczywistym, że matka chce byc przy dziecku i to zrozumiałe!! Takie mamy prawo!! A jeśli już naprawdę nie chciał żebyś mu „patrzyła na ręce” to mógł to jakoś delikatnie powiedzieć. Moim zdaniem to naprawdę nie człowiek!! I ja bym z tego zrobiła aferę w szpitalu. To jest kolejny przypadek tu na forum, kiedy matka nie ma nic do powiedzenia i nie może być przy własnym dziecku!! Jego przełożeni powinni się o tym dowiedzieć. Takie jest moje zdanie.

    Pozdrawiamy i życzymy by ta ranka szybciutko się wygoiła!!


    Ewa i Agatka

    #721456

    mamaalusia

    Re: Ku przestrodze!

    Ojej, biedny Julcio… Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!!!
    My też mamy takie krzesełko, ale zawsze sadzam go w samym siedzonku. Stolika jako podwyższenia nie używam. Jakoś wydawało mi się za wysokie. I w sumie bardzo dobrze, bo przecież i nam mogło się takie cos przydarzyć.
    A lekarz… Szkoda słów…


    http://aleksander-2003.w.interia.pl/

    #721457

    pora

    Re: Ku przestrodze!

    To jest krzesełko starego typu. Kiedy jest złożone to blat stolika jest podstawą krzesełka, a na tym stoi siedzisko. Z jednej strony jest złączone na stałe zawiasami, a z drugiej ma taką blokadę zapobiegającą rozłożeniu. No i właśnie ta blokada nie wytrzymała i krzesełko się niejako rozłożyło. Przypięcie dziecka pasami w tej sytuacji nic by nie pomogło. Julcia wyciągałam z leżącego na ziemi krzesełka.

    Ada i Juliusz 17.07.03



    #721458

    emalka

    Re: Ku przestrodze!

    ooo Kamelia, prawdziwa Kamelia, a nie zaden tam anonim 🙂
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur.21.04.03

    #721459

    monikachorzow

    Re: Ku przestrodze!

    o rany …ja mam takie samo krzeselko…..wędruje po rodzinie od dawna ale takie cos się jeszcze nie zdarzylo.ten patent jest na sprężynie i pewnie ona jest za luźna -w naszym jest bardzo mocna ,trzeba użyc siły żeby jedną ręką rozłożyć krzesełko na płasko….ale ku przestrodze znajdę jakiś pasek i może zacznę to badziewne mocowanie jeszcze spinac????

    Monika i Marcinek (15.01.04)



    #721460

    magdzik

    Re: Ku przestrodze!

    to straszne!!! Oby Juleczek jak najszybciej doszedł do siebie i oby trauma białych fartuchów mineła.

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #721461

    karmiza

    Re: na czarną liste go

    Ja też jestem za taką listą!!! I można by taki wątek przyszpilić na górze forum. Smoki, to jest możliwe?
    Mnie ostatnio pani doktor w poradni rehabilitacyjnej w Łodzi na Sojczyńskiego, na sugestię, że Tosi lekko wystaje lewe żeberko powiedziała, że przecież go nie złamie i nie naprostuje! A dostałyśmy właśnie z tego powodu skierownie!
    Z kolei mojej koleżance lekarz robił niemiłe uwagi i problemy, bo karmiła dziecko na żądanie piersią!!! To był oddział pediatryczny szpitala w Zgierzu.
    I takich kwiatków pewnie każda mama ma dziesiątki….

    Karolcia i Tosia (02.05.2004)

    #721462

    asia80

    Re: Ku przestrodze!

    Myslalam ze Twoja przestroga jest przed takimi lekarzami! Dupek!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wspolczuje serdecznie i zycze duzo zdrowka dla Julka. Pozdrawiam.

    Asia i Oliwierek 14.01.2004

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 39)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close