kupa w majty i ubaw dla dzieciaka

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #75163

    dorotka1

    Dobije mnie ten maluch – wczoraj przez caly dzien biegal wstrzymujac kupe- 4 razy zabrudzil majty lekkim poplamieniem – wolal „kupa” juz po purknieciu i biegal ze smiechem – ubaw po prostu po pachy. Ale normalnej kupy przez caly dzien nie zrobil….
    wrrrrrrrr

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

    #991568

    qr-chuck

    Re: kupa w majty i ubaw dla dzieciaka

    Aśka też tak robi… Puści bąka i woła: KUPA! a potem się śmieje: „zartujesz… tylko pierdzioch!”. I też jest to baaaardzo śmieszne.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)



    #991569

    kamelia

    Re: kupa w majty i ubaw dla dzieciaka

    Słuchajcie dzieci same nie wymyśliły, że to jest śmieszne… Kto je tego nauczył? Dorośli, którzy śmiali się z puszczanych przez dziecko bąków… Stopujcie takich dorosłych, tłumaczcie dziecku, że jak jest „bączek” to trzeba powiedzieć „przepraszam”… Mój syn jak zrobi „bąka” lub beknie to pięknie mówi „apacham” i nie ma problemu…
    Co do wstrzymywania, to bywa… Ale nikt nie robi z tego żartów, więc i dzieciak też nie.

    Michałek 14.08.2003

    #991570

    dorotka1

    Re: kupa w majty i ubaw dla dzieciaka

    Zgadzam sie z Toba – dzeici same nie wymyslaja smiechow z purkania/
    Szymon nie smieje sie z tego ze zrobil purkniecie
    on sie chichra z tego ze ja staram sie go przypilnowac zeby robil kupe do toalety a te purkniecia z tekstem:kupa!!! stawiaja mnie w pogotoweie, i jak tylko osiagnie zamierzony cel – czyli postawi matke w stan gotowosci – brechta sie i krzyczy „to tylko pur….”
    a on wie ze to nieladnie

    niestety nie mamy dzieci w 100% odseparowanych od otoczenia, nawet gdybysmy sterylnie je wychowywaly w wysokiej kulturze (co przeciez rzadko sie zdarza, kazdy czasem powie: dupsko czy kurde)
    chdza do przedszkola, piaskownicy, dziadkow, cioc itd
    dla szymona czesto wiekszym autorytetem jest przedszkolanaka albo kolega Max, ktory go molestuje, ale jest idolem

    poza tym dzieci lubia sie wyglupiac i nie mozna im tego zabronic, chcialabym tylko zeby to nie bylo zwiazane z wyproznianiem, bo strofowanie go w takiej sytuacji moze wg mnie doprowadzic do jakichs zaburzen pracy ukladu pokarmowego, a z kolei popuszczenie mu na maxa tez nie jest dobrym rozwiazaniem

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

    #991571

    qr-chuck

    Re: kupa w majty i ubaw dla dzieciaka

    Zgadzam się z tym co napisała dorotka – tu nie chodzi o samego bąka, tylko o tę chwilę paniki widzianą w oczach rodzicielki…

    A co do śmiechów z purkania – nie wiem, pewnie masz rację, że dzieci u nas obserwują, co jest śmieszne, ale też mają inne, swoje własne, nazwałabym bardziej fizjologiczno-cielesne poczucie humoru. Ja się nie śmiałam jak Aśka puszczała bąka, ale ją jak była jeszcze raczkującym niemowlakiem strasznie to śmieszyło – nawet sama wymyśliła do tego nazwę „pum” i jakby ktoś przypadkiem nie zauważył, że właśnie purknęła to wołała z dumą: „pum!”. (teletubisie też takie dziwne odgłosy wydają – mnie się to kojarzy jednoznacznie… Skądś się to chyba wzięło)
    Pewnie jak będzie trochę starsza, to będzie się zaśmiewała z klaunów kopiących się po tyłkach, a szczytem wysublimowanego humoru będzie Tom i Jerry…

    A, mam fazę i trochę czasu to jeszcze dopiszę:
    kiedyś kolega opowiadał, jak jego młodsza siostrzyczka przyniosł z przedszkola dowcip i opowiedziała przy rodzinnym obiedzie:
    „pajączek spuszczał się z sufitu po pajęczynie, no i pajęczyna pękła i wpadł do talerza z zupą. Jaki z tego morał? – nie spuszczaj się bo wpadniesz!”
    Rodzina przy stole zamarła, w końcu ktoś odwazył się zapytać: Co jest w tym śmiesznego? Odpowiedź była oczywista ” Pajączek WPADŁ DO ZUPY!” (szkoda, że go ktoś do tego nie kopnął bo byłoby jeszcze smieszniejsze)

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close