kurzajki u 2,5 latka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #102763

    martkasm

    Dziewczyny, może pomożecie,
    zauważyliśmy z mężem, jakoś miesiąc temu 2 kurzajki na dużym palcu u nogi u naszego 2,5 letniego synka, kupiłam w aptece brodacid i smarujemy mu jak uśnie, ale jakoś większych efektów brak. chciałam najpierw wypróbować metody domowe na ich usunięcie, bo mały miał kiedyś zakładane 2 szwy na czole i strasznie boi sie lekarzy, gabinetów medycznych i tp, stąd chciałabym iść do dermatologa na wymrażanie jak nic w domu nie zadziała (poza tym to wybrażanie boli, znów będzie miał traumę), a aptece farmacetka proponowała mi jeszcze wartner do wymrażania w domu, stosowała któraś? Nie wiem, czy warto wydawać te 40 zł na ten preparat, który może okazać się znów nieskuteczny, czy wydać 50 zl (u nas dermatolog tylko prywatnie w mieście niestety)i zaprowadzić go do tego dermatologa od razu na wymrażanie.
    Co myślicie?

    #3121409

    weronika

    Zamieszczone przez martkasm
    Dziewczyny, może pomożecie,
    zauważyliśmy z mężem, jakoś miesiąc temu 2 kurzajki na dużym palcu u nogi u naszego 2,5 letniego synka, kupiłam w aptece brodacid i smarujemy mu jak uśnie, ale jakoś większych efektów brak. chciałam najpierw wypróbować metody domowe na ich usunięcie, bo mały miał kiedyś zakładane 2 szwy na czole i strasznie boi sie lekarzy, gabinetów medycznych i tp, stąd chciałabym iść do dermatologa na wymrażanie jak nic w domu nie zadziała (poza tym to wybrażanie boli, znów będzie miał traumę), a aptece farmacetka proponowała mi jeszcze wartner do wymrażania w domu, stosowała któraś? Nie wiem, czy warto wydawać te 40 zł na ten preparat, który może okazać się znów nieskuteczny, czy wydać 50 zl (u nas dermatolog tylko prywatnie w mieście niestety)i zaprowadzić go do tego dermatologa od razu na wymrażanie.
    Co myślicie?

    Stosowałam i brodacid i wartner-oba bezskutecznie.Pomogło…warstwy cebuli zalane octem,zostawione na 12h,docinasz kawałek cebuli do kształtu i wielkości kurzajki i przykładasz do niej przyklejasz plastrem lub zawijasz bandażem i zostawiasz na kilka godzin.I tak kilka razy,zależy jaka duża jest kurzajka.Ona pod wpływem cebuli z octem „wychodzi” na wierzch,wtedy ją tylko ścinasz (to nie boli) i masz problem z głowy:)Na wymrażaniu też byłam,ale musiałabym kilka razy iść,bo za jednym razem doktor powiedziała,że nie da rady tego usunąć.Tym „cebulowym” sposobem pozbyłam się w tydzień całego skupiska kurzajek na nogach 🙂



    #3121410

    martkasm

    Czyli, jesli dobrze zrozumialam, mam wyciac kawalek cebuli taki jak kurzajka, zamoczyc na 12h w occie i przykladac, tak? po kilku dniach sciac to co wyrosnie, tak? kurzajka nie jest duza, mam nadzieje, ze sie uda 🙂

    #3121411

    mata-hari

    Ja od lat robiłam tak, jak koleżanka wyżej sugerowała, tyle, że ze skórką od cytryny. Obierałam cytrynę ze skórki. Ze skórki ścinałam tę białą, miękką część aż doszłam do żółtego i moczyłam ok pół doby w kieliszku z octem. Potem docinałam sobie z większego kawałka mniejszy, taki by odpowiadał wielkością kurzajki, dobrze dociskałam jakimś kawałeczkiem chusteczki, czy gazy i oklejałam plastrem tak, by się cytryna dobrze trzymała.
    Robiłam to tyle razy, że już nawet nie jestem w stanie powiedzieć ile, ale ………………… u dziecka nie odważyłabym się tego procesu przeprowadzić z kilku względów:
    – cytryna musi leżeć idealnie w miejscu, w którym jest kurzajka. Gdy kawałeczek cytryny będzie za duży, albo się przesunie, wówczas zgromadzony w niej kwas będzie działać na zdrowy naskórek i go wyżerać, a to naprawdę boli. Gdy skórka jest na kurzajce, a więc tworze pasożytniczym, bólu nie czuć, wystarczy jednak, że się przesunie ……………. , brrr.
    – proces trwa bardzo długo. To nie jest kwestia 2-3 dni. Dobrze przeprowadzony doprowadza do stanu, kiedy nic nie trzeba skrawać, bo kurzajka zaczyna się trzymać tylko na jednym, głównym korzonku i wystarczy jest pociągnięcie, by korzonek wyszedł.
    – takie usuwanie niesie ze sobą ryzyko, że pojawi się krew, a wtedy krwawiąca kurzajka może odnowić się w innym miejscu, które zostało ową krwią dotknięte.

    Dla mnie za dużo problemów i za wiele męczarni, by poddawać im małe dziecko. Osobiście wybrałabym chyba metodę lekarską. Co innego robić to u siebie, gdy się czuje, jak proces przebiega, a co innego u dziecka, gdzie nie ma się wglądu w doznania.

    #3121412

    honey

    Ja miałam kurzajki na dłoniach w podstawówce, pamietam, że nic nie pomagało, aż którejś jesieni dorwałam się do orzechów włoskich w zielonych łupinach i gołymi rękami te łupiny pozrywałam. Domyć rąk nie mogłam po tym zabiegu długo, ale sok z tych łupin wykończył moje kurzaje definitywnie.
    Niestety z wiadomych względów jest to patent na jesień…

    #3121413

    mata-hari

    Zamieszczone przez honey1980
    Ja miałam kurzajki na dłoniach w podstawówce, pamietam, że nic nie pomagało, aż którejś jesieni dorwałam się do orzechów włoskich w zielonych łupinach i gołymi rękami te łupiny pozrywałam. Domyć rąk nie mogłam po tym zabiegu długo, ale sok z tych łupin wykończył moje kurzaje definitywnie.
    Niestety z wiadomych względów jest to patent na jesień…

    O kurcze, jeśli by to faktycznie działało, to byłoby super.
    Ja jeszcze o jaskółczym zielu wiem, ale na mnie akurat nie działało.



    #3121414

    honey

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    O kurcze, jeśli by to faktycznie działało, to byłoby super.
    Ja jeszcze o jaskółczym zielu wiem, ale na mnie akurat nie działało.

    No od tej pory kurzajki nie wróciły, a miałam wtedy może z 12 lat… Ten sok wszystko mi pięknie wysuszył, pamiętam, że zastanawiałyśmy się z mamą od czego mi te kurzaje uschły i innej możliwości niż te łupiny nie znalazłyśmy. Życzę powodzenia, a nuż w twoim przypadku też zadziała. :Kciuki:

    #3121415

    martkasm

    pozostaje czekac na jesien, hehe, i obierac te orzechy stopami 🙂 mam nadzieje, ze do tej pory zdolamy sie juz uporac z tym problemem 🙂

    #3121416

    weronika

    wolałabym mimo wszystko użyć metody cebulowej niż wymrażania-choćby nie wiem co i tak boli to dużo mniej.Wiem co mówię,bo używałam obu metod:)a poza tym dziecko inaczej reaguje jak robi coś przy nim mama niż lekarz.Dość wysoki mam próg bólu,ale jak mi wymrażali te kurzajki,to oczy na wierzch mi wylazły prawie z bólu.a cebula prawie nie bolała nawet jak przesunęła sie trochę z kurzajki:)

    #3121417

    martkasm

    dzieki za podpowiedz, na razie caly czas smaruje brodacidem…



    #3121418

    weronika

    To :Kciuki: żeby pomógł :)Jeśli ta kurzajka jest mała,to może pomoże,bo na taką większą raczej już nie:)

    #3121419

    mata-hari

    Zamieszczone przez weronika1981
    wolałabym mimo wszystko użyć metody cebulowej niż wymrażania-choćby nie wiem co i tak boli to dużo mniej.Wiem co mówię,bo używałam obu metod:)a poza tym dziecko inaczej reaguje jak robi coś przy nim mama niż lekarz.Dość wysoki mam próg bólu,ale jak mi wymrażali te kurzajki,to oczy na wierzch mi wylazły prawie z bólu.a cebula prawie nie bolała nawet jak przesunęła sie trochę z kurzajki:)

    No tak, tylko że proces cebulowy/cytrynowy jest raczej długotrwały i z racji na umiejscowienie kurzajki, dziecku może być niewygodnie chodzić już z samą nią, a co dopiero jeszcze dodatkowym balastem w postaci cebuli i opatrunku. Poza tym, jak kurzajka jest pod stopą i noga pracuje, to nie ma mocnych, cebula/cytryna będzie się przesuwać, a opatrunek odklejać. W takich oraz wszelakich trudno dostępnych miejscach lepsze jest działanie krótkotrwałe, aczkolwiek może ciut bardziej drastyczne.



    #3121420

    weronika

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    No tak, tylko że proces cebulowy/cytrynowy jest raczej długotrwały i z racji na umiejscowienie kurzajki, dziecku może być niewygodnie chodzić już z samą nią, a co dopiero jeszcze dodatkowym balastem w postaci cebuli i opatrunku. Poza tym, jak kurzajka jest pod stopą i noga pracuje, to nie ma mocnych, cebula/cytryna będzie się przesuwać, a opatrunek odklejać. W takich oraz wszelakich trudno dostępnych miejscach lepsze jest działanie krótkotrwałe, aczkolwiek może ciut bardziej drastyczne.

    Kurzajki miałam właśnie na stopach:)Na palcu,pięcie i podbiciu.Na początku się przesuwała cebula,fakt.Ale wystarczyło dobrze zakleić miejsce plastrem i dodatkowo owinąć bandażem elastycznym i już się nie przesuwała.Co do długotrwałości metody-no nie wiem,tydzień to trwało.A wymrażanie miałam mieć kilka razy w odstępach po kilka dni,więc wyszłoby dłużej.Broń Boże nie namawiam koleżanki na tą metodę,mówię tylko,że jest to alternatywa skoro dziecko źle reaguje na lekarzy.:)Pozdrawiam

    #3121421

    mata-hari

    Nie no pewnie, alternatywy dobrze znać 😉

    U mnie proces trwał przeważnie ok 2 tyg. Najgorszym miejscem, w którym kiedykolwiek kurzajkę miałam było pod drugim palcem u stopy, tym zaraz koło palucha, ale nie na „poduszeczce” tylko dokładnie w części środkowej palca. To był jeden wielki koszmar – nie mogłam chodzić przez to cholerstwo.

    Nie jestem w stanie zliczyć ile mi się tych pasożytów w życiu zrobiło, ale chyba wreszcie udało mi się idealnie przeprowadzić proces ich usuwania, bo od kilku lat jest cisza.

    #3121422

    martkasm

    Mały ma te kurzajki na duzym palcu na wierzchu, ale chyba bede musiala go umowic jednak na to wymrazanie u dermatologa, bo zaczal je drapac, i zauwazylam wczoraj zaczatki 2 nastepnych 🙁 czyli sie rozsiewaja

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close