Ledwie zyje

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #22387

    ewa250

    Mam dola, juz jednego przetrwalam ale powoli brak mi sil. W domu balagan, nie mam sily na nic:
    – kilka dni temu sie strulam a Jasiulec niestety tego nie respektowal i slanialm sie na nogach z goraczka 38,5 stopnia,
    – w nocy prawie nie spie bo Jasiulec marudzi troche, pewnie przez upaly, w dzien tez niewiele moge sie zdrzemnac,
    – Jasiulec wyl dzisiaj strasznie. moze to kolka bo na nic innego nie wskazywalo,
    – meza nie ma calymi dniami i wieczorami bo akurat trafil sie klient i zlecenie wiec nie mozna tego zlekcewazyc bo to przeciez pieniadze a nie przelewa sie nam, a jak juz wraca to tez ledwie zyje.
    Wiem ze to wszystko minie i musze wytrwac i nie tracic cierpliwosci … ale to czasami takie trudne….
    Tak sie musialam wyzalic bo gdzie jesli nie tu…. wiem ze wysluchacie i zrozumiecie mnie Mamuski.

    Ewa juz z Jasiem (09.07.2003)

    #305825

    magdalenammm

    Re: Ledwie zyje

    Nie martw się, tez miałam dziś kiepski dzień, a mąż wyjechał na Woodstock pilnowac swojej młodszej siostry więc siedzę sama. Pomyśl, że jutro bedzie nowy lepszy dzień. No i upały maja sie skończyć. Głowa do góry 🙂
    Pozdrowionka

    Magda i Tymek (ur.17.05.03)



    #305826

    Anonim

    Re: Ledwie zyje

    Zdaję sobie sprawę, że w Twojej sytuacji nie jest Ci łatwo. Rozumiem Cię. Takie są uroki macierzyństwa. Pociesz się: nie Ty pierwsza, nie ostatnia. Szkoda, że męża nie ma… Ale z drugiej strony, taka okazja- klient nasz pan. Jestem z Tobą. Trzymaj się. Jak to mówią: będzie dobrze.
    Pozdrawiamy, Justyna z 2 mies. Martynką :-))

    #305827

    goha

    Re: Ledwie zyje

    Oj wiem o czym mówisz. Mój synek ma zapalenie gardła i też ostatnio strasznie marudzi i płacze. Poza tym zrobił strajk ze spaniem w dzień. Pod wieczór jest nieprzytomny ze zmęczenia i wyje.
    Pocieszam się myślą, że to musi kiedyś minąć… MUSI.

    GOHA i Dareczek 4 m-ce

    #305828

    lea

    Re: Ledwie zyje

    ech, u mnie niewesolo, ale nie bede sie wywnetrzniac tylko tak sobie mysle… samemu z dzieckiem ciężko, ale za nic nie chciałabym, żeby to mąż był z nim sam a ja wiele godzin po za dodmem… lepiej sie uwijac przy szkrabie niz tesknic… wiem, bo wypróbowałam na sobie i teraz przypominam to sobie gdy mi ciezko…..

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #305829

    milva

    Re: Ledwie zyje

    Mi w najciężych chwilach pomagało stwierdzenie z Forum „wszystko mija”. Musisz to przetrwać i już. Na pewno dasz radę!!:))
    Jesteś dzielną Mamą wspaniałego Maluszka, który bardzo Cię potrzebuje a nie wie że nie czujesz się dobrze … 🙂 Kobiety są silniejsze od mężczyzn i psychicznie i fizycznie-wiesz o tym? :)) ZObaczysz ani się obejrzysz a maleństwo będzie cudnie rozesmianym bobaskiem, który potrafi się zająć sam sobą nawet ponad pół godziny:)) (wiem co mówię:)) ).
    Pozdrawiam i wytrwałości życzę:))

    Milva i 8m-ny Dawidek z 4 !!!! ząbkami:))



    #305830

    ewa250

    Re: Ledwie zyje

    Jak to dobrze ze jestescie! Wiem ze bedzie lepiej, bo byc musi , a za nic w swiecie nie chcaialabym zeby to ktos inny opiekowal sioe Jasiulcem, bo bym chyba sie zatesknila na smierc.
    Pozdrawiam Was wszystkie

    Ewa juz z Jasiem (09.07.2003)

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close