Lekarstwo na samotność?

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #36328

    mausky

    W dzisiejszym świecie niby nie czujemy sie sami, jesteśmy otoczeni sprzetami, takimi jak telewizor, radio. Na zakupach jesteśmy w otoczeniu tłumów, a jednak czasem doskwiera mi samotność. Przyjaciół zostawiłam w Szczecinie a o nowych trudno. DZiecko pochłania mi cały czas. Jednak czy tak ma wyglądać życie, czy telewizor, komputer, czytaj forum ma zrekompensowac samotność.

    Jak to jest u Was? Jak walczyć z samotnośćią, bo kiedyś dzieci nas opuszczą i co wtedy zrobić z wolnym czasem, którego teraz brak?

    pozdrawiam wszystkie mamy

    Aneta i Tymek ur 19.10.2003

    #474321

    kasiek74

    Re: Lekarstwo na samotność?

    sorry ze nie na temat …ale Twoj synek juz duzy i jak sie zmienil..:) taki ladniutki bobasek z niego:)

    bardzo wybieglas w przyszlosc..jak nas dzieci opuszcza..hmm to bedziemy miec inne podejscie do zycia i w ogole jak nasze zycie bedzie inne..nawet wziac pod uwage ze 10 lat temu internet nie byl tak dostepny a teraz …nie wyobrazamy sobie zycia bez tego „telewizorka” jak latwo teraz o informacje..o wiedze…a wyobrazmy sobie co bedzie za nastepne 10 lat..co stanie sie dla nas normalne..a teraz jest czyms „kosmicznym”
    hmm znaczenie samotnosci sie zmienia…i bedzie sie zmienialo zdecydowanie…uzaleznione jest to od naszego podejscia …
    teraz trudniej zorganizowac spotkanie ze znajomymi..kazdy zabiegany.. zajety…zapracowany…po prostu zmieniamy sie..zycie sie zmienia…
    znajomosci bazuja na e-mailu,, sms-ach..telefonach …..
    ciekawe jak bedziemy interpretowac -znaczenie samotnosci jak nasze dzieci beda duze:)
    powazna sprawa:)
    pozdrawiamy:)

    KaSieK z Martusia 26.10



    #474322

    lwica

    Re: Lekarstwo na samotność?

    Należę do osób chorobliwie nieśmiałych, z trudnością przychodzi mi nawiązywanie kontaktów z ludźmi.
    Czasami bywam odbierana jako osoba „zarozumiała”, a to tylko moja mina , kiedy nie wiem jak rozmawiać i boję się rozmawiać.
    Teraz utrzymujemy kontakty w większości ze znajomymi męża. To jest super, „chowam ” się za jego plecami.

    Moje przyjaciółki ze studiów wyjechały za granicę, już takich bliskich przyjaźni jak te studenckie nie nawiązałam.

    Z powodu mojej „przypadłości’ lubię samotność. Czy uwierzysz, że wciąż się rumienię jak pensjonarka?

    Jeżeli nie jesteś dotknięta nieśmiałością, napewno szybko poznasz ludzi w nowym mieście, a pomoze Ci w tym dzidziuś. Już niedługo przy piaskownicy i na placach zabaw będziesz spędzała większość dnia.

    lwica z Natalką (05.11.2003r)

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close