Leonia 25.09.2007-13.12.2009

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 529)
  • Autor
    Wpisy
  • #102490

    arkek

    Dzień przed Wigilią pochowałam swoją najukochańszą córeczkę. Napisałam ten tekst przed Świetami, ale dopiero teraz jestem gotowa go wkleić. Kiedyś byłam aktywną wrześniówką, teraz zagościłam tutaj…

    Kolejny już raz siadam by coś napisać. Nie jest to łatwe, stąd może być troszkę niezrozumiałe. Nawet nie wiem, od czego zacząć.
    Leonia trafiła do szpitala po tym jak zasłabła, niby nic- ale lekarzom zapaliła się czerwona lampka i ze szpitala kazali ją przewieź do tej prywatnej kliniki pod Kraków. Tam zajęli się nami wspaniale, ale nikt nie wiedział, co się stało. Stan z dnia na dzień się pogarszał i lekarze nie dawali szans na poprawę, pomimo tego wszyscy wierzyli, że będzie lepiej. najbardziej ja.
    Nie potrafię nawet napisać, co ja czułam, przez 5 dni nie jadłam nic, prawie nie piłam, co spowodowało, całkowite wycieńczenie organizmu, ale miałam siłę ciągle przy niej być.
    Przyjechał też mój przyjaciel ksiądz, który w tych najcięższych chwilach był ze mną i moją córką. I to również, on pomagał mi się uporać z tym wszystkim. Byłam też i nadal jestem pod opieką wspaniałego psychologa, który twierdzi, że dobrze sobie radze z tym wszystkim i przechodzę to tak jak powinnam. Wątpię w to bardzo, bo dla mnie świat się zawalił, umarłam razem z moją córką. Ktoś, kto nie przeżył tego nawet nie potrafi sobie tego wyobrazić. To tak, jakby wyrywało serce przy całkowitej świadomości. Byłam, kiedy umierało moje dziecko, trzymałam ją na rękach i po prostu wyłam z bezsilności, smutku, żalu- że ona odchodzi a ja zostaję. Tak bardzo chciałam iść tam z nią. Pamiętam doskonale ten ostatni uśmiech- pozostanie mi to do końca zycia!! I po chwili prostą kreskę na monitorze, odgłos alarmu w pokoju lekarzy i ciszę?Wszyscy pozwolili mi z nią pozostać sam na sam. Tak jak przez 9 miesięcy ciąży tak i teraz ? dwa serca! Nie trwało to długo, bo zgodziłam się na przeszczep organów, więc szybko musiano je pobrać i zabezpieczyć. Wtedy widziałam ją ostatni raz. Jednak nigdy nie zapomnę, wyglądała jakby spała- tak zupełnie spokojnie.
    Powrót do domu był straszny- ciągle myślałam, że wróci, że gdzieś jest z dziadkami, że wpadnie do pokoju i jak zawsze zaczniemy się przytulać. Wieczorem poczytamy książki i potem będzie wspólne łaskotanie taty. Kolejno mijały dni, a pustka docierała i nadal dociera coraz bardziej. Moja córka odeszła dzień przed moimi urodzinami, Święta też będą najsmutniejsze, a przecież miałam już dla niej kupiony prezent, miały być kolędy wspólne, ubieranie choinki i Dzieciątko Jezus, którego rok temu ciągle nosiła na rękach i Mu nuciła. Teraz wierzę, że w niebie razem z Jezusem pomogą mi przetrwać Święta i ten czas. Miał być Sylwestrowy wyjazd nad morze,?
    Jak to boli?pogrzeb własnego dziecka jest nie do opisania. Przeplatał się we mnie ból psychiczny z fizycznym, tak jakby ktoś rozrywał mnie od środka. Wiem, że czas leczy rany, wiem, że z każdym dniem będzie inaczej. Jednak to jeszcze nie teraz, nie potrafię inaczej. Chociaż bardzo chcę żyć, to jednak nie potrafię na chwilę dzisiejszą funkcjonować normalnie.
    Święta na cmentarzu, codzienne łzy. Najgorsze, co słyszę to stwierdzenie, że jeszcze przecież mogę mieć dzieci- jasne, że mogę, ale ja chcę moją Leonię. Nie szukam winowajcy, nie dopytuję, dlaczego właśnie nas to spotkało, dlaczego umarło moje dziecko? Nie znajdę na to odpowiedzi?widocznie taki był wybór Tego, który zadecydował. Nie wiem jak żyć, nie wiem jak sobie poradzę i ile potrwa jeszcze ten czas. Aktualnie jest mi strasznie ciężko tym bardziej w tej Świątecznej atmosferze.
    ?Życie zmienia się, ale się nie kończy? ? dla mnie i mojej córki właśnie się zmieniło, mam nadzieję i wierzę, że dla niej na lepsze.

    Minęły Święta- nie wiem czy pierwszy szok juz minął, pewno jeszcze będzie powracał.

    #3100376

    ahimsa

    Boże, straszne!!! Trwam w szoku…niewyobrażalne to!!!:(((((((

    Żadne słowa tu nic nie dadzą…trzymaj się!!!!



    #3100377

    ciapa

    O Boże….

    Nie potrafię sobie nawet wyobrazić Twojego bólu i cierpienia…
    Chce się krzyczeć…dlaczego…

    [*]

    Kochana trzymaj się

    #3100378

    asik

    Brakuje mi słów, żeby napisać coś mądrego 🙁
    Przytulam Cię mocno :Przytulam:

    #3100379

    dorotka1

    [*]

    nie umiem nic napisac

    wspolczuje

    🙁

    #3100380

    lawinia

    nigdy nie zrozumiem dlaczego tak się dzieje… wiem że Twojego bólu nie da się opisać :Przytulam: Łzy same spływaja mi po policzkach…
    Śpij słodko Leoniu
    [*]



    #3100381

    zadziorka

    Bóg dał Ci bardzo cięzki krzyż do niesienia…
    Ale widać jak bardzo jesteś silna…
    strasznie mi przykro,Leonia jest w wieku mojego synka…
    Kiedyś na pewno się spotkacie i na zawsze będziecie razem…
    jeśli przyniesie Ci to ulge,pisz do nas jak najwięcej,nie jestes sama…

    #3100382

    kaska251

    czytam i łzy leca mi ciurkiem
    [*] dla Twojej córeczki trzymaj się:Przytulam:

    #3100383

    Anonim

    Czytając mało mnie nie rozerwało od środka… z bólu… życzę kochana dużo siły…
    [*] dla Twojej córeczki…

    #3100384

    kamilaz23

    Nie wiem co napisać po prostu nie wiem.LEONIA żyje,ale w innym dziecku.Dzięki niej pewnie wiele dzieci przeżyje.Wiem to nie jest żadne pocieszenie,ale tylko to mi przychodzi do głowy.Trzymaj się Kochana :Przytulam::Przytulam::Przytulam:

    [*][*][*]DLA LEONI KOLEJNEGO ANIOŁKA W NIEBIE.



    #3100385

    kasiex

    [‚]
    🙁

    #3100386

    dominicaa

    :Przytulam: bardzo współczuję :(:(



    #3100387

    zadziorka

    Zamieszczone przez kamilaz23
    Nie wiem co napisać po prostu nie wiem.LEONIA żyje,ale w innym dziecku.Dzięki niej pewnie wiele dzieci przeżyje.Wiem to nie jest żadne pocieszenie,ale tylko to mi przychodzi do głowy.Trzymaj się Kochana :Przytulam::Przytulam::Przytulam:
    [*]
    [*]
    [*]DLA LEONI KOLEJNEGO ANIOŁKA W NIEBIE.

    No wlasnie!!
    jesteś wspaniałą mamą…Leonia na pewno uratowała nie jedno życie,dzieki Twojej niezwykle dojrzałej i mądrej decyzji…

    #3100388

    Anonim

    brak mi slow….
    Bardzo mi przykro….
    [*] dla Twojego Aniolka!!!!!!!!!!!

    #3100389

    wyki

    Tak strasznie mi przykro 🙁 🙁

    Jestem w jakimś niewyobrażalnym szoku…

    :Przytulam:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 529)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close