lepiej nie wiedzieć….?

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #56886

    alunia

    Dziewczyny !Czy pytacie swoich ginekologów dokładnie o wszystkie dane z USG? Również o AFI?
    Mam wrażenie, że chyba zwariuję!
    Jeszcze nigdy nie wiedziałam tyle na temat ginekologii i położnictwa! Przewertowałam wszystkie dostępne mi podręczniki z””gineksów”, odnosnie każdej patologii, a w nich jest przecież sama patologia! Najgorzej to mieć świadomość tego wszystkiego co może się wydarzyć, nawet jeśli zdarza się to np. tylko u 0.01% ciężarnych!!!! W poprzedniej ciąży też to przechodziłam.
    Tak bym chciała cieszyć się ,ufać mojemu ginowi, że jak mówi, że jest ok-to nie dokopywać się do niewiadomo czego!
    Na szczęście odnoszę to tylko do siebie( no i mojej bliskiej rodziny) a moge racjonalnie mysleć jeśli chodzi o inne osoby!
    Czy tylko ja jestem taka przewrażliwiona!

    Alunia

    #728301

    ewula

    Re: lepiej nie wiedzieć….?

    ja na początku też analizowałam wszystkie dostępne mi książki lekarskie i im więcej czytałam tym wiecej patologicznych objawów się doszukiwałam. Aż po rzekomym porodzie przedwczesnym mąz kategorycznie zabronił mi czytania takich rzeczy. Teraz czytam tylko to co jest skierowane do kobiet w ciąży a nie do lekarzy, mniej się schizuję i jest mi z tym zdecydowanie lepiej.
    Ewa+brzuszek



    #728302

    devilry

    Re: lepiej nie wiedzieć….?

    Na samym poczatku ciazy zachowywalam sie dokladnie tak samo jak ty, pozniej dalam sobie z tym spokoj. Poza tym Gin mi „zabronil” czytac o patologiach, poronieniach itp. Powiedzial ze czytajac o objawach jakiejs choroby nagle odkrywamy ze wszytskie mamy (urojone) i juz psychoza, to samo z Dzieckiem …
    Wydaje mi sie jednak ze kazda mama, ktorej zdrowie jej dzieciecka nie jest obojetnie szaleje wlasnie w ten sposob. Znam mamy ktore do Gina zglaszaly sie dopiero w 6-7 miesiacu, no bo po co wczesniej skoro nic zlego sie nie dzieje, ale to byly glowieni nastolatki.

    Rybcia

    #728303

    rybka32

    Re: lepiej nie wiedzieć….?

    Pewnie, że lepiej nie wiedzieć. Ja miałam to samo, czytałam wszystko , zaczynałam sie nakręcać , zadręczałam siebie ,męża, dziecko i gina, który w końcu stwierdził że studiowanie medycyny w ciąży to nie jest najlepszy pomysł. Teraz zaczynam sie martwic porodem i jak w jednej z gazet przeczytałam jakie to jest „straszne i krwawe” to doszłam do wniosku że to jest bez sensu. Pozdrawiam

    Rybka32+Ktoś 23.01.2005

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close