leżaczek bujaczek

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #101151

    okruszek

    Witam!
    Mój synek właśnie dzis skończył 5 miesięcy. Bardzo zabiera się do siadania i uwielbia tę pozycję. Stąd moje pytanie – czy w tym wieku jest jeszcze sens kupować leżaczek-bujaczek? Myślałam o takim do 18kg (co się z niego krzesełeczko dla dziecka starszego robi).
    Doradźcie – kupować czy nie? Do kiedy Wasze szkraby siedziały w tych leżaczkach?

    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka

    #2758599

    devilry

    ZAGROŻENIA WYNIKAJĄCE Z PRZEDWCZESNEGO ZACHĘCANIA DZIECKA DO PRZYJMOWANIA POZYCJI SIEDZĄCEJ ORAZ STOJĄCEJ – WYKORZYSTYWANIE URZĄDZEŃ PIONIZUJĄCYCH DZIECKO

    Postęp techniki jaki obserwujemy w dzisiejszych czasach daje również możliwości ułatwienia pielęgnacji oraz wychowania dziecka. Sytuacja taka na pewno stanowi znaczne uproszczenie życia dla dbających o swe POCIECHY Rodziców, stąd tak częsty widok niemowląt umieszczonych w różnego rodzaju nosidełkach, leżaczkach, fotelikach czy chodzikach. Równocześnie nierzadki jest widok pięcio -, sześciomiesięcznych dzieci układanych do pozycji siedzącej, często podpieranych np. poduszkami. Poniższe, krótkie opracowanie jest próbą zastanowienia się nad tym, czy to, co proponujemy NASZYM DZIECIOM, ma rzeczywiście korzystny wpływ na ich rozwój. Aby móc to uczynić należy wcześniej przyjrzeć się mechanizmom rozwoju psychoruchowego dziecka.

    Pamiętać należy, iż rozwój ruchowy niemowlęcia to dwa aspekty: tzw rozwój ilościowy (np. podpór na łokciach, obrót z pleców na brzuch, raczkowanie, chód) oraz tzw. rozwój jakościowy ( rozwój postawy w jakiej dziecko się porusza, przede wszystkim wyprost kręgosłupa). Wszystkie te elementy to mechanizmy, które zakodowane są genetycznie w centralnym układzie nerwowym dziecka, a ściślej w jego mózgu. Poszczególne etapy rozwoju pojawiające się od momentu narodzin demonstrują proces dojrzewania centralnego układu nerwowego, a nie umiejętności które dziecko zdobyło poprzez ?naukę i ćwiczenie?! Siłą napędową tego procesu jest ideomotoryka. Ideomotoryka to mechanizm wzbudzający u dziecka potrzebę kontaktu z otoczeniem, poznania świata oraz realizację własnych celów poprzez spontaniczną aktywność ruchową adekwatną do aktualnego poziomu rozwoju. Jednocześnie ideomotoryka jest informacją o poziomie rozwoju umysłowego! Powyższe zjawiska przebiegać mogą w sposób optymalny pod warunkiem sprawnego działania centralnego układu nerwowego (mózgu), narządu ruchu oraz wobec prawidłowych bodźców napływających ze środowiska zewnętrznego. Wymienić należy tutaj odpowiedni kontakt z rodzicami, w tym przede wszystkim uczuciowy, a także wzrokowy, dotykowy oraz słuchowy. W sensie przestrzennym dla realizacji prawidłowego rozwoju ruchowego niezbędne jest możliwie jak najczęstsze przebywanie dziecka na płaskiej i równej powierzchni zarówno w pozycji na plecach jak i na brzuchu. Wobec powyższego, każda nasza ingerencja w postaci przymuszania dziecka do przyjmowania pozycji siedzącej, stawianie dziecka z podparciem pod pachy, prowadzenie za rączki, umieszczanie w leżaczkach, nosidełkach, chodzikach jest zdecydowanym ograniczaniem spontanicznego wykorzystywania i rozwijania potencjału psychoruchowego dziecka.

    Celem rozwoju każdego dziecka w czasie pierwszych trzech miesięcy życia zarówno w pozycji na plecach jak i na brzuchu jest osiągnięcie możliwie najbardziej stabilnej pozycji stosunku do podłoża. Dla osiągnięcia tego celu niezbędny jest fizjologiczny wyprost kręgosłupa, od którego w przyszłości zależy jakość poruszania się. Najczęstszy błąd w tym okresie to umieszczanie dziecka w leżaczkach, nosidełkach czy fotelikach. To samo dotyczy późniejszego okresu, czyli czwartego, piątego i szóstego miesiąca życia, z różnicą polegającą na tym, iż w tym czasie dziecko dąży do dotykania zabawek, chwytania oraz do osiągnięcia obrotu z pleców na brzuch. Stosowanie w/w urządzeń, a także zmuszanie dziecka do przyjmowania pozycji siedzącej w trakcie kolejnych trzech miesięcy to zakłócanie realizacji kolejnego ?wielkiego? celu jakim jest dążenie dziecka do pionizowania się. Do celu tego, dziecko zbliża się poprzez coraz częstsze obroty ciała, przyjmowanie pozycji siadu skośnego, a także próby raczkowania. Częste przebywanie dziecka na podłodze w tym czasie pobudza go do ciągłych zmian pozycji z wykorzystaniem skośnych płaszczyzn ruchu (obroty, siad skośny, raczkowanie), a więc tym samym stymuluje u niego dojrzewanie mechanizmu rotacji kręgosłupa. Stosowanie różnego rodzaju chodzików czy balkoników w okresie pionizowania się dziecka oraz prób chodzenia (tym bardziej we wcześniejszym okresie!!!) powoduje powstawanie nieodpowiedniego odczucia oraz oceny otaczającej go przestrzeni. W późniejszym czasie często objawia się to większa ilością upadków, częstszym potykaniem się, a nawet większą ilością urazów w obrębie głowy lub innych części ciała.

    Fakt, że każdy człowiek przez kilka pierwszych miesięcy życia- około sześciu do dziewięciu-jest bezradny jeśli chodzi o umiejętność zmiany pozycji na bardziej pionową oraz na możliwość przemieszczania się do przodu (?fizjologiczne wcześniactwo?), wynika z tego, iż organ osiowy, jakim jest nasz kręgosłup nie jest w tym okresie gotowy do pokonywania siły grawitacji w pozycji pionowej. Pamiętajmy, że siedzenie i siadanie to dwie różne rzeczy. Siadanie to spontaniczna aktywność ruchowa dziecka, która w przypadku harmonijnego rozwoju pojawia się w ósmym, dziewiątym miesiącu życia, a kolejne jeden do dwóch miesięcy to czas jej ?doskonalenia?. Siedzenie z kolei, to bierne przebywanie w pozycji, którą czasem można nawet wymusić u pięciomiesięcznego niemowlęcia. Wg wyliczeń biomechaników pozycja siedząca u każdego człowieka prowokuje największe obciążenie statyczne kręgosłupa oraz narządów wewnętrznych (serce, płuca). Umieszczanie dziecka w nosidełku oraz zachęcanie do poruszania się za pomocą chodzika powoduje niefizjologiczne obciążenie kręgosłupa (podparcie w okolicach spojenia łonowego). Przemieszczanie się za pomocą chodzika zaburza prawidłowe przetaczanie stopy (odbijanie się na palcach i przodostopiu) oraz co bardzo ważne zakłóca naprzemienny charakter chodu (odbijanie się z dwóch nóżek). Ten ostatni czynnik ma duże znaczenie dla rotacji kręgosłupa, której jakość decyduje o jakości chodu i biegania. Naprzemienny charakter chodu (jak i raczkowania!) w odniesieniu do pracy naszego mózgu ma ścisły związek ze zgodną współpracą dwóch półkul mózgowych. Deficyty rozwoju psychoruchowego wynikające z powodu zaburzenia pracy tego mechanizmu są bardzo dobrze znane specjalistom zajmującym się terapią dysleksji, dysgrafii, nadpobudliwości itp., a więc psychologom, pedagogom oraz logopedom.

    Należy również pamiętać o pewnej grupie dzieci, które od początku wykazują odchylenia od prawidłowego rozwoju. W przypadku pewnego odsetka może to być rozwój w kierunku niepełnosprawności ruchowej, dla pozostałych w kierunku mniejszych lub większych zaburzeń jakości poruszania się i postawy. Jak wcześniej zostało wspomniane, poszczególne etapy rozwoju oraz ich jakość przedstawiają obraz działania centralnego układu nerwowego, zarówno takiego, który funkcjonuje prawidłowo jak i nieprawidłowo. Nasze postępowanie, jakiemu poświęcone jest to opracowanie, czyli zmuszanie dziecka do przyjmowania pozycji siedzącej z wykorzystaniem pomocniczego sprzętu lub nie, stawianie na nóżki, prowadzenie pod pachy, za rączki czy też umieszczanie w chodzikach, w przypadku zaburzonego rozwoju ruchowego jest działaniem stwarzającym sytuację, w której centralny układ nerwowy działa wykorzystując nieprawidłowe wzorce ruchowe. Powtarzanie takiego ?ćwiczenia? prowadzi do utrwalania błędnych stereotypów ruchowych, a w przypadku cięższych zaburzeń może doprowadzić do ich pogłębiania!

    Pozwólmy dzieciom realizować swoje potrzeby ruchowe w sposób najbardziej naturalny, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do ich rozwoju szukajmy jak najwcześniej fachowej pomocy!

    Opracowanie:
    mgr fizjoterapii Wojciech Dutka
    dyplomowany terapeuta metody Vojty
    dyplomowany terapeuta metody PNF
    terapeuta manualny

    Źródło:



    #2758600

    kantalupa

    moje dzieci sa lezaczkowe absoutnie i bez lezaczka nie wyobrazam sobie calego swojego macierzynstwa
    mielismy zwykly lezaczek ABC design, wiec nie wiem specjalnie, czy en lezaczek, o ktorym piszesz ma jakies specjalne cechy
    lezaczek w uzyciu od dnia urodzenia (plasko rozlozony) do oklic 6ciu miesiecy
    potem dzieci woally juz podloge i pelzanie
    nie wiem, czy pieciomiesieczniak sie zainteresuje

    karmilam dzieci w lezaczku z podniesiona czescia za plecami dosc dlugo, nawet do okolic 7mego miesiaca, ale w lezaczku dziecko musi byc zapiete, wiec szybko dzieciaki znalazly lepsze zajecie

    #2758601

    ciapa

    Mój Miki siedział gdzieś do 6 mca i się przeniósł na podłogę ale leżaczek był bardzo pomocny przy karmieniu – nie wyobrazam sobie nakarmić dziecko łyżeczka bez uzycia lezaczka:Hmmm…:
    Znam dzieci, które i do 8-9 siedziały grzecznie w lezaczku, pewnie wszystko zalezy od dziecka
    Miałam/mam zwykły primi sogni

    #2758602

    jorggus

    [QUOTE=okruszek;2143362]Witam!
    Mój synek właśnie dzis skończył 5 miesięcy. Bardzo zabiera się do siadania i uwielbia tę pozycję. Stąd moje pytanie – czy w tym wieku jest jeszcze sens kupować leżaczek-bujaczek? Myślałam o takim do 18kg (co się z niego krzesełeczko dla dziecka starszego robi).
    Doradźcie – kupować czy nie? Do kiedy Wasze szkraby siedziały w tych leżaczkach?

    Ja mam właśnie taki leżaczek Fisher Price co później z niego robi się krzesełko. Kupiłam go jak Jaś miał 3 miesiące, teraz ma 2,5roku i korzysta z niego na okrągło: do jedzenia, do oglądania bajek, czytania książeczek itp. Najlepszy zakup jaki zrobiłam!!!!(no, może oprócz podgrzewacza;)).

    #2758603

    aneczka1411

    my też mamy leżaczek bujaczek… nie wiem jakiej firmy bo go dostalismy w prezencie:Hyhy: mimo ze NAtalka ma już 1,5 roku dalej chetnie z niego korzysta…ale napewno nie do ejdzenia, karmie ją na stojąco albo sadzam na kanapie… a leżaczek do oglądania bajek, w południe kładzie się na nim i zasypia i co najważniejsze ukłąda na nim lalki do snu:Śmiech:



    #2758604

    gargamelek

    ja też miałam dla mojej Natalki leżaczek bujaczek z Fisher Price-a. Byłam z niego bardzo zadowolona. Korzystałam niemal od urodzenia. Mała miała ok miesiąca jak ją wsadziłam pierwszy raz. Złożyłam jak skończyła rok, ale tylko dlatego że kupiliśmy krzesełko do karmienia i bujaczek służył jej za taboret. trochę mnie to przerażało więc wolałam nie kusić losu.

    Ale generalnie byłam z niego bardzo zadowolona.

    #2758605

    rorita

    My mamy taki leżaczek do 18kg i jesteśmy bardzo zadowoleni



    #2758606

    vika13

    ja też używałam i używam powyższego bujaczka. Moja córcia wręcz uwielbia się w nim bawić. Naprawdę polecam.:Kciuki:

    #2758607

    lolaliciouse

    podpiszę sie pod poprzedniczkami;)
    Też mamy ten model bujaczka Fisher Price!
    Nie wyobrazam sobie terażniejszego karmienia, zabawy bez niego. Tuśka go uwielbia!!! I myślę że jeszcze dłuuugo nam posłuzy:)



    #2758608

    agago

    my też mamy taki, używaliśmy do karmienia, zabawy generalnie jest super ale jak Lenka zaczęła siedzieć to mi leciała w nim do przodu i lądowała rączkami na podłodze (z tyłkiem w górze przypietym do lezaczka) więc na razie złożyłam może wróci jak panna zacznie sama chodzić i korzystać na zasadzie krzesełka

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close