(-: LIPCOWE MAMUŚKI 2008 w KWIETNIU :-)

166 odpowiedzi na pytanie: (-: LIPCOWE MAMUŚKI 2008 w KWIETNIU :-)

olena2008-04-01 06:47:34

Elu- wielkie dzięki za nową listę! Jest super. Narazie tylko u mnie dziewczynka. Będzie miała w kim wybierać 🙂

A my po okropnej nocy. Marta, ciągle nam się budzi. Dzisiaj obudziła się ok 2 w nocy i zasnęła ok 5 nad ranem. A mężuś wstaje o 6 do pracy. Tragedia. Potem jestem cały dzień nieprzytomna, nie wyobrażam sobie jak Piotrek funkcjonuje w pracy…A może Marta już nas przyzwyczaja do tego, że niedługo będzie druga dzidzia i jeszcze mniej snu…..

Jak tam zakupy dla naszych lipcowych pociech? Ja w weekend kupiłam kilka pieluch tetrowych i flanelki. Dziś mam zamiar rozglądnąć się za taką matą-przewijakiem.

Brawurkot- jak sobie radzisz? Napisz czasem…

Pozdrowienia

perelka2008-04-01 09:29:57

Czy mogę się przyłączyć?

Witam:)
Ja również mam termin na lipiec i jeśli pozwolicie chętnie przyłącze się do waszej listy.
Jestem z Krakowa, termin z USG mam ustalony na 28 lipca, od tygodnia już wiem że będzie to chłopak – Adaś.pozdrawiam gorąco

sylwiat2008-04-01 11:41:59

Ela piękna wiosenna lista ,dziękujemy Ci za to.Witamy Cię Perełko i maleńkiego Adasia.Ja też będe miała synka Radka.Napisz więcej o sobie.

malimarta2008-04-01 16:45:42

elka,
lista super ;)))))
Narazie znaczna przewaga lipcowych chlopakow 😉

olena2008-04-01 17:28:00

Witaj Perełko! Ja długie lata mieszkałam w Krakowie, tam prowadziłam pierwszą ciążę. Jeśli możesz to napisz do jakiego chodzisz lekarza, gdzie masz zamiar rodzić. Ja dalej sercem jestem w Krakowie….
Napisz więcej o sobie!!!

agnessa2008-04-01 20:14:36

Lista bardzo mi sie podoba, tylko tych dziewczynek jakoś mało :):):)

Perełka, witamy wśród lipcówek i witamy kolejnego chłopaczka….

olena, u nas Ola co noc przychodzi do naszego łóżka i śpimy we troje. zasypia w swoim pokoju, ale w nocy tupta do nas przynosząc ze sobą 6 pluszaków, z którymi śpi :):) rozkłada je wokół i zasypia. Dobrze, że mamy duże łóżko…. tylko co będzie jak sie Filip pojawi…..

jesteście już po glukozie? ja mam za sobą i wyniki są ok. robiłam jeszcze toxo i też jest ok.
w czwartek mam wizytę i sie okaze ile przytyłam po świętach… do tej pory to był kilogram, zobaczymy czy domowe frykasy trochę dorzuciły ciałka…. w mojej pracy pytają mnie kiedy w końcu zacznie być widać moją ciążę?
może gdybym miała większy brzuch to chociaż w autobusach by mi miejsca ustąpili…. dzisiaj mimo rozpietej kurtki i wystawionej na widok publiczny bluzki z napisem “kopiące dziecko” z 2 stópkami nikt ” nie zauważył” że może chciałabym usiąść…. 4 młode dziewczyny patrzyły tylko na mnie zza ciemnych okularów a 2 faceci nawet sie przygladali, ale co im tam…. przeciez jechali ze swoim dziewczynami….
na szczęście po 10 minutach kilka osób wysiadło i mogłam spocząc….
nie wiem czy macie tak samo, ale jak dłużej stoję, to mi sie niedobrze robi… mój dyrektor to mi od razu podsuwa krzesło, jak do niego wejdę, bo ” nie chce mnie mieć na sumieniu”
kurczę, nawet jak podejdę do jakiegoś pracownika i chcę porozmawiać, to od razu z krzesłem jade, bo wiem, że za chwile mi sie mroczki przed oczami pokażą….

dziewczyny, a tak w ogóle to jakie łykacie witaminki. bo ja od początku Prenatal i teraz dołączyłam sobie Prenatal DHA i jakoś tak niekoniecznie sie po nim czuję (moja koleżanka miałą tak samo), ale wziełą na “przetrzymanie” i organizm zaczął go tolerować…..

a co do zakupów to musze przejrzeć ubranka po Oli i zrobić listę potrzebnych rzeczy, na razie kupiłam 2 bodziaki i rampersy…..
tak sobie myślę, że tyle fajnych rzeczy po Oli mam i trzeba je będzie oddać jakieś dziewczynce…..

pozdravki dla was

elka-822008-04-02 06:41:55

no witam Was dziewczynki!!

widzę troszkę ruch w wąteczku z czego sie bardzo cieszę!!
Witam Perełkę, i może bys zdradziła nam swoje imię i info czy to twoje pierwsze dzieciątko, to dodam Cie jeszcze do listy

Sylwia – u Ciebie przy małym też dopiszę imię

ja na 11.00 do gina, i pewnie tez umówimy sie na glukozę, odezwe sie do Was później
Pozdrawiam

tusiaaa242008-04-02 07:51:50

Zamieszczone przez Perelka:Witam:)
Ja również mam termin na lipiec i jeśli pozwolicie chętnie przyłącze się do waszej listy.
Jestem z Krakowa, termin z USG mam ustalony na 28 lipca, od tygodnia już wiem że będzie to chłopak – Adaś.pozdrawiam gorąco

Witam serdecznie i zapraszamy do rozmowy … 🙂

tusiaaa242008-04-02 07:59:17

Hej dziewczyny

u nas nawet ok – szkoda tylko ze nasza pogoda tak sie zwalila bo az zyc sie nie chce jak za oknem chmurzyska i mokroooo ….

ja z ewcia bylam u kardiologa – no i nowin nie mam raczej dobrych – Ewcia ma dalej szmery do tego miala ekg – tez nie wyszlo dobrze – wiec bedziemy mialy robion echo serduszka – wiec szykam gdzie prywatnie mozna zrobic bo kolejki sa straszne a my nie mamy czasu czekac na panstwowe laski …

ja czuje sie ok – chodz miewam czasem jakies gorsze dni …

a najbardziej wkurzajace dzis jest to ze jak juz maz zrobil mi kompa to myszka sie zepsola i nie dziala …. wiec ledwo udaje mi sie poslugiwac klawiatura do ruchu mycha … blechh – mozolne to i wkurzajace …

odezwe sie jak tylko (dzis!!!!) kupimy mysze …

pozdrawiam WAS serdecznie caluski cmok cmok

brawurkot2008-04-02 10:01:07

No witam Was kochane lipcóweczki!!! Ale sie za Wami stęskniłam 🙂
Nie było mnie dłuuugo bo… jak wiecie w wielki piątek mąż mi się rozchorował. Mimo to pojechaliśmy do teściów, tam w Wielkanoc rozchorował się Jonatanek – 39 stopni gorączki, wymioty i dziecko mi normalnie mdlało (dodam, ze przez 2 lata zycia nie przeszedł jeszcze takiego choróbska). A w miejscowym szpitalu duzurny lekarz jakiś Arab nawet mu do gardła nie zajrzał, bo JOni nie chciał!!! Tak się wkurzyłam, ze kazałam teściowi odwieźć nas do Wrocławia (a mąż ciągle z goraczką leżał u teściów). TAm w końcu fajna lekarka stwierdziła paskudne grypsko (od męża oczywiście) i na razie tylko leczenie przeciwgorączkowe i Eurespal.

Kurcze od tego cholernego Eurespalu (gorzkie, nawet zmieszane z czymkolwiek wuczuwał) dziecko mi się zraziło do wszystkiego, leków, jedzenia, picia i mamy!!!! W końcu w piątek trzeba było jeszcze raz pójść do lekarza, bo kaszel mu się jeszcze paskudny zrobił. No i dostał pierwszy w zyciu antybiotyk, całe szczeście słodki i z mlekiem przechodzi. Ale syn mi nic prawie prócz mleka nie chce jeść, schudł straszliwie i dopiero wczoraj zjadł pierwszą od tygodnia zupkę. MAm nadzieję, ze mu ten jadłowstręt minie, bo juz nie mam siły i pomysłów na podstępy. TAkie to miałam Święta. Bez męża i z chorobami 🙁

Do tego wszystkiego ja też się rozchorowałam (jak juz JOniemu i mężowi przechodziło), całe szczescie troszkę łagodniej to przeszłam, ale jednak antybiotyk musiałam wziąć.

Teraz jesteśmy w trakcie przeprowadzki, u mamy jeszcze nie mamy internetu, tylko bałagan straszliwy. TAkze na razie mogę się pojawiać od czasu do czasu, aż sieci tam nie będzie. Śpimy ogólnie na kartonach a do tego trzeba uporządkować całe mieszkanie rodziców i pozbyć się miliarda gratów.

POciesz mnie tylko fakt, ze z Maluszkiem jest wszystko w porządku. Przed chwilą byłam na wizycie i w końcu (!!!!!) umówiłam się na usg połówkowe w przyszły wtorek 😀 Dzisiaj lekarz obejrzał też moje słoneczko i nic złego nie widział, jest co prawda o tydzień mniejszy niż daty miesiączki, ale ten rozrzut się jeszcze zmniejszył niż ostatnio. MA teraz koło 520 gram 🙂 Pół kilo szczęścia!!!! A tak wariuje w brzuchu, że hoho!!!!

No i jest w położeniu miednicowycm i jak powiedziałam lekarzowi, że Joni tez tak był, to stwierdził, ze prawdopodobnie i ten maluch tak sobie zostanie. Więc całkiem możliwe, że druga cesarka… Ale ja nie chcę!!!!!!!!! hmmm

Ściskam Was mocno dziewczynki i witam serdecznie nową mamusię lipcową 🙂

olena2008-04-02 12:18:04

cześć kochane,

Aniu- fajnie, że się odezwałaś. Faktycznie, święta mieliście paskudne. Dobrze, że już choróbska poszły sobie precz. Życzę siły i wytrwałości w przeprowadzce i porządkowaniu mieszkania Mamy.
Bardzo się cieszę, że z maluszkiem wszystko dobrze!

Tusia- trzymam kciuki za serduszko Ewci! Daj znać jak będziecie po kolejnych badaniach. No i kupcie tą myszkę, żebyś mogła więcej pisać 🙂

Ela- jak u lekarza?

Agnieszka- a Marta właśnie nie przychodzi do naszego łóżka, tylko woła ze swojego pokoju. I tak np o godzinie 2 w nocy moje dziecko potrafi przez dwie godziny przekonywać mnie, że jest już wyspane, chce bajki w TV lub żeby się z nią bawić 🙁 A potem rano nie mogę dobudzić jej do przedszkola.
Ja dziś byłam na glukozie. Wyniki jutro.
Ale masz fajnego szefa…
Ja łykam Feminatal N. Poelcił mi go mój lekarz.
Niedawno sortowałam ubranka Marty, odłożyłam sobie rozmiary 62 i 68 na wierzch. Wtedy jeszcze była wersja “syn”, więc też trochę było mi szkoda tych wszystkich sukieneczek. Z drugą dziewczynką będzie ekonomicznie 🙂

A ja dziś idę na usg 3d, dam znać jak wrócę.

elka-822008-04-02 13:04:18

byłam u lekarza , podotykał mnie po brzuchu i mówił że wszystko jest OK!!! macica prawie nie wyczuwalna (a to dobrze), za to długo szukał serducha małego i odnalazło sie bardzo nisko, pikało jak szalone, mówił że dzisiaj syneczek jakos wyjątkowo dziwnie leży. Ponadto, żeby mnie nie ganiać dał mi glukoze do zrobienia sobie jutro rano w domu, i ok. 8.30 mam sie u niego pojawić na ukłucie.
Tyle relacji!!

Dzisiaj byłam tez u koleżanki w szpitalu bo w niedziele po cesarce urodziła synka (musze sie pomału przyzwyczajać, i przypominac sobie jak to było z takim maleństwem)

Teraz siedzę w pracy i obmyślam co tu na obiadek zrobić – cos na szybkiego ale co?? Może jeszcze na coś chętka przyjdzie

Pozdrawiam Was gorąco

brawurkot2008-04-02 13:38:06

Olu – ja też jestem po segregacji i porządkowaniu ubranek po Jonim, byłam w szoku ile się tego nazbierało przez 2 lata, w większości nawet nie chodził ale i tak niewiele z tego było kupowane 🙂 Po prostu odziedziczył po kilka miesięcy starszym kuzynie z Niemiec. Teraz popakowane w osobne kartoniki dla każdego rozmiaru czekają na braciszka (?)
Ja też biorę Feminatal N

Tusia – a Ewcia miała wcześniej jakieś problemy z serduszkiem? Bo Joni chodzi do kardiologa ze względu na to, że jakis czas po porodzie miał niezarosnięty otwór owalny i w sumie do tej pory nie wiemy czy się zarósł czy nie. Bo mały dziad nie dał sobie zrobić usg, za to ekg wyszło w porządku. No ale nawet jak jest niezarośniety to nawet nie jest leczone, tylko w przyszłości nie mógłby uprawiać sportów ekstemalnych. Do kontroli idziemy dopiero po 3 roku życia. MAm nadzieje, że u Was to nic poważnego!!!!

No nic, ja powoli uciekam, odezwę się jak będę mogła!!!!

Buziaczki!!!

nicoretta2008-04-02 19:06:22

Hej dziewczyny! Jak po świetach?
Witam Perelke 🙂
Agnessa, pewnie miałaś napis po angielsku i nikt nie zrozumiał 😉 Ja mam podobny problem, mimo że przytyłam 1kg na razie, to mam juz spory brzuszek, ale i tak nikt tego nie zauważa tak, aby np. ustapić miejsca, za to w marketach gapią sie jak na jakis cud świata!
Brawurkot, niby i cesarka i naturalny ma swoje + i -, ja sie totalnie nie znam, ale na pewno bedzie dobrze 🙂

Czy możecie mi coś powiedzieć na temat ruchow dziecka? Mały w sumie jest dosyc aktywny, ale dziś czułam ruchy tylko rano i od tego czasu nic… Martwi mnie to trochę, bo pewnie nie spi przez ostatnie 8h, jak to wygląda u was?

agnessa2008-04-02 20:21:56

brawurkot, wg mnie eurespal to jakiś dziwny syrop, Ola po nim kasłał jeszcze bardziej…. zaniechałam podawania i po 2 dniach się poprawiło. A do chorób, niestety sie przyzwyczaisz jak synio pójdzie do przedszkola. Ja to przerabiam od września. Dziecko,które nigdy nie brało antybiotyku i jedyne na co chorowało to katar i kaszel już w październiku dostało augmentin i co 2 tygodnie w domu….. teraz jest już coraz lepiej, aczkolwiek po świętach zlapała rota i zaraziła mnie i babcię, ale od Świąt uczęszcza i nic się nie dzieje….. mam nadzieję, że jej odporność się poprawiła.
Życzę wam zdrówka i żebyś Ty sięnie zarazila mocno, bo w naszym stanie leki to wróg…..

nicoretta, masz rację napis jest po angielsku, ale mój brzuch widać…. tylko nie wszyscy chcą go zauwazyć….ciekawe czy będą go widzieć w czerwcu :):)
a tak w ogóle to korzystacie z przywilejów ciązowych np. w kolejkach do kasy, albo na poczcie? bo ja nie…. jakoś mi tak głupio stanąc i zakrzyknąc:” jestem w ciązy, proszę mnie przepuścić…”

Tusia, dla małej Ewci wszystkiego dobrego . Nam na jednym badaniu wykazało szmery to w ciągu 2 dni znalazłam prywatną wizyte u kardiologa dzięcięcego w Enelmedzie…. nie byłabym w stanie psychicznie czekac 2 miesiące na wizytę. Trzymamy KCIUKA!!!!

olenko, ja myślałam, że będzie dziewczynka i zaoszczędzę na ciuchach :):) no cóż, se ne da…. chociaż część tych unisexowych wykorzystam…..
wczoraj Ola po raz pierwszy spala u siebie cała noc, była tak padnięta po przedszkolu, że padła po 2 bajkach około 19:45, tylko nie mogła sięprzyzwyczaić do faktu, że jeszcze “nie ma nocy”- w znaczeniu “jest jeszcze widno”…..
a jak nie pośpi 11-12 godzin w nocy to jest potem strasznie marudna i tez ma problem z wyszykowaniem sie do przedszkola….

pozdrawki

tusiaaa242008-04-03 06:31:48

No hej kochane

mam juz myszke wiec moge smigac po forum jak wczesniej (i dzieki Bogu bo juz lapia mnie doly i chyba jakas deprecha … nie wiem – jestem tak placzliwa – nie radze sobie z ewa – przechodzimy obie jakis ciezki okres – a dotego ciagle jestem sama z nia – juz naprawde mam dosc siedzenia w domu – gotowania – sprzatania i ciagle tego samego … ale miedzy czasie przeczytalam ksiazke Paulo Coelho Czarownica z Portobello i jakos troche inaczej zaczynam na to wszytsko spogladac … )

co do Ewci i jej serduszka – to Ewcia urodzila sie z wrodzonym zapaleniem miesnia sercowego – do tego szmery + przerost miesnia sercowego – jestesmy pod opieka kardiologiczna od urodzenia – ale w pewnym okresie jej zycia bardzo to zaniedbalam – chyba ze wzgledow juz emocjonalnych jej samej – bo Ewcia ciagle lezala po szpitala z refluksem i na widok lekarza dziecko popadalo w szal … no i dodac nalezy ze nic zlego sie z nia nie dzialo – ale ostatnio doszlam do wniosku ze dalej tak byc nie moze – ze idzie ewa do przedszkola i nalezy wykluczyc wszytsko co mogloby przyczynic sie do pozostawienia jej w domu – wiec umowilam sie do kardiolog naszej (kochana kobieta) sluchala pikawki Ewci + ekg no i nie jest ok – teraz w sobote mamy echo – oczywiscie prywatnie – bo panstowow to wcisneli nas na koniec maja – a kto bedzie siedzial godzine czy dwie w kolejce z 3 letnia dziewczynka i 7/8 miesiacu ciazy …. ?! a do tego najlepsze ze jestem tylko dopisana do listy i wcale nie musze byc zalatwiona – wiec sramy (przepraszam z wyrazenie) na taka sluzbe zdrowia … wogole zatanawiamy sie nad wycofanie pewnej czesci skladek zus – bo praktycznie nasza opieka opiera sie zawsze na prywatnych lekarzach … prywatnych badania i ogolnie zawsze scenariusz jest ten sam …

JA OD KILKU DNI CZUJE SIE ZLE – miewam jakies bole i maluszek bardzo sie prezy – no i nie wiem czy to jakies skorcze czy tak cos … dzis w nocy nie spalam chyba do 3 a o 6:30 pobudka (ewcia prezna i wyspana)

mam sprzatania caly dom – a nic sie nie chce -:(

wiecie co dobrze ze jest forum – bo mam gdzie wyrzucic z siebie to wszytsko co dobre i to co mnie denerwuje … zawsze to troche lzej

uciekam do obowiazkow – a jest ich dzis masa … bo caly tydzien obijalam sie … nic nie robilam … nawet nie GOTOWALAM … ;]

do pozniej lipcoweczki

olena2008-04-03 07:46:59

Witam,

byłam wczxoraj na usg. Wygląda na to, że dzidzia zdrowa. Lekarz potwierdził córeczkę.
Niestety, mała była źle ułożona i nie dało się dokładnie zbadać serduszka, ale słyszałam bicie, reszta narządów też raczej OK. Nawet wyszło na to, że ciąża jest starsza o 5 dni, a mój lekarz mówił, że jest różnica 2 tygodnie w tył….Taka rozbieżność.
No, ale sie uspokoiłam. Mam sporo swojego sadełka i lekarz twierdzi, że to może być przyczyna tego, że późno zaczełam czuć ruchy a teraz dość słabo je czuję.

Tusia-prawdopodobnie to hormony szaleją w Twoim organiźmie. Ja też miewam gorsze dni, kiedy nic się nie chce, czuję się źle, wszystko mnie drażni. Trzymaj się kobieto, niedługo będzie lepszy nastrój!
Nie szalej z tymi porządkami! Jeśli niepokoją Cię te napięcia brzucha to wybierz się do lekarza! Może to skurcze! Kiedy masz następną wizytę u gina?
Zdrówka i buziaki dla Ewci!

Agnessa- ja jeszcze nie wykorzystałam w kolejkach tego, że jestem w ciąży. Pewnie tego nie zrobię. Wczoraj jeden facet ustąpił mi miejsca. Ale to było w poczekalni u lekarza i wokół same kobiety z wielkimi brzuchami.
Jak ja bym chciała, aby moja córa przespała 11-12 godzin! Jak prześpi ciągiem 9 godzin to jest to na tyle dziwne, że idę zobaczyć do jej pokoju czy wszystko w porządku 🙂

Nicoretta- ja czytałam, że ruchy można czuć różnorodnie. Dziecko też ma swoje nastroje. W jeden dzień jest bardziej aktywne, w drugi mniej. Zależy to też od tego jak aktywny jest dzień matki. Jeśli cały dzień jest na nogach to matka może nie czuć, żę maleństwo się rusza. A skolei lepiej czuć ruchy podczas odpoczynku.
Ja w ogóle czuję ruchy bardzo słabo, ale z Martą też tak było.

elka-822008-04-03 08:11:16

no ja już dzisiaj po glukozie jestem, wynik 134 mg po 1h po wypiciu 50 g glukozy – czyli wszystko ok! (tak tez powiedział lekarz)

Odrazu po powrocie od lekarza zjadłam w pracy śniadanko bo jak rano nie zjem to umieram – kolacja nie jest mi az tak potrzebna jak obfite śniadanko.

Małego najczęściej czuję wieczorkiem – w tej chwili leży główką wysoko u góry, a nóżkami w miednice mi kopie czasami. Lekarza wczoraj powiedział, że jeszcze do 32-34 tyg. zdąży mi sie obrócić do położenia główkowego bo cesarki nie chcę!!!! Natalke urodziłam naturalnie bez żadnych znieczuleń i po 2 dniach byłam jak nowonarodzona, bez problemu siedziałam (po turecku), chodziłam itp. a wczoraj byłam u kuzynki która jest po niedzielnej cesarce i jeszcze do tej pory nie da się ruszyć, szew ją ciągnie niemiłosiernie, kręgosłup też ja boli – więc jeśli nie ma wskazań do cc to lepiej sie pomęczyć na porodówce a potem szybciej i łatwiej do siebie dojść-bo przeciez dochodzi nowy element – dzidzia, którą trzeba się opiekować, przewijać itp.

ale napisałam, nudno sie Wam pewnie to czyta, więc juz nie przynudzam

Buzialce ogromne

malinkaaa2008-04-03 11:42:57

Cześc kochene lipcóweczki po długiej przerwie. Siedziałam ostatnimi czasy u swojej mamy. Z internetem było raczej krucho. Mój mężuś dostał od swojej szlachetnej żony :)pozwolenie na tygodniowy wyjazd za granicę , więc powierzył nas pieczy teściowej:D Dobrze, być już w domu, który jednak wymaga odgruzowania, bo mieszkał w nim w przelocie samotny mężczyzna… Dzidziuś rośnie, kopie i widać brzuszek bardzo. Po świetach nie dopinam kolejnego guzika w swoim płaszczyku. Nech już będzie ciepło, to zmienię na coś większego.
Fajna lista z tymi dzieciaczkami, ale u mnie być może do końca będą te znaki zapytania, bo maleństwo się ukrywa.

Brawukot- trzymaj się dzielnie. Nie masz oszczędzonych urtapień. Myślę o was serdecznie.

tusiaaa242008-04-03 13:32:31

a my dzis z Ewcia caly dzien mamy gosci – z rana mialysmy odwiedziny pierwszej opiekunki Ewci – taka kochana strasza pani – wychowala nam przepieknie Ewcie – a Ewcia ja kocha ponad zycie … mila wizyta – a teraz czekamy na psiapsiolke ktorej nie widzialam 3 lata … … hehe najsmieszniejsze jest to ze Ewcia wlasnie sie pospala … bedzie w zlym humorze jak jak ktos obudzi heheheh 😎

nicoretta2008-04-03 17:42:27

Zamieszczone przez elka_82:no ja już dzisiaj po glukozie jestem, wynik 134 mg po 1h po wypiciu 50 g glukozy – czyli wszystko ok! (tak tez powiedział lekarz)

Odrazu po powrocie od lekarza zjadłam w pracy śniadanko bo jak rano nie zjem to umieram – kolacja nie jest mi az tak potrzebna jak obfite śniadanko.

Małego najczęściej czuję wieczorkiem – w tej chwili leży główką wysoko u góry, a nóżkami w miednice mi kopie czasami. Lekarza wczoraj powiedział, że jeszcze do 32-34 tyg. zdąży mi sie obrócić do położenia główkowego bo cesarki nie chcę!!!! Natalke urodziłam naturalnie bez żadnych znieczuleń i po 2 dniach byłam jak nowonarodzona, bez problemu siedziałam (po turecku), chodziłam itp. a wczoraj byłam u kuzynki która jest po niedzielnej cesarce i jeszcze do tej pory nie da się ruszyć, szew ją ciągnie niemiłosiernie, kręgosłup też ja boli – więc jeśli nie ma wskazań do cc to lepiej sie pomęczyć na porodówce a potem szybciej i łatwiej do siebie dojść-bo przeciez dochodzi nowy element – dzidzia, którą trzeba się opiekować, przewijać itp.

ale napisałam, nudno sie Wam pewnie to czyta, więc juz nie przynudzam

Buzialce ogromne

Elka, mnie to sie bardzo miło czyta, zresztą jak wszystko co piszecie. Ja też słyszałam, że po cc jest tragedia, ale znam takie dziewczyny, które nie dopuszczały w ogóle mysli o naturalnym porodzie i specjalnie na cc sie umawiały. Ja w sumie nie wiem jak mój mały jest ułożony, ale jakos tak wewnętrznie mam nadzieje na poród naturalny 🙂

nicoretta2008-04-03 17:50:19

Tusia, to miło, że Was goście odwiedzają. Ja to jakaś niegościnna jestem i nie znoszę jak do nas ludzie przychodzą, zresztą mój mąż ma bardzo podobny charakter, więc pod tym względem się zawsze zgadzamy 🙂

Nie wiem czy Wam pisałam, ale od 4 tyg chodzimy do szkoły rodzenia. Bardzo fajna sprawa i jestem bardzo zadowolona. Jakoś mnie to oswaja z porodem i dzidziusiem. Myślę, że przy pierwszym dziecku może się to bardzo przydać, zwłaszcza jeśli ktoś, tak jak ja, nie ma rodzeństwa, i np. nigdy nie widział jak się dzieciątko kapie lub przewija 🙂

Dziś nasz mały był bardzo aktywny, więc się uspokoiłam, byłam u kosmetyczki i leżałam na plecach, więc bardzo mu się nudziło i szalał 🙂 Właśnie, robicie sobie takie małe przyjemności jak fryzjer, kosmetyczka czy zakupy? Ja bardzo odczuwam potrzebę takiego zadbania o siebie, ostatnio na allegro kupiłam jakieś zestawy ciuszków dla malucha, a dziś znalazłam dla siebie torebkę śliczną, więc chyba skuszę 🙂 Mam nadzieję, że jak mały będzie na świecie to nadal będę mogła pozwolić sobie (i czasowo i finansowo) na małe przyjemności 🙂

tusiaaa242008-04-04 07:52:44

hej

co do cc – to przyznaje tragedia – to jest cos co odbiera przez pierwszy tydzien chcec do zycia i wogole moment radosci dzieckiem dzieli sie w momencie wielkiego wyczerpania (mowie o cc po ogolnym znieczuleniu – bo takie mialam) i wielkiego bolu … ja bylam skazana na cc (no i sama chcialam) teraz mam miec drugie ciecie – boje sie jak cholera tego co mnie czeka – tego bolu i wszystkiego co z tym zwiazane – ale moze bedzie ok …

mam nadzieje ze Maciek nie bedzie tak duzy jak Ewa i donoszenie go do konca nie bedzie tak ciezkim wysilkiem dla mnie i mojego organizmu jak z Ewcia

Elcia – pisz co ci sie chce – co lezy ci na serduchu – wszytsko … po to wlasnie jestesmy zeby jedna drugiej pisaly wlasnie to wszytsko o czym chcemy mowic …

nicoretta – ja w sumie to nie wiem jak to jest z moja goscinnoscia – ja lubie byc wsrod ludzi – no ale czasem tez nie lubie jak przez dom mam nawalnice … to meczace – wczoraj dzien zlecial mi za to jak kilka chwil

za to dzis mam wyprawe do lekarza – mam zaczerwienione gardziolko … 🙁 i chyba zrobie wymaz z gardla bo martwi mnie to juz … a pozniej obijam sie w domku – obiad zrobiony – mam czysciutko w domku – wiec tylko lezec i kwiczec do gory nogami – 🙂 – no i bede czytac nastepna ksiazke Paulo Coelho – mam taka nadzieje przynajmniej 🙂

pozdrawiamy WAS – caluski cmok cmok – do uslyszenia 🙂

sylwiat2008-04-04 08:29:21

Witam Kobietki ja mam nadzieje że będę mogła rodzić naturalnie,pare moich koleżanek miało cc i bardzo długo do siebie dochodziły.Poród naturalny jest bolesny ale po nim szybko staje się na nogi a musimy mieć siły dla naszych dzidziusiów,no jeśli lekarz zdecyduje inaczej to trudno jakoś to będzie.Do mnie po porodzie przyjedzie teściowa mi pomóc i mąż bierze na ten czas miesiąc urlopu.Ostatnio coraz chętniej dbam o siebie,niedawno byłam u fryzjera zrobiłam pasemka i nową fryzurę.

sylwiat2008-04-04 08:32:46

Moje maleństwo częst szaleje po brzuszku ,jestem szczęśliwa gdy to robi.Nieraz jak się przyjże to widze jak rusza mi się brzuch.Pozdrawiam Was wszystkie.

nicoretta2008-04-04 08:44:54

Sylwiat! Gratuluję męża – mój chyba ustawowo 2 dni dostanie i tak zakończy wspólne chwile z Malym i ze mną przed poludniem… Za to mam nadzieję, że teściowa akurat będzie trzymać się z daleka 🙂 Zwłaszcza, że nasze założenie jest takie, aby nie nosić malucha na rękach, a ona się wścieknie jak to uslyszy 🙂 Chciałabym, aby uszanowała nasze zdanie, ale wątpię, wiec będzie awantura…

Zaraz na zakupy lecę, wymyłam lodówkę i stwierdzam, że straszny tam przewiew, poza tym kończy się zapas wody mineralnej 🙂 Cieszę się strasznie, że weekend się zaczyna i spędzę całe 2 dni z moim mężem. W poniedzialek wracam do pracy – niestety, tydzień zwolnienia (oskrzela) się kończy 🙁 Pozdrowienia!

elka-822008-04-04 08:55:53

ja wczoraj to prawdziwego lenia dostałam, i nic mi sie nie chciało (nawet naczyń nie zmyłam!!)
całe szczęście do natalki przyszły sąsiadki córki (kilka lat starsze) i tak się świetnie z małą bawiły, że jak wychodziły po 19.00 żeby odrabiać lekcje to Natalka wyła w niebogłosy – ale akurat wieczorynka była to jakoś sie wszystko załagodziło – no a ja sobie troche odpoczęłam.

Co do naturalnego porodu to….. Natalka ważyła 3700 g, a na ostatnim USG (tym prywatnie) lekarz wypytywał o poprzedni poród i dał do zrozumienia że kolejne dzieci zazwyczaj rodzą sie troszkę większe tym bardziej chłopcy!!
więc jak pomyśle o rodzeniu 4 kg dziecia to …………. ech, własnie dlatego jeszcze o tym nie myślę……

A i musze się z Wami podzielic moimi spostrzeżeniami!!
Z racji tego że pracuję w MOPS-ie i przyjmuje wnioski na becikowe to ostatnio jest taki wysyp dzieciaków że SZOK!!!
Nasza gmina nie jest ogromna, ale ostatnio naprawde duzo sie dzieciaczków rodzi – i tylko od wczoraj mam 5 becików ( 3 Kacperków ha, ha !! )

Mały nadal szaleje – i bardzo dobrze, wtedy czuję że żyje!!
my z Nataleczką cały weekend same, mąż jedzie studentów nauczać, ale juz przywykłam że co 2 tygodnie musimy same sobie radzić i radzimy!!
mam nadzieję że od jutro choć troszkę słoneczko zza chmurek wyjrzy (bo teraz na jakis deszcz się zbiera) i wolne chwile spędzimy na podwórku.

dobra mamuski, siadam do sprawdzania i pisania decyzji na becikowe!!
3-majcie się cieżaróweczki!!
Cmok, cmok z zachmurzonego podlasia!!!!!!

tusiaaa242008-04-04 08:56:58

Zamieszczone przez nicoretta:Sylwiat! Gratuluję męża – mój chyba ustawowo 2 dni dostanie i tak zakończy wspólne chwile z Malym i ze mną przed poludniem… Za to mam nadzieję, że teściowa akurat będzie trzymać się z daleka 🙂 Zwłaszcza, że nasze założenie jest takie, aby nie nosić malucha na rękach, a ona się wścieknie jak to uslyszy 🙂 Chciałabym, aby uszanowała nasze zdanie, ale wątpię, wiec będzie awantura…

powiedz mi dlaczego nie chcesz zeby dziecko nosic na rekach – ?

nie obraz sie ale dla mnie to dziwne … przeciez maluszek jest walsnie po to by go piescic – nosic – …

nasza Ewcia byla noszona dlugo – przez wszytskich i nie mielismy z nia najmniejszego problemu –

ja jak musialam sprzatac lub gotowac sadzalam / kladalam ja w bujaczek i razem szlysmy np. obierac ziemniaki – teraz nasza Ewcia ma 3 latka – nauczona jest ze zajmuje sie sama soba – ze jest czas kiedy sie bawi z nami – a kiedy np. piore – sprzatam gotuje czy odpoczywam to dziecko bawi sie w swoim pokoju …

przepraszam – bo moze nie chcesz odpowiadac na to pytanie – ale tak z ciekawosci – bo zawsze interesowalo mnie to dlaczego niektore mamy / rodzice nie chca nosisc maluszkow … hmmm

malinkaaa2008-04-04 11:07:36

Właśnie miałam zadać to samo pytanie co tusiaaa. Dlaczego nie nosić maleństwa? Rozumiem, że chodzi o to, by nie dopuścić do sytuacji, że dziecko cały czas będzie się domagało noszenia na rękach.

A co do szkoły rodzenia, to przy pierwszej ciąży chodziliśmy na taką przy szpitalu klinicznym. Miała swoje plusy, ale po jej zakończeniu zdecydowaliśmy się zamienić szpital. Plusy: faktycznie dużo rzeczowych informacji o noworodku i opiece, badań, na co zwrócić uwagę na poczatku, karmieniu piersią itd. Przydało się bardzo. Natomiast kompletna klapa jeśli chodzi o podejście do porodu. Wyglądało to tak, że chciano przygotować sobie grzeczne posłuszne, nie sprawiające kłopotów pacjentki i zminimalizować “kręcenie ” się przy tym mężów. Np. ćwiczenia na sali przygotowujące do porodu, pierwsze zajęcia i słyszymy tekst: a panowie mogą sobie w tym czasie ćwiczyć brzuszki. Na innych zajęciach koleżanki miały różne pytania, dotyczace znieczulenia i innne, odpowiedź jaką słyszałyśmy najczęściej to: a to już lekarz będzie wiedział.
Nie wiem, czy zetknęłyście się z książkami niejakiego prof. Fijałkowskiego, ginekologa, który w Polsce w głebokiej komunie był prekursorem naturalnego porodu, traktowania go jako wydarzenia rodzinnego, szkół rodzenia. Jak traficie na jego książki, to polecam. No więc Fijałkowski by się w grobie przewrócił, jak by zobaczył, jak jego idee są realizowane w praktyce. A tak swoją drogą, to ta nasza szkoła rodzenia była zawoalowaną formą opłacenia lepszego traktowania.

elka-822008-04-04 11:10:55

chyba troche rozumiem nicorette

pewnie jej chodzi o to że na początku będzie babcia, “nauczy” przy każdym płaczu, boleściach czy czymkolwiek noszenia na rękach, potem pojedzie a ona nic nie będzie robic tylko nosić i kołysac na rękach – bo sie dzidzia poprostu do tego przyzwyczai.
Ja w tym temacie z Natalka nie miałam problemu, tez bardzo lubiła leżeć w bujaczku a na rękach sie wierciła – tak więc bujaczek POLECAM!!!

Ale mam własnie znajomych, których dziecię tak sie przyzwyczaiło do rączek, że rodzice na zmianę tylko małą nosili, dosłownie od rana do wieczora.

A co do mamy czy teściowej – jeśli np. mąż nie może wziąć urlopu i faktycznie jest tylko przez 2 dni z Toba w domu – to gdy zostajesz sam na sam z dzieciątkiem i zwyczajnie przerosło Cie nowe zadanie dobrze jest jak jest przy nas ktokolwiek. Ale to tylko moje zdanie i nikt nie musi sie tym sugerować.
Przy naszych lipcowych maluchach nie będzie az takiego problemu, bo kilka dni w szpitalu, potem kilka dni w domu i można ruszac na spacerki, ale jak ja miałam lutową Natalke, a zima była w pełni (snieg) to az do kwietnia byłysmy uziemione w domu – mąz, w pracy do 16.00, a i zajęcia pozalekcyjne były to cieszyłam sie z każdych odwiedzin.

I znów sie rozpisałam, pozdrofffki

nicoretta2008-04-04 14:12:33

Dokładnie mi o to chodziło – powinnam była napisać ‘nosić malucha cały czas na rękach’. Nie chcę, aby sie przyzwyczaił, a potem płakał tylko dlatego, że chce na ręce. Też znam takie przypadki, że gdy Małe płacze, to rodzice biegną i nie wiedzą czy Mały chce jeść / pić / boli go coś czy po prostu chce na ręce. Nie chciałam nikog urazić, tylko takie jest nasze zalożenie na wychowanie Małego… Zobaczymy czy wytrwamy, bo tak jak któraś z Was napisała, dzieciątko jest m. in. od tego, aby je pieścić i głaskać.
Poza tym myślę, że to najgorsze co może być jak dziecko jest podawane z rąk do rąk jak jakaś lalka, ja nigdy nie brałam czyjegoś dziecka na ręce, chyba że rodzice dzieciatka chcieli mi je dać. Niestety moja teściowa to osoba bardzo rozczeniowa, uważa, że wszystkie wie najlepiej, więc będzie ciężko. Na pewno pomoc mi się przyda, ale wiem, że to nie będzie pomoc, tylko zestaw uwag na temat tego, że nie umiem się dobrze własnym dzieckiem opiekować. Gdzieć głęboko w sercu mam nadzieję, że się mylę…

tusiaaa242008-04-04 16:43:39

Zamieszczone przez elka_82:chyba troche rozumiem nicorette

pewnie jej chodzi o to że na początku będzie babcia, “nauczy” przy każdym płaczu, boleściach czy czymkolwiek noszenia na rękach, potem pojedzie a ona nic nie będzie robic tylko nosić i kołysac na rękach – bo sie dzidzia poprostu do tego przyzwyczai.

no ale przeciez od tego sa rodzice i babcie zeby wlasnie w kazdej bolesci dziecka jak najbardziej mu umilic zycie … ja nie widze w tym nic zlego – moja Ewcia byla noszona jak wymagala tego sytuacja

moim zdaniem trudno zeby dziecko np. plakalo jak chce sie przytulic i poczuc kogos bliskiego … przeciez takie zachowanie wplywa tez w przyszlosci na jego rozwoj emocjonalny … czyz nie ?!

taka nasza rola … trzeba swoje wynosic i tyle – ja uczylam Ewcie jak skoczyla ok 6 miesiecy ze mamusia zawsze z nia jest i przy niej … ale np. jak odkurzam to Ewcia jest w bujaku lub lezaku … 🙂 pozniej ja uczylam ze jak mama jest zajeta to Ewa sie bawi …

dodam ze noszona byla wiele … bo chorowala nam strasznie (zreszta o czym wiecie)

nicoretta – wyjdzie Ci w praktyce czy bedziesz nosic czy tez nie – nie zarzekaj sie bo ja to samo robilam !!! a w zyciu jest inaczej – gwarantuje Ci ze jak maly bedzie wam sie darl to sama dla chwili ciszy i odpoczynku bedziesz go nosic … to normalne … i nie mysl ze go przyzwyczaisz bo nawet jesli nie bedziesz go tego “uczyc” to on i tak to zna … to instynkt …

a co do tesciowej – to powiedz jasno ze jak bedziesz ja prosic o pomoc to dasz znac ot co … napewno pojmie 🙂

nicoretta2008-04-05 08:05:28

Tusia, właśnie to napisałam poprzednio – ‘Zobaczymy czy wytrwamy’

Myślę, poczucie bezpieczeństwa i tego, że mama zawsze jest obok można zapewnić nie tylko przez noszenie na rękach – można się z maleństwem połozyć w łóżku, na macie, być z nim ciągle, ale niekoniecznie nosić ciagle na rękach. Nawet lekarze mowią, że dzieciaki się przyzwyczajają do tego i chcą na ręce tylko dlatego, że świat z góry fajniej wygląda.

Większość z Was jest już doświadczonymi mamami – ja się dopiero uczę, ale wiem, że ludzie na początku mają wiele założeń (np. pieluszki tetrowe), z których potem nic nie wynika. Ja staram się obrać jakaś ‘linię frontu’, którą potem będę oczywiście naciągać, ale bez jakiś założeń chyba jest ciężko. Czasem myślę, a jesli mój maluch urodzi się chory – przecież będę przy nim ciągle i na pewno będę pozwalać na więcej… Tak już chyba jest, tak jak moi rodzice, gdy chorowałam poświecali mi więcej uwagi.

Powiem Wam, że zastanawiam się nad tym, czy nie poprosić mojego męża, aby wziął rzeczywiście więcej wolnego jak się nasz Maluch urodzi, mimo że oboje jesteśmy niedoświadczeni, to będziemy się razem wspierać 🙂

elka-822008-04-05 13:23:01

jesli macie taka możliwość to niech bierze conajmniej tydzień żeby z Wami pobyć, nie chce kreslić jakiegoś pesymistycznego scenariusza, ale my (kobiety) po porodzie udajemy Herodów, że wszystko zniesiemy, a przeciez nie mamy pojęcia o będzie z maluszkiem.

ja np. nie doświadczyłam kolek mojej Natalki (miała ją tylko 1 raz dosłownie przez chwilę) ale mam koleżanki, które mówią że kolka to horror, i byc sam na sam 2 tyg, po porodzie z dzieckiem które ma silną kolkę, które wiszczy w niebogłosy a ty nawet nie masz pojęcia jak mu pomóc….. nie zazdroszczę

co do pieluszek tetrowych????? nawet nie brałam tej opcji pod uwagę, bo wiedziałam że i tak będzie co robić przy dziecku, a ciągłe ich pranie (szczególnie po smółce) prasowanie, skałdanie byłoby zbyt czasochłonne, i zamiast mieć sympatyczne wspomnienia z pierwszych dni maleństwa w domu, chodziłybyśmy zdołowane i ciągle zmęczone, patzrąc na kolejna gromade zasranych pieluch. Owszem używałam tetrów ale na pampersa, kiedy lekarz nakazał mi wkładanie ich po 1 badaniu bioderek. Po kolejnym badaniu było już ok!

i znów się rozpisałam i może przestarszyłam niektóre z Was, ale spokojnie, po to jest te 9 misięcy żeby się jakos przyzwyczaic z myslą, że za jakiś czas wszystko może stanąć do góry nogami, i na nic nasze założenia, że to będzie tak, a tamto tak…..

pozdrawiam Was i zmykam leżeć bo cos dzisiaj mnie brzuch strasznie ciągnie, a jeszcze zaraz Natalke od babci odebrać i przeżyc z nia jakoś będzie trzeba do tej 20.30 🙂 🙂

malimarta2008-04-05 18:46:26

czesc Lipcoweczki:-)

Jak zwykle znowu mi ciezko za wami nadarzyc, i nadrobic 😉

U nas juz wiosennie, nareszcie!

Ostatnio mialam problemy z oddychaniem, nie porafilam zlapac porzadnego oddechu i bolalo okropnie w mostku. Niewiele brakowalo i wyladowalabym na pogotowiu, jednak zaczelo przechodzic i jest OK. Mam nadzieje, ze to nie bylo cos powaznego, w piatek wizyta to powiem o tym lekarzowi.
Tak po za tym czujemy sie dobrze. Maluch czasem szaleje, czasem jest spokojniutki… tez mnie martwia te spokojne dni, ale widocznie ma taakie same humorki jak mamusia, i jak zapewne kazdy z nas 😉 jednego dnia mamy ochote biegac cos robic a innego tylko lekarzec plackiem.

Glukoze robilam dwa dni temu, i pewnie o winikach tez dowiem sie od lekarza w piatek. Calkiem smakowal mi ten napoj heheh

Jesli chodzi o noszenei dzieci na rekach…
Moze przesadne nie jest wskazane. Ale nie wyobrazam sobie odmawiac brania na raczki mojego szkraba tylko dlatego zeby sie nie przwyczajal!
Tak wiec zamierzam to robic rozsadnie tak zeby maluch nie byl do tego zbytnio przyzwyczajony. Nie uwazam placz dziecka ‘bo chce na rece’ , dla mnie taki placz jest interpretacja zze potrzebuje ciepla i bliskosci…

Nie mam pojecia jak to jest po cc, ale przeraza mnie porod, boje sie okropnie! tego bolu, czekania i zamieszania….
Moze kiedys to juz pisalam, ale ja naleze do osob niecierpliwych, czasem nerwowych (szczegolnie w krytycznych sytuacjach), do tego nieznosze szpitalu, lekarzy i jak kreci sie wokol mnie za duzo ludzi:) szczegolnie w bolach…
Wiec juz teraz wiem, ze porod dla mnie bedzie ciezki:)
Oby tylko dzidzia nie zamierzala sie znecac nad mamusia i niech sobie przyjdzie na swiat jak najszybciej hehe

Trzymajcie sie cieplo, ja uciekam na sloneczko troszke ;)))

M.

malimarta2008-04-05 18:52:40

A co do mojebo brzuszka,

Mozna by powiedziec, ze jak kogos nie uswiadomie ze jestem w ciazy to sam na to nei wpadnie. Zaokraglilam sie, ale nie wygadam na typowa “ciezarowke”. Jedynie osoby ktore mnie znaja blizej, to powiedza, ze brzuszio urusl. A tutaj nie ma czegos takiego jak ustepowanie ciezarnej miejsca, czy przepuszczania w kolejce. Kazdy Ci powie, ze ciaza to nie choroba.
Pod niektorymi sklepami sa miejsca parkingowe dla oczekujacych matek. Ale do tej pory widzialam takie dwa miejsca.

W kosciele ostatnio sama sie upomnialam o miejsce, bo stac godzine w miejscu jak slup to dla mnie juz za ciezka robota…

To na tyle 😉

olena2008-04-05 19:41:18

Co do urlopu męża po porodzie to my planujemy tak, że Piotrek wybierze 10 dni roboczych czyli 2 tygodnie po porodzie. Akurat to będzie sezon urlopowy. Już w czerwcu będzie chciał powiedzieć w pracy jaka jest sytuacja i że wstępnie planuje urlop na drugą połowę lipca, ale sytuacja pokaże jaki to będzie konkretny termin. Mam nadzieję, że się to uda. Wiadomo, pewnie nie będzie mógł rzucić z dnia na dzień pracy jeśli będzie miał rozpoczęte sprawy, ale chciałabym, aby był w domu niedługo po moim powrocie ze szpitala. Tym bardziej, że w wakacje są dyżury w przedszkolu i w jeden miesiąc jest czynne jedno przedszkole, w drugi inne. Może akurat tak wypaść, że przedszkole Marty będzie zamknięte, a nie chcę jej wysyłać do innego, bo wiem jaki byłby to dla niej stres. A boję się sytuacji, że Marta będzie w domu cały dzień a ja wrócę z małą istotką ze szpitala. Dlatego chciałabym do pomocy męża.

elka-822008-04-06 09:01:20

Witam Was niedzielnym porankiem

U nas niestety deszczowo więc wszelkie spacerki i wyjście na placyk zabaw niemożliwe, tak więc czekamy na tatuśka (niech szybciej puszcza studentów ha, ha) i alternatywa jest jedynie basen – natalka z naszymi czepkami to nawet spała więc bardzo liczy że w końcu po naszych choróbskach sie dzisiaj wybierzemy

ja natomiast główkuję co tu nałożyć na zbliżające się (za niecałe 3 tyg.) wesele brata ciotecznego, napewno jasne eleganckie spodnie i tunikę, które niestety to muszę kupić, a więc wypad na zakupy (których w tym własnie czasie nie znoszę) NIEUNIKNIONY!!!!!!
całe szczęście sukienki dla Natalki nie trzeba, bo znalazłam jakąś nową (nawet z metkami) na 3 latka, więc będzie ok!!! i choć jeden problem z głowy

zaczynam tez myslec co tu na obiadek dzisiaj wykombinować, ale chyba jednak kopytka, bo wczorajsze ugotowane ziemniaczki stoją, i tylko jakies mięsko do tego!! tak więc zaraz marsz do kuchni i gnieśc ciasto!!

wczoraj po południu miałam straszliwy ból w dole brzucha, nie obyło się bez nospy i Buscopanu – dzisiaj jest o niebo lepiej i oby tak dalej
Maluszek od rana szaleje i niesamowicie kopie, ale I’m love it !!!

nicoretta2008-04-06 16:36:24

Chciałam już dawno zapytać dziewczyn, które już mają dzieciątka, jak one reagują na przyszłe rodzeństwo? Czy i jak przygotowujecie swoje dzieci na to, że niedługo pojawi się braciszek lub siostrzyszka? No i jaka jest reakcja? 🙂

sylwiat2008-04-07 08:03:00

Cześć dziewczyny ja też nie wiem jak to będzie z noszeniem naszego Radka ale podejrzewam że go mocno rozpieścimy po latach czekania na niego już nie możemy się na niego doczekać.Na szczęście zostało tylko 3 miesiące.Dziś idę do szpitala odwiedzić koleżankę jutro ma mieć cesarkę ,tak więc może czegoś się dowiem o noworodkach.Pozdrawiam i życzę miłego dnia przyszłym mamom.

Znasz odpowiedź na pytanie: (-: LIPCOWE MAMUŚKI 2008 w KWIETNIU :-)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
panikara :-))
Dziewczyny będziecie się ze mnie śmiać ale dzisiaj idę do pobrania krwi i z nerwów chyba umrę..panicznie się boje----nie znoszę pobierania bleee a jak pomyśle że teraz częściej mnie to
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Prima Aprylis - fajne pomysły z mediów
Dziś najbardziej podoba mi się pomysł interii, ponieważ zamieściła nie rzucającą się w oczy wiadomość [url]http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/leo-beenhakker-musi-oddac-order,1084856[/url] ddtvn sie nie popisał ogłosił wraz z onetem, że euro2012 zostało przeniesione do Włoch. gazeta.pl ma
Czytaj dalej