*** LIPCÓWKI & czerwcówek & sierpniówka 2008 – debiut ***

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 490)
  • Autor
    Wpisy
  • #94967

    elka-82

    #1978843

    zewunia

    sliczna lista ale malusia strasznie



    #1978844

    malimarta

    kurcze faktycznie lista malusienka;)

    #1978845

    elka-82

    ej no u mnie jest wielka na cały monitor!! 😮 zaraz cos pokombinuje zmienić

    A TERAZ???????

    #1978846

    brawurkot

    No i super!!! jest nowa lista i nowy wąteczek. Dzieki Ela!!!!!!!!!!!

    Z dobrych wiadomości to Olenę z Ewą wypuscili do domu, bilirubina spadła 🙂

    #1978847

    brawurkot

    Malinka jak nie karmię, to mam takim sam rozmiar biustonosza 🙂 70 A a mleka tyle, ze hoho!! No i mały w niecałe 2 tygodnie przytył 730gram, no ale to chłopak to je jeszcze wiecej 🙂



    #1978848

    brawurkot

    A z gorszych wiadomosci to Kubuńkowi nie dość że nie schodzi ta potworna wysypka, to jeszcze sie pogorszyła. No i zarejestrowałam go na jutro do dermatologa, jak radziłazrobić pediatra jesli wysypka się zaostrzy. Niech mi powie co to za cholerstwo i czym to zwalczyć! Przez tą wysypkę mały sie jakis bardziej marudny zrobił 🙁 Ale nadal jest aniołeczkiem 😉

    #1978849

    malimarta

    Moj Fabian najmniejszy! Nie wiem od czego ta waga zalezy, dostal 9 pkt, wszsytko bylo OK, lozysko cos sie nie podobalo lekarzowi, ale w zasazie nie wiem dlaczego. Najwazniejsze ze zdrowy i AMETYT MA.
    Choc czasem musze go dobudzac do karmienia bo mi cyce rozsadza, tyyyle mleka!!! A tak sie martwilam ze nie bedzie!

    elka – lista super!! Slicznie dziekujemy za nia;)))) Milo tak popatrzec na nia, bo to wspomnienia wyczekiwania naszych maluszkow… a juz sa z nami:)

    brawurkot – niestety z takimi maluszkami zawsze cos, to kolka, zoltaczka, wysypka… Az sie boje!
    Moj problem z niedokarmianiem chyba zniknal. Po prostu w szpitalu mnie o tym nastrachali i jakto ze swieza mamusia bywa, paranoja! Mysle jednak, ze mleczka mu wystarcza 😉 dziekuje za cenne rady

    Buziaki i pozdrowka dla was!

    #1978850

    olena

    cześć kochane,

    jak Was informowała Ania, byłam z Ewą w szpitalu. Dziś na wypuścili.
    Przypomne, że po skończeniu 3 doby życia Ewy wypuścili nas ze szpitala. Córa była zażółcona, ale nie robili jej poziomu bilirubiny. Po kilku dniach poszłam na kontrolę do pediatry w naszej przychodni. Ta, w związku z ciągłym zażółceniem i niskim przybieraniem na wadze ( < 18g/dobę) skierowała nas do poradni neonatologicznej. Tam zlecili badania- bilirubina, morfologia, mocz. Niestety, bilirubina była wysoka, wyniki moczu też nie najlepsze. Od razu dostałyśmy skierowanie do szpitala. Niestety, w naszym szpitalu nie ma oddziału pediatrycznego, mysieliśmy jechać do Bielska-Białej (ok 20 km od Pszczyny). W szpitalu byliśmy w piątek, późnym wieczorem. Ewunia dostała łóżeczko a ja….twardy, metalowy taboret. I miałam tak na nim czuwać cały czas, z bolącym kroczem po szyciu, ponieważ nie było już wolnych łózek dla matek na oddziale… Mąż skombinował leżak ogrodowy…zero posiłków dla matki, zero jakiegoś baru….byłam w tak koszmarnym stanie psychicznym, że szkoda pisać….Mała trafiła do inkubatora, pod lampy. Do tego kroplówka. W te małe rączki wbijali 4 wenflony, bo Ewa wciąż sobie je naruszała i wyrywała. Do tego pobieranie krwi z główki…Musiałam czuwać dzień i noc, bo mała tak się wierciła, że ciągle sobie ściągała okularki ochronne, a to niebezpieczne dla oczu. Robili jej szereg badań- dno oka, ekg (lekarka usłyszała szmery na sercu), usg brzuszka i głowy.
    Po 3 dobach naświetlania bilirubina spadła do 10, 56. dziś już była na poziomie 9. Czyli tendencja spadkowa i postanowili nas wypisać do domu.
    Już byliśmy spakowani, Ewa dostała jeszcze lekarstwo. Właśnie je połykała, ja patrzę, a moja córka robi się bordowa, oczy wielkie i się krztusi. Nie mogła oddychać, dusiła się. My biegiem do lekarza, szybko robili jej odsysanie z ust i nosa. mała dopiero wtedy załapała powietrze. Dziewczyny- nie życzę nikomu takiego widoku, do tej chili ręce trzęsą mi się z nerów.
    Ewa szybko doszła do siebie, ładnie je, ale co przeżyliśmy to nasze.
    Poza tym ładnie ssie cyca, fajnie przybiera na wadze.
    W poniedziałek mamy jeszcze skontrolować bilirubinę.

    Nie wiem czy dam radę przeczytać wasze zaległe posty. Postaram się być tu na bieżąco. Najważniejsze, że jesteśmy w domku, bo z małymi przerwami byłam w szpitalu od 2 lipca…

    #1978851

    olena

    dziewczyny, nie mam czasu wstawić tutaj zdjęć Ewuni. Jeśli chcecie nas zobaczyć to zapraszam na
    Można mnie znaleść pod- Aleksandra Pacuła (Smołka), Pszczyna



    #1978852

    elka-82

    Zamieszczone przez majowamama

    U Maksa znowu bilirubina skoczyła do 18, ale pod lampy nie poszliśmy.

    no i jak leczycie ta żółtaczkę?? masz luminal dla Maksa ??
    czemu nie pod lampami??

    ja jutro do pediatry się upewnic że to jednak cofająca się fizjologiczna złótaczka była bo mały ładniutki – różowiutki, ale niech mnie utwierdzi bo po co mam sie zamartwiać 🙂

    #1978853

    zewunia

    Zamieszczone przez olena
    dziewczyny, nie mam czasu wstawić tutaj zdjęć Ewuni. Jeśli chcecie nas zobaczyć to zapraszam na
    Można mnie znaleść pod- Aleksandra Pacuła (Smołka), Pszczyna

    widzialam, przesliczna i sliczne ma imie 😀



    #1978854

    brawurkot

    My bylismy dziś u dermatologa i całe szczęście okazało się, że ta potworna wysypka to tylko trądzik niemowlęcy 🙂 Poleciła nam jedna taką maśc do smarowania na buzi kazała sie broń Boże nie doszukiwać alergii. I ogólnie była Kubuniem zachwycona 🙂 A wszyscy ludzie się mnei pytają czy on ma 2 miesiące… a nawet pierwszego nei skończył 😀

    #1978855

    brawurkot

    Zamieszczone przez olena
    cześć kochane,

    jak Was informowała Ania, byłam z Ewą w szpitalu. Dziś na wypuścili.
    Przypomne, że po skończeniu 3 doby życia Ewy wypuścili nas ze szpitala. Córa była zażółcona, ale nie robili jej poziomu bilirubiny. Po kilku dniach poszłam na kontrolę do pediatry w naszej przychodni. Ta, w związku z ciągłym zażółceniem i niskim przybieraniem na wadze ( < 18g/dobę) skierowała nas do poradni neonatologicznej. Tam zlecili badania- bilirubina, morfologia, mocz. Niestety, bilirubina była wysoka, wyniki moczu też nie najlepsze. Od razu dostałyśmy skierowanie do szpitala. Niestety, w naszym szpitalu nie ma oddziału pediatrycznego, mysieliśmy jechać do Bielska-Białej (ok 20 km od Pszczyny). W szpitalu byliśmy w piątek, późnym wieczorem. Ewunia dostała łóżeczko a ja….twardy, metalowy taboret. I miałam tak na nim czuwać cały czas, z bolącym kroczem po szyciu, ponieważ nie było już wolnych łózek dla matek na oddziale… Mąż skombinował leżak ogrodowy…zero posiłków dla matki, zero jakiegoś baru….byłam w tak koszmarnym stanie psychicznym, że szkoda pisać….Mała trafiła do inkubatora, pod lampy. Do tego kroplówka. W te małe rączki wbijali 4 wenflony, bo Ewa wciąż sobie je naruszała i wyrywała. Do tego pobieranie krwi z główki…Musiałam czuwać dzień i noc, bo mała tak się wierciła, że ciągle sobie ściągała okularki ochronne, a to niebezpieczne dla oczu. Robili jej szereg badań- dno oka, ekg (lekarka usłyszała szmery na sercu), usg brzuszka i głowy.
    Po 3 dobach naświetlania bilirubina spadła do 10, 56. dziś już była na poziomie 9. Czyli tendencja spadkowa i postanowili nas wypisać do domu.
    Już byliśmy spakowani, Ewa dostała jeszcze lekarstwo. Właśnie je połykała, ja patrzę, a moja córka robi się bordowa, oczy wielkie i się krztusi. Nie mogła oddychać, dusiła się. My biegiem do lekarza, szybko robili jej odsysanie z ust i nosa. mała dopiero wtedy załapała powietrze. Dziewczyny- nie życzę nikomu takiego widoku, do tej chili ręce trzęsą mi się z nerów.
    Ewa szybko doszła do siebie, ładnie je, ale co przeżyliśmy to nasze.
    Poza tym ładnie ssie cyca, fajnie przybiera na wadze.
    W poniedziałek mamy jeszcze skontrolować bilirubinę.

    Nie wiem czy dam radę przeczytać wasze zaległe posty. Postaram się być tu na bieżąco. Najważniejsze, że jesteśmy w domku, bo z małymi przerwami byłam w szpitalu od 2 lipca…

    Biedna Maleńka!!! I ty też. Ale bardzo dobrze cie rozumiem, bo Kubuś miał 4 razy robione wkłucie z wenflonem, w tym jedno w główkę w dzień wyjscia. Oj myslałam,z e szlag mnie trafi, bo czekaliśmy juz tylko na kontrole laryngologa i decyzję o wypisie a przyszła nowa piguła i zabrała go jeszcze na dodatkową dawke antybiotyku… i przywiozła mi go z powrotem z wielkim plastem na głowie i wenflonem… a ja zaniemówiłam. I mówi, że musiała się przekłuć bo w rączkę juz nie szło podać. 10 minut później przyszedł laryngolog i okazało sie, ze ta dawka była w ogóle niepotrzebna!!! PIguła mnie przepraszała, ale dziecko niepotrzebnie kłute było i jeszcze z tym cholernym plastrem zeszła mu połowa włosków z główki!!! A na jednej z rączek długo miał ogromnego siniaka, bo znowu inna się źle wkłuła… szkoda słów.

    I mi też Kubus się raz tak porządnie zakrztusił w szpitalu (jak biedak musiał pić z butelki) ale wystarczyło,z e położna mu porządnie przywaliła po plecach i zatkała nosek. Ale też mi się słabo zrobiło.

    Ale ważne że już wszyscy w domku jesteśmy i o szpitalach trzeba jak najszybciej zapomnieć!!! Super, ze Ewunia ładnie je i przybiera.

    Pewnie tak jak my będziecie też mieli kontrole u okulisty?

    #1978856

    brawurkot

    Dzewczynki a teraz pytanie z innej beczki 🙂
    Jak u was z wagą po porodzie? 😀

    Kurcze mi z tych 23 kilo zostało jeszcze 10 do zrzucenia. Licze tu po cichu na synka, z e bedzie nadal tak pieknie ssał i pobudzał produkcje mleczka 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 490)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close