LIST Z MINISTERSTWA ZDROWIA

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #7189

    aska

    „Szanowna Pani
    W odpowiedzi na pismo z 12 maja 2001 skierowane do Kancelarii Prezydenta RP w sprawie rozpatrzenia możliwości wprowadzenia w naszym państwie refundacji kosztów związanych z leczeniem niepłodności (inseminacja, in vitro), a następnie skierowane według właściwości do Ministerstwa Zdrowia, uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.
    Departament Ubezpieczeń Zdrowotnych wyjaśnia, w ramach swoich kompetencji, iż zgodnie z przepisami ustawy z dnia 6 lutego 1997 roku o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (Dz. U. Nr 28, poz.153 ze zm.) ubezpieczonym przysługują świadczenia określone w przepisach ustawy, a służące zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia, udzielane w przypadku choroby, urazu, ciąży, porodu i połogu oraz w celu zapobiegania chorobom i promocji zdrowia. Przy czym ustawodawca wskazuje, iż świadczenia zdrowotne są udzielane ubezpieczonym w ramach środków finansowych posiadanych przez Kasę Chorych i powinny odpowiadać aktualnej wiedzy i praktyce medycznej oraz nie powinny przekraczać granic koniecznej potrzeby. Ubezpieczeni mają dostęp, w ramach środków finansowych posiadanych przez Kasy Chorych do usług medycznych związanych z leczeniem niepłodności (niepłodność kobieca związana z brakiem jajeczkowania, niepłodność kobieca pochodzenia jajowodowego, niepłodność kobieca pochodzenia szyjkowego, niepłodność kobieca związana z czynnikiem męskim oraz niepłodność kobieca nieokreślona). Ubezpieczeni mają zapewnione badania diagnostyczne ambulatoryjne i szpitalne w celu ustalenia przyczyn bezpłodności oraz leczenie.
    Wskazane przez Panią metody – inseminacja, in vitro – z medycznego punktu widzenia nie są metodą leczenia niepłodności, bowiem w przypadku leczenia niepłodności leczy się jej przyczynę. Zabieg in vitro nie jest zabiegiem leczniczym, ponieważ z zasady nie może doprowadzić do wyleczenia z bezpłodności, stąd nie może być kwalifikowany jako świadczenie zdrowotne. W związku z tym techniki rozrodu wspomaganego nie przysługują ubezpieczonym z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego.
    W związku z faktem udzielenia odpowiedzi w części dotyczącej przysługujących świadczeń zdrowotnych z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego informuję, iż Pani pismo w sprawie refundacji przez państwo technik rozrodu wspomaganego przekazano w dniu 5 czerwca 2001 roku do komórki organizacyjnej Ministerstwa Zdrowia Departamentu Zdrowia Publicznego, gdyż w kompetencjach wskazanego Departamentu należy między innymi rozpoznawanie i wskazywanie głównych problemów zdrowotnych, określanie potrzeb społeczeństwa w zakresie ochrony zdrowia we współpracy z jednostkami badawczo-rozwojowymi, szpitalami klinicznymi i innymi jednostkami, a także rozpoznawanie i wskazywanie problemów zdrowotnych społeczeństwa.

    Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Zdrowotnych”

    #130524

    malgosia

    Re: LIST Z MINISTERSTWA ZDROWIA

    Aśka musimy sie zobaczyć. Odpisz sama, ale naprawdę proponuję się zabrać i odpisać im jak należy. STEK BZDUR. Nie trzeba byc Sofoklesem żeby nie zauważyć, że jedno zdanie przeczy drugiemu. Jeśli in vitro i inseminacja nie jest techniką wspomagania rozrodu , to czym jest do …….?Niech napiszą dokładnie jakie badania w takim razie przysługują. Wtedy przytoczymy im kiedy w jakiej placówce odmówiono nam tego badania, bądź proponowano termin za rok ( bo przecież tak się zdarza prawie zawsze). Moim zdaniem trzeba jak najczęściej nękać ich pismami i robić jak najwiecej szumu wokół sprawy. Tylko wtedy można coś osiągnąć. ” przesyłam do komórki, która zajmuje się ……. ” – ale bzdety, wysmażmy jakiś tekst o milionie niepłodnych par w Polsce. Czy znają ten problem? Aha i przede wszystkim trzeba im uświadomić różnicę między niepłodnoscia a bezpłodnością. Czekam na posty, działamy. M



    #130525

    mala

    Re: LIST Z MINISTERSTWA ZDROWIA

    czesc dziewczyny jestem z wami calym sercem bo niestety nie mieszkam w warszawie ale calkowicie popieram wypowiedz malgosi dla mnie to wszystko jest warjacja u nas w polsce zawsze maja jakies glupie wytlumaczenia dlaczego w innych panstwach np in vitro jest refundowane az 2 razy dopiero nastepne sa platne!!!!!!???? placza ze jest coraz mniejszy przyrost naturalny a wcale nie chca temu zapobiec macie racje trzeba im dac w d…… bo ci cholerni biurokraci nie maja tego problemu pewnie jak to by ich dotyczylo patrzeliby na to inaczej przepraszam za przeklenstwa ale nerw mi sie naruszyl pozdrowionka aneta

    #130526

    aska

    ODPOWIEDZ

    Szanowna Pani,

    Dziękuję za odpowiedź na mój list skierowany do Kancelarii Prezydenta RP. Niestety nie mogę się zgodzić z Pani opinią, stwierdzającą, że cyt.: „zabieg in vitro nie jest zabiegiem leczniczym, ponieważ z zasady nie może doprowadzić do wyleczenia z bezpłodności (…)”. Czy zajście w ciążę nie oznacza wyleczenia niepłodności? A jeśli zabiegi wspomaganego rozrodu typu inseminacja czy in vitro doprowadzają do poczęcia dziecka, to czy można ich nie zakwalifikować do zabiegów przyczyniających się do wyleczenia niepłodności?

    W swoim liście przytoczyła Pani usługi medyczne związane z leczeniem niepłodności, które przysługują ubezpieczonym w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Wśród nich wymieniła Pani niepłodność kobiecą związaną z brakiem jajeczkowania. Leczenie tej dolegliwości polega na stymulacji hormonalnej mającej na celu wywołanie owulacji.
    U jednych pacjentek do stymulacji stosuje się klomifen u innych efekty przynoszą gonadotropiny, które jak dotąd nie zostały objęte refundacją. Niepłodność kobieca pochodzenia jajowodowego najczęściej związana jest z brakiem jajowodów lub ich niedrożnością. W takiej sytuacji jedynym sposobem na posiadanie potomstwa są techniki wspomaganego rozrodu. Niepłodność związana z czynnikiem męskim z reguły oznacza słabe parametry nasienia mężczyzny. Leczenie andrologiczne mające na celu poprawę jakości nasienia na obecnym poziomie medycyny nie jest skuteczne. Dlatego i w tym przypadku zalecanymi przez lekarzy metodami postępowania doprowadzającymi do zapłodnienia są inseminacje i IVF, a w przypadku bardzo słabych parametrów nasienia mężczyzny ICSI. Dodam, że również niepłodność o niejasnej etiologii, niepłodność immunologiczna, endometrioza czy zrosty pozapalne kwalifikują się do zabiegów sztucznego zapłodnienia.

    Nie jestem w stanie przytoczyć wszystkich przyczyn niepłodności, w przypadku których rozwiązanie znajduje się wyłącznie lub przede wszystkim w technikach wspomaganego rozrodu, gdyż problem ten jest bardzo szeroki i zbyt złożony.
    Fakt, iż Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała niepłodność za chorobę społeczną, świadczy o wadze problemu. Potwierdzają to również wyniki badań Głównego Urzędu Statystycznego, które od paru lat notują ujemny przyrost naturalny w naszym kraju. Obok tego w chwili obecnej szacuje się, że około 20% par w Polsce boryka się z problemem niepłodności.

    Uważam, że niepłodne pary powinny mieć prawo do korzystania ze wszystkich dostępnych metod oferowanych przez współczesną medycynę. Niestety dla wielu ludzi ze względów finansowych ten dostęp jest ograniczony. W związku z powyższym zwracam się z prośbą o ponowne rozpatrzenie możliwości refundowania kosztów zabiegów wspomaganego rozrodu oraz związanych z nimi leków.

    #130527

    aga10

    Re: ODPOWIEDZ

    Właśnie przeczytałam Twoją odpowiedź, która bardzo mi się podobała. Mnie by przekonała, ale oczywiście nawet jeśli czytający ją adresat jest po naszej stronie, wprowadzenie takich “rewolucyjnych” zmian w zasadach refundacji kosztów nie jest proste, zwłaszcza, że moralnie kontrowersyjne w naszym społeczeństwie. Ale jest z pewnością ważne, żeby ta sprawa zaistniała w świadomości jak największej liczby osób, tych którzy o czymkolwiek decydują, jak i wszystkich innych, którzy mogliby nas wesprzeć chociaż duchowo. Ostatnio zaczęłam wchodzić na różne fora i rozpoczynać wątki o niepłodności i konieczności refundacji kosztów – jak na razie odzew znikomy (nawet nikomu nie chce się wypowiadać, że się z tym nie zgadza), ale może więcej osób zauważy chociaż, że to jest problem. Może ta syzyfowa praca okaże się pracą organiczną ?

    #130528

    aska

    Do Agi

    AGA JESTEŚ WIELKA!!!!!



    #130529

    aska

    LIST Z MZ DO MZ

    List skierowany od Dyrektora Departamentu Ubezpieczeń Zdrowotnych do Z-cy Dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego

    Szanowny Panie Dyrektorze

    W związku z przypisanymi zadaniami do realizacji przez Departament Zdrowia Publicznego: rozpoznawania i wskazywanie głównych problemów zdrowotnych, określanie potrzeb społeczeństwa w zakresie ochrony zdrowia we współpracy z jednostkami badawczo-rozwojowymi, szpitalami klinicznymi i innymi jednostkami, a także rozpoznawanie i wskazywanie problemów zdrowotnych społeczeństwa, uprzejmie przekazuję w załączeniu pismo Pani …………………….* z dnia 2 lipca 2001 roku w sprawie „rozpatrzenia możliwości refundowania kosztów zabiegów wspomaganego rozrodu oraz związanych z nimi leków” z uprzejmą prośbą o przekazanie Zainteresowanej stanowiska Departamentu Zdrowia Publicznego w przedmiotowej sprawie.

    Stanowisko Departamentu Ubezpieczeń Zdrowotnych w części dotyczącej przysługujących świadczeń z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego wynikających z przepisów ustawy z dnia 6 lutego 1997 roku o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (Dz. U. Nr 28, poz. 153 ze zm.) zostało przekazane w dniu 19 czerwca 2001 roku. Jednocześnie informuję, iż przekazane stanowisko jest tożsame z przekazanym Panu Dyrektorowi w dniu 6 lipca 2001 roku w odpowiedzi na oświadczenie złożone w przedmiotowej sprawie podczas 84. Posiedzenia Senatu RP w dniu 21 czerwca 2001 roku, dot. sprawy: ZP-070-95/9497/2001.
    Uprzejmie proszę o przekazanie kopii udzielonej odpowiedzi do Departamentu Ubezpieczeń Zdrowotnych.

    * tu padło moje imię i nazwisko

    #130530

    olah

    Re: LIST Z MINISTERSTWA ZDROWIA

    Ciekawe jak zamierzają leczyć niepłodność idiopatyczną?!
    Jeśli kobieta niepłodna urodzi dziecko to nadal jest niepłodna? Czy ma znaczenie w tym przypadku w jaki sposób doszło do poczęcia? Wiadomo jaka jest skuteczność leczenia tzw. czynnika męskiego – co takim parom ma do zaoferowania MZ? Nie ma sensu kontynuowanie dialogu z tym MZ – do tych twardych głów nic nie dotrze…

    #130531

    olah

    Re: LIST Z MZ DO MZ

    Jestem nie przytomna, chyba przeczytałam stary list, ale czy to pismo nie dotyczy odpowiedzi jaką otrzymałaś?

    #130532

    zosia

    Re: LIST Z MZ DO MZ

    Asiu,
    Ja tez nie chwytam, czy to jest twoj kolejny list? Napisz jakis komentarz…
    Ten jezyk urzedowy jest dla mnie nie do ogarniecia :-(.

    Wytlumacz, co sie dzieje?

    Pozdrawiam cieplo,
    Glupia 🙁 Zosia



    #130533

    aga10

    Re: LIST Z MZ DO MZ

    zainteresowała się tą sprawą i próbowałam odnaleźć zapis 84. Posiedzenia Senatu RP z dn. 21 czerwca 2001 roku; rzeczywiście coś tam rozmawiali nt. zmian ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym oraz niektórych innych ustaw; przejrzałam tą uchwałe, ale niestety zawiera ona tylko zmiany – trzeba by sięgnąc do tekstu jednolitego uchwały i obawiam się, że również do kilku innych szczegółowych rozporządzeń, żeby zobaczyć o co chodzi; może w wolnej chwili spróbuję przegryźć się przez tą sprawę, ale nie wiem czy mi się uda.
    W każdym razie dzięki Aśka za twoją inicjatywę i informowanie nas o przebiegu korespondencji. Szczerze mówiąc nie wiem co teraz robić – może jak się wgryzę w te ustawy to coś przyjdzie mi do głowy.

    #130534

    marnna

    Re: LIST Z MINISTERSTWA ZDROWIA

    To żenujące, że nasze państwo tak goni za Europą, a nie dorównuje jej w tak podstawowych kwestiach jak ZDROWIE. Bo przecież pomoc państwa (finansowa) w leczeniu niepłodności to także dbanie o nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Dla czego nikt kto siedzi w tym rządzie nie pamięta o tym, że kobiety , które nigdy nie rodziły zaliczane są do grupy podwyższonego ryzyka zachorowań na choroby nowotworowe. (Broń Boże nie chcę wystraszyć Was tylko TYCH D… na górze)



    #130535

    aska

    WYJAŚNIAM

    Zaczęło się od tego, że wysłałam maila do Pana Prezydenta RP (niestety treści nie zachowałam). W odpowiedzi otrzymałam informację, że Kancelaria Prezydenta przekazała mój list do Departamentu Ubezpieczeń Zdrowotnych MZ. Stamtąd otrzymałam pismo, którego treść opublikowałam tutaj pod tytułem „LIST Z MINISTERSTWA ZDROWIA” a moją odpowiedź na nie jako „ODPOWIEDZ”. Z kolei pod nagłówkiem „LIST Z MZ DO MZ” umieściłam treść listu jaki otrzymałam „do wiadomości”. Ufff… mam nadzieję, że nie zagmatwałam jeszcze bardziej 🙂

    PS. A teraz czekam na odpowiedź z Departamentu Zdrowia Publicznego :-).

    #130536

    aga10

    Re: LIST Z MZ DO MZ

    przeczytałam ten ostatni list jeszcze kilka razy i załapałam, że teraz mamy czekać na odp. z Dep. Zdrowia Publicznego, czyli jeszcze cały czas następny krok po ich stronie;
    wczoraj przeczytałam całą usatwę o powsz. ubezpieczeniu społecznym oraz uchwałe Senatu z 21.06.01 – i nic wg mnie stamtąd nie wynika konkretnego w naszej sprawie. Podejrzewam, że ta sprawa ZP-070 itd. przytoczona w piśmie z MZ dotyczy wyrażenia stanowiska MZ na jakieś konkretne zapytanie, tylko co mi dają moją domyśły jak nie mogę dotrzeć do tego pisma – przynajmniej droga internetową.

    #130537

    aska

    LIST Z DEPARTAMENTU ZDROWIA PUBLICZNEGO

    Wyobraźcie sobie, że już dzisiaj dostałam ten obiecany list z Departamentu Zdrowia Publicznego. Ze względu na długość tekstu nie jestem w stanie go przepisać, ale wezmę na nasze spotkanie w Warszawie.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close