LISTOPAD 2006 – jesteście?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)
  • Autor
    Wpisy
  • #90513

    gosiek25

    Jako że w moim życiu zmiany zaczynam nowy watek.
    Może na nowym prędzej która coś skrobnie..
    Może już wiecie ale i tak się chwalę ze od 11 października (31 urodziny męża – taki prezent!) Danielek zdobył się na odwagę i chodzi, odtąd zaprzestał ciągać mnie za rączkę i zapomniał o raczkowaniu..
    Poza tym spodziewam się kolejnego dzidziusia w czerwcu.. I marzę żeby to była dziewczynka.. Jest to trzecie nieplanowane dzieciątko ale za to cieszę się z niego jak z pierwszego:) Drugie przyszło troszkę za wcześnie i stąd na początku ten dół, na szczęście to już dawno dawno nieaktualne, bo jak pisałam na starym wątku Danielek robił się z miesiąca na miesiąc coraz większym aniołkiem 🙂
    Chciałam mieć trójkę to i mam, wyrobiliśmy się z tym w 2,5 roku 🙂
    Jedyny problem na razie to wybór imienia dla dziecka i wybór chrzestnych..
    Poza tym również z „nowości”, odstawiliśmy od jakiegoś miesiąca słoiczki i o dziwo dzieci to jakoś dzielnie zaakceptowały.. Wcinają teraz to samo, choć Danielek ma na razie lepszy apetyt.
    Zawzięcie kłóci się z siostrą o klocki, książki, pilota itp Usiłuje ją we wszystkim naśladować, razem np tańczą w rytm muzyki 🙂 Danielek się wycwanił i od paru dni robi zawzięcie główką na boki – znaczy się jest na nie 🙂
    Piszcie co tam u was, może któraś mi odpisze na pytania z poprzedniego wątku?? Macie jakieś fajne przepisy na obiadki?? Jak śpią wasze dzieciątka? Danielek tylko 2 godz. max w dzień i 11 godz. w nocy.. Wolałabym żeby więcej spał w dzień, ale cóż, siostra wstaje to i on..

    Pozdrawiamy

    #1520041

    kama28

    Re: LISTOPAD 2006 – jesteście?

    cze gosiu,

    przede wszystkim serdecznie gratuluję dzidziusia pod sercem i życzę dużo zdrowia wam obojgu. pisz jak się czujesz i jak radzisz sobie w tej wymagającej sytuacji. mam nadzieję, że daniel okaże się dżentelmenem i bedzie grzeczny.

    pomyślałam, że może mamuśki poznikały, bo im starsze dziecko tym więcej zamieszania i mniej czasu na net? poza tym mi nie zawsze net chodzi jak należy.

    oto co u nas: tosia ma pół zęba, chyba idzie następny. ładnie je, lubi biały ser z jogurtem, zupkę (z ryżem, jęczmienną, ogórkową lub z makaronem, solę tylko troszkę), wszystkie owoce, na kolację najczęściej jest kalafior lub brokuł z ziemniakiem albo żółtkiem. często gotuję jej rybę, robię też kisiel ze swojego soku lub kaszkę. z gotowych rzeczy je tylko biszkopty i danonki. rano i przed kąpielą dostaje pierś.

    śpi od 20 do 6 rano, niestety czasem budzi się parę razy, daję jej wtedy smoka i śpi dalej. w dzień są dwie drzemki, razem ok 3, 4 godzin.

    codziennie wychodzimy na dwór, spacery to teraz głównie spacery za rękę. w domu sama się odrywa od mebli i potrafi przejść cały pokój. pięknie to wygląda, bardzo mnie wzruszył pierwszy taki raz. zdecydowanie pomógł jej w tym taki samochodzik:

    bardzo go lubi, choć chwilami jest mało stabilny.

    jest kochana i grzeczna, tylko bardzo ruchliwa i głośna. dużo gada, najczęściej „da”!!! gdy widzi jedzenie lub kiedy chce huśtawkę. robi mnóstwo sztuczek w stylu: nakłada but na nogę i czapke na głowę, pokazuje gdzie chce iść, umie „pokochać” i „pośpiewać”, pokazuje gdzie jest tosia(wskazuje na siebie) itd. ale ostatnio podbiła moje serce, gdy zaprowadziła mnie do sypialni do swojego łóżeczka, gdy był czas jej drzemki. piękne to było.

    mogłabym tak jeszcze długo ale każda z nas mogłaby pewnie spisać książkę o swoim dziecku, więc nie chcę was zanudzać.
    pozdrawiam serdecznie i liczę na większą aktywność!!!

    kaśka i tośka 13.11.2006



    #1520042

    ja3

    Re: LISTOPAD 2006 – jesteście?

    Faktycznie ,wątek nam trochę uciekł.
    Gratulacje z okazji nowego członka rodziny, noszonego jeszcze pod serduszkiem.

    Okres jest taki, że dużo się zmienia. Ze starych rzeczy to sen. Nadal bardzo brzydko śpimy, widocznie taka uroda. Zasypiamy około22-22,30. Pobudka około 8 rano, w tym co max 1,5 godziny cycek. Próbowałam odzwyczaić jesdnak tak się drze, że wszystkich budzi. W ciągu dnia mamy dwie drzemki o stałych porach, jednak różnej długości.
    Nareszcie wyszliśny też z zapalenia oskrzeli, także powróciliśmy do spacerów. jak się spodziewałam alergia na wózek nie ustąpiła. Do tego nie cierpi prawego buta. Nie nadążał z ubieraniem. Kupiłam już wyższe kozaczki, jednak też prawy szybką ląduje na ziemi. Jak nie chce we wózku to próbowałam za raczkę. Jednak on chciałby najlepiej na czworakach. Czekam kiedy zacznie sam stabilnie chodzić. Może wtedy będzie lepiej.
    Również po malutku wychodzimy z obiadków słoiczkowych.
    Konrad nie lubi kaszek, mleka modyfikowanego. Próbowałam dać mu normalne, z kartonika jednak też wypił tylko parę łyżeczek i to koniec. Także żyjemy na danonkach, obiadach, deserkach, chrupaczkach. Próbuję dać bułkę czy chlebek, jednak po dwóch góra trzech razach już mu nie smakuje.
    Przeczytałam, że dziecko którejś z dziweczyn ogląda teletubisie. Spróbowałam i faktycznie jest zaczarowany. Nie na długo ale zawsze to jakaś ulga. W praktyce pochłania całą moją energię.
    Pozdrawiam wszystkich.


    Gosia i dzieciaczki

    #1520043

    ja3

    Re: LISTOPAD 2006 – jesteście?

    zapomnialam,
    strasznie lubi sie kompac, siedzialby caly czas w wodzie, jak tylko zorientuje sie ze wychodzi z wanny, to drze sie okropnie,


    Gosia i dzieciaczki

    #1520044

    kama28

    Re: LISTOPAD 2006 – jesteście?

    u tosi dokładnie to samo!
    jak słyszy, że idziemy do łazienki na myju myju, to zaczyna się szaleństwo! kapię ją w dużej wannie, tłucze łapkami w taflę wody ile sił, a gdy płuczę głowę prysznicem nie przeszkadza jej lejąca sie po twarzy woda. szok! oby jej to nie minęło!

    kaśka i tośka 13.11.2006

    #1520045

    ja3

    Re: LISTOPAD 2006 – jesteście?

    łazienka zawsze cała mokra i ja przy okazji też. Jednak super jest popatrzeć jak dziecko takie uradowane, jak chlapie. A jak już mu siostra zaczyna pomagać, to lepiej uciekać. Wszyscy są wtedy mokrzy.


    Gosia i dzieciaczki



    #1520046

    heksa

    Re: LISTOPAD 2006 – jesteście?

    Gosia, ogromne gratulacje!!! O takich zmianach w zyciu to ja uwielbiam sie dowiadywac!

    My nadal bezdomni jestesmy … ale juz niedlugo. We wtorek powinnismy dostac klucze do naszego nowego domu. Na tydzien przed pierwszymi urodzinamy Steph, wiec tort urodzinowy pewnie na kartonach bedzie podawany.

    Poza tym z nowosci u dziewczyn to to, ze sie zaczynaja ze soba bawic … Stephanie uwielbia sie gonic i kazda okazje wykorzystuje zeby dac siostrze do zrozumienia ze chce byc goniona. Oczywisicie jest przy tym duzo smiechu ale tez placzu, bo sie wywracaja na siebie, albo lbami wala itp.

    Stephanie je wiecej niz jej starsza siostra, przynajmniej takie mam wrazenie. I je wszystko to co my. Co sie da podrobic to jej daje.

    Ze spaniem tez jest bardzo dobrze. Ostatnio nawet sypia sama w lozeczku, bo u tesciowej nie miescimy sie wszyscy w lozku tak jak na naszym ogromnym materacu w domu, wiec ja odkladamy do lozeczka i o dziwo az tak jej to nie przeszkadza. Jak sie przeprowadzimy to planuje nauczyc obie dziewczyny spac we wlasnym pokoju.

    Drzemek w ciagu dnia ma chyba ze dwie, czasem sa po 2-3 godzinki a czasem mniej … ale to juz dzialka taty, bo ja w pracy w tym czasie jestem.

    To tyle u nas.

    Pozdrawiam

    Luiza i

    #1520047

    heksa

    Co w prezencie?

    Dziewczyny jakie macie pomysly na prezenty dla naszych jednoroczniakow?

    Zupelnie nie wiem co kupic dla Steph. Zabawek to ma tyle ze szkoda gadac, duzo tez po siostrze jej zostalo. Ciuchow ostatnio tez nakupowalalm z powodu pogody jesiennej. Wiec nie wiem, nie mam zadnego pomyslu. Moze cos polecicie?

    Luiza i

    #1520048

    ja3

    Re: Co w prezencie?

    Myśmy już kupili. Może teochę na wyrost, ale mąż się uparł. No tak, syn. Kupiliśmy taki samochód, że może do niego wejść i jeździć. Zobaczymy kiedy mu się przyda.


    Gosia i dzieciaczki

    #1520049

    kama28

    Re: Co w prezencie?

    jeśli malutka ma naprawdę dużo zabawek i ciuchów, to czy konieczne jest kupowanie czegoś „na siłę”? przecież steph i tak nie zauważy, że nie dostała prezentu ;-))) może zróbcie sobie jakieś wyjątkowe rodzinne zdjęcie, np na tych pudłach! to będzie pamiątka.

    tosia już dostała na urodziny kombinezon i buty na zimę, to od cioci i babci, same zaproponowały. my nic specjalnie nie będziemy kupować. ostatnio kupiliśmy jej samochód do prowadzenia lub odpychania się nóżkami, pisałam w pierwszym poście. polecam

    kaśka i tośka 13.11.2006



    #1520050

    heksa

    Re: Co w prezencie?

    A jednak potrzeby na cos praktycznego zawsze sa … kombinezon i buty na zime tez by jej sie przydaly … chyba pora tez na zmiane fotelika samochodowego , bo ona jeszcze w niemowlecym jezdzi.

    Takze, juz skladam zamowienia u rodziny.

    Luiza i

    #1520051

    heksa

    Re: Co w prezencie?

    Taki samochod z akumulatorkiem? Moja starsza dostala taki na pierwsze urodziny … blizej drugich dopiero potrafila go uzytkowac. Ale chlopaki pewnie bardziej pojetni w tych sprawach sa.

    Luiza i



    #1520052

    heksa

    Foteliki samochodowe?

    Czy wasze maluchy jezdza juz przodem? Zmieniliscie foteliki na wieksze?

    Stephanie sie w sumie jeszcze miesci w swoim niemowlecym, tak na styk … ale pamietam ze Sophie zmienilismy fotelik wlasnie na pierwsze urodziny, wiec chyba i czas na Stephanie, co?

    Luiza i

    #1520053

    ja3

    Re: Foteliki samochodowe?

    Ja zmieniłam już latem. Konrad duży chłopak i już mi sie nie mieścił. Zresztą jak zasypiał to mu główka leciała w każdą stronę. Teraz przynajmniej nie mam takiego kłopotu. Mam ten 0-18 i przez zimę zamierzam w nim jexdzić. Później dostanie po starszej siostrze 9-36.


    Gosia i dzieciaczki

    #1520054

    kama28

    Re: Foteliki samochodowe?

    tosia nigdy jeszcze nie jechała samochodem (nie licząc taksówki ze szpitala)

    kaśka i tośka 13.11.2006

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close