listopadówki (Ewa77kat)

Ewciu!
W którym jesteś tygodniu? U mnie powinien być już 6. Moja nowa Pani ginekolog zrobiła mi wczoraj USG i okazało się, że jest guz na lewym jajniku (standard) i ciałko żólte z zarodkiem. Ale moje dziecko nie ma tętna. Zapytałam, czy obumarło (nienawidzę tego słowa), na co Pani doktor stwierdziła, że byćmoże ciąża jest niższa niż myślę (ale myśmy dokładnie próbowali w danym dniu). W każdym razie dostałąm Logest(progesteron) na podtrzymanie i za tydzień w piątek idę do szpitala na kolejne badania. Nie wiem co mam o tym myśleć.
Ania

polyana

30 odpowiedzi na pytanie: listopadówki (Ewa77kat)

ewa77kat2004-03-16 11:07:07

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Aniu,

podobno czasami tak bywa, że pierwsze badania usg wskazują, że ciąża jest niższa niż wynika to z kalendarzyka, a później wszystko się normuje, zarodek szybko nadgania. Wiem to od dziewczyn z forum poronienia, na którym bardzo długo z racji swoich przejść gościłam (chyba ponad rok, zresztą nadal tam zaglądam nieraz). U mnie jednak poprzednio stwierdzono na pierwszym usg, że zarodek ma dopiero 4 tygodnie, a wg kalendarza miało być 6 tygodni. Pocieszano mnie, że nie należy się martwić, mogłam zajść w ciążę później. Ale i tak w 11 tygodniu okazało się, że zarodkowi nie bije serduszko, nie ma przepływu tętna, a powinno już być na tym etapie, miałam zabieg. Wiem jednak, że nie zawsze taka diagnoza kończy się tak jak u mnie, rozmawiałam z niejedną dziewczyną na forum, u której pierwsze tygodnie wyglądały tak, jakby maleństwo w ogóle się nie rozwijało, a po kilku tygodniach sytuacja się normowała i ciąża wyglądała już normalnie. Niestety jedyne co mogę Ci w tej sytuacji poradzić, to czekać cierpliwie. Wiem, że to nie jest łatwe, czas ciągnie się niemiłosiernie, ale nie masz innego wyjścia. Bądź dobrej myśli, nie stresuj maleństwa. I bądź stale pod opieką lekarza, jeśli każą Ci pójśc do szpitala to zrób to, tam będziesz z fasolką najbezpieczniejsza, bo lekarze od razu będą mogli reagować odpowiednimi lekami.
Trzymam razem z moją fasolką mocno kciuki za Ciebie i maleństwo. Musisz wierzyć, że będzie dobrze !!
POzdrowienia
Ewa

polyana2004-03-16 11:42:49

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Na początku mnie pocieszyłaś, a potem zmartwiłaś. Ja mam wrażenie, że u mnie jest tak jak było u Ciebie. Przecież wiem kiedy zachodziłam w ciążę. Teraz będę się tylko łudziła tym, że zarodek może nadgonić. Czy w tych opisywanych przez Ciebie sytuacjach też mowa była o podobnym stwierdzeniu, że w 6tc nie było tętna? Myślę, że decyzja zapadnie w piątek po południu (26.03). Jeżeli będzie pozytywnie to pojawię się na forum w poniedziałek rano i opowiem Ci jak było. Jeśli nie – to oznaczać będzie, że musiałam zostać w szpitalu. Nie wiem jak przeżyć te dwa tygodnie. Nie mogę pracować, nie mogę robić doktoratu, nic nie mogę, bo cały czas dmucham na siebie i chucham i myślę tylko o niuni. Jaki to był zabieg? Długo byłaś potem na zwolnieniu? Ania

polyana

ewa77kat2004-03-16 12:14:21

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Witaj Aniu,
absolutnie nie chciałam Cię zmartwić. Proszę, nie myśl źle, dopóki jest jeszcze nadzieja. Ja pisałam, ze tak było u mnie, ale naprawdę wiele dziewczyn tu na forum (raczej w dziale poronienia) pisało, że pierwsze badania wychodziły dramatycznie, a potem sytuacja się stabilizowała i dzieciątko rozwijało się normalnie. To że ja miałam inaczej nie oznacza, że i ty będziesz miała jak ja. Ja miałam od lekarzy informację, iż w 6 tygodniu nie było ani bicia serca ani tętna, ale lekarze mówili, że muszę czekać, może mój zarodek rozwija się wolniej.
Aniu, mogę Ci poradzić jedno na uspokojenie: zrób sobie badanie beta hcg. To badanie z krwi, najlepiej robić je rano, bo wtedy hcg jest najwyższe. To badanie powie Ci, czy wszystko idzie w dobrym kierunku. Gdybyś robiła prywatnie, koszt wynosi ok. 17 zł. Dostając wynik będziesz mieć informację, ile w obecnym tygodniu ciąży powinnas mieć jednostek bety hcg, a ile masz. Niezaleznie od wyniku (czy będzie w normie czy nie) zrób to samo badanie za dwa-trzy dni. Twój wynik hcG powinien wzrosnąć przynajmniej o 66%. To będzie oznaczało, że ciąża rozwija się, tylko nieco wolniej. Ale nawet gdy te wyniki nie będą dobre, to jeszcze nie popadaj w rozpacz. Znam także przypadki, ze wyniki hcG nie były w pewnym okresie ciąży dobre, a później wszystko się normowało. Ja byłam już 3 razy w ciązy: za pierwszym razem nie robiłam badania hcG, to w ogóle było kilka lat temu, nie robili wtedy tak często nawet usg jak obecnie. Moja druga ciąża: pierwsze usg w 6 tygodniu wskazało, że nie ma jeszcze tętna, ale to nie oznacza że jest źle (aparat usg wskazał, że rozwój zarodka pokazuje na 4-ty tydzień,ale wg kalendarza był 6-ty).Zrobiłam więc badanie hcg – wyszło poniżej normy, która powinnam mieć w konkretnym wówczas tygodniu ciąży, ale zrobione po 2 dniach ponownie wykazało niewielki wzrost. Potem kolejne usg w 9 tygodniu i informacja lekarza, że jest dobrze (teraz zastanawiam się, czy napewno usłyszałam wtedy prawdę od lekarza), ponieważ w 11 tygodniu na usg okazało się, że płód obumarł w 9 tygodniu i nie ma ani bicia serca ani przepływu krwi ani tętna. Miałam zabieg oczyszczenia macicy (robią to w ogólnym znieczuleniu, jestes uśpiona, trwa to ok. 15 min, po zabiegu boli brzuch nieco mocniej niż w czasie okresu, zazwyczaj zostawiają w szpitalu na 1-2 dni w celu obserwacji, chociaż ja wychodziłam zawsze na własne życzenie. L4 zalezy od twoich potrzeb, bardziej chyba psychicznych: ja miałam zwykle ok. 2-3 tygodni. Krwawi się po zabiegu tak jak w czasie okresu, może nieco mocniej przez jakieś 5-7 dni). Z kolei przy 3-ciej ciąży badałam najpierw hcg, bo lekarz uznał, że usg zrobi dopiero w 9 tygodniu. HcG znowu tym razem było za wysokie w stosunku do normy w konkretnym tygodniu. A w czasie badania usg dowiedziałam się, że mam tzw. puste jajo płodowe, tzn. macica zachowuje się tak, jakby była ciąża, łożysko rośnie (miałam silne nudności nawet), ale w środku nie ma lokatora, jak to określił lekarz, czyli nie było dzidzi. PO tym usg też miałam zabieg robiony, wyszłam na własne życzenie jeszcze w tym samym dniu, po 4 godzinach od zabiegu.
Aniu, bądź dobrej myśli, chociaż wiem, jakie to dla Ciebie teraz trudne. Widzisz, ja pomimo dobrych wyników obecnie też drżę, czy będzie dobrze. Ale tym razem po raz pierwszy na usg usłyszałam, że ciąża ma wg aparatu dokładnie tyle tygodni, ile wg kalendarzyka. I robione przeze mnie hcg też jest w idealnej dla 6 tygodnia normie, a zbadane ponownie za 4 dni wykazało, że rośnie i to w szalonym tempie. Wyniki mam więc dobre, ale po 3 porażkach człowiek i tak jest sceptyczny. Wszyscy wkoło mówią: czego ty jeszcze oczekujesz, przeciez jest dobrze, ale tylko ktoś po takich przezyciach wie, co czuję. Niby dobrze, ale się boję, potwornie się boję, chociaż z wizyty na wizytę chyba coraz mniej.
Aniu, będzie dobrze, trzymam za Ciebie kciuki. A gdyby cokolwiek nie było tak, daj znać. Pomogę Ci jak tylko mogę. Znam już teraz wszystkich dobrych lekarzy z okolicy (ja jestem z Katowic), wiem jakie badania należy robić (sama zrobiłam ich przed tą ciąża całe mnóstwo, moja dokumentacja to opasła teczka wyników). Jeśli czegokolwiek potrzebujesz, pisz do mnie śmiało.
Ściskam za Ciebie piąstki
Ewa

polyana2004-03-16 12:41:27

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Dzięki. Nawet zadzwoniłam do laboratorium zapytać ile kosztuje badanie hcG. Otóż okazało się, że 30 zł. Ale nie o to chodzi. Chyba spróbuję pogadać z niunią niech sobie spokojnie rośnie. Jeśli okaże się, że coś z nią jest nie tak, to trudno. Byćmoże to jeszcze nie pora na nią. Ja długo leczyłam się hormonami (torniele) i obawiałam się odbicia tego na dzidzi. Poczekam spokojnie na USG. Maleństwo będzie o dwa tygodnie starsze i serduszko powinno już się do tej pory wykształcić. Jak długo po zabiegu musiałaś wstrzymać się z zachodzeniem w ciążę? Ania

polyana

ewa77kat2004-03-16 13:21:43

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Aniu,
coś drogo podali ci koszt tego hcg: ja robiłam zaledwie trzy tygodnie temu i to w nie tanim laboratorium i płaciłam 17 zł za jedno badanie. Może podali Ci od razu koszt dwóch badań?
Ja też miałam problemy z torbielą na jajniku (prawym w moim przypadku).
PO pierwszej ciąży (tej kilka lat temu) lekarz stwierdził, że prawy jajnik jest nieco powiększony, trzeba go obserwować. Nic jednak się nie zmianiało, więc i nie leczyliśmy tego. PO tej ciąży zrobiłam sobie dłuższa przerwę, nie śpieszyło mi się jeszcze aż tak bardzo do macierzyństwa: spokojnie ukończyłam studia, zrobiłam podyplomówkę, kilka kursów językowych. Teraz poczułam, że silnie potrzebuję już zostać mamusią, zresztą mój mąż też zaczął odczuwać już poważne instynkty ojcowskie (zresztą to fajne jak facetowi tak zależy), a i rodzinka zaczeła na nas patrzeć dziwnie: ponad 5 lat po ślubie i nic? No więc dwa lata temu postanowiłam zaczać starania o drugą ciążę. Wtedy okazało się, że mam torbiel dużych rozmiarów na prawym jajniku (ja coś podejrzewałam, czułam dziwne kłucia po prawej stronie, ale moja ówczesna gino lekceważyła to). POszłam do nowego gina, ten od razu skierował mnie do szpitala na zabieg laparoskopowy usunięcia torbieli. PO zabiegu okazało się, że był to tzw. potworniak. Razem z nim usunięto mi większość prawego jajnika (został podobno tylko niewielki kikut). Bałam się o moje plany macierzyńskie, ale lekarz mówił, że ten zabieg w niczym mi nie przeszkadza. Funkcję prawego jajnika przejmnie lewy. Próbowałam przez 3 miesiące zajść w ciąże, udało się w 4-tym miesiącu prób. To ta ciąża, o której ci pisałam, że było za niskie hcg, że usg wskazywało na rozwój wolniejszy niż kalendarzyk. PO tej ciaży lekarz pytałam gina, ile mam odczekać. Mój gino twierdził, że teraz nie ma już takiego podejścia jak kiedyś, żeby odczekać 3 miesiące, a niektórzy mówili nawet że pół roku. Obecnie – stwierdził – nie ma przeszkód, aby zajść w ciąże od razu po okresie. I tak też zrobiłam, ale ta ciąża okazała się pustym jajem płodowym. Teraz nie wiem, czy nie było to spowodowane właśnie tak krótkim okresem czasu od jednej ciąży do drugiej. Na wszelki wypadek przed nową ciążą (obecną) zrobiłam rok przerwy i mnóstwo różnych badań. Okazało się, że miałam zakazenie szpitalne (klebsiella pneumoniae) oraz przeciwciała przeciwtarczycowe – obie te rzeczy mogły być powodem poronienia. Zostalam przeleczona i tak oto teraz, po roku od poprzedniego zabiegu, znowu jestem przy nadziei. Oby tym razem zakończonej szczęśliwie !
Osobiście uważam, że dobrze jest zrobić 3 miesiące przerwy przed nową ciążą. Moim zdaniem pół roku jak mówią niektórzy lekarze to przesada, a z kolei nie mam już zaufania do zachodzenia w ciąże od razu w nowym miesiącu. Pewne że mógł to być przypadek, ale równie dobrze mógł się organizm nie zdążyć zregenerować po ostatniej ciąży.
Oj rozpisałam się, zresztą jak poprzednio, ale wiem, że nadmiar info nigdy nie zaszkodzi. Chciałam Ci jak najpełniej odpisać.
POzdrawiam
Ewa

polyana2004-03-16 13:41:02

Re: listopadówki (Ewa77kat)

No to faktycznie miałaś przejścia. Też miałam zabieg usunięcia torbieli i parę innych rzeczy po kolei. Dopiero w styczniu usłyszałam, że mogę starać się ponownie o dziecko. Odstawiłam hormony i do dzieła. Wyszło jak wyszło. Zobaczymy. Jeżeli chodzi o cennik usług laboratoryjnych to powiem Ci, że Szczecin pod tym względem jest dziwnym miastem. Wszystkie są okrutnie drogie. Musiałam nawet płacić za markery nowotworowe, bo te uważa się za fanaberie pacjenta. 30 zł to koszt jednego badania hcG i na dodatek czeka się 3 dni na wynik. Więc zanim zrobiłabym 2 wyniki, to i tak będzie to już następny tydzień. W takim razie poczekam już na to USG. Już się trochę uspokoiłam. Dzięki. Pomogło mi . Powiem Ci, że z mężem nie rozmawiam aż tak głęboko o moich obawach. W ten sposób jego spokój udziela się też mnie. Trzymajcie się.
Ania

polyana

zuzkan2004-03-16 14:29:51

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Mysle ze nie masz jeszcze powodow do zmartwien… ja mialam USG w 5 tyg w szpitalu na kiepskim sprzecie i nawet zarodka lekarz nie mogl sie dopatrzyc… a 5 tyg pozniej widzialam pieknie bijace serducho. Na tym etapie duzo zalezy od sprzetu. A pozatym termin wspolzycia nie zawsze oznacza termin zaplodnienia, czasmi moze byc to nawet 6 dni roznicy ( w ekstremalnych przypadkach ale sie zdarza).
Wiec spokojnie poczekaj na kolejne badania… zycze duzo optymizmu bo nic tak dziecku nie szkodzi jak stres.

Zuza + Opiłek 10.VII.2004

k-igna2004-03-16 20:42:30

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Witam Cię Aniu, przeczytałam że jesteś ze Szczecina. Jeśli choci o bHCG to ja robiłam za 27 zł (jedno badanie) w szpitalu na Pomorzanach i wynik był tego samego dnia po południu. Też u mnie na początku tej ciązy był taki problem, że ja poszłam do lekarza chyba w 4tc i on jeszcze nic nie widział (ani pęcherzyka ani zarodka), więc obawiał się ciąży pozamacicznej (stąd zlecił mi te badania). Poziom bety rzeczywiście ładnie wzrósł, więc to trochę uspokoiło i mnie i dr. Ale i tak między jednym usg a drugim czekałam 10 dni i był to trudny okres (tym bardziej, że poroniłam poprzednią ciążę w 11t). Może rzeczywiście zrób to badanie, będziesz się może lepiej czuła. Pozdrawiam ciepło, życzę uśmiechu i głowa do góry !!! Może jutro słonko się pojawi

Kasik i …

polyana2004-03-17 06:05:53

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Za badanie płaciłaś pomimo tego, że miałaś skierowanie? W takim razie pojadę dzisiaj na Pomorzany i spróbuję uspokoić się badaniem hcG. Te 10 dni do USG to baaaardzo długie 10 dni. Dziękuję Wam wszystkim za pomoc.
Ania

polyana

ika2004-03-17 10:36:28

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Wybacz polyanno, że sie wtrącam ale puki co nie powinnaś panikować Pierwsze USG w tej ciaży robiłam w 8 tygodniu ciazy ze względu na to, że wtedy naprawdę są szanse na to by dowiedzieć sie ile jestr dzieci i w jakim są stanie ( no mniej więcej) Okazało się, że wtedy mój Igor był dopiero 11 mm – 6 tygodniowym maluszkiem , a ja dokładniw eidziałam kiedy była owulacja i zapłodnienie!!!! Owszem stukało mu juz serduszko ale ciaża powinna być wyższa… Na kolejnych USG widać było, że mały podgania i już w 12 tygodniu był równo z wielkiem ciazowym. Tak więc puki co bardzo , bardzo Cię prosze nie martw sie i spokojnie poczekaj do piątku. Naprawdę też nie bez znaczenia jest jakość USG. b- hcg możesz dla spokoju sobie zrobic. Popieram Ewę Acha i mnie cysta z jajnika znikneła dopiero koło 14 tygodnia ciazy – była pozostałością po owulacji i zapłodnionym jajeczku.
Pozdrawiam ciepło, trzymam kciuki

ika z syneczkiem Igorem marcowym lub kwietniowym

polyana2004-03-17 10:53:32

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Jeżeli chodzi o torbielę to przypuszczam, że nie zniknie na żadnym etapie (ten problem ciągnie się za mną od 3 lat – miałam dwie operacje z ich powodu). A z moim dzidziusiem to mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Ewa właśnie pisała mi o takich przypadkach jak Twój, że dziecko nadrabiało w trakcie trwania ciąży swoim rozwojem. Cieszę się, że napisałaś mi o swoich przeżyciach, to potwierdza to co mówiła Ewa. Dziękuję

Ania & niunia

alya2004-03-17 11:09:17

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Witam dziewczyny,
Wczoraj byłam na pierwszej wizycie i szybciutkie USG,ciąża potwierdzona 🙂 na szczęście pęcherzyk ciążowy jest w jamie macicy.Na razie moja ginka radzi dmuchać na zimne,kazała od razu brać Duphaston 3 razy dziennie,i w sumie chciała mi wypisać L4 bo powiedziała po badaniu wewnętrznym ze są lekkie plamienia,i lepiej leżeć..ale sie nie zgodziłam
Mam dość ostrego szefa,i troche ma dość moich L4.Nie wiem co robić..to jest takie głupie,przeciez moje dziecko jest najważniejsze!!! poradźcie mi dziewczyny..mam olać to i leżeć w domu?!Może sie to źle skonczyć..
Ale chyba zaczynam dojrzewać do tej decyzji..
Życzę wam wszystkim zdrowych i slicznych fasolek!
pozdrawiam serdecznie.

Alya

ika2004-03-17 11:17:48

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Alya, bardzo się ciesze, ze USG wykazało poprawną ciazę Teraz juz wszystko mus się dobrze ułożyć. Dbaj o siebie ..
A w sprawie pracy.. cóż, zdecydować musisz sama, bo to twoje życie, ale zastanów sie co teraz jest dla Ciebie wazniejsze? Praca czy maleństwo. Jakbyś się czuła, gdyby ( tfu , tfu) cos posłżo nie tak? Ja niestety od września siedze w domu, bo szkoła nie podpisała ze mna kontraktu na kolejny rok wiedząc, ze jestem w ciązy.. ale to i lepiej.. miałam czas by zadbać o siebie i swoje słoneczko..
Pomyśl i rozważ wszystko za i przeciw a potem podejmij decyzję
Pozdrawiam gorąco

ika z syneczkiem Igorem marcowym lub kwietniowym

polyana2004-03-17 11:36:46

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Jestem w podobnej sytuacji do Twojej. 4 mieisące temu zmieniłam pracę i jestem w ciąży. Też biorę hormony na podtrzymanie i powiem Ci szczerze, że jeszcze nie mówiłam mojej szefowej o dzidzi. A to tylko dlatego, że w następny piątek mam badania i okaże się jak rozwija się moja fasolka. Postanowiłam, że na wszelki wypadek wezmę zwolnienie do końca 3 miesiąca. Teraz wszystko w dzidzi się kształtuje, powstają najważniejsze organy. Trzeba odpoczywać i uważać na siebie. W razie (tfu, tfu) czegoś, to nie darowałabym sobie tego, że nie pomyślałam przede wszystkim o dzidzi. Ale rozumiem Twoje obawy i fakt powiedzenia szefowi jest naprawdę szalenie stresujący. Pozdrawiam

Ania & niunia

alya2004-03-17 18:36:05

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Cześć dziewczyny,
Po dłuższym namyśle,zdecydowałam się na to L4,moja ginka była z tego bardzo zadowolona,bo stwierdziła że muszę się zrelaksować po ostatnich przejściach (zabieg dopiero 2/01/04)..dała mi L4 do 9/04, pod koniec mam iść do niej na USG i kontrolę.Jestem z siebie dumna,choć przeraża mnie myśl jutrzejszego telefonu do szefa i poinformowania go o moim stanie.Jestem lekarką,na studiach doktoranckich,i na początku specjalizacji,więc mam co robić!Ale myślę że mój szef jako lekarz powinen zrozumieć że to jest ważna sprawa..boję się,ale trudno,musiałam to zrobić,bo bym sobie nie wybaczyła gdyby coś się stało z maleństwem,którego tak bardzo pragniemy z mężem.Mam nadzieję że nie wścieknie się na mnie za bardzo..

Alya

polyana2004-03-18 07:18:13

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Jestem z Ciebie dumna. Fajnie, że jednak dzidziuś wygrał. Wiesz? Ja też robię doktorat (z chemii – ostatni rok studium doktorskiego) i pracuję zawodowo. Też mam co robić. A ciąża to dobry moment aby napisać część literaturową, na którą nigdy nie ma czasu. Nawet jeśli ma się zebrane materiały to potem i tak czekają człowieka godziny wstukiwania i łączenia zdań. Napisz jak zareagował Twój szef. Sama jestem przed rozmową, która prawdopodobnie odbędzie się 29.03.04. I też ogarnia mnie niezły stres.

alya2004-03-18 07:55:56

Re: listopadówki (Ewa77kat)

No i jestem po..serce mi waliło jak do niego dzwoniłam,jest dośc oschłym człowiekiem,i nie zbyt miło się z nim rozmawia.Ale jakoś to mi nawet wyszło,w miare składnie,nie był zachwycony (czułam po jego tonie głosu),zapytał tylko do kiedy?? to powiedziałam,i że ten wykład który mam zrobić na koniec marca to przygotuje i wygłosze-powiedział:”dobrze”.To wszystko..Przykro że takiego mam szefa,bo było by miło usłyszeć chociażby:”niech Pani o siebie dba”,albo “czy mogę w czymś pomóc”,albo sama nie wiem co…hmmmm..no cóż..trudno jakoś trzeba to przeżyć,a ponieważ jestem dość łatwo stresującą się osobą,wolę jednak nie ryzykować,i przetrzymać najgroźniejszy okres w domku.Pozatym tak jak mówisz,w domku można zrobić wiele pożytecznych rzeczy na które się nie ma czasu w pracy!
Pozdrawiam i życze powodzenia w rozmowie z szefem!

Alya

alya2004-03-18 08:29:45

Re: listopadówki (Ewa77kat)

Próba mojego odmierzacza!

polyana2004-03-18 09:13:11

Re: Alya

Fajnie Ci wyszedł odmierzacz. Jak wstawiłaś podpis? U mnie dzisiaj jest okropnie. Akurat dzisiaj jednej z laborantek rozlał się siarkowodór (zapach zgniłych jaj) pod drzwiami mojego biura. Wpadłam w panikę, bo to silna trucizna. W końcu jestem w drugim miesiącu i dziecko jest całkowicie narażone na wszelkie trucizny. Boję się o nie potwornie. Masz naprawdę okropnego szefa. Nie przejmuj się nim. Powodzenia z doktoratem.
Ania & niunia

alya2004-03-18 10:04:39

Re: Alya

Witaj Polyana,
Podpis wstawiłam i wybrałam kolor odmierzacza(suwaka),w opcji “customize”.Tam jest opcja “write messesage”.
Ja też od paru miesięcy pracowałam w laboratorium genet.tam tez jest parę substancji które lepiej omijać z daleka.współczuję ci,lekarz powinen się zapytać w jakich warunkach pracujesz,bo jeśli jest to niebezpieczne dla ciąży,to wiesz co masz robić! A zapach siarkowodoru to nawet nie ciężarne przyprawia o mdłości!
Również życze powodzenia z doktoratem.
P.S Czy zauważyłaś że jesteśmy na identycznym etapie ciąży??

polyana2004-03-18 10:49:52

Re: Alya

Tak, zauważyłam, że Twój suwak jest niemal identyczny jak mój. Na kiedy masz termin? Napisz mi jak pójdziesz na USG co powiedział Ci lekarz. Z moją ciążą to jeszcze nie wiadomo na jakim jest etapie zaawansowania (pierwsza moja informacja w tym wątku). Także niecierpliwie czekam na piątek 26. 03 i zobaczymy co dalej. Jesteś lekarzem. Jaką robiłaś specjalizację. Zaawansowany jest ten Twój doktorat? Ile lat masz na napisanie pracy i obronę? Robisz do tego jakieś badania? Moje są czasochłonne i czas mojej obrony nie do końca zależy ode mnie (periodyczna praca instalacji).
Boże! Piszę o takich rzeczach w portalu ciążowym. Przepraszam, jeśli nie chcesz odpowiadać, to nie odpowiadaj. Pozdrawiam
Ania & niunia

alya2004-03-19 07:41:56

Re: Alya

Cześć Polyana,
Byłam u ginki 16/03,na razie tylko potwierdziła ciążę badaniem wewnętrznym,i bardzo szybciutkim USG dopochwowe,pęcherzyk ciążowy znajduję się w jamie macicy,zarodek ma prawo być nie widoczny,ale po przeczytaniu historii Ewy,troszke spanikowałam(pusty pęcherzyk po zajściu w ciąze miesiąc po zabiegu),ale staram się nie dpuszczać takich czarnych myśli,nastawiam się pozytywnie!
Następną wizytę mam 1/04,mam nadzieję że bedzie ok.Ty będziesz miała wcześniej,więc bede czekać z niecierpliwością na twojego posta!
Jeśli chodzi o twoje pytania:Udało mi się zdać egzamin na specjalizacje,jeszcze jej nie zaczełam ale myślę że wkrótce zaczne (choroby wew.).Jestem na dziennych studiach doktoranckich,one trwają 4 lata,obecnie jestem na drugim roku,mam za soba dwie duże publikacje,ale nie mam sprecyzowanego jeszcze tematu dok.ani rozpoczętych badań,i to mnie martwi,bo czas nagli,a ja muszę leżeć!W ciągu tych 4 lat muszę się obronić.Mam nadzieję że uda mi się to jakoś nadrobić jak najszybciej.Specjalizacja trwa aż 5 lat!I powiem ci że już mam dość,dużo pracy,nauki,odpowiedzialność,a pieniążki marne..Jeszcze z mężem korzystamy z pomocy rodziny .Ale co zrobić takie są realia.
O tyle dobrze,że mamy przed sobą perspektywę wyjazdu(jeśli sytuacja się nie polepszy),ja jestem tylko w połowie polką,a mój mąż też jest obcokrajowcem.I w krajach z których pochodzimy są dużo lepsze perspektywy dla lekarzy.Ale na razie trzeba skończyć to co się zaczeło!
No to się troszke rozpisałam,mam nadzieję że ty też coś więcej napiszesz o sobie,skoro mamy przechodzić to samo przez następne 9 miesięcy (Mam taką nadzieję),to musimy się lepiej poznać!
Pozdrawiam.

polyana2004-03-19 08:10:40

Re: Alya

Fajnie, że się odezwałaś. Potem możemy przejść do prywatnych na pogadanki. Ja narazie mam dostęp do internetu tylko w pracy. W domu mam stary komp. i nie ma sensu zakładać stałego łącza. W najbliższym czasie kupujemy sobie nowy komp. i zakładamy stałe, więc będę dostępna nawet na zwolnieniu. Póki co tylko od pn-pt od 7 do 15. Pocieszyłaś mnie swoim badaniem, bo byłam 15.03 i moja gin. nerwowo szukała tętna dziecka. Twoja nie, więc stwierdzam, że ciąża faktycznie była zbyt niska. Oczywiście napiszę Ci jak było na wizycie i co z tego wynikło. Po studiach rozpoczęłam pracę zawodową (zakłady chemiczne) i po roku zaszłam w ciążę i postanowiłam rozpocząć studia doktorackie. Teraz jestem na 4 roku zaocznych (i w drugiej ciąży). W czerwcu otwieram przewód doktorski. Moje publikacje to sprawa bardziej skomplikowana, bo praca prawdopodobnie będzie zamknięta (obrona też), więc publikować danych też nie mogę. Narazie tylko publikuję z konferencji naukowych swoje postery i musi to wystarczyć. Ale zazwyczaj jest tak, że obronić się można rok po skończeniu studiów, nie masz takiej możliwości?
Skąd pochodzicie? Gdzie teraz mieszkacie? Ja mieszkam niedaleko Szczecina, można powiedzieć, że moja miejscowość to dzielnica Szczecina.
Wracając do ciąży to dzisiaj wyjątkowo źle się czuję. Do pracy wstaję dość wcześnie (ok. 5:30), zawozimy Oliwię do przedszkola i jedziemy na 7 do pracy. Największe mdłości ogarniają mnie właśnie rano i w środku nocy. To jest istny koszmar. Dzisiaj nie mogłam się pozbierać. Postanowiłam, że od 26.03 idę na zwolnienie na miesiąc, bo naprawdę wykończą mnie te wymioty. Poza tym moja praca wogóle nie jest produktywna. Słaniam się na nogach. Też się rozpisałam. Pozdrawiam.
Ania&niunia

alya2004-03-19 08:50:06

Re: Alya

HEJ,
Dzięki za posta,to już masz jedno dziecko!Fajnie!Czyli już jesteś doświadczona w tych sprawach;)
Dziwię się bardzo że twoja ginka już chciała usłyszeć tętno,przecież wiek płodu to dopiero 4 tyg.wtedy raczej nie ma szans go zobaczyć a tym bardziej tętna!Tętno powinno się pojawić ok.6-7 tyg (wieku płodu),a czasem się pojawia nawet później,i jest ok.Może jej się coś pomyliło z wiekiem ciąży..sama nie wiem..
Jeśli chodzi o mój doktorat,to musze się obronić w ciągu tych 4 lat,nie może to trwac dłużej..niestety!
My mieszkamy teraz w Zabrzu,bo tu oboje kończylismy studia,i teraz tu robimy specjalizacje,mój mąż ma już pierwszy stopień(ch.wew.)za sobą.Ja urodziłam się w Polsce,ale już w wieku 5 lat,wyjechałam z rodzicami do Jordanii (kraju mojego taty),i tam się osiedliliśmy na stałe,po maturze,przyjechałam do Polski na studia,tu poznałam swojego męża(jest z Jemenu),nasze dziecko to dopiero będzie mieszanka:),wesele mieliśmy w Jordanii w sierpniu zeszłego roku.Oboje bardzo pragniemy mieć dziecko,nie jedno zresztą 🙂 jak Bóg da!
Jeśli chodzi o samopoczucie,no to nic zupełnie mi nie jest!Nie bardzo mi się to podoba..nie żebym lubiła mdłości,ale przynajmniej czułabym ze wszystko jest ok!
Na początku ciąży nie mogłam spac w nocy,i budziłam się bardzo wcześnie rano(może ze zdenerwowania),pozatym to chyba jedynym objawem jest to że się szybko męczę,i dużo ziewam..
Bardzo chce żeby wszystko tym razem było dobrze,nie chce przechodzić tego samego raz jeszcze.
Podaję ci mój numer gg-jak będziesz miała już stałe łącze w domku: 2929183
Jestem twoją imienniczką-
pozdrawiam
Ania

polyana2004-03-19 09:11:47

Re: Alya

Też miałam problemy ze snem. Budziłam się o 3 nad ranem i umierałam z powodu mdłości. Ciesz się, ze ich nie masz, bo to jest istny koszmar. I wcale nie oznaczają zdrowej ciąży (pamiętasz Ewę77kat? ona miała mdłości największe właśnie wtedy, gdy miała puste ciałko żółte). Także nie martw się. A dzięki temu możesz w pełni cieszyć się ciążą. Zawsze chciałam pojechać do Jordanii i Toga. Z tych krajów kupujemy surowce fosforonośne i powiem Ci szczerze, że dostałam zaproszenie od “togolańczyków” w grudniu 2000 roku na dwu tygodniowy pobyt u nich na ich koszt. I co? Nie spełniły się moje marzenia, bo byłam w ciąży (7 m-c) i nie mogłam się szczepić przeciwko tym tropikalnym chorobom. Wysłałam tam moją koleżankę, która miała zastąpić mnie w czasie mego macierzyńskiego. Zachowała się potem w stosunku do mnie okropnie, ale szkoda o tym gadać. Jesteś szalenie ciekawą osobą. Dobrze czujesz się w Polsce?
Ania&niunia

alya2004-03-19 09:34:28

Re: Alya

Pocieszyłaś mnie z tymi mdłościami..:)
Może kiedyś jak wrócę do Jordanii to mnie tam odwiedzicie,będziecie mile widziani!
Jeśli chodzi o to czy dobrze się czuję w Polsce,hmm…powiem tak,coraz gorzej..niestety..pod wieloma względami..tam mam wielką rodzinę,której mi tu brakuje,wspólne imprezy,dużo dzieciaków,ciotek,wujków,kuzynek i kuzynów..zaczynam doceniać takie życie..tu czujemy się dośc samotnie..
Pozatym to ciepło-słońce..tu mam ciągle depresje przez tę zime..na szczęście znowu idzie wiosna!
Jeśli ci chodzi o inne sprawy-na tle ostatnich wydarzeń na świecie,nie da się ukryć że odczuwa się większą presje,i zainteresowanie osobami takimi jak my..ja jeśli się nie przyznam to nikt nie wie że jestem pół arabką-mam niebieskie oczy,swego czasu naturalne blond włosy(od paru lat farbuje na ciemno)..ale i tak nazwisko wzbudzało zainteresowanie,i pozytywne i negatywne.Mój mąż wygląda na araba,nawet jak moi rodzice usłyszeli że mam chłopaka Jemeńczyka to sie przestraszyli ,ale jak go poznali,to wiedzieli ze córka dobrze wybrała,bardzo dobry,inteligentny i łagodny człowiek,i wiem że będzie super tatą!Dzieci go kochają,jak przychodzi do mnie koleżanka ze swoimi dzieciakami,to nie chcą wyjść,płaczą że chcą u nas zosatć,bo tak umie się z nimi bawić!Jestem szczęsliwa że wyszłam właśnie za niego,razem jest nam dużo łatwiej w życiu.Mam nadzieję że ludzie wszędzie na świecie pozbęda się swoich uprzedzeń,i zaczną być bardziej tolerancyjni-marzenia..marzenia…
Pozdrawiam cie serdecznie.

alya2004-03-19 10:31:04

Re: Alya

Tu jest link do mojego albumu na Onecie,jest tam tylko pare zdięć z Jordanii,jak masz ochotę sobie zobaczyć.

[Zobacz stronę]

polyana2004-03-19 11:45:59

Re: Alya

Piszę z przerwami bo cały czas biegam wstawiać swoje próbki doktorskie do aparatu. Ale już jestem w biurze i mogę Ci odpisać. Wiesz, to przykro, że terroryści powodują, iż ludzie patrzą na siebie wilkiem. To mi przypomina faszyzm. Wszyscy, którzy nie mają blond włosów i niebieskich oczu są be. Nie cierpię takiego podejścia. Mam przyjaciela, który jest Turkiem i powiem Ci, że co roku wyjeżdżamy z nim w Alpy (w tym roku Austria, w zeszłym Austria, dwa lata temu Francja). I przyznam Ci szczerze, że Veli zawsze zwracał na siebie uwagę innych ludzi i nie tylko w Polsce był źle traktowany. Najgorsze było przekraczanie granicy, bo akurat jego musieli sprawdzać dokładniej niż resztę. Nawet brali go na osobistą kontrolę. Strasznie się denerwowaliśmy głupotą celników, ale Veli zdążył już się do tego przyzwyczaić. Co do samotności… Moi rodzice są na Mazurach, ja w Szczecinie i chociaż to ten sam kraj, to i tak rzadko się widujemy (dwa razy do roku). Wiem co czujesz no i zazdroszczę Ci, że pochodzicie z ciepłych krajów. Zaraz postaram się wejść do zdjęć na Onecie.
Pozdrawiam

polyana2004-03-19 11:52:51

Re: Alya

Tam jest po prostu pięknie. No, teraz to może skorzystam z Twojej gościnności i wybiorę się kiedyś do Was. Prześlicznie. Zazdroszczę Ci podwójnie. Bo w każdej chwili możesz tam jechać i żyć tam. A nie wyjeżdżać po paru dniach. Jakim językiem posługują się tam ludzie? Twoja mama nie miała kłopotu z aklimatyzacją?

alya2004-03-21 20:07:24

Re: Alya

Cześć Aniu,
Cieszę się że zdięcia się Tobie podobały,umieścilam tylko tyle,bo na innych jestem z mężem i z rodzinką,i tylko te miałam z tych “widokowych”
Mojej mamie napewno nie było łatwo na początku,wszystko nowe,klimat,zwyczje,jedzenie-bardzo schudła w tym okresie.
Ale teraz po tylu latach,tam jest jej dom,praca,rodzina,myślę że to zależy od charakteru człowieka,i to czy mu zależy w życiu na powieszchownych rzeczach,czy na bardziej głębokim sensie życia-jeśli się uważa że chodzenie w mini,i leżenie na plaży topless to szczyt kultury i wolności to napewno bedzie ciężko się dostosować w kraju arabskim,lecz jeśli sie szanuję ludzi i kulturę,to napewno życię odpłaci się tym samym-i moja mama właśnie tak do tego podchodziła-uważa że “wszystko jest dla ludzi,i ze ludzie są tak naprawdę tacy sami wszędzie”-dlatego jest bardzo szanowaną osobą i ludzie jej ufają.Jest dla mnie przykładem,bo choć spędziłam tam kawał życia,mam inny charakter,i trochę jestem buntownicza-ale chyba z czasem zaczynam się trochę wyciszać,i zaczynam własnie myśleć nad ważniejszymi rzeczami w życiu.
Napewno przystosowanie się do nowego otoczenia również w wielkiej mierze zależy od człowieka z którym się wiąże,w tej sytuacji od mojego taty,musi to być człowiek z otwartym umysłem,mądry i dobry..bo jak w domu jest dobrze i panuje miłość,to tak naprawdę nie ważny jest kraj w którym się mieszka,takie jest moje zdanie.
To tyle filozofii na ten temat , a teraz powiedz mi jak się czujesz? i co u ciebie nowego? u mnie hormony szaleją,mam huśtawki nastroju których bardzo nie lubie! Piersi zaczynają boleć coraz bardziej,i często jestem słaba,to chyba moje niskie ciśnienie .Pozatym ok,nie moge się doczekać następnej wizyty u ginki.Choć bardzo się boje co zobacze i usłyszę!
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Znasz odpowiedź na pytanie: listopadówki (Ewa77kat)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
położenie miednicowe a ucisk na narz.wew.
wczoraj bylam na kosultacji w sprawie cc i wiem, ze z malym wszystko ok, mam tylko pytanko. Adamu siedzi na pupce i jest duzym dzieckiem (+/-2400). jak sie ograniczał do
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
jeszcze się nie boję, ale przykro mi trochę
...jak widzę oraz słyszę o tym jak dzieci znajomych, bądź znajomych znajomych się rozwijają. - jeden dwa miesiące młodszy gada baba, tata, mama (Wiktoria już przestała, ma prawie rok, więc
Czytaj dalej