lojalność czy prawo rynku?

No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
Mam pracę, z której sie cieszę.
Chodzi o prace dodatkową.
Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
I nie wiem co mam zrobic.
Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

29 odpowiedzi na pytanie: lojalność czy prawo rynku?

vinga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
Mam pracę, z której sie cieszę.
Chodzi o prace dodatkową.
Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
I nie wiem co mam zrobic.
Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

Oj, jak ja Ciebie dobrze rozumiem… niestety nie pomogę, ja z tego wyginiętego gatunku…

kotus Dodane ponad rok temu,

ciapa nie martw się nie Ty jedna z innej epoki;)
Oczywiście zrobisz jak uważasz,ale ja stawiam na lojalnośc.Prawo rynku jest na drugim miejscu.Nie raz straciłam,bo lojalnośc wzięła górę i naprawdę dobrze mi z tym:)kit tam pieniądze,ale jaką miałam radość,że postapiłam lojalnie nawet kosztem straty:)

wyki Dodane ponad rok temu,

Ciapa – ja nie wiem co bym zrobiła bo też zawsze w takich sytuacjach mam wyrzuty sumienia. Musisz rozważyć co dla waszej rodziny i dla ciebie będzie lepsze. I tak na zdrowy rozsądek to te argumenty powinny przeważyć… U mnie nie zawsze przeważają…

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez wyki:Ciapa – ja nie wiem co bym zrobiła bo też zawsze w takich sytuacjach mam wyrzuty sumienia. Musisz rozważyć co dla waszej rodziny i dla ciebie będzie lepsze. I tak na zdrowy rozsądek to te argumenty powinny przeważyć… U mnie nie zawsze przeważają…

Tez tak mysle – najwazniejsze jest dobro dzieci i rodziny. Jesli ta druga oferta to naprawde taka swietna okazja i bedzie owocowac w przyszlosci to nie zastanawialabym sie na Twoim miejscu.
Zwykle tez mi glupio w takich sytuacjach, ale czasem trzeba pomyslec o sobie, a nie o innych.

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
Mam pracę, z której sie cieszę.
Chodzi o prace dodatkową.
Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
I nie wiem co mam zrobic.
Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

I ja też z tej epoki co Ty.
A mój mąż z tej co Twój i za cholerę nie może mnie zrozumieć (w tej kwestii).
Zrób za i przeciw. Jeśli chodzi o kasę (zwłaszcza teraz) to ja z bólem ale poszłabym na to. ( i pewnie miałabym wyrzuty sumienia do końca moich dni).

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Rozumiem obiekcje…ale takie są prawa rynku. Jak robimy by było dobrze dla innych to potem się kończy własną frustracją. Ja wiem jedno- już nigdy więcej!

amber Dodane ponad rok temu,

Prawa rynku, ale pewnie tez i Twój rozwój, Twoje doświadczenie…Twoje dobro.

Tez bym starała się rozważyć wszystkie za i przeciw…jeśli za pierwszą propozycją stoi tylko uściśnięcie doni to raczej (chyba) wybrałabym to drugie.
I jeśli miałabym pewność, że ta druga propozycja jest bardziej korzystna i dobrze będę się tam czuła.

Faktycznie masz dość trudną dezycję do podjęcia…

lea Dodane ponad rok temu,

O ile wiem, dyktorzy szkol czesto wlasnie takie obietnice poparte uscisnieciem reki skladaja.
A potem pracownik przychodzi do pracy i okazuje sie, ze jej nie ma… takie prawo tego rynku.

Ale to nie zmienia faktu, ze Ty powinnas zrobic to, z czym sie bedziesz dobrze czula.
Jednak podemujac decyzje, raz jeszcze bym sie upewnila, ze ta praca w szkole jest na pewno.

aniaos Dodane ponad rok temu,

lojalnosc lojalnoscia, ale ty w tym wszystkim tez jestes wazna 🙂
praca – ta “od uscisku” mialaby byc od pazdziernika, tak? jest wiec czas na to, by postapic fair: mozesz juz uprzedzic dyrektora o tym, iz nie mozesz przyjac jego propozycji i zaproponowac pomoc w szukaniu kogos na twoje miejsce 🙂

gosik Dodane ponad rok temu,

Ja za lojalnosc i bycie uczciwym w (mojej poprzedniej firmie) nie raz dostałam porządnego kopa w dupę. Bolało bardzo i wiele łez było wylanych. Nie będę przytaczac przykładów, bo szkoda czasu. Pracowac, i robic to najlepiej jak się umie – ok, ale lojalym wobec pracodawcy…hmm…
Może tak. Ja stawiam na uczciwośc.
Poszłabym do tego dyrektora i szczerze pogadała…jesli facet jest spoko, zrozumie, a nawet się może ucieszy, że ci się udało.
Lepsza praca i lepsze pieniądze – no przecież to marzenie każdego 😀
Może uda mu się znaleźc kogoś innego na twoje miejsce, przez jakiś czas mogą byc zastępstwa (nie wiem jaki ma ta praca charakter)
Przecież jakbyś np. w ciążę zaszła, też by mieli problem 😉
Ja we wrześniu ub. roku zmieniłam pracę.
Na lepszą. I zaszłam w nieplanowaną ciążę w grudniu.
Najbardziej bałam się rozmowy z szefem…..wierz mi trzęsłam sie jak galareta.
A on…naprawdę szczerze mi pogratulował 🙂 I żebym się absolutnie nie martwiła (długo szukali kogoś na to stanowisko, i teraz musieli zacząc od nowa….)
Kasia – męska decyzja 😉 Szczera rozmowa z dyrektorem i nowa praca.

Ja bym tak zrobiła

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gosik:Ja za lojalnosc i bycie uczciwym w (mojej poprzedniej firmie) nie raz dostałam porządnego kopa w dupę. Bolało bardzo i wiele łez było wylanych. Nie będę przytaczac przykładów, bo szkoda czasu. Pracowac, i robic to najlepiej jak się umie – ok, ale lojalym wobec pracodawcy…hmm…
Może tak. Ja stawiam na uczciwośc.
Poszłabym do tego dyrektora i szczerze pogadała…jesli facet jest spoko, zrozumie, a nawet się może ucieszy, że ci się udało.
Lepsza praca i lepsze pieniądze – no przecież to marzenie każdego 😀
Może uda mu się znaleźc kogoś innego na twoje miejsce, przez jakiś czas mogą byc zastępstwa (nie wiem jaki ma ta praca charakter)
Przecież jakbyś np. w ciążę zaszła, też by mieli problem 😉
Ja we wrześniu ub. roku zmieniłam pracę.
Na lepszą. I zaszłam w nieplanowaną ciążę w grudniu.
Najbardziej bałam się rozmowy z szefem…..wierz mi trzęsłam sie jak galareta.
A on…naprawdę szczerze mi pogratulował 🙂 I żebym się absolutnie nie martwiła (długo szukali kogoś na to stanowisko, i teraz musieli zacząc od nowa….)
Kasia – męska decyzja 😉 Szczera rozmowa z dyrektorem i nowa praca.

Ja bym tak zrobiła
Podpiszę się. I dodam, że nie liczyłabym na takie sentymenty w drugą stronę! No chyba, że…czasem się zdarza:)

gutek Dodane ponad rok temu,

Ja miałam podobną sytuacje rok temu. Już pracowałam, na 1/2 etatu za 600 zł. Szef był bardzo ze mnie zadowolony (przynajmniej tak mówił ;)). Ale znalazłam lepsza ofertę pracy, wynagrodzenie 3 razy wyższe. Nie zastanawiałam się. Po to pracuję żeby utrzymać rodzinę a nie żeby robić na kogoś . Nie żałuję.
Inwestuj w siebie, to się zawsze opłaca!

gosiag Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:uscisnełam dyrektorowi ręke ….uscisk dłoni jest wiążący.

Popieram lojalność… choć z drugiej strony… Byłam w ciąży i miałam umowę na czas określony (pracowałam już 8 lat w tej samej szkole)! Dyrektor OBIECAŁ, że nie mam się czym martwić, że mam prace na 100%, tylko żebym na zwolnienie nie szła – bo z pracownikiem na zwolnieniu nie podpisuje się umowy. Mialam w ciąży zakładany szew na szyjce – po miesiącu wróciłam do pracy, nawet w wakacje nie brałam zwolnienia (miałabym macierzyński dłuższy o urlop). Dokładnie 31 sierpnia zadzwoniła do mnie sekretarka w kwestiach oraganizacyjnych bo już nie będę u nich pracowała 🙁 dyrektor nawet się nie pfatygował, żeby osobiście mnie o tym poinformować. Znał mnie po imieniu 🙁 wieć nie byłam anonimowa…
A wcześniej też były obietnice, uściski dłoni… a wszytko to gó**no 🙁 Miasto się nie zgodziło na zatrudnienie mnie a on nie zawalczył i tyle….
pozostał mi wielki żal i niestety doświadczenie na życie 🙁 Dziś zamiast na wychowawczym jestem bezrobotna bez prawa do zasiłku 🙁
Mimo zasad i lojalności – rozważ co najlepsze dla Ciebie i twojej rodziny. Dyrektor na Twoje miejsce – w razie czego – szybko znajdzie innego pracownika.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
Mam pracę, z której sie cieszę.
Chodzi o prace dodatkową.
Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
I nie wiem co mam zrobic.
Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

Ja byłam lojalna i teraz (po 8 latach) bardzo tego żałuję… Też jestem z inne epoki…

baniutka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
Mam pracę, z której sie cieszę.
Chodzi o prace dodatkową.
Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
I nie wiem co mam zrobic.
Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

Ja dziś postawiłabym na prawa rynku… sorry, ale nauczona doświadczeniem w du… mam lojalność, niestety dlatego, że miałam przykre doświaczenia z pracodawcą… byłam uczciwa i lojalna i tego samego oczekiwałam, ale potwornie się zawiodłam potraktowali mnie jak rzecz…
niestety,
pozdr.

dorciasek Dodane ponad rok temu,

Ciapa! Liczy sie Twoje dobro! Co do wyrzutow sumienia… Sprobuj znalezc kogos do tej szkoly i idz na szczera rozmowe. Kazdy myslacy wie, ze ludzie chca byc finansowo docenieni. W szkole tego nie ma!!
Do tego zdobycie doswiadczenia… Nie zastanawiaj sie i dzialaj!!
Powodzenia!
Dorota

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gosik:Ja za lojalnosc i bycie uczciwym w (mojej poprzedniej firmie) nie raz dostałam porządnego kopa w dupę. Bolało bardzo i wiele łez było wylanych. Nie będę przytaczac przykładów, bo szkoda czasu. Pracowac, i robic to najlepiej jak się umie – ok, ale lojalym wobec pracodawcy…hmm…
Może tak. Ja stawiam na uczciwośc.
Poszłabym do tego dyrektora i szczerze pogadała…jesli facet jest spoko, zrozumie, a nawet się może ucieszy, że ci się udało.
Lepsza praca i lepsze pieniądze – no przecież to marzenie każdego 😀
Może uda mu się znaleźc kogoś innego na twoje miejsce, przez jakiś czas mogą byc zastępstwa (nie wiem jaki ma ta praca charakter)
Przecież jakbyś np. w ciążę zaszła, też by mieli problem 😉
Ja we wrześniu ub. roku zmieniłam pracę.
Na lepszą. I zaszłam w nieplanowaną ciążę w grudniu.
Najbardziej bałam się rozmowy z szefem…..wierz mi trzęsłam sie jak galareta.
A on…naprawdę szczerze mi pogratulował 🙂 I żebym się absolutnie nie martwiła (długo szukali kogoś na to stanowisko, i teraz musieli zacząc od nowa….)
Kasia – męska decyzja 😉 Szczera rozmowa z dyrektorem i nowa praca.

Ja bym tak zrobiła

dokladnie
tym bardziej, ze mozliwe, iz na to miejsce ktos czeka i dla dyrekcji nie bedzie to problemem…

niestety takie sytuacje, jak opisala gosiag zdarzaja sie dosc czesto 🙁

awkaminska Dodane ponad rok temu,

daj się skusić, dyrektor szkoły doskonale zdaje sobie sprawę jakie są realia

gacka Dodane ponad rok temu,

Ja też z tych z minionej epoki więc wiele nie poradzę, ale wiem to, co mówi Twój mąż – takie czasy i trzeba chyba zacisnąć zęby, schować uścisk dłoni w kieszeń i wziąć to, co lepsze, perspektywiczne.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gosik:Ja za lojalnosc i bycie uczciwym w (mojej poprzedniej firmie) nie raz dostałam porządnego kopa w dupę. Bolało bardzo i wiele łez było wylanych. Nie będę przytaczac przykładów, bo szkoda czasu. Pracowac, i robic to najlepiej jak się umie – ok, ale lojalym wobec pracodawcy…hmm…
Może tak. Ja stawiam na uczciwośc.
Poszłabym do tego dyrektora i szczerze pogadała…jesli facet jest spoko, zrozumie, a nawet się może ucieszy, że ci się udało.
Lepsza praca i lepsze pieniądze – no przecież to marzenie każdego 😀
Może uda mu się znaleźc kogoś innego na twoje miejsce, przez jakiś czas mogą byc zastępstwa (nie wiem jaki ma ta praca charakter)
Przecież jakbyś np. w ciążę zaszła, też by mieli problem 😉
Ja we wrześniu ub. roku zmieniłam pracę.
Na lepszą. I zaszłam w nieplanowaną ciążę w grudniu.
Najbardziej bałam się rozmowy z szefem…..wierz mi trzęsłam sie jak galareta.
A on…naprawdę szczerze mi pogratulował 🙂 I żebym się absolutnie nie martwiła (długo szukali kogoś na to stanowisko, i teraz musieli zacząc od nowa….)
Kasia – męska decyzja 😉 Szczera rozmowa z dyrektorem i nowa praca.

Ja bym tak zrobiłapodpisze sie 🙂

szczera rozmowa to własnie okazywanie lojalnosci 😉
cenie to bardzo nawet jeśli boli
dojrzały człowiek nie skreśla drugiej osoby ale go wspiera, fajnie by było gdyby okazało sie, ze Twój Dyrektor jest własnie takim madrym życiowo człowiekiem, który umie to docenic

trudna decyzja przed Tobą Ciapa

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:
Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz….

A dlaczego to był uścisk dłoni a nie umowa?
Jesteś pewna, że w październiku nie okaże się, że ktoś inny to będzie robił?

taurus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gosik:Ja za lojalnosc i bycie uczciwym w (mojej poprzedniej firmie) nie raz dostałam porządnego kopa w dupę. Bolało bardzo i wiele łez było wylanych. Nie będę przytaczac przykładów, bo szkoda czasu. Pracowac, i robic to najlepiej jak się umie – ok, ale lojalym wobec pracodawcy…hmm…

zgadzam się, uczciwość tal, ale lojalność?
Osobiście nie mam (na razie) jakichś strasznie negatywnych przeżyć z pracodawcami, za to mąż miał taką sytuację: poszukał sobie nowej pracy, powiedzileli że najchętniej widzieliby go u siebie najpóźniej za miesiąc. Poszedł do swojej pracy, porozmawiał z szefową – powiedziała że nie będzie mu robiła problemów i da mu odejść z pracy po miesiacu za porozumieniem stron. Następnego dnia przyniósł wypowiedzenie a szefowa mu na to, że się namyśliła i jednak puści go dopiero po 3 miesiącach. I gdzie tu słowność? Przeżyliśmy z tym wszystkim strasznie dużo nerwów, baliśmy się że tu złoży wypwoedzenie a tam nie poczekają i zostanie na lodzie. Wybrał caly urlop jaki wtedy mógł. A firma z której odchodził to nie jakieś malutkie przedsiębiorstwo które pada, tu bym mogła zrozumeć że nie chcą puścic człowieka. Nie taka była po porstu polityka tej firmy, tak się tam traktowało ludzi. A ta firma w której pracuje teraz – poczekała, ale taka jest teraz struktura rynku pracy, w cięższych czasach przy większym bezrobociu mam duże wątpliwości czy by zaczekali… Mam wrażenie że firmie łatwiej jest byc nie fair w stosunku do pracownika bo taki dyrektor czy kierownik zawsze może się zasłonić interesem firmy i już. Co najwyżej podadzą rękę na odchodne podczas zwolnień lub gdy znajdą innego kandydata. Ja bym wybrała lepszą ofertę – prawo rynku, przy zachowaniu zasad uczciwości.

gosik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:podpisze sie 🙂

szczera rozmowa to własnie okazywanie lojalnosci 😉
cenie to bardzo nawet jeśli boli
dojrzały człowiek nie skreśla drugiej osoby ale go wspiera, fajnie by było gdyby okazało sie, ze Twój Dyrektor jest własnie takim madrym życiowo człowiekiem, który umie to docenic

trudna decyzja przed Tobą Ciapa

Mi lojalnośc kojarzy się tu z takim…,,bezgranicznym oddaniem”, nie wiem jak to określic. Podam przykład:
Mam jednego znajomego….ma ok. 50 lat. Od 15 lat pracuje u prywaciarza (ma 3 różne firmy i S. gania między nimi i wszędzie pomaga….pracuje po kilkanaście godzin dziennie, zarabia 5,50 za godzinę…..
Żona załamana bo:
a) męża praktycznie nie ma
b) kasy wielkiej też nie przynosi.
Facet jest do bólu pracowity, lojalny i oddany…jeden telefon, S. jedzie, pomaga z uśmiechem….już kilka lat temu obiecali podwyżkę, i nic…..bo ,,zawsze coś”. I on sam tłumaczy, że nie chce prosic ,,jak będa pieniądze to dadzą….i czeka….i charuje jak osiołek (na marginesie, młodzi nowi na dzień dobry mają 5zł/g, on jest ,,wyróżniony” jako długoletni pracownik :o)
Żona każe mu szukac leprzej roboty, a on….nie, bo oni go potrzebują, bo oni na mnie liczą, bo szef mówi że nie poradzą sobie bez niego i wszystko upadnie…..(coś w tym jest…)
Ale wg mnie (bo w mojej pracy mam ,,przyjemnośc” współpracowac z jego szefem) – gościu go perfidnie wykorzystuje….jest lojalny? no właśnie…..
Ale jak padnie, zachoruje (no bo ileż można tak po kilkanaście godzin dziennie?) , wątpię, czy bardzo się przejmą…..szybko znajdą kogoś nowego…..:( Bo ktoś pracowac musi….

no to się wygadałam 😉

ciapa Dodane ponad rok temu,

Dzieki kobitki.
Wszytsko sie niestety obija o moja asertywność, a właściwie jej brak.
Skutkuje to unikami i wkopywaniem sie w coraz gorsze emocjonalne bagno.
Nic, czeka mnie jeszcze rozmowa z panią dyr. z tej nowej oferty, a potem, jak warunki finansowe będę zadowalające (bo rozwojowe na pewno są) szczera rozmowa z panem dyr. ze szkoły.
Prace w szkole mam na pewno.
Pracowowałam tam wczesniej juz i bardzo chwalilismy sobie nawzajem wspólpracę, dlatego jest tak trudno…

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gosik:Mi lojalnośc kojarzy się tu z takim…,,bezgranicznym oddaniem”, nie wiem jak to określic. Podam przykład:
Mam jednego znajomego….ma ok. 50 lat. Od 15 lat pracuje u prywaciarza (ma 3 różne firmy i S. gania między nimi i wszędzie pomaga….pracuje po kilkanaście godzin dziennie, zarabia 5,50 za godzinę…..
Żona załamana bo:
a) męża praktycznie nie ma
b) kasy wielkiej też nie przynosi.
Facet jest do bólu pracowity, lojalny i oddany…jeden telefon, S. jedzie, pomaga z uśmiechem….już kilka lat temu obiecali podwyżkę, i nic…..bo ,,zawsze coś”. I on sam tłumaczy, że nie chce prosic ,,jak będa pieniądze to dadzą….i czeka….i charuje jak osiołek (na marginesie, młodzi nowi na dzień dobry mają 5zł/g, on jest ,,wyróżniony” jako długoletni pracownik :o)
Żona każe mu szukac leprzej roboty, a on….nie, bo oni go potrzebują, bo oni na mnie liczą, bo szef mówi że nie poradzą sobie bez niego i wszystko upadnie…..(coś w tym jest…)
Ale wg mnie (bo w mojej pracy mam ,,przyjemnośc” współpracowac z jego szefem) – gościu go perfidnie wykorzystuje….jest lojalny? no właśnie…..
Ale jak padnie, zachoruje (no bo ileż można tak po kilkanaście godzin dziennie?) , wątpię, czy bardzo się przejmą…..szybko znajdą kogoś nowego…..:( Bo ktoś pracowac musi….

no to się wygadałam 😉

Straszne! czysty wyzysk! a człowiek uczciwy to orze nim, jak wołem! dlatego właśnie to MOJ interes powinien byc poriorytetowy. Sorki.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gosik:Mi lojalnośc kojarzy się tu z takim…,,bezgranicznym oddaniem”, nie wiem jak to określic. Podam przykład:
Mam jednego znajomego….ma ok. 50 lat. Od 15 lat pracuje u prywaciarza (ma 3 różne firmy i S. gania między nimi i wszędzie pomaga….pracuje po kilkanaście godzin dziennie, zarabia 5,50 za godzinę…..
Żona załamana bo:
a) męża praktycznie nie ma
b) kasy wielkiej też nie przynosi.
Facet jest do bólu pracowity, lojalny i oddany…jeden telefon, S. jedzie, pomaga z uśmiechem….już kilka lat temu obiecali podwyżkę, i nic…..bo ,,zawsze coś”. I on sam tłumaczy, że nie chce prosic ,,jak będa pieniądze to dadzą….i czeka….i charuje jak osiołek (na marginesie, młodzi nowi na dzień dobry mają 5zł/g, on jest ,,wyróżniony” jako długoletni pracownik :o)
Żona każe mu szukac leprzej roboty, a on….nie, bo oni go potrzebują, bo oni na mnie liczą, bo szef mówi że nie poradzą sobie bez niego i wszystko upadnie…..(coś w tym jest…)
Ale wg mnie (bo w mojej pracy mam ,,przyjemnośc” współpracowac z jego szefem) – gościu go perfidnie wykorzystuje….jest lojalny? no właśnie…..
Ale jak padnie, zachoruje (no bo ileż można tak po kilkanaście godzin dziennie?) , wątpię, czy bardzo się przejmą…..szybko znajdą kogoś nowego…..:( Bo ktoś pracowac musi….

no to się wygadałam 😉gosik 🙂
wiem o czym piszesz, znam takich ludzi i probelem jest taki ,ze wykorzystani wielkorotnie tego nie widzą, nie potrafia inaczej, nie chcą widziec.
Chcą być potrzebni, chcą czuc, ze maja cosw swoich rekach, cos od nich zalezy.
Trudno to przełożyc na racjonalne argumenty bo to coś wiecej niż tylko realny swiat.
Odrobina egoizmu tez jest potrzebna 🙂

Mogę napisac, ze biedna ta żona ale też że faceta rozumiem. Fakt powinien przystopowac, chceć podwyżki po tylu latach…
Do tego jeżeli on tak pojmuje lojalnosc to po prostu w jego mniemaniu nietaktem jest mówic o pieniadzach ehhh a ludzie to wykorzystuja podczas gdy bardzo trudno o takich praciwników. I własnie ich powinno sie cenic.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Dzieki kobitki.
Wszytsko sie niestety obija o moja asertywność, a właściwie jej brak.
Skutkuje to unikami i wkopywaniem sie w coraz gorsze emocjonalne bagno.
Nic, czeka mnie jeszcze rozmowa z panią dyr. z tej nowej oferty, a potem, jak warunki finansowe będę zadowalające (bo rozwojowe na pewno są) szczera rozmowa z panem dyr. ze szkoły.
Prace w szkole mam na pewno.
Pracowowałam tam wczesniej juz i bardzo chwalilismy sobie nawzajem wspólpracę, dlatego jest tak trudno…

Ciapa trzymam kciuki za łasciwą decyzje.

Dodane ponad rok temu,

rozumiem cie w 100%…ja mialam szanse pracy w lutym w innej szkole…nie chcialam isc bo przeciez jestem odpowiedzialna za dzieci ktore teraz mam, ze jak dyrekcje tak zostawiac itd….i zaluje…bo to co uslyszlalam na koniec roku szkolnego spowodowalo tylko niesmak…
i chyba dlatego lepiej nie byc zbyt lojalnym…

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly21:rozumiem cie w 100%…ja mialam szanse pracy w lutym w innej szkole…nie chcialam isc bo przeciez jestem odpowiedzialna za dzieci ktore teraz mam, ze jak dyrekcje tak zostawiac itd….i zaluje…bo to co uslyszlalam na koniec roku szkolnego spowodowalo tylko niesmak…
i chyba dlatego lepiej nie byc zbyt lojalnym…

wiesz…ja tez pare razy dostałam juz po tyłku, mało mnie to nauczyło.
Teaz odchodze z pracy, w której pracowałam 2 lata, zgadzałam się na wszysto, zamiany dyzurów, pracowałam w kazdy weekend… i pracowałam dobrze.
Na zakończenie zamiast dziękuje za współprace, jak cywilizowany człowiek, dostałam bluzgi…no bo jak ja śmiałam złozyc wypowiedzenie z tak fantastycznej pracy…ech

Znasz odpowiedź na pytanie: lojalność czy prawo rynku??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Sąsiad
Wczoraj, gdy wracałam z chłopakami z piaskownicy, minęłam się na dole w windzie z sąsiadem. Sąsiad był lekko mówiąc w stanie wskazującym na spożycie. Po "dzień dobry", zaczął mieć jakieś
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
Przygotowania do przedszkola - jak u Was?
Może trochę późno taki wątek, bo za 4 dni startujemy, ale ciekawa jestem jak się przygotowałyście z dziećmi na ten kolejny (lub pierwszy) rok przedszkola? Emilka będzie szła drugi rok, z
Czytaj dalej