lojalność czy prawo rynku?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #95297

    ciapa

    No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
    Mam pracę, z której sie cieszę.
    Chodzi o prace dodatkową.
    Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
    I nie wiem co mam zrobic.
    Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
    Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
    Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

    #2015155

    vinga

    Zamieszczone przez ciapa
    No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
    Mam pracę, z której sie cieszę.
    Chodzi o prace dodatkową.
    Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
    I nie wiem co mam zrobic.
    Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
    Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
    Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

    Oj, jak ja Ciebie dobrze rozumiem… niestety nie pomogę, ja z tego wyginiętego gatunku…



    #2015156

    kotus

    ciapa nie martw się nie Ty jedna z innej epoki;)
    Oczywiście zrobisz jak uważasz,ale ja stawiam na lojalnośc.Prawo rynku jest na drugim miejscu.Nie raz straciłam,bo lojalnośc wzięła górę i naprawdę dobrze mi z tym:)kit tam pieniądze,ale jaką miałam radość,że postapiłam lojalnie nawet kosztem straty:)

    #2015157

    wyki

    Ciapa – ja nie wiem co bym zrobiła bo też zawsze w takich sytuacjach mam wyrzuty sumienia. Musisz rozważyć co dla waszej rodziny i dla ciebie będzie lepsze. I tak na zdrowy rozsądek to te argumenty powinny przeważyć… U mnie nie zawsze przeważają…

    #2015158

    jane

    Zamieszczone przez wyki
    Ciapa – ja nie wiem co bym zrobiła bo też zawsze w takich sytuacjach mam wyrzuty sumienia. Musisz rozważyć co dla waszej rodziny i dla ciebie będzie lepsze. I tak na zdrowy rozsądek to te argumenty powinny przeważyć… U mnie nie zawsze przeważają…

    Tez tak mysle – najwazniejsze jest dobro dzieci i rodziny. Jesli ta druga oferta to naprawde taka swietna okazja i bedzie owocowac w przyszlosci to nie zastanawialabym sie na Twoim miejscu.
    Zwykle tez mi glupio w takich sytuacjach, ale czasem trzeba pomyslec o sobie, a nie o innych.

    #2015159

    annia

    Zamieszczone przez ciapa
    No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
    Mam pracę, z której sie cieszę.
    Chodzi o prace dodatkową.
    Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
    I nie wiem co mam zrobic.
    Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
    Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
    Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

    I ja też z tej epoki co Ty.
    A mój mąż z tej co Twój i za cholerę nie może mnie zrozumieć (w tej kwestii).
    Zrób za i przeciw. Jeśli chodzi o kasę (zwłaszcza teraz) to ja z bólem ale poszłabym na to. ( i pewnie miałabym wyrzuty sumienia do końca moich dni).



    #2015160

    ahimsa

    Rozumiem obiekcje…ale takie są prawa rynku. Jak robimy by było dobrze dla innych to potem się kończy własną frustracją. Ja wiem jedno- już nigdy więcej!

    #2015161

    amber

    Prawa rynku, ale pewnie tez i Twój rozwój, Twoje doświadczenie…Twoje dobro.

    Tez bym starała się rozważyć wszystkie za i przeciw…jeśli za pierwszą propozycją stoi tylko uściśnięcie doni to raczej (chyba) wybrałabym to drugie.
    I jeśli miałabym pewność, że ta druga propozycja jest bardziej korzystna i dobrze będę się tam czuła.

    Faktycznie masz dość trudną dezycję do podjęcia…

    #2015162

    lea

    O ile wiem, dyktorzy szkol czesto wlasnie takie obietnice poparte uscisnieciem reki skladaja.
    A potem pracownik przychodzi do pracy i okazuje sie, ze jej nie ma… takie prawo tego rynku.

    Ale to nie zmienia faktu, ze Ty powinnas zrobic to, z czym sie bedziesz dobrze czula.
    Jednak podemujac decyzje, raz jeszcze bym sie upewnila, ze ta praca w szkole jest na pewno.

    #2015163

    aniaos

    lojalnosc lojalnoscia, ale ty w tym wszystkim tez jestes wazna 🙂
    praca – ta „od uscisku” mialaby byc od pazdziernika, tak? jest wiec czas na to, by postapic fair: mozesz juz uprzedzic dyrektora o tym, iz nie mozesz przyjac jego propozycji i zaproponowac pomoc w szukaniu kogos na twoje miejsce 🙂



    #2015164

    gosik

    Ja za lojalnosc i bycie uczciwym w (mojej poprzedniej firmie) nie raz dostałam porządnego kopa w dupę. Bolało bardzo i wiele łez było wylanych. Nie będę przytaczac przykładów, bo szkoda czasu. Pracowac, i robic to najlepiej jak się umie – ok, ale lojalym wobec pracodawcy…hmm…
    Może tak. Ja stawiam na uczciwośc.
    Poszłabym do tego dyrektora i szczerze pogadała…jesli facet jest spoko, zrozumie, a nawet się może ucieszy, że ci się udało.
    Lepsza praca i lepsze pieniądze – no przecież to marzenie każdego 😀
    Może uda mu się znaleźc kogoś innego na twoje miejsce, przez jakiś czas mogą byc zastępstwa (nie wiem jaki ma ta praca charakter)
    Przecież jakbyś np. w ciążę zaszła, też by mieli problem 😉
    Ja we wrześniu ub. roku zmieniłam pracę.
    Na lepszą. I zaszłam w nieplanowaną ciążę w grudniu.
    Najbardziej bałam się rozmowy z szefem…..wierz mi trzęsłam sie jak galareta.
    A on…naprawdę szczerze mi pogratulował 🙂 I żebym się absolutnie nie martwiła (długo szukali kogoś na to stanowisko, i teraz musieli zacząc od nowa….)
    Kasia – męska decyzja 😉 Szczera rozmowa z dyrektorem i nowa praca.

    Ja bym tak zrobiła

    #2015165

    ahimsa

    Zamieszczone przez gosik
    Ja za lojalnosc i bycie uczciwym w (mojej poprzedniej firmie) nie raz dostałam porządnego kopa w dupę. Bolało bardzo i wiele łez było wylanych. Nie będę przytaczac przykładów, bo szkoda czasu. Pracowac, i robic to najlepiej jak się umie – ok, ale lojalym wobec pracodawcy…hmm…
    Może tak. Ja stawiam na uczciwośc.
    Poszłabym do tego dyrektora i szczerze pogadała…jesli facet jest spoko, zrozumie, a nawet się może ucieszy, że ci się udało.
    Lepsza praca i lepsze pieniądze – no przecież to marzenie każdego 😀
    Może uda mu się znaleźc kogoś innego na twoje miejsce, przez jakiś czas mogą byc zastępstwa (nie wiem jaki ma ta praca charakter)
    Przecież jakbyś np. w ciążę zaszła, też by mieli problem 😉
    Ja we wrześniu ub. roku zmieniłam pracę.
    Na lepszą. I zaszłam w nieplanowaną ciążę w grudniu.
    Najbardziej bałam się rozmowy z szefem…..wierz mi trzęsłam sie jak galareta.
    A on…naprawdę szczerze mi pogratulował 🙂 I żebym się absolutnie nie martwiła (długo szukali kogoś na to stanowisko, i teraz musieli zacząc od nowa….)
    Kasia – męska decyzja 😉 Szczera rozmowa z dyrektorem i nowa praca.

    Ja bym tak zrobiła

    Podpiszę się. I dodam, że nie liczyłabym na takie sentymenty w drugą stronę! No chyba, że…czasem się zdarza:)



    #2015166

    gutek

    Ja miałam podobną sytuacje rok temu. Już pracowałam, na 1/2 etatu za 600 zł. Szef był bardzo ze mnie zadowolony (przynajmniej tak mówił ;)). Ale znalazłam lepsza ofertę pracy, wynagrodzenie 3 razy wyższe. Nie zastanawiałam się. Po to pracuję żeby utrzymać rodzinę a nie żeby robić na kogoś . Nie żałuję.
    Inwestuj w siebie, to się zawsze opłaca!

    #2015167

    gosiag

    Zamieszczone przez ciapa
    uscisnełam dyrektorowi ręke ….uscisk dłoni jest wiążący.

    Popieram lojalność… choć z drugiej strony… Byłam w ciąży i miałam umowę na czas określony (pracowałam już 8 lat w tej samej szkole)! Dyrektor OBIECAŁ, że nie mam się czym martwić, że mam prace na 100%, tylko żebym na zwolnienie nie szła – bo z pracownikiem na zwolnieniu nie podpisuje się umowy. Mialam w ciąży zakładany szew na szyjce – po miesiącu wróciłam do pracy, nawet w wakacje nie brałam zwolnienia (miałabym macierzyński dłuższy o urlop). Dokładnie 31 sierpnia zadzwoniła do mnie sekretarka w kwestiach oraganizacyjnych bo już nie będę u nich pracowała 🙁 dyrektor nawet się nie pfatygował, żeby osobiście mnie o tym poinformować. Znał mnie po imieniu 🙁 wieć nie byłam anonimowa…
    A wcześniej też były obietnice, uściski dłoni… a wszytko to gó**no 🙁 Miasto się nie zgodziło na zatrudnienie mnie a on nie zawalczył i tyle….
    pozostał mi wielki żal i niestety doświadczenie na życie 🙁 Dziś zamiast na wychowawczym jestem bezrobotna bez prawa do zasiłku 🙁
    Mimo zasad i lojalności – rozważ co najlepsze dla Ciebie i twojej rodziny. Dyrektor na Twoje miejsce – w razie czego – szybko znajdzie innego pracownika.

    #2015168

    Anonim

    Zamieszczone przez ciapa
    No własnie, znajduję sie sytuacji osiłkowi w żłobie dano.
    Mam pracę, z której sie cieszę.
    Chodzi o prace dodatkową.
    Obiecałam, ze bede pracowac od października (jako praca dodatkowa w szkole), uscisnełam dyrektorowi ręke a teraz…. trafia mi sie bardzo fajna okazja, super doswiadczenie, które w przyszłości może zaowocowac kasą…opłacaja mi szkolenie…
    I nie wiem co mam zrobic.
    Mąż mi mówi, ze jakaś chora jestem, ze jaka lojalność, że przeciez takie sa prawa rynku…a ja mam wyrzuty, bo obiecała, bo uscisk dłoni jest wiążący.
    Czy ja z jakijeś innej epoki jestem :(?
    Naprawde nie wiem co robić, ta nowa okazja kusi mocno…

    Ja byłam lojalna i teraz (po 8 latach) bardzo tego żałuję… Też jestem z inne epoki…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close