lot samolotem- jestem zielona :(

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #79750

    redzia33

    Za tydzień i trochę czeka nas lot samolotem. Szukałam w archiwum, ale nie znajduje tam odpowiedzi na wszystkie watpliwości jakie pojawiają się w mojej głowie. Lecimy tylko z Poznania do Dortmund, ale z dodatkowym postojem w Berlinie, a więc podwójny start i ladowanie :(.Będzie to lot popołudniowy i w sumie trwać bedzie ok. 2,5 godzin. Ponieważ jest to nasz pierwszy lot, mam masę pytań.
    1. Pierwsza sprawa to chiałam Was zapytać jak właściwie wyglada odprawa. Z tego co zdążyłam się zorientować to można mieć duży bagaż ( chyba ok 20kg) i ten oddaje się gdzies tam… czy ten bagaż jest w ogóle kontrolowany, czy moge mieć tam jakies metalowe rzeczy? I czy trzeba go jakoś specjalnie przygotować, oznakować? Czy na dziecko tez przysługuje taki bagaż?
    2. Później bagaż podręczny, czy on jest przegladany szczegółowo? I czy każdy z nas może taki mieć tzn ja mąż i dziecko? Ile moze on ważyć i co z rzeczami metalowymi, które będę tam miała, czy w ogóle mogę tam coś takiego mieć (np. komórki, aparat, dvd przenosne -chcielibyśmy puścic Misiowi bajkę podczas lotu)
    3. Wiem, ze trzeba przejśc przez jakąś bramke, ktora kontroluje czy ma się jakis metal, czy tu sie przechodzi już bez zadnych bagazy? I co jezeli mam np. wkłady korzeniowe metalowe w jamie ustnej (chyba takie są) czy to w ogóle wykrywa takie rzeczy, sorry za głupie pytania, ale jestem zielona 🙁
    4. Rzeczy do oclenia, co własciwie tzreba zgłosić do oclenia?
    5. Michał czasmi wpada w histerię, gdy się czegoś przestraszy, na ogół boi się głosnych rzeczy, ostatnio wpadł w histerię na występach podczas owacji, czy w czasie wirowania pralki, gdy akurat się kąpał. Czy podawaliście dzieciom jakieś środki uspokajające, Michaś jest alergikiem i nie wiem co mogłabym mu podać, i co zrobić jeżeli bedzie wymiotować, ja na biorę aviomarin, ale czy jemu mogę podać?
    6. Słyszałam, że podczas startu dobrze zasłonić dziecku uszy kubeczkami plastykowymi, czy ktoś z Was coś takiego praktykował?
    Wiem, że dużo tych pytań, ale jezeli ktokolwiek mógłby mi pomóc w jednej choć sprawie będę ogromnie wdzięczna. Pozdrawiam gorąco.

    Redzia i Michaś (2.09.2003)

    Edited by redzia33 on 2006/07/26 17:14.

    #1090894

    kantalupa

    Re: lot samolotem- jestem zielona 🙁

    POstaram sie odpowiedziec w miare mozliwosci.
    1. Wielkosc bagazu, ktory mozesz ze soba zabrac rozni sie w zaleznosci od linii. Standard to na ogol 20 kg na osobe. Zakladam, ze lecisz ktoras z tanich linii (ryanair? wizzair?). Osoba to na ogol miejsce, czyli przy dziecku ponizej 2 lat nie masz przyznanych kilogramow na bagaz. Bagaz oddajesz przy odprawie biletowo-bagazowej, jeszcze przed kontrola paszportowa. POkazujesz wowczas bilet, paszport, Twoj bagaz dostaje naklejke z Twoim nazwiskiem i celem podrozy (choc wiekszosc linii zaleca oznakowanie dodatkowe bagazu za pomoca zawieszki z imieniem, nazwiskiem i adresem-ja zawsze wpisuje adres miejsca, do ktorego sie udaje).
    2. Bagaz podreczny to znowu okreslona ilosc kilogramow na osobe, plus okreslony rozmiar (wazne, czasami robia awantury o to, ze bagaz podreczny jest za duzy, bo nie bedzie pasowal do luku). Np w ryanair to jest 10kg na osobe. Sa linie, ktore waza bagaze podreczne, ale na ogol przymykaja oko na ciezar. Ah, przy odprawie bagazowej na ogol jest specjalny stojak, w ktorym mozesz sprawdzic, zcy rozmiary Twojegio bagazu podrecznego sa odpowiednie. Jesli dziecko ma wykupione miejsce, powinno rowniez miec swoj limit bagazowy, ale linie potrafia miec bardzo szczegolowe rozporzadzenia dotyczace takich sytuacji. Pilniczki do paznokci, nozyczki, wszelakie metalowe cuda, rowniez zapalniczki itp, zapakuj od razu do bagazu glownego. DVD-player, komorka, aparat moga leciec z Toba, ale nie w kazdej linii pozwola Ci na odtwarzanie w trakcie lotu (na pewno nie w trakcie startu i ladowania).
    3. Przez wykrywacz metalu przechodzisz bez niczego, musisz nawet oproznic kieszenie, czesto kaza zdejmowac buty (glownie zima), paski ze sprzaczkami itp. dostaniesz specjalna kuwetke na drobiazgi. Twoj bagaz podreczny ukladasz na tasmie, ktora przechodzi przez maszyne sprawdzajaca. Metal w zebach nie piszczy;), a nawet jesli, to sprawdzaja jeszcze raz za pomoca recznego czujnika.
    4. prawdopodobnie inie bedziesz miala niczego do oclenia, nawet nie zawracaj sobie tym glowy. Cli sie duze ilosci alkoholu, papierosow, antyki i takie tam, nigdy nie kwapilam sie nawet tego sprawdzac.
    5. MOzesz Michasiowi podac paracetamol w czopku(juz po odprawie paszportowej, najlepiej kiedy bedziesz w bramce czekala na samolot, tam zawsze sa toalety), a czy sie czegos przestraszy? Moze tego, ze w trakcie rozpedzania sie samolotu silniki dosc glosno pracuja no i troche sie czuje w zoladku. Czy aviomarin? Nie mam pojcecia, nigdy Adamowi nie podawalam, zadnych zreszta srodkow, a troche juz latal i zawsze jakos bylo.
    5. O kubeczkach czytalam, ale nie wiem, czy to dziala. Michas juz jest duzy, wiec moze zrozumie, kiedy mu kazesz przelykac sline i juz. Jesli nie, u nas niezawodnym sposobem jest podanie czegos do picia (przelyka wtedy automatycznie)

    A w ogole to sie nie stesuj. Przede wszystkim niech Cie nie martwi, co inni pasazerowie pomysla o placzacym dziecku (Adam plakal mi ostatnio cala droge z Barcelony do Wenecji), zawsze moga latac business class
    Powodzenia!

    Adas 19m-cy i Bejbi



    #1090895

    redzia33

    Re: lot samolotem- jestem zielona 🙁

    Jejku dziękuję bardzo za tak wyczerpująca odpowiedź. Bardzo mi pomogłaś :). Już czuję się spokojniejsza. Lecimy liniami Duair. Pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziękuję.

    Redzia i Michaś (2.09.2003)

    Edited by redzia33 on 2006/07/26 17:48.

    #1090896

    kansia

    Re: lot samolotem- jestem zielona 🙁

    Ja też bałam się latania z małym dzieckiem…ale okazuje się, że będziesz uprzywilejowanym pasażerem (dlatego, że podróżujesz z dzieckiem). Pracownicy obsługi proszą o przepuszczanie rodziców z dziećmi – nie trzeba czekać w długiej kolejce.
    O piciu już wspominała Kantalupa – my mamy ze sobą dużo picia i rzeczywiście w czasie startu i lądowania podaje Szymkowi picie.
    Ja pilnuję tego, by dziecko było wyspane przed lotem. Tak organizuję mu dzień, by wstał bezpośrednio przed wyjazdem na lotnisko – czasem jest to trudne do wykonania, ale nam się akurat udało… lot był spokojniejszy.

    Raz podałam dziecku Viburcol – niestety nie udało mi się go uśpić przed lotem i już na lotnisku miał fazę płaczu, faza niestety trwała jeszcze godzinę w samolocie. Jednak tak jak napisala Kantalupa – nie przejmuj się innymi ludźmi – najważniejsze jest dziecko. Zresztą stiuardesy często zagadują/zabawiają dziecko i to czasem skutkuje.

    Życzę powodzenia!!!

    Kansia i Szymek 6.05.2005

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close