Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #38483

    macusia2003

    Jak sie przygotowac? Czeka nas 8 godz lotu i 5 godz jazdy samochodem. Poradzcie prosze
    Macusia i Filipek

    #502908

    raz-dwa

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Ja z Natalia lecialam do USA 10 godzin, miala wtedy niecale 10 m-cy. Nie wiem jakimi liniami lecicie, jesli LOT-em to popros o kolyske dla dziecka – najlepiej wczesniej to zglos. Troche marudza, ze kolyska jest dla dzieci do 6 m-cy, ale mi dali. Powiedz ze dziecko ma 6 m-cy – nikt nie bedzie sprawdzal (u mnie to byloby przegiecie bo Natalia juz chodzila). Mozesz tez wziac dziecko w foteliku samochodowym, ale moim zdaniem lepiej je oddac z bagazem, bo te kolyski sa naprawde fajne. Wozkiem wjedziesz do samego wejscia do samolotu, w rekawie ci zabiora i oddadza tuz po wyladowaniu. Mozesz zamowic jedzenie dla niemowlat, wtedy dostaniesz 2 sloiczki Gerbera – jedno danie i jeden deser. Jak masz jeszcze jakies pytania, to napisz – chetnie odpowiem. Ale naprawde nie jest tak zle – poradzisz sobie.
    Pozdrawiam


    Brenda i Natalia (26.01.03)



    #502909

    gia

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    No wlasnie ja bede leciala jak mala bedzie miala 9 miesiecy jak dzieci zachowuja sie w samolocie boja sie placza czy spokojnie .
    I jeszcze jedno czy wozek “parasolke ” moge wniesc na poklad samolotu ?
    Gia

    #502910

    laura1

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Jak wyglada taka kolyska. My bedziemy lecieli z Mateuszem jak bedzie mial 5 miesiecy. W biurze pani mowila mi o tej kolysce ale jak to wlasciwie wyglada to nie mam pojecia. Prosze opisz ja. Nas czeka okolo 15 godzin w podrozy 🙁

    Laura i Mateuszek 30.10.03

    #502911

    macusia2003

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Dziekuje za odpowiedz.mam jeszcze jedno pytanko. Bede leciala z Filipkiem z Kanady do Polski na 2 miesiace. Jak szybko dziecko przestawi sie na polski czas. Dodam, ze roznica czasowa w Polsce wynosi 6 godzin do przodu
    Pozdrawiamy
    Macusia z Filipkiem

    #502912

    raz-dwa

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Natalia w samolocie czula sie tak jak w domu. Nie plakala, ani przy starcie, ani ladowaniu. Ale dawalam jej w tym czasie picie z butelki, bo podobno wtedy odtykaja sie uszka. Lecialy tez inne dzieci i zadne jakos specjalnie nie plakalo. Wozek parasolke raczej bedziesz musiala zostawic w rekawie, ale z drugiej strony po co ci w samolocie, skoro po wyladowaniu zaraz przy wyjsciu bedzie na ciebie czekal.


    Brenda i Natalia (26.01.03)



    #502913

    raz-dwa

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Troche trudno opisac, ale ta kolyska jest naprawde bardzo fajna. Jest z materialu na stelazu i mocuje ja sie do sciany (!). Nie pamietam jakim boeningiem lecialam, ale bylo tak, ze pierwsze 4 rzedy byly dla Vip’ow, klasa ekonomiczna byla oddzielona scianka, zaczynala sie od 5 rzedu, no i wlasnie mamy z dziecmi(3 szt) siedzialy w 5 rzedzie a do scianki stewardessy przypiely kolyski. Ten rzad jest bardzo wygodny, bo jest bardzo duzo miejsca na nogi. Dodam ze do kolysek dodana jest podusia i kolderka.


    Brenda i Natalia (26.01.03)

    #502914

    raz-dwa

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Natalii przestawienie sie na amerykanski czas zajelo jakies 4 dni (tez 6h roznicy). Pierwszej nocy obudzila sie o 4 wyspana i chetna do zabawy. Ja bylam padnieta, ale maz steskniony za coreczka ktorej nie widzial miesiac, chetnie sie nia zajal. Nastepnego dnia padla ok. 19h, wstala o 6 rano, nastepnego przetrzymalam ja do 8 wieczorem, i czwartego dnia jak zwykle ok. 21-22. W miare bezbolesnie.


    Brenda i Natalia (26.01.03)

    #502915

    macusia2003

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Dziekujemy bardzo i jutro dzw2onimy do biura podrozy by zarezerwowali dla nas kolyske.
    Macusia z Filipkiem

    #502916

    monia27

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Ja mam za soba lot do Polski z przesiadka w Kopenhadze a wiec nie bylo lekko ,do tego bylam sama,balam sie strasznie ale maly spal cala podroz.Jezeli mozesz jeszcze to radze Ci kup sobie bilet o takiej porze kiedy maly zazwyczaj spi bo jak wracalam to juz nie bylo tak kolorowo ,byl troszke marudny bo zmeczony[wracalismy wieczorem].Co do przygotowan to nic wielkiego .Mialam tylko torbe z pieluchami ,sprzetem do przewijania[+worki foliowe na brudne pieluchy ] i ciuszki na przebranie na wszelki wypadek + kocyk i kilka zabawek [ i tak zebrala sie tego spora torba hihi].Mam to szczescie,ze karmie piersia wiec problem karmienia mnie nie dotyczyl.Ogolnie nie ma sie czego bac ,naprawde spoko

    Monia i Tymonek (08.08.03)



    #502917

    heksa

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Wlasnie przed wczoraj wrocialam z dwu-miesiecznego pobytu w Polsce. Wylecielismy jak Sophie miala dokladnie 6 miesiecy. Lecielimsy BA. Poprosilismy o bassinette ale dla nas nie starczylo (podobno bylo 12 niemowlat na pokladzie). Ale i tak poszli nam na reke – przeniesli nas do lepszej klasy i posadzili w pierwszym rzedzie, wiec bylo wygodniej – bo szersze fotele i duzo przestrzeni na nogi. Lecielisy noca, wiec Sophie wieksza czesc podrozy przespala nam na rekach. Mielismy dwie przesiadki – w Chicago i w Londynie, wiec wozek bralismy na poklad samolotow, tak zeby go nam zwrocili przy przesiadkach, co bardzo ulatwilo zmienianie terminali. W drodze powrotnej Sophie byla juz duzo bardziej aktywna, w miedzyczasie nauczyla sie raczkowac i wspinac po wszystkim, w dodatku lecielismy za dnia, ale nie bylo az tak zle. Tym razem zalapalismy sie na bassinette, ale niewiele nam to pomoglo. Sophie budzila sia jak tylko probowalam ja tam odlozyc. Bassinette, przynajmniej ta w BA, wyglada jak walizka bez pokrywy. Umocowana jest do rozkladanego ze sciany stolika. Kiedy Sophie nie spala mogla tam siedziec, ale tylko do momentu kiedy zaczynala sie podnosic. Siedzac tam byla rozrywka pierwszych rzedow – usmiechala sie, gapila, zagadywala sasiadujacych podroznych. Kokietowala tez kogos siedzacego za nami.

    Ogolnie nie bylo zle, ale to duzo zalezy od dziecka. Moja corka jest raczej bezproblemowa i zwykle bardzo pogodna, ale niedaleko nas w samolocie siedziala para brytyjska rozwniez z 6 miesieczna Sophie, ktora przeplakala prawie cala podroz.

    Z rad – najlepiej lec noca. Poniewaz my nie dostalismy bassinette i musielismy Sophie trzymac na rekach gdzie ona nie mogla znalezc wygodnej pozycji, myslelismy o zabraniu poduszki (ostatecznie posluzyla nam za to moja zimowa kurtka).

    Generalnie bylam zadowolona z obslugi na lotnisku. Czesto dawali nam pierwszenstwo czy w kolejkach do security check czy do samolotu.

    Jesli masz jakies pytania to pytaj. Jak mowie, jest to dla mnie jeszcze swieze doswiadczenie.

    Dodaje, ze my tez lecielismy 15 godzin – z Indianapolis do Warszawy z dwoma przesiadkami (Chicago, Londyn) + 5 godzin samochodem z Warszawy do Starogardu Gdanskiego. Dalo sie przezyc, na prawde.

    Luiza i Sophie (11.06.03)

    Edited by heksa on 2004/02/01 16:35.

    #502918

    macusia2003

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Dzieki uspokoilysciwe mnie bardzo. Wylatujemy o 10 wieczorem ale w Warszawie musimy czekac od 13 do 17 na 1,5 godzinny lot do Rzeszowa. Zrezszta jazda samochodem tez wynioslaby okolo 6 godzin. Zalezy mi rowniez na zabraniu ze soba wozka .Czy taki normalny wozek moge wziasc ze soba do samolotu? Czy to musi byc spacerowka? Mam spacerowke, ale ona sie nie rozklada, a wiem, ze Filip zalapie sie na spanie nocne w trakcie czekania na samolot do Rzeszowa. Dzieki za wszystkie rady.
    Macusia z Filipkiem



    #502919

    heksa

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Wozek powinien byc skladany, ale najlepiej zapytaj przy check-in. Zwykle bylo tak ze odbierli mi go w rekawie i oddawali przy wychodzeniu. Chociaz raz w Londynie zabrali mi go wczesniej i musialam go odebrac z tasmy razem z innymi bagazami. Czasem do konca nie mialam pewnosci gdzie go beda trzymac ale najczesciej udawalo sie tak ze byl na pokladzie i mi go oddawali w rekawie. Chociaz raz mielismy go w bagazniku nad glowa. My mamy Peg Perego Pliko – spacerowka ktora sklada sie na plasko i jeszcze do srodka, czyli w dosc maly pakuneczek. Moze zadzwon do linii i zapytaj o dopuszczalne rozmiary wozka.

    Luiza i Sophie (11.06.03)

    #502920

    gia

    Re: Lot samolotem z 7 miesieczniakiem

    Z ta parasolka to jest tak , moja mala niestety nie zasnie nigdzie poza parasolka lub tez jej wlasnym lozeczkiem no wiec bardziej jest ona mi potrzebna do uspienia jej niz do poruszania sie, a mam taki model parasolki z odchylanym siedzeniem no wiec w sumie wygodny .Tylko nie wiem czy mnie z nia wpuszcza .
    Pozdrawiam
    Gia

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close