Łupież różowy

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #78807

    luczka

    Czy ktoś miał z tym kontakt.
    Moje dziecko ma to diabelstwo już prawie miesiąc. Dziś kolejna wizyta u dermatologa i pewnie kolejna maść która nie za wiele pomoże. Był moment że jakby schodziło ale kilka dni potem kolejny wysyp i to jeszcze większy. Ile to może trwać.

    Monika i

    Wika (18.1.03)

    #1068552

    dorotka1

    Re: Łupież różowy

    o kurcze – niemaialam i nie znam, ale wspolczuje, bo wiele chorob dematologicznych lecza na chybil-trafil az w koncu znajda srodek
    mni etak kiedys leczyli (miala byc jakas grzybica – ha ha ha – wokol ust i oczu) az w koncu kobieta w aptece poradzila mi jakis kremik lagodzacy poraznienia – i zeszlo w ciagu tygodnia bezpowrotnie

    jak znow nie trafia to moze warto zmienic lekarza, a nowemu opowiedzec co juz stosowaliscie

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy



    #1068553

    13aga

    Re: Łupież różowy

    Moj maz mial to chorubsko !
    Lekarka mu powiedzila ze moze miec nawet 3 miesiace !
    przepisala Aleric i Elocom !
    Jak to moj maz masci nie stosowal tylko tabletki lykal ! I zeszlo moze po 2 tygodniach juz !
    Chyba nie jest to grozne ! ale zwolnienie lekarskie dostal ! W kazdym badz razie nie zaraza bo inaczej musialabym go wyrzucic z domu ze zgledu na ciąze i moja Emi.

    #1068554

    kura-plemienna

    Re: Łupież różowy

    Mój mąż to ma. Niestety będzie nawracać, nawet jak zwalczysz lekami.
    Podłoze hormonalne to świństwo ma, więc … ciężkie do zupełnego zwalczenia.

    Anka i Basiulec z 17.12.2002

    #1068555

    cait

    Re: Łupież różowy

    Mój mąż złapał to wczesną wiosną. Cholernie długotrwałe choróbsko – jego trzymało ponad 8 tygodni. Na szczęście mało zaraźliwe i ani ja ani Ala nie złapałyśmy. Niestety żadna maść nie pomogła 🙁

    Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Fasolka (ok. 10 grudnia 2006)

    #1068556

    luczka

    Re: Łupież różowy

    Dzięki za odpowiedzi.
    U nas też maści nie pomagają. Na noc tylko Zyrtec i ostatnio dostałyśmy coś w aerozolu. Wysypka nie jest czerwona tylko blednie na kilka godzin.
    W jednym miejscu schodzi a w drugim się pojawia. Dobrze że małej to nie przeszkadza.
    Nadzieja w tym że w końcu zejdzie.

    Monika i …

    Wika (18.1.03)



    #1068557

    mlodzia

    Re: Łupież różowy

    W tamtym roku przechodziłam tę chorobę, pisałam też na forum 🙂 U mnie trwało długo- w sumie od pierwszej plamki do zupełnego końca to będzie z pół roku- nieźle, co? 🙂 Jest to choroba do wyleczenia. Miałam jakąś maść robioną i natłuszczełam skóre szczególnie podczas kąpieli dolewając olejek (bodajże Balneum) . Teraz nie ma po tym śladu. Nie zaraża się drugiej osoby oraz drugi raz nie można na nią zachorować, jest to choroba wirusowa, która może dopaśść każdego. Pełna nazwa to łupież różowy Gilberta.
    Pozdrawiam…

    #1068558

    iwi

    Re: Łupież różowy

    Oj, ja też miałam to diabelstwo. Mi pomógł w szybkim tempie Nizoral, a właściwie smarowanie się w kąpieli pianą nizoralową. Po kilku użyciach łupież prawie zniknął zupełnie.

    Iwcia i

    #1068559

    cait

    Re: Łupież różowy

    Giberta, jeśli się nie mylę.

    Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Fasolka (ok. 10 grudnia 2006)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close