Ma 5 lat…

a jak się zdenerwuje potrafi mnie, ojca, babcie uderzyć… czasami brzydko powiedzieć, że ktoś jest głupi, że nie chce mamy, taty, nie jest bity,chciałam , żeby był mądry, pogodny, dobry, po kolejnej scysji – nie mam siły- staram się zachować cierpliwość ale on ma już przecież 5 lat! A potrafi podnieść rękę na ojca, na mnie! JESTEM ZALAMANA

71 odpowiedzi na pytanie: Ma 5 lat…

morena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez miłkaw:a jak się zdenerwuje potrafi mnie, ojca, babcie uderzyć… czasami brzydko powiedzieć, że ktoś jest głupi, że nie chce mamy, taty, nie jest bity,chciałam , żeby był mądry, pogodny, dobry, po kolejnej scysji – nie mam siły- staram się zachować cierpliwość ale on ma już przecież 5 lat! A potrafi podnieść rękę na ojca, na mnie! JESTEM ZALAMANA
a jak reagujecie na te zachowania?

moja aktualnie w fazie agresji krzyczy,e mnie nie lubi, że się do babci wyprowadzi, że mam zakaz wstępu do jej pokoju i inne takie 😉
Staram się nie reagować, ale nie wiem, czy to jest dobry sposób :Hmmm…:

superbasiek Dodane ponad rok temu,

ty sie nie załamuj tylko poszukaj przyczyn… są poradnie psychologiczne dla dzieci i uważam że warto skorzystać… można też sprawdzić czy neurologicznie wszystko OK… no i jak wszystko będze dobrze a problem wciąż się utrzyma to zapisz młodego na jakiś sport (tenis, piłka nożna, … karate może w ostatecznosci) żeby mlody się zmęczył i nie miał siły bić innych 🙂

Pozdrówki 🙂

milkaw Dodane ponad rok temu,

Ja też staram się ignorować, dzisiaj gdy ignorowałam jego krzyki i okrzyki, że “nie chce takiej mamy”, porozwalał książki w swoim pokoju i prawie wybił szybę w drzwiach od swojego pokoju. Po jakimś czasie przyszedł przeprosić, kazałam posprzątać książki i tłumaczyłam, ze tak nie wolno…Ale już czasem nie mam siły…Przecież już powinien ,rozumieć, że nie wolno bić…

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez miłkaw:Ja też staram się ignorować, dzisiaj gdy ignorowałam jego krzyki i okrzyki, że “nie chce takiej mamy”, porozwalał książki w swoim pokoju i prawie wybił szybę w drzwiach od swojego pokoju. Po jakimś czasie przyszedł przeprosić, kazałam posprzątać książki i tłumaczyłam, ze tak nie wolno…Ale już czasem nie mam siły…Przecież już powinien ,rozumieć, że nie wolno bić…

wiesz co, wydaje mi sie, ze najlepszym wyjsciem bylby psycholog – moze na poczatek spotkaj sie z nim sama, bez dziecka.
ja mam generalnie grzeczne dziecko – tak “w caloksztalcie”, ale niekiedy potrafi mi zrobic taka jazde, ze sobie autentycznie z nim ledwo daje rade… co u mnie dziala? totalny spokoj i KONSEKWENCJA – na poczatku awantury, gdy juz widze, na co sie zanosi, informuje spokojnie, ze jesli sie nie uspokoi natychmiast, to… /i tu dowolnie: ja najczesciej mowie, ze wrzuce do kominka ulubiona gazetke/ksiazke albo do kubla zabawke. czasami samej mi zal, ale tak robie… dodatkowo – jest sam w pokoju dopoty, dopoki sie nie uspokoi – nie reaguje na wrzaski, szlochy, blagania, etc. jak wyjdzie z pokoju – prowadze /czasami zanosze :Fiu fiu: / z powrotem i informuje, ze moze wyjsc dopiero wtedy,jak przestanei ryczec i przeprosi mnie za swoje zachowanie.
zasade mam jedna – za zle zachowanie musi byc kara adekwatna do przewinienia. jesli ma zly dzien i zwyczajnie jest marudny, opryskliwy, obrazalski – wystarczy zakaz ogladania ulubionej bajki/korzystania z komputera. w mig sie dziecko “naprawia” i humory mijaja. jesli zas jest grubsza akcja, to kary sa solidniejsze – zakaz wyjscia do kina, wyrzucona zabawka /tu staram sie wybierac te tansze 😉 / . jak nie chce sprztac, to informuje, ze nie musi – ja posprzatam. biore wtedy kubel na smieci i ide do pokoju makarego – mowie, ze ma 3 minuty na sprzatniecie pokoju. jesli nie – ja wrzucam wszystko do kubla i straci zabawki. nie zdarzylo sie, by nie posprzatal.
jedno, co moge doradzic, to nie krzycz 🙂 nie podnos glosu, bo wtedy dzieciak sie jeszcze bardziej nakreca. wiem, ze bardzo trudno zachowac spokoj, ale wtedy mozna osiagnac najlepszy efekt 🙂
moj makary ma tez 5 lat – najgorszy okres mielismy 2,5 roku temu. moze to byl bunt dwulatka, moze efekt uboczny przeprowadzi – ale zachowanie makarego wtedy to byl horror. nawet nasza niania – kobieta niezwykle cierpliwa – chciala od nas odejsc z powodu zachowania makarego. chyba z miesiac zajelo mi doprowadzenie go do porzadku…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS:wiesz co, wydaje mi sie, ze najlepszym wyjsciem bylby psycholog – moze na poczatek spotkaj sie z nim sama, bez dziecka.
ja mam generalnie grzeczne dziecko – tak “w caloksztalcie”, ale niekiedy potrafi mi zrobic taka jazde, ze sobie autentycznie z nim ledwo daje rade… co u mnie dziala? totalny spokoj i KONSEKWENCJA – na poczatku awantury, gdy juz widze, na co sie zanosi, informuje spokojnie, ze jesli sie nie uspokoi natychmiast, to… /i tu dowolnie: ja najczesciej mowie, ze wrzuce do kominka ulubiona gazetke/ksiazke albo do kubla zabawke. czasami samej mi zal, ale tak robie… dodatkowo – jest sam w pokoju dopoty, dopoki sie nie uspokoi – nie reaguje na wrzaski, szlochy, blagania, etc. jak wyjdzie z pokoju – prowadze /czasami zanosze :Fiu fiu: / z powrotem i informuje, ze moze wyjsc dopiero wtedy,jak przestanei ryczec i przeprosi mnie za swoje zachowanie.
zasade mam jedna – za zle zachowanie musi byc kara adekwatna do przewinienia. jesli ma zly dzien i zwyczajnie jest marudny, opryskliwy, obrazalski – wystarczy zakaz ogladania ulubionej bajki/korzystania z komputera. w mig sie dziecko “naprawia” i humory mijaja. jesli zas jest grubsza akcja, to kary sa solidniejsze – zakaz wyjscia do kina, wyrzucona zabawka /tu staram sie wybierac te tansze 😉 / . jak nie chce sprztac, to informuje, ze nie musi – ja posprzatam. biore wtedy kubel na smieci i ide do pokoju makarego – mowie, ze ma 3 minuty na sprzatniecie pokoju. jesli nie – ja wrzucam wszystko do kubla i straci zabawki. nie zdarzylo sie, by nie posprzatal.
jedno, co moge doradzic, to nie krzycz 🙂 nie podnos glosu, bo wtedy dzieciak sie jeszcze bardziej nakreca. wiem, ze bardzo trudno zachowac spokoj, ale wtedy mozna osiagnac najlepszy efekt 🙂
moj makary ma tez 5 lat – najgorszy okres mielismy 2,5 roku temu. moze to byl bunt dwulatka, moze efekt uboczny przeprowadzi – ale zachowanie makarego wtedy to byl horror. nawet nasza niania – kobieta niezwykle cierpliwa – chciala od nas odejsc z powodu zachowania makarego. chyba z miesiac zajelo mi doprowadzenie go do porzadku…

czyli co – szantaż?
nie posprzątasz – wyrzucam Twoje zabawki
nie uspokoisz sie – pale Twoja zabawkę albo ląduje w smietniku.

a pozniej w wieku 20 lat przyjdzie i powie
jak mi nie kupisz samochodu to Cię wyrzuce albo spale Twoje “zabawki”?

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aoh:czyli co – szantaż?
nie posprzątasz – wyrzucam Twoje zabawki
nie uspokoisz sie – pale Twoja zabawkę albo ląduje w smietniku.

a pozniej w wieku 20 lat przyjdzie i powie
jak mi nie kupisz samochodu to Cię wyrzuce albo spale Twoje “zabawki”?
No a jak tłumaczysz, tłumaczysz , tłumaczysz, prosisz i prosisz i prosisz i prosisz i NIC?

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aoh:czyli co – szantaż?
nie posprzątasz – wyrzucam Twoje zabawki
nie uspokoisz sie – pale Twoja zabawkę albo ląduje w smietniku.

a pozniej w wieku 20 lat przyjdzie i powie
jak mi nie kupisz samochodu to Cię wyrzuce albo spale Twoje “zabawki”?

szantaz? :Strach:
prosze cie 🙂

klaps lepszy?
czy wrzask?
a moze ciemna komorka? 🙂
czy moze rzeczowa dyskusja z trzylatkiem lub pieciolatkiem? 🙂
a moze masz jakis super patent wychowawczy?
wiesz, ja bardzo wierze w system kar i nagrod. i nie nazywam tego szantazem :), ale kara. dotkliwa, ale bardzo skuteczna.
gwoli scislosci – moje dziecko jest bez porownania o wiele czesciej nagradzane /mhm, a moze to w twoim przekonaniu przekupstwo?/. rozmawiam z makarym o jego zachowaniu, o tym, co zrobil zle a co dobrze; o tym, co dla mnie jest nieakceptowalne i zna doskonale granice / na tyle, na ile pieciolatek moze je zrozumiec i poznac/.

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez miłkaw:Ja też staram się ignorować, dzisiaj gdy ignorowałam jego krzyki i okrzyki, że “nie chce takiej mamy”, porozwalał książki w swoim pokoju i prawie wybił szybę w drzwiach od swojego pokoju. Po jakimś czasie przyszedł przeprosić, kazałam posprzątać książki i tłumaczyłam, ze tak nie wolno…Ale już czasem nie mam siły…Przecież już powinien ,rozumieć, że nie wolno bić…
dla mnie jest za duży na ignorowanie takiego zachowania
ty ignorujesz, a dla niego jest to sygnał że przyzwalasz
wypracowac system kar i nagród
wyznaczyć granice
poinformować że nastepnym razem po takim zachowaniu będziesz musiała wyciągnąć konsekwencje
trzymać się twardo granic
metody musisz wypracować sama
jeżeli sama nie dajesz rady skorzystać z pomocy psychologa.

nie niszczę dziecku zabawek za złe zachowanie
dla mnie to nie jest najlepsza metoda wychowawcza
uczy braku szacunku do rzeczy jakie posiadamy i do pieniedzy, bo przecież każda rzecz kosztuje lub została prze kogoś darowana.
nie zamykam też dziecka w jego pokoju za karę
przebywanie dziecka w jego pokóju nia ma być karą
za jakiś czas pójdzie do szkoły
tam bedzie się uczyło i odrabiało lekcje
nie zawsze bedzie robiło to z przyjemnością
ale ważne jest aby nie kojarzyło się z karą.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS:szantaz? :Strach:
prosze cie 🙂

klaps lepszy?
czy wrzask?
a moze ciemna komorka? 🙂
czy moze rzeczowa dyskusja z trzylatkiem lub pieciolatkiem? 🙂
a moze masz jakis super patent wychowawczy?
wiesz, ja bardzo wierze w system kar i nagrod. i nie nazywam tego szantazem :), ale kara. dotkliwa, ale bardzo skuteczna.
gwoli scislosci – moje dziecko jest bez porownania o wiele czesciej nagradzane /mhm, a moze to w twoim przekonaniu przekupstwo?/. rozmawiam z makarym o jego zachowaniu, o tym, co zrobil zle a co dobrze; o tym, co dla mnie jest nieakceptowalne i zna doskonale granice / na tyle, na ile pieciolatek moze je zrozumiec i poznac/.

czymze innym jest wymuszanie na dziecku tego, co chcemy osiagnąć strasząc ze mu sie spali zabawki?
bo dla mnie szantażem
nie zamierzam potykac sie na słowa i drwić,
wyraziłam własną opinię.

skoro podzielilas sie Swoją metoda wychowawczą publicznie,
to ja sie poprostu nie zgadzam z Twoim zdaniem.

relinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez miłkaw:a jak się zdenerwuje potrafi mnie, ojca, babcie uderzyć… czasami brzydko powiedzieć, że ktoś jest głupi, że nie chce mamy, taty, nie jest bity,chciałam , żeby był mądry, pogodny, dobry, po kolejnej scysji – nie mam siły- staram się zachować cierpliwość ale on ma już przecież 5 lat! A potrafi podnieść rękę na ojca, na mnie! JESTEM ZALAMANA

U mnie jest podobnie,tylko ja mam dziewczynkę i też ma 5 lat.Potrafi mnie uderzyć jak czegoś nie pozwolę,złości się na wszystko mówi że jej nie kocham,,że jej nic nie kupuję(a ma wszystko),rzuca czym popadnie ,potrafi uderzyć lub popchnąć młodszą siostrę 9-ci0 miesięczną a nawet ją opluć,chodzi do przedszkola i tam też się dziwnie zachowywała i opowiadała różne dziwne rzeczy.
Rozmawiałam z psychologiem i wiem że u nas podłożem tego jest właśnie zazdrość o młodszą wówczas siostrę,bo dopiero teraz to z niej wylazło po 9 mieś a do tej pory była dość grzeczną ułożoną dziewczynką.
I żadnym szantażem ani grożbami ani biciem tu nic się nie wskóra.Trzeba dużo rozmawiać z dzieckiem,przytulać,tłumaczyć i po prostu przeczekać ten czas.U nas jakby jest lepiej.
Może spróbuj znależć przyczynę takiego zachowania,może coś się wydarzyło,jak mały chodzi do przedszkola to popytaj w przedszkolu i poproś o obserwację.Jaki był wcześniej? też taki agresywny.A może w domu coś się wydarzyło?nic nie dzieje się bez przyczyny.Dzieci wszystko widzą i obserwuja.

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS:
zasade mam jedna – za zle zachowanie musi byc kara adekwatna do przewinienia

zgadzam się, oczywiście kara “adekwatna”… człowiek całe życie jest nagradzany lub karany, dlaczego tego nie mają wprowadzać rodzice?? w szkole są to oceny, potem w pracy wynagrodzenie (sama nazwa z “nagrodą”). Życie to pasmo kar i nagród (nie zawsze zsłużonych 😉 ale jednak).

…pamiętajcie dziewczyny, że nie zawsze dla się tylko tłumaczyć, tylko mówić, mówić, mówić.

Ja wiem że teraz jest tzw. model “wychowania bezstresowego” (on tu króluje na DI) i ok to się zazwyczaj sparwadza ale są dzieci że się po prostu nie da…. mój teściu miewał takich uczniów już na etapie liceum, większość tych problemowych, tych totalnie ignorujących rodziców, mających wszystko w d….. była wychowywana “bez stresowo”, nikt ich nie karał tylko mówiono, tlumaczono, tłumaczono…. Ci rodzice w rozmowie z teściem jako nauczycielem żałowali, że nie było karania i nie napiszę czego jeszcze żałowali bo mnie tu zlinczujecie. Ich dzeci choć nie nauczone w domu agresji, choć w życiu nie dostali klapa byli agresywni, mieli wszystko w d… bo nigdy niespotkała ich kara za zachowanie, wiedzieli że mogą wszystko bo poza rozmowami i tłumaczeniem nic więcej im nie grozi. (Są dzieci którym nie trzeba nic mówić i bedą grzeczne, są takie, którym pomagają dyskusje i ciągłe tłumaczenie, są niestety i takie gddzie potrzeba czegoś więcej i niegeneralizujmy że jak dziecko będzie większe to zaszantażuje że podpali samochód jak czegoś nie dostanie bo takiej reakcji prędzej będziemy mogli się spodziewać u tego chowanego “bezstresowo” ;))

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:

…pamiętajcie dziewczyny, że nie zawsze dla się tylko tłumaczyć, tylko mówić, mówić, mówić.

Ja wiem że teraz jest tzw. model “wychowania bezstresowego” (on tu króluje na DI) i ok to się zazwyczaj sparwadza ale są dzieci że się po prostu nie da…. mój teściu miewał takich uczniów już na etapie liceum, większość tych problemowych, tych totalnie ignorujących rodziców, mających wszystko w d….. była wychowywana “bez stresowo”, nikt ich nie karał tylko mówiono, tlumaczono, tłumaczono…. Ci rodzice w rozmowie z teściem jako nauczycielem żałowali, że nie było karania i nie napiszę czego jeszcze żałowali bo mnie tu zlinczujecie. Ich dzeci choć nie nauczone w domu agresji, choć w życiu nie dostali klapa byli agresywni, mieli wszystko w d… bo nigdy niespotkała ich kara za zachowanie, wiedzieli że mogą wszystko bo poza rozmowami i tłumaczeniem nic więcej im nie grozi. (Są dzieci którym nie trzeba nic mówić i bedą grzeczne, są takie, którym pomagają dyskusje i ciągłe tłumaczenie, są niestety i takie gddzie potrzeba czegoś więcej i niegeneralizujmy że jak dziecko będzie większe to zaszantażuje że podpali samochód jak czegoś nie dostanie bo takiej reakcji prędzej będziemy mogli się spodziewać u tego chowanego “bezstresowo” ;))

Coś w tym jest myślę. U mnie dwójka dzieci, kompletnie różnych. Jednemu spokojnie można wszystko wytłumaczyć, z drugim … czasem brakuje środków wychowawczych…
Co do stresowego/bezstresowego wychowania…patrzę na pokolenia moich rodziców, dziadków, nie raz dostali przysłowiowo “w skórę”… Z drugiej strony jaki w tamtych czasach był szacunek do rodziców i autentyczna miłość, bo nie mówię o tym, że ktoś “szanował” ze strachu – w dzieciństwie może tak, w dorosłości nie… oczywiste było, że rodzicami się na starość trzeba zaopiekować…i nie tylko. Teraz … różnie z tym traktowaniem rodziców bywa:(
Myślę, że większą krzywdę robią dziecku rodzice obojętni, niemający czasu dla dzieci, większą krzywdę robi przemoc psychiczna np. pt. “Ty jesteś do niczego”, “Nie takiego sobie Ciebie wyobraziłam” “Nic z Ciebie dobrego nie wyrośnie”
Po mojej córce widzę, że ma poczucie sprawiedliwości. Tzn. mogę na nią nawet solidnie nawrzeszczczeć (nie mówię, że popieram, ale zdarza się :() albo ukarać ją i jeżeli to jest “zasłużone” – dobrze wie, co zrobiła i że nie wolno tego robić – wtedy nie protestuje. Reakcja jest o wiele dramatyczniejsza, gdy np. ktoś łagodnie chce na niej wymóc coś, co nie jest uzasadnione.

edysia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS:wiesz co, wydaje mi sie, ze najlepszym wyjsciem bylby psycholog – moze na poczatek spotkaj sie z nim sama, bez dziecka.
ja mam generalnie grzeczne dziecko – tak “w caloksztalcie”, ale niekiedy potrafi mi zrobic taka jazde, ze sobie autentycznie z nim ledwo daje rade… co u mnie dziala? totalny spokoj i KONSEKWENCJA – na poczatku awantury, gdy juz widze, na co sie zanosi, informuje spokojnie, ze jesli sie nie uspokoi natychmiast, to… /i tu dowolnie: ja najczesciej mowie, ze wrzuce do kominka ulubiona gazetke/ksiazke albo do kubla zabawke. czasami samej mi zal, ale tak robie… dodatkowo – jest sam w pokoju dopoty, dopoki sie nie uspokoi – nie reaguje na wrzaski, szlochy, blagania, etc. jak wyjdzie z pokoju – prowadze /czasami zanosze :Fiu fiu: / z powrotem i informuje, ze moze wyjsc dopiero wtedy,jak przestanei ryczec i przeprosi mnie za swoje zachowanie.
zasade mam jedna – za zle zachowanie musi byc kara adekwatna do przewinienia. jesli ma zly dzien i zwyczajnie jest marudny, opryskliwy, obrazalski – wystarczy zakaz ogladania ulubionej bajki/korzystania z komputera. w mig sie dziecko “naprawia” i humory mijaja. jesli zas jest grubsza akcja, to kary sa solidniejsze – zakaz wyjscia do kina, wyrzucona zabawka /tu staram sie wybierac te tansze 😉 / . jak nie chce sprztac, to informuje, ze nie musi – ja posprzatam. biore wtedy kubel na smieci i ide do pokoju makarego – mowie, ze ma 3 minuty na sprzatniecie pokoju. jesli nie – ja wrzucam wszystko do kubla i straci zabawki. nie zdarzylo sie, by nie posprzatal.
jedno, co moge doradzic, to nie krzycz 🙂 nie podnos glosu, bo wtedy dzieciak sie jeszcze bardziej nakreca. wiem, ze bardzo trudno zachowac spokoj, ale wtedy mozna osiagnac najlepszy efekt 🙂
moj makary ma tez 5 lat – najgorszy okres mielismy 2,5 roku temu. moze to byl bunt dwulatka, moze efekt uboczny przeprowadzi – ale zachowanie makarego wtedy to byl horror. nawet nasza niania – kobieta niezwykle cierpliwa – chciala od nas odejsc z powodu zachowania makarego. chyba z miesiac zajelo mi doprowadzenie go do porzadku…

Stosuje te same metody, dziecko w porónaniu z tym co tu czytam “mam złote”
jedno tylko nas rózni, nigdy nie wyrzuciłam zabawki małej do kosza.
Metody polecam.
na prawdę w rezultacie daja bardzo dobre efekty.

rena12 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Relinka:U mnie jest podobnie,tylko ja mam dziewczynkę i też ma 5 lat.Potrafi mnie uderzyć jak czegoś nie pozwolę,złości się na wszystko mówi że jej nie kocham,,że jej nic nie kupuję(a ma wszystko),rzuca czym popadnie ,potrafi uderzyć lub popchnąć młodszą siostrę 9-ci0 miesięczną a nawet ją opluć,chodzi do przedszkola i tam też się dziwnie zachowywała i opowiadała różne dziwne rzeczy.
Rozmawiałam z psychologiem i wiem że u nas podłożem tego jest właśnie zazdrość o młodszą wówczas siostrę,bo dopiero teraz to z niej wylazło po 9 mieś a do tej pory była dość grzeczną ułożoną dziewczynką.
I żadnym szantażem ani grożbami ani biciem tu nic się nie wskóra.Trzeba dużo rozmawiać z dzieckiem,przytulać,tłumaczyć i po prostu przeczekać ten czas.U nas jakby jest lepiej.
Może spróbuj znależć przyczynę takiego zachowania,może coś się wydarzyło,jak mały chodzi do przedszkola to popytaj w przedszkolu i poproś o obserwację.Jaki był wcześniej? też taki agresywny.A może w domu coś się wydarzyło?nic nie dzieje się bez przyczyny.Dzieci wszystko widzą i obserwuja.

a może własnie w tym prtzedszkolu tkwi problem
nasz maciek niby grzeczny, taki przynajmniej był, teraz jak idzie i ktos stoi mu po drodze po prostu odpycha, jak ktos go uderzy po prostu oddaje, zwykle jest bardzo fajny i grzeczny a czasami jak z piekła….
ale… byłam ostatnio w przedszkolu na jakis zajęciach otwartych i widziałam jak tam zachowują się dzieci – właśnie tak, popychają, wydzierają sobie, walczą:Boje się::Boje się:- dokładnie tak jak maciek w domu
tak sobie myslę, że on próbuje dać sobie radę w tym przedszkolnym buszu i czasami zachowuje sie tak jak tam
bo moje dziecie do tej pory takie sierotowate, ani nie krzyknie, ani nie zabierze, ani nie uderzy – myslelismy, że tak ma być a tu rzeczywistośc przedszkolna i lipa – tam trzeba przetrwać i w łeb biorą wsztstkie zasady wpajane w domu

kamelia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS: ja najczesciej mowie, ze wrzuce do kominka ulubiona gazetke/ksiazke albo do kubla zabawke. czasami samej mi zal, ale tak robie…

Patentu nie mam, ale uczestniczyłam w zeszłym roku w warsztatach psychoedukacyjnych. Prowadzące przestrzegały przed “karaniem” w taki sposób, bo te kary nie są konsekwencją złego zachowania tylko karą właśnie. Kara w sensie odpłacenia za złe zachowanie. Opowiadały, że dzieciak tak karany, w złości ukarał rodzica analogicznie -wywalił do kosza na śmieci komórkę… A wogóle uważam, że to nie jest dobry pomysł, bo istnieje coś takiego jak prawo własności, które nie znika tylko dlatego, że dziecko jest dzieckiem.

Kara – nie. Konsekwancja złego zachgowania – tak. Nie chcesz sprzątać? To licz się z tym, że następnego dnia nie będziesz mógł bawić się tymi zabawkami. Nie chcesz jeść zdrowego obiadu? To nie będziesz mógł zjeść także deseru. Na tej zasadzie. Jedno wynika z drugiego.
Tyle teorii. W praktyce też mi czasem wychodzi. Niestety świat nie jest idealny. Ja też nie.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kamelia:Patentu nie mam, ale uczestniczyłam w zeszłym roku w warsztatach psychoedukacyjnych. Prowadzące przestrzegały przed “karaniem” w taki sposób, bo te kary nie są konsekwencją złego zachowania tylko karą właśnie. Kara w sensie odpłacenia za złe zachowanie. Opowiadały, że dzieciak tak karany, w złości ukarał rodzica analogicznie -wywalił do kosza na śmieci komórkę… A wogóle uważam, że to nie jest dobry pomysł, bo istnieje coś takiego jak prawo własności, które nie znika tylko dlatego, że dziecko jest dzieckiem.

Kara – nie. Konsekwancja złego zachgowania – tak. Nie chcesz sprzątać? To licz się z tym, że następnego dnia nie będziesz mógł bawić się tymi zabawkami. Nie chcesz jeść zdrowego obiadu? To nie będziesz mógł zjeść także deseru. Na tej zasadzie. Jedno wynika z drugiego.
Tyle teorii. W praktyce też mi czasem wychodzi. Niestety świat nie jest idealny. Ja też nie.

Mati w ogóle nie pojmuje związku przyczyna-skutek.
Dostał na mikołajki z pl samochód ale młodemu nawet powąchać nie dał! nie pozwolił dotknąć, obejrzeć ( a J. na serio chciał tylko zobaczyć-nie bawić się tym)

Więc M. sie wkurzył i kupił zabawkę dla Jeremia i zapowiedział M. że ma się do niej nie zbliżać przez jeden dzień-tak, jak on zrobił z J.

No a ten histeria! tłumaczyliśmy na zmianę z 1,5h chyba! dlaczego nie może sie bawić ta zabawką itd.

A on słuchał i za chwilę ALE DAAAAJ MI SIE POBAWIC, DLACZEGO NIE MOGE SIE TYM POBAWIC!
No to my znów- bo jak miałeś w pt. samochód to nawet nie dałeś pudełka Jeremiemu obejrzeć! więc teraz nie zbliżaj się do jego pieska.Rozumiesz?

-(on) rozumiem!
– No, to teraz nie jęcz…
– (on) ale dlaczegoooo sie nie mogę pobawić!

Jezuuu, on ma skonczone 5 lat!!!!! na serio nie może skumać takiej rzeczy????:Boje się:

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Mati w ogóle nie pojmuje związku przyczyna-skutek.
Dostał na mikołajki z pl samochód ale młodemu nawet powąchać nie dał! nie pozwolił dotknąć, obejrzeć ( a J. na serio chciał tylko zobaczyć-nie bawić się tym)

Więc M. sie wkurzył i kupił zabawkę dla Jeremia i zapowiedział M. że ma się do niej nie zbliżać przez jeden dzień-tak, jak on zrobił z J.

No a ten histeria! tłumaczyliśmy na zmianę z 1,5h chyba! dlaczego nie może sie bawić ta zabawką itd.

A on słuchał i za chwilę ALE DAAAAJ MI SIE POBAWIC, DLACZEGO NIE MOGE SIE TYM POBAWIC!
No to my znów- bo jak miałeś w pt. samochód to nawet nie dałeś pudełka Jeremiemu obejrzeć! więc teraz nie zbliżaj się do jego pieska.Rozumiesz?

-(on) rozumiem!
– No, to teraz nie jęcz…
– (on) ale dlaczegoooo sie nie mogę pobawić!

Jezuuu, on ma skonczone 5 lat!!!!! na serio nie może skumać takiej rzeczy????:Boje się:

Ja mam ten “luksus”, że starsze uparte i zawsze stawiające na swoim a młodsze podporządkowujące się i jeszcze z tego powodu zadowolone 😉 Em zawsze potrafi brata tak urobić, że jej wszystko odda i jeszcze mu się wydaje, że w świetnej zabawie uczestniczy. Jakby było dwóch taki twardzieli jak córa, to by była wieczna jatka, a mnie by w kaftanie wywieźli, na bank 😉

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kropka.:Ja mam ten “luksus”, że starsze uparte i zawsze stawiające na swoim a młodsze podporządkowujące się i jeszcze z tego powodu zadowolone 😉 Em zawsze potrafi brata tak urobić, że jej wszystko odda i jeszcze mu się wydaje, że w świetnej zabawie uczestniczy. Jakby było dwóch taki twardzieli jak córa, to by była wieczna jatka, a mnie by w kaftanie wywieźli, na bank 😉

U mnie różnie- raczej młody stawia na swoim ale dzielić się też potrafią! i nawet sprawnie im to idzie- bawią się razem ale czasem są takie właśnie akcje jak wyżej opisana:Niepewny:

Mati generalnie nie umie zakumać, że ma karę. I że wystraczy
a) posiedzieć 10min w pokoju
b) uspiokoić się’
c) itd.

By było ok. Że ma karę i musi ją odbyć. NIE pojmuje tego za chiny- w różnych sytuacjach tak jest. W ogóle nie przymuje do wiadomości tłuamczenia- zrobiłeś coś i teraz konsekwencją jest kara.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:
By było ok. Że ma karę i musi ją odbyć. NIE pojmuje tego za chiny- w różnych sytuacjach tak jest. W ogóle nie przymuje do wiadomości tłuamczenia- zrobiłeś coś i teraz konsekwencją jest kara.

U nas nieoglądanie bajki czy nieczytanie przed snem przyjmuje. I pojmuje ciąg przyczynowo-skutkowy. I nawet czasem jak idzie do dziadków i chcą jej puścić bajkę, to mówi, że nie może, bo ma karę 😉

Za to wszelkie próby odosobnienia po to, żeby się wyciszyła absolutnie nie przynoszą skutku, a wręcz przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. Dlatego nie ma jednej recepty na wszystkie dzieci. Ja osobiście jestem zła na siebie, że w swej bezradności słuchałam różnych zaklinaczek superniań i innych … przyniosło nam to więcej szkody niż pożytku.

Co do młodszego, to po pierwsze, rzadko kiedy robi coś, co zasługiwałoby na karę, a jak już zrobi, to stanie w kącie przez 2 min. w zupełności mu wystarcza – jemu w odróżnieniu od siostry nie przychodzi do głowy, że można z tego kąta wyjść 😉 tak samo jak nie przychodzi mu do głowy, że można z łóżka zwiać, jak jest czas zasypiania …;) i wiele innych

Oni są jak ogień i woda.

Jednego jednak jestem pewna….Kochają się na zabój !! Chciałabym, żeby im tak zostało….

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kropka.:U nas nieoglądanie bajki czy nieczytanie przed snem przyjmuje. I pojmuje ciąg przyczynowo-skutkowy. I nawet czasem jak idzie do dziadków i chcą jej puścić bajkę, to mówi, że nie może, bo ma karę 😉

Za to wszelkie próby odosobnienia po to, żeby się wyciszyła absolutnie nie przynoszą skutku, a wręcz przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. Dlatego nie ma jednej recepty na wszystkie dzieci. Ja osobiście jestem zła na siebie, że w swej bezradności słuchałam różnych zaklinaczek superniań i innych … przyniosło nam to więcej szkody niż pożytku.

Co do młodszego, to po pierwsze, rzadko kiedy robi coś, co zasługiwałoby na karę, a jak już zrobi, to stanie w kącie przez 2 min. w zupełności mu wystarcza – jemu w odróżnieniu od siostry nie przychodzi do głowy, że można z tego kąta wyjść 😉 tak samo jak nie przychodzi mu do głowy, że można z łóżka zwiać, jak jest czas zasypiania …;) i wiele innych

Oni są jak ogień i woda.

Jednego jednak jestem pewna….Kochają się na zabój !! Chciałabym, żeby im tak zostało….
Może jeszcze nie wie, że można;) może z wiekiem mu to przejdzie, hehee ( oby nie)

Jaka różnica między nimi jest? u nas prawie 3 lata.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Może jeszcze nie wie, że można;) może z wiekiem mu to przejdzie, hehee ( oby nie)

Jaka różnica między nimi jest? u nas prawie 3 lata.

U nas prawie dwa 😉

Eee chyba nie przejdzie. Oni od urodzenia tacy byli – od pierwszego spojrzenia widać było, że Em będzie mieć taki charakter. Tak samo Tom on od początku był typem dziecka “jakby go nie było” i tak mu zostało. Em od pierwszego otworzenia oczu miała taką zadziorność w sobie 😉 Nie tylko ja to widziałam, żeby nie było, że etykietuję na wyrost 😉

Wychowanie wychowaniem, a temperament temperamentem, pewnych rzeczy się nie przeskoczy….teraz to widzę…bo kiedyś to ja też byłam taka mądra i myślałam sobie o innych : “Jesty, co to za dziecko, niewychowane….” No i masz babo placek, przyszła kryska na Matyska 😉

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez miłkaw:a jak się zdenerwuje potrafi mnie, ojca, babcie uderzyć… czasami brzydko powiedzieć, że ktoś jest głupi, że nie chce mamy, taty, nie jest bity,chciałam , żeby był mądry, pogodny, dobry, po kolejnej scysji – nie mam siły- staram się zachować cierpliwość ale on ma już przecież 5 lat! A potrafi podnieść rękę na ojca, na mnie! JESTEM ZALAMANA

Mało danych,
ale moim zdaniem dziecko nie ma wyznaczonych jasnych granic (uderzenie kogoś, i to dorosłego…)
I ja uważam, że wyrzucanie zabawek za karę to zwykły szantaż
i odbiera dziecku poczucie, że szanowane są jego prawa – prawo do własności, do posiadania.
Jeśli chcemy żeby dziecko szanowało nasze prawo do czegoś,
musimy szanować także jego prawa.

No i ma dopiero 5 lat, a nie już 5 lat.
To jest wiek, kiedy niestety niewłaściwe zachowanie ma źródło przede wszystkim w błędach rodziców.
To sobie przyjrzałabym się najpierw – gdzie i jakie popełniam błędy,
co robię nie tak,
zanim zaczęłabym szukać winy w małym.

Imo dobrym pomysłem byłaby konsultacja z sensownym psychologiem,
który zorientuje się w sytuacji na miejscu i doradzi jak postępować i co zmienić.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Mało danych,
ale moim zdaniem dziecko nie ma wyznaczonych jasnych granic (uderzenie kogoś, i to dorosłego…)
I ja uważam, że wyrzucanie zabawek za karę to zwykły szantaż
i odbiera dziecku poczucie, że szanowane są jego prawa – prawo do własności, do posiadania.
Jeśli chcemy żeby dziecko szanowało nasze prawo do czegoś,
musimy szanować także jego prawa.

No i ma dopiero 5 lat, a nie już 5 lat.
To jest wiek, kiedy niestety niewłaściwe zachowanie ma źródło przede wszystkim w błędach rodziców.
To sobie przyjrzałabym się najpierw – gdzie i jakie popełniam błędy,
co robię nie tak,
zanim zaczęłabym szukać winy w małym.

Imo dobrym pomysłem byłaby konsultacja z sensownym psychologiem,
który zorientuje się w sytuacji na miejscu i doradzi jak postępować i co zmienić.
No właśnie ja nie wiem- ja byłam 2 razy i jakoś tak bez sensu- jakieś tam rysunki, układanie kloców, pani coś tam pytała ale NIC mi nie powiedziala- generalnie, że ona nie widzi probmelu…:Niepewny:
No ona może nie- ale ja tak…

Szkoda czasu mojego.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:No właśnie ja nie wiem- ja byłam 2 razy i jakoś tak bez sensu- jakieś tam rysunki, układanie kloców, pani coś tam pytała ale NIC mi nie powiedziala- generalnie, że ona nie widzi probmelu…:Niepewny:
No ona może nie- ale ja tak…

Szkoda czasu mojego.
To że ktoś nie pomógł Tobie nie oznacza, że taka pomoc jest bez sensu generalnie.
Może pani psycholog źle oceniła sytuację…
A może rzeczywiście nie ma żadnego problemu tylko za wiele od dziecka oczekujesz…
Różnie to bywa.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:No właśnie ja nie wiem- ja byłam 2 razy i jakoś tak bez sensu- jakieś tam rysunki, układanie kloców, pani coś tam pytała ale NIC mi nie powiedziala- generalnie, że ona nie widzi probmelu…:Niepewny:
No ona może nie- ale ja tak…

Szkoda czasu mojego.

Też takie mam odczucia. Może właśnie nie trafiłam na sensownego psychologa. My byliśmy na pierwszym spotkaniu bez dziecka. Pan zadawał 1000 pytań i żadnej odpowiedzi….

Akurat z czym innym byliśmy, ale też problemu nie widział….

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:To że ktoś nie pomógł Tobie nie oznacza, że taka pomoc jest bez sensu generalnie.
Może pani psycholog źle oceniła sytuację…
A może rzeczywiście nie ma żadnego problemu tylko za wiele od dziecka oczekujesz…
Różnie to bywa.

Miałam już okazje z 4 psychologami około-z tym od Mata tylko jeden;)
I jakoś tak…w tym jeden kliniczny.

I bez szału:Niepewny:

Co do oczekiwań-chciałabym by umiał zrozumieć ciąg przyczynowo-skutkowy. To za dużo?:Hmmm…:
Taki prosty. Nieposłuszeństwo=kara. I tyle. Nic więcej.
Jeśli dotkniesz żelazka- to się oparzysz. Jeśli nie posprzątasz- to nie będziesz grał.
A on NIE rozumie tego. Mimo,że miał wyraźnie wielokrotnie mówione- to domaga się gry. Mimo,że wiedział, że karą za nie posprzątanie jest właśnie zakaz gier na kompie. ( np.)

I na serio uważa, że dzieje mu sie wieelka krzywda! jakbyśmy mówili po chińsku conajmniej.

Ja tego nie kumam-przyznam.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:zgadzam się, oczywiście kara “adekwatna”… człowiek całe życie jest nagradzany lub karany, dlaczego tego nie mają wprowadzać rodzice?? w szkole są to oceny, potem w pracy wynagrodzenie (sama nazwa z “nagrodą”). Życie to pasmo kar i nagród (nie zawsze zsłużonych 😉 ale jednak).

…pamiętajcie dziewczyny, że nie zawsze dla się tylko tłumaczyć, tylko mówić, mówić, mówić.

Ja wiem że teraz jest tzw. model “wychowania bezstresowego” (on tu króluje na DI) i ok to się zazwyczaj sparwadza ale są dzieci że się po prostu nie da…. mój teściu miewał takich uczniów już na etapie liceum, większość tych problemowych, tych totalnie ignorujących rodziców, mających wszystko w d….. była wychowywana “bez stresowo”, nikt ich nie karał tylko mówiono, tlumaczono, tłumaczono…. Ci rodzice w rozmowie z teściem jako nauczycielem żałowali, że nie było karania i nie napiszę czego jeszcze żałowali bo mnie tu zlinczujecie. Ich dzeci choć nie nauczone w domu agresji, choć w życiu nie dostali klapa byli agresywni, mieli wszystko w d… bo nigdy niespotkała ich kara za zachowanie, wiedzieli że mogą wszystko bo poza rozmowami i tłumaczeniem nic więcej im nie grozi. (Są dzieci którym nie trzeba nic mówić i bedą grzeczne, są takie, którym pomagają dyskusje i ciągłe tłumaczenie, są niestety i takie gddzie potrzeba czegoś więcej i niegeneralizujmy że jak dziecko będzie większe to zaszantażuje że podpali samochód jak czegoś nie dostanie bo takiej reakcji prędzej będziemy mogli się spodziewać u tego chowanego “bezstresowo” ;))

Nie, tutaj są mylone pojęcia.
Bezstresowe wychowanie nie polega na braku kar, czy jak to napisała Kamelia konsekwencji.
Błąd rodziców polegał na tym, że oni w imię bezstresowego wychowania, nie zajmowali się kompletnie dzieckeim, zero granic, zero konsekwencji.

Wybrali to co im najlepiej odpowiadało, czyli niezajmowanie się dzieckiem.
Ja bym krzyku az tak też nie demonizowała, musi dziecko czy rodzic gdzieś emocje rozładować, nikt nie jest doskonały. Są ludzie sangwinicy, co nawet piątka dzieci nie wyprowadzi z równowagi , a są cholerycy co jedno dziecko wkurzy.
Warto, zeby wnioski z tego wyciągać:)

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Jeśli dotkniesz żelazka- to się oparzysz. Jeśli nie posprzątasz- to nie będziesz grał.
.

Arturek też nie rozumiał zakazu, wlazł na krzesło, dotknął rączką gorące żelazko, omija teraz jak ognia żelazka.:)

A czy z dorosłymi też czasem tak nie ma, że muszą się przekonać na własnej skórze, aby uwierzyć, dostrzec niebezpieczeństwo?

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Mati w ogóle nie pojmuje związku przyczyna-skutek.
Dostał na mikołajki z pl samochód ale młodemu nawet powąchać nie dał! nie pozwolił dotknąć, obejrzeć ( a J. na serio chciał tylko zobaczyć-nie bawić się tym)

Więc M. sie wkurzył i kupił zabawkę dla Jeremia i zapowiedział M. że ma się do niej nie zbliżać przez jeden dzień-tak, jak on zrobił z J.

No a ten histeria! tłumaczyliśmy na zmianę z 1,5h chyba! dlaczego nie może sie bawić ta zabawką itd.

A on słuchał i za chwilę ALE DAAAAJ MI SIE POBAWIC, DLACZEGO NIE MOGE SIE TYM POBAWIC!
No to my znów- bo jak miałeś w pt. samochód to nawet nie dałeś pudełka Jeremiemu obejrzeć! więc teraz nie zbliżaj się do jego pieska.Rozumiesz?

-(on) rozumiem!
– No, to teraz nie jęcz…
– (on) ale dlaczegoooo sie nie mogę pobawić!

Jezuuu, on ma skonczone 5 lat!!!!! na serio nie może skumać takiej rzeczy????:Boje się:

Ala, on rozumie, tylko nie może się z tym pogodzić.
Jak to dziecko.

Ja bym nie powtarzała wiele razy, raz wystarczy, a dalej bym pozwoliła niech sam sobie poradzi z emocjami.
Bo rozsądek został w dANEj chwili wyłączony.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Miałam już okazje z 4 psychologami około-z tym od Mata tylko jeden;)
I jakoś tak…w tym jeden kliniczny.

I bez szału:Niepewny:

Co do oczekiwań-chciałabym by umiał zrozumieć ciąg przyczynowo-skutkowy. To za dużo?:Hmmm…:
Taki prosty. Nieposłuszeństwo=kara. I tyle. Nic więcej.
Jeśli dotkniesz żelazka- to się oparzysz. Jeśli nie posprzątasz – to nie będziesz grał.
A on NIE rozumie tego. Mimo,że miał wyraźnie wielokrotnie mówione- to domaga się gry. Mimo,że wiedział, że karą za nie posprzątanie jest właśnie zakaz gier na kompie. ( np.)

I na serio uważa, że dzieje mu sie wieelka krzywda! jakbyśmy mówili po chińsku conajmniej.

Ja tego nie kumam-przyznam.

Jeśli dziecko jest prawidłowo rozwinięte,
to na pewno kuma ciąg przyczyna-skutek.
Tyle, że się na to nie godzi… albo udając, że nie kuma skupia na spobie waszą uwagę – i uważa to za korzyść.
Albo…. może być sporo rozwiązań,
na dodatek ja sytuacji nie widziałam,
ale tak na moje oko,
to on was w szachu trzyma udawaniem, że nie kuma.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Ala, on rozumie, tylko nie może się z tym pogodzić.
Jak to dziecko.

O własnie, właśnie.

Psycholog sprawdziła, czy mały jest prawidłowo rozwinięty,
wyszło że tak, to powiedziała, że wszystko z małym ok.
Zgodnie z prawdą.
Założyła zapewne, że jej opinię potraktujecie poważnie
i zweryfikujecie podejście do dziecka, zamiast upierać się, że mały nie kuma, poszukacie innego źródła jego zachowania.

Ale to tylko takie se gdybanie.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Jeśli dziecko jest prawidłowo rozwinięte,
to na pewno kuma ciąg przyczyna-skutek.
Tyle, że się na to nie godzi… albo udając, że nie kuma skupia na spobie waszą uwagę – i uważa to za korzyść.
Albo…. może być sporo rozwiązań,
na dodatek ja sytuacji nie widziałam,
ale tak na moje oko,
to on was w szachu trzyma udawaniem, że nie kuma.

No ale sobie tylko tym szkodzi…bo kara się wydłuża.
Ja też uważałam to za premedytację-ale on na serio płacze np. z autentycznym poczuciem krzywdy!
Nie rozumie, że SAM się do tego przyczynił.

No chyba, że jest aż tak cwany i tak umie grać! ( ale nie sądzę)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Ala, on rozumie, tylko nie może się z tym pogodzić.
Jak to dziecko.

Ja bym nie powtarzała wiele razy, raz wystarczy, a dalej bym pozwoliła niech sam sobie poradzi z emocjami.
Bo rozsądek został w dANEj chwili wyłączony.
Tylko, że on działa na zasadzie- oparze się raz i powtórzę ten błąd jeszcze 100n razy…NIE uczy się na błędach.
Nie wyciąga wniosków!!!

A niby na teście kompetencji ( czy jak to tam się zwie) zadnia roziązywał na 72mies. a miał 59mies.
Czyli rozwija się ok. Ale przeraża mnie jego świat, to też psycholog powiedziała, mówią to przedszkolanki.

Nadwrażliwy i z przerostem wyobraźni;) no ale nie da się tak żyć…wiecie, wiecznie w oderwaniu. Do niego trzeba się dobijać, by mieć kontakt…bo on kiwa głową, że rozumie a tak na serio to jest gdzieś daleeeko.
I bądź tu mądry!

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:No ale sobie tylko tym szkodzi…bo kara się wydłuża.
Ja też uważałam to za premedytację-ale on na serio płacze np. z autentycznym poczuciem krzywdy!
Nie rozumie, że SAM się do tego przyczynił.

No chyba, że jest aż tak cwany i tak umie grać! ( ale nie sądzę)

No to moim zdaniem chodzi o skupianie na sobie uwagi i troski.
Po prostu.
Jak tak się zachowuje poświęcacie mu 100% skupienia,
i to paradoskalnie dla dziecka może byc korzyść.
Pomimo prezentowania poczucia krzywdy,
pomimo płaczu.
Bo na przykłąd widzi, że się martwicie, że nie kuma.
I juz jest wygrany – widzi troskę :Hyhy:
Ale tu zonk bo dziecko kiedy widzi troskę bliskich, może się rozklejać dodatkowo.
I mamy sytuację w której odniósł “korzyść”, bo poczuł się zauważony,
a jednocześnie na twarzy widzisz smutek, rozpacz i poczucie krzywdy. Nieudawane :Hyhy:
Dzieci to nie sa mali dorośli, ich myśli chodzą innymi ścieżkami niż nasze.

PS. Ja nie uważam, że mały działa z premedytacją,
ja uważam, że on coś Wam nieświadomie pokazuje,
tylko trza by dojść co.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:No to moim zdaniem chodzi o skupianie na sobie uwagi i troski.
Po prostu.
Jak tak się zachowuje poświęcacie mu 100% skupienia,
i to paradoskalnie dla dziecka może byc korzyść.
Pomimo prezentowania poczucia krzywdy,
pomimo płaczu.
Bo na przykłąd widzi, że się martwicie, że nie kuma.
I juz jest wygrany – widzi troskę :Hyhy:
Ale tu zonk bo dziecko kiedy widzi troskę bliskich, może się rozklejać dodatkowo.
I mamy sytuację w której odniósł “korzyść”, bo poczuł się zauważony,
a jednocześnie na twarzy widzisz smutek, rozpacz i poczucie krzywdy. Nieudawane :Hyhy:
Dzieci to nie sa mali dorośli, ich myśli chodzą innymi ścieżkami niż nasze.

PS. Ja nie uważam, że mały działa z premedytacją,
ja uważam, że on coś Wam nieświadomie pokazuje,
tylko trza by dojść co.

No to ja już chyba wiem, co….

Niestety- wiemy o tym oboje z mężem, że jesteśmy wpatrzeni w młodszego- no bo kurde, genialny jest;)

I mimo, że wiemy- i nie gadamy o tym głośno- ale zdajemy sobie z tego sprawę.

Młody sobie owinął wszystkich ( dosłownie- łącznie z babciami, ciotkami itd.) w koło palca- nas też.
To też usiłujemy zmienić, bo smarkacz się rozpanoszył ( z wdziękiem, niestety) i skaczemy jak nam zagra…ech.

Ot, i jasniej:)

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:No to ja już chyba wiem, co….

Niestety- wiemy o tym oboje z mężem, że jesteśmy wpatrzeni w młodszego- no bo kurde, genialny jest;)

I mimo, że wiemy- i nie gadamy o tym głośno- ale zdajemy sobie z tego sprawę.

Młody sobie owinął wszystkich ( dosłownie- łącznie z babciami, ciotkami itd.) w koło palca- nas też.
To też usiłujemy zmienić, bo smarkacz się rozpanoszył ( z wdziękiem, niestety) i skaczemy jak nam zagra…ech.

Ot, i jasniej:)
Bardzo możliwe.
Powodzenia 🙂

paszulka Dodane ponad rok temu,

Dziewczyny ja tak w kwestii wyrzucania zabawek. 😉
Wydaje mi się, że można to rozdzielić na dwie różne kwestie.
Jedna to wyrzucanie zabawek, bo taki mamy kaprys tzn dziecko nie zrobiło czegoś tak jak my byśmy chcieli i za to coś mu wyrzucamy.
Druga kwestia to porządki…. dziecko nie przejmuje się porozrzucanymi zabawkami, nie chce sprzątać i wtedy reakcja rodzica typu “w takim razie skoro nie dbasz o te zabawki i ich nie potrzebujesz to zaraz wylądują w koszu na śmieci, bo na podłodze leżeć nie mogą” coś w tym stylu… tłumacząc, że rzeczy, ktore się lubi, chce mieć się szanuje itp.
Drugą metodę zastosowałam raz…. z boskim rezultatem… pierwszej nie sotsuje nigdy… raczej przyczonowo skutkowe typu nie zjesz obiadu to nie będzie deseru…

paszulka Dodane ponad rok temu,

Ahimsa Baśka też czasem nie kuma… ona niby młodsza ale wiele jest w stanie zrozumieć i wydwałoby się, że to również… po pierwsze czasem jest opętana amokiem protestu…. mija trochę czasu zanim zacznie słyszeć.:Hyhy:
A druga sprawa, że do końca próbuje postawić na swoim…. tak jak napisałą chyba wcześniej Figa… ona tego po prostu nie przyjmuje do wiadomośći, bo ma wyjść na jej. 😉

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszulka:Dziewczyny ja tak w kwestii wyrzucania zabawek. 😉
Wydaje mi się, że można to rozdzielić na dwie różne kwestie.
Jedna to wyrzucanie zabawek, bo taki mamy kaprys tzn dziecko nie zrobiło czegoś tak jak my byśmy chcieli i za to coś mu wyrzucamy.
Druga kwestia to porządki…. dziecko nie przejmuje się porozrzucanymi zabawkami, nie chce sprzątać i wtedy reakcja rodzica typu “w takim razie skoro nie dbasz o te zabawki i ich nie potrzebujesz to zaraz wylądują w koszu na śmieci, bo na podłodze leżeć nie mogą” coś w tym stylu… tłumacząc, że rzeczy, ktore się lubi, chce mieć się szanuje itp.
Drugą metodę zastosowałam raz…. z boskim rezultatem… pierwszej nie sotsuje nigdy… raczej przyczonowo skutkowe typu nie zjesz obiadu to nie będzie deseru…

o metodzie nr 2
z życia wzieta
matka za karę zabwki wyrzucila do śmieci, po nocy oczywiście je powyjmowała 😀 aby podrzucić do pokoju za jakis czas
ale nie zdążyła
dzieciak znów nabałaganił
matka każe mu posprzątać
a on jej na to: NIE CHCE MI SIĘ MOZESZ JE WYRZUCIĆ 😀

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:o metodzie nr 2
z życia wzieta
matka za karę zabwki wyrzucila do śmieci, po nocy oczywiście je powyjmowała 😀 aby podrzucić do pokoju za jakis czas
ale nie zdążyła
dzieciak znów nabałaganił
matka każe mu posprzątać
a on jej na to: NIE CHCE MI SIĘ MOZESZ JE WYRZUCIĆ 😀

:D:Hyhy:

Znasz odpowiedź na pytanie: Ma 5 lat…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
WIERSZ O ZIMIE
Kuba ma przygotować na występy w szkole WIERSZ O ZIMIE proszę o propozycje, bo moje wydają mi się nieciekawe
Czytaj dalej
Polecam
Film Zombieland:)
Mimo że o Zombie`akach to polecam, film jest zabawny, lekko i przyjemnie się go ogląda. Mnie się bardzo podobał.
Czytaj dalej