Ma 5 lat…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 72)
  • Autor
    Wpisy
  • #102226

    milkaw

    a jak się zdenerwuje potrafi mnie, ojca, babcie uderzyć… czasami brzydko powiedzieć, że ktoś jest głupi, że nie chce mamy, taty, nie jest bity,chciałam , żeby był mądry, pogodny, dobry, po kolejnej scysji – nie mam siły- staram się zachować cierpliwość ale on ma już przecież 5 lat! A potrafi podnieść rękę na ojca, na mnie! JESTEM ZALAMANA

    #3072113

    morena

    Zamieszczone przez miłkaw
    a jak się zdenerwuje potrafi mnie, ojca, babcie uderzyć… czasami brzydko powiedzieć, że ktoś jest głupi, że nie chce mamy, taty, nie jest bity,chciałam , żeby był mądry, pogodny, dobry, po kolejnej scysji – nie mam siły- staram się zachować cierpliwość ale on ma już przecież 5 lat! A potrafi podnieść rękę na ojca, na mnie! JESTEM ZALAMANA

    a jak reagujecie na te zachowania?

    moja aktualnie w fazie agresji krzyczy,e mnie nie lubi, że się do babci wyprowadzi, że mam zakaz wstępu do jej pokoju i inne takie 😉
    Staram się nie reagować, ale nie wiem, czy to jest dobry sposób :Hmmm…:



    #3072114

    superbasiek

    ty sie nie załamuj tylko poszukaj przyczyn… są poradnie psychologiczne dla dzieci i uważam że warto skorzystać… można też sprawdzić czy neurologicznie wszystko OK… no i jak wszystko będze dobrze a problem wciąż się utrzyma to zapisz młodego na jakiś sport (tenis, piłka nożna, … karate może w ostatecznosci) żeby mlody się zmęczył i nie miał siły bić innych 🙂

    Pozdrówki 🙂

    #3072115

    milkaw

    Ja też staram się ignorować, dzisiaj gdy ignorowałam jego krzyki i okrzyki, że „nie chce takiej mamy”, porozwalał książki w swoim pokoju i prawie wybił szybę w drzwiach od swojego pokoju. Po jakimś czasie przyszedł przeprosić, kazałam posprzątać książki i tłumaczyłam, ze tak nie wolno…Ale już czasem nie mam siły…Przecież już powinien ,rozumieć, że nie wolno bić…

    #3072116

    aniaos

    Zamieszczone przez miłkaw
    Ja też staram się ignorować, dzisiaj gdy ignorowałam jego krzyki i okrzyki, że „nie chce takiej mamy”, porozwalał książki w swoim pokoju i prawie wybił szybę w drzwiach od swojego pokoju. Po jakimś czasie przyszedł przeprosić, kazałam posprzątać książki i tłumaczyłam, ze tak nie wolno…Ale już czasem nie mam siły…Przecież już powinien ,rozumieć, że nie wolno bić…

    wiesz co, wydaje mi sie, ze najlepszym wyjsciem bylby psycholog – moze na poczatek spotkaj sie z nim sama, bez dziecka.
    ja mam generalnie grzeczne dziecko – tak „w caloksztalcie”, ale niekiedy potrafi mi zrobic taka jazde, ze sobie autentycznie z nim ledwo daje rade… co u mnie dziala? totalny spokoj i KONSEKWENCJA – na poczatku awantury, gdy juz widze, na co sie zanosi, informuje spokojnie, ze jesli sie nie uspokoi natychmiast, to… /i tu dowolnie: ja najczesciej mowie, ze wrzuce do kominka ulubiona gazetke/ksiazke albo do kubla zabawke. czasami samej mi zal, ale tak robie… dodatkowo – jest sam w pokoju dopoty, dopoki sie nie uspokoi – nie reaguje na wrzaski, szlochy, blagania, etc. jak wyjdzie z pokoju – prowadze /czasami zanosze :Fiu fiu: / z powrotem i informuje, ze moze wyjsc dopiero wtedy,jak przestanei ryczec i przeprosi mnie za swoje zachowanie.
    zasade mam jedna – za zle zachowanie musi byc kara adekwatna do przewinienia. jesli ma zly dzien i zwyczajnie jest marudny, opryskliwy, obrazalski – wystarczy zakaz ogladania ulubionej bajki/korzystania z komputera. w mig sie dziecko „naprawia” i humory mijaja. jesli zas jest grubsza akcja, to kary sa solidniejsze – zakaz wyjscia do kina, wyrzucona zabawka /tu staram sie wybierac te tansze 😉 / . jak nie chce sprztac, to informuje, ze nie musi – ja posprzatam. biore wtedy kubel na smieci i ide do pokoju makarego – mowie, ze ma 3 minuty na sprzatniecie pokoju. jesli nie – ja wrzucam wszystko do kubla i straci zabawki. nie zdarzylo sie, by nie posprzatal.
    jedno, co moge doradzic, to nie krzycz 🙂 nie podnos glosu, bo wtedy dzieciak sie jeszcze bardziej nakreca. wiem, ze bardzo trudno zachowac spokoj, ale wtedy mozna osiagnac najlepszy efekt 🙂
    moj makary ma tez 5 lat – najgorszy okres mielismy 2,5 roku temu. moze to byl bunt dwulatka, moze efekt uboczny przeprowadzi – ale zachowanie makarego wtedy to byl horror. nawet nasza niania – kobieta niezwykle cierpliwa – chciala od nas odejsc z powodu zachowania makarego. chyba z miesiac zajelo mi doprowadzenie go do porzadku…

    #3072117

    Anonim

    Zamieszczone przez AniaOS
    wiesz co, wydaje mi sie, ze najlepszym wyjsciem bylby psycholog – moze na poczatek spotkaj sie z nim sama, bez dziecka.
    ja mam generalnie grzeczne dziecko – tak „w caloksztalcie”, ale niekiedy potrafi mi zrobic taka jazde, ze sobie autentycznie z nim ledwo daje rade… co u mnie dziala? totalny spokoj i KONSEKWENCJA – na poczatku awantury, gdy juz widze, na co sie zanosi, informuje spokojnie, ze jesli sie nie uspokoi natychmiast, to… /i tu dowolnie: ja najczesciej mowie, ze wrzuce do kominka ulubiona gazetke/ksiazke albo do kubla zabawke. czasami samej mi zal, ale tak robie… dodatkowo – jest sam w pokoju dopoty, dopoki sie nie uspokoi – nie reaguje na wrzaski, szlochy, blagania, etc. jak wyjdzie z pokoju – prowadze /czasami zanosze :Fiu fiu: / z powrotem i informuje, ze moze wyjsc dopiero wtedy,jak przestanei ryczec i przeprosi mnie za swoje zachowanie.
    zasade mam jedna – za zle zachowanie musi byc kara adekwatna do przewinienia. jesli ma zly dzien i zwyczajnie jest marudny, opryskliwy, obrazalski – wystarczy zakaz ogladania ulubionej bajki/korzystania z komputera. w mig sie dziecko „naprawia” i humory mijaja. jesli zas jest grubsza akcja, to kary sa solidniejsze – zakaz wyjscia do kina, wyrzucona zabawka /tu staram sie wybierac te tansze 😉 / . jak nie chce sprztac, to informuje, ze nie musi – ja posprzatam. biore wtedy kubel na smieci i ide do pokoju makarego – mowie, ze ma 3 minuty na sprzatniecie pokoju. jesli nie – ja wrzucam wszystko do kubla i straci zabawki. nie zdarzylo sie, by nie posprzatal.
    jedno, co moge doradzic, to nie krzycz 🙂 nie podnos glosu, bo wtedy dzieciak sie jeszcze bardziej nakreca. wiem, ze bardzo trudno zachowac spokoj, ale wtedy mozna osiagnac najlepszy efekt 🙂
    moj makary ma tez 5 lat – najgorszy okres mielismy 2,5 roku temu. moze to byl bunt dwulatka, moze efekt uboczny przeprowadzi – ale zachowanie makarego wtedy to byl horror. nawet nasza niania – kobieta niezwykle cierpliwa – chciala od nas odejsc z powodu zachowania makarego. chyba z miesiac zajelo mi doprowadzenie go do porzadku…

    czyli co – szantaż?
    nie posprzątasz – wyrzucam Twoje zabawki
    nie uspokoisz sie – pale Twoja zabawkę albo ląduje w smietniku.

    a pozniej w wieku 20 lat przyjdzie i powie
    jak mi nie kupisz samochodu to Cię wyrzuce albo spale Twoje „zabawki”?



    #3072118

    ahimsa

    Zamieszczone przez aoh
    czyli co – szantaż?
    nie posprzątasz – wyrzucam Twoje zabawki
    nie uspokoisz sie – pale Twoja zabawkę albo ląduje w smietniku.

    a pozniej w wieku 20 lat przyjdzie i powie
    jak mi nie kupisz samochodu to Cię wyrzuce albo spale Twoje „zabawki”?

    No a jak tłumaczysz, tłumaczysz , tłumaczysz, prosisz i prosisz i prosisz i prosisz i NIC?

    #3072119

    aniaos

    Zamieszczone przez aoh
    czyli co – szantaż?
    nie posprzątasz – wyrzucam Twoje zabawki
    nie uspokoisz sie – pale Twoja zabawkę albo ląduje w smietniku.

    a pozniej w wieku 20 lat przyjdzie i powie
    jak mi nie kupisz samochodu to Cię wyrzuce albo spale Twoje „zabawki”?

    szantaz? :Strach:
    prosze cie 🙂

    klaps lepszy?
    czy wrzask?
    a moze ciemna komorka? 🙂
    czy moze rzeczowa dyskusja z trzylatkiem lub pieciolatkiem? 🙂
    a moze masz jakis super patent wychowawczy?
    wiesz, ja bardzo wierze w system kar i nagrod. i nie nazywam tego szantazem :), ale kara. dotkliwa, ale bardzo skuteczna.
    gwoli scislosci – moje dziecko jest bez porownania o wiele czesciej nagradzane /mhm, a moze to w twoim przekonaniu przekupstwo?/. rozmawiam z makarym o jego zachowaniu, o tym, co zrobil zle a co dobrze; o tym, co dla mnie jest nieakceptowalne i zna doskonale granice / na tyle, na ile pieciolatek moze je zrozumiec i poznac/.

    #3072120

    klucha

    Zamieszczone przez miłkaw
    Ja też staram się ignorować, dzisiaj gdy ignorowałam jego krzyki i okrzyki, że „nie chce takiej mamy”, porozwalał książki w swoim pokoju i prawie wybił szybę w drzwiach od swojego pokoju. Po jakimś czasie przyszedł przeprosić, kazałam posprzątać książki i tłumaczyłam, ze tak nie wolno…Ale już czasem nie mam siły…Przecież już powinien ,rozumieć, że nie wolno bić…

    dla mnie jest za duży na ignorowanie takiego zachowania
    ty ignorujesz, a dla niego jest to sygnał że przyzwalasz
    wypracowac system kar i nagród
    wyznaczyć granice
    poinformować że nastepnym razem po takim zachowaniu będziesz musiała wyciągnąć konsekwencje
    trzymać się twardo granic
    metody musisz wypracować sama
    jeżeli sama nie dajesz rady skorzystać z pomocy psychologa.

    nie niszczę dziecku zabawek za złe zachowanie
    dla mnie to nie jest najlepsza metoda wychowawcza
    uczy braku szacunku do rzeczy jakie posiadamy i do pieniedzy, bo przecież każda rzecz kosztuje lub została prze kogoś darowana.
    nie zamykam też dziecka w jego pokoju za karę
    przebywanie dziecka w jego pokóju nia ma być karą
    za jakiś czas pójdzie do szkoły
    tam bedzie się uczyło i odrabiało lekcje
    nie zawsze bedzie robiło to z przyjemnością
    ale ważne jest aby nie kojarzyło się z karą.

    #3072121

    Anonim

    Zamieszczone przez AniaOS
    szantaz? :Strach:
    prosze cie 🙂

    klaps lepszy?
    czy wrzask?
    a moze ciemna komorka? 🙂
    czy moze rzeczowa dyskusja z trzylatkiem lub pieciolatkiem? 🙂
    a moze masz jakis super patent wychowawczy?
    wiesz, ja bardzo wierze w system kar i nagrod. i nie nazywam tego szantazem :), ale kara. dotkliwa, ale bardzo skuteczna.
    gwoli scislosci – moje dziecko jest bez porownania o wiele czesciej nagradzane /mhm, a moze to w twoim przekonaniu przekupstwo?/. rozmawiam z makarym o jego zachowaniu, o tym, co zrobil zle a co dobrze; o tym, co dla mnie jest nieakceptowalne i zna doskonale granice / na tyle, na ile pieciolatek moze je zrozumiec i poznac/.

    czymze innym jest wymuszanie na dziecku tego, co chcemy osiagnąć strasząc ze mu sie spali zabawki?
    bo dla mnie szantażem
    nie zamierzam potykac sie na słowa i drwić,
    wyraziłam własną opinię.

    skoro podzielilas sie Swoją metoda wychowawczą publicznie,
    to ja sie poprostu nie zgadzam z Twoim zdaniem.



    #3072122

    relinka

    Zamieszczone przez miłkaw
    a jak się zdenerwuje potrafi mnie, ojca, babcie uderzyć… czasami brzydko powiedzieć, że ktoś jest głupi, że nie chce mamy, taty, nie jest bity,chciałam , żeby był mądry, pogodny, dobry, po kolejnej scysji – nie mam siły- staram się zachować cierpliwość ale on ma już przecież 5 lat! A potrafi podnieść rękę na ojca, na mnie! JESTEM ZALAMANA

    U mnie jest podobnie,tylko ja mam dziewczynkę i też ma 5 lat.Potrafi mnie uderzyć jak czegoś nie pozwolę,złości się na wszystko mówi że jej nie kocham,,że jej nic nie kupuję(a ma wszystko),rzuca czym popadnie ,potrafi uderzyć lub popchnąć młodszą siostrę 9-ci0 miesięczną a nawet ją opluć,chodzi do przedszkola i tam też się dziwnie zachowywała i opowiadała różne dziwne rzeczy.
    Rozmawiałam z psychologiem i wiem że u nas podłożem tego jest właśnie zazdrość o młodszą wówczas siostrę,bo dopiero teraz to z niej wylazło po 9 mieś a do tej pory była dość grzeczną ułożoną dziewczynką.
    I żadnym szantażem ani grożbami ani biciem tu nic się nie wskóra.Trzeba dużo rozmawiać z dzieckiem,przytulać,tłumaczyć i po prostu przeczekać ten czas.U nas jakby jest lepiej.
    Może spróbuj znależć przyczynę takiego zachowania,może coś się wydarzyło,jak mały chodzi do przedszkola to popytaj w przedszkolu i poproś o obserwację.Jaki był wcześniej? też taki agresywny.A może w domu coś się wydarzyło?nic nie dzieje się bez przyczyny.Dzieci wszystko widzą i obserwuja.

    #3072123

    awkaminska

    Zamieszczone przez AniaOS
    zasade mam jedna – za zle zachowanie musi byc kara adekwatna do przewinienia

    zgadzam się, oczywiście kara „adekwatna”… człowiek całe życie jest nagradzany lub karany, dlaczego tego nie mają wprowadzać rodzice?? w szkole są to oceny, potem w pracy wynagrodzenie (sama nazwa z „nagrodą”). Życie to pasmo kar i nagród (nie zawsze zsłużonych 😉 ale jednak).

    …pamiętajcie dziewczyny, że nie zawsze dla się tylko tłumaczyć, tylko mówić, mówić, mówić.

    Ja wiem że teraz jest tzw. model „wychowania bezstresowego” (on tu króluje na DI) i ok to się zazwyczaj sparwadza ale są dzieci że się po prostu nie da…. mój teściu miewał takich uczniów już na etapie liceum, większość tych problemowych, tych totalnie ignorujących rodziców, mających wszystko w d….. była wychowywana „bez stresowo”, nikt ich nie karał tylko mówiono, tlumaczono, tłumaczono…. Ci rodzice w rozmowie z teściem jako nauczycielem żałowali, że nie było karania i nie napiszę czego jeszcze żałowali bo mnie tu zlinczujecie. Ich dzeci choć nie nauczone w domu agresji, choć w życiu nie dostali klapa byli agresywni, mieli wszystko w d… bo nigdy niespotkała ich kara za zachowanie, wiedzieli że mogą wszystko bo poza rozmowami i tłumaczeniem nic więcej im nie grozi. (Są dzieci którym nie trzeba nic mówić i bedą grzeczne, są takie, którym pomagają dyskusje i ciągłe tłumaczenie, są niestety i takie gddzie potrzeba czegoś więcej i niegeneralizujmy że jak dziecko będzie większe to zaszantażuje że podpali samochód jak czegoś nie dostanie bo takiej reakcji prędzej będziemy mogli się spodziewać u tego chowanego „bezstresowo” ;))



    #3072124

    Anonim

    Zamieszczone przez awkaminska

    …pamiętajcie dziewczyny, że nie zawsze dla się tylko tłumaczyć, tylko mówić, mówić, mówić.

    Ja wiem że teraz jest tzw. model „wychowania bezstresowego” (on tu króluje na DI) i ok to się zazwyczaj sparwadza ale są dzieci że się po prostu nie da…. mój teściu miewał takich uczniów już na etapie liceum, większość tych problemowych, tych totalnie ignorujących rodziców, mających wszystko w d….. była wychowywana „bez stresowo”, nikt ich nie karał tylko mówiono, tlumaczono, tłumaczono…. Ci rodzice w rozmowie z teściem jako nauczycielem żałowali, że nie było karania i nie napiszę czego jeszcze żałowali bo mnie tu zlinczujecie. Ich dzeci choć nie nauczone w domu agresji, choć w życiu nie dostali klapa byli agresywni, mieli wszystko w d… bo nigdy niespotkała ich kara za zachowanie, wiedzieli że mogą wszystko bo poza rozmowami i tłumaczeniem nic więcej im nie grozi. (Są dzieci którym nie trzeba nic mówić i bedą grzeczne, są takie, którym pomagają dyskusje i ciągłe tłumaczenie, są niestety i takie gddzie potrzeba czegoś więcej i niegeneralizujmy że jak dziecko będzie większe to zaszantażuje że podpali samochód jak czegoś nie dostanie bo takiej reakcji prędzej będziemy mogli się spodziewać u tego chowanego „bezstresowo” ;))

    Coś w tym jest myślę. U mnie dwójka dzieci, kompletnie różnych. Jednemu spokojnie można wszystko wytłumaczyć, z drugim … czasem brakuje środków wychowawczych…
    Co do stresowego/bezstresowego wychowania…patrzę na pokolenia moich rodziców, dziadków, nie raz dostali przysłowiowo „w skórę”… Z drugiej strony jaki w tamtych czasach był szacunek do rodziców i autentyczna miłość, bo nie mówię o tym, że ktoś „szanował” ze strachu – w dzieciństwie może tak, w dorosłości nie… oczywiste było, że rodzicami się na starość trzeba zaopiekować…i nie tylko. Teraz … różnie z tym traktowaniem rodziców bywa:(
    Myślę, że większą krzywdę robią dziecku rodzice obojętni, niemający czasu dla dzieci, większą krzywdę robi przemoc psychiczna np. pt. „Ty jesteś do niczego”, „Nie takiego sobie Ciebie wyobraziłam” „Nic z Ciebie dobrego nie wyrośnie”
    Po mojej córce widzę, że ma poczucie sprawiedliwości. Tzn. mogę na nią nawet solidnie nawrzeszczczeć (nie mówię, że popieram, ale zdarza się :() albo ukarać ją i jeżeli to jest „zasłużone” – dobrze wie, co zrobiła i że nie wolno tego robić – wtedy nie protestuje. Reakcja jest o wiele dramatyczniejsza, gdy np. ktoś łagodnie chce na niej wymóc coś, co nie jest uzasadnione.

    #3072125

    edysia

    Zamieszczone przez AniaOS
    wiesz co, wydaje mi sie, ze najlepszym wyjsciem bylby psycholog – moze na poczatek spotkaj sie z nim sama, bez dziecka.
    ja mam generalnie grzeczne dziecko – tak „w caloksztalcie”, ale niekiedy potrafi mi zrobic taka jazde, ze sobie autentycznie z nim ledwo daje rade… co u mnie dziala? totalny spokoj i KONSEKWENCJA – na poczatku awantury, gdy juz widze, na co sie zanosi, informuje spokojnie, ze jesli sie nie uspokoi natychmiast, to… /i tu dowolnie: ja najczesciej mowie, ze wrzuce do kominka ulubiona gazetke/ksiazke albo do kubla zabawke. czasami samej mi zal, ale tak robie… dodatkowo – jest sam w pokoju dopoty, dopoki sie nie uspokoi – nie reaguje na wrzaski, szlochy, blagania, etc. jak wyjdzie z pokoju – prowadze /czasami zanosze :Fiu fiu: / z powrotem i informuje, ze moze wyjsc dopiero wtedy,jak przestanei ryczec i przeprosi mnie za swoje zachowanie.
    zasade mam jedna – za zle zachowanie musi byc kara adekwatna do przewinienia. jesli ma zly dzien i zwyczajnie jest marudny, opryskliwy, obrazalski – wystarczy zakaz ogladania ulubionej bajki/korzystania z komputera. w mig sie dziecko „naprawia” i humory mijaja. jesli zas jest grubsza akcja, to kary sa solidniejsze – zakaz wyjscia do kina, wyrzucona zabawka /tu staram sie wybierac te tansze 😉 / . jak nie chce sprztac, to informuje, ze nie musi – ja posprzatam. biore wtedy kubel na smieci i ide do pokoju makarego – mowie, ze ma 3 minuty na sprzatniecie pokoju. jesli nie – ja wrzucam wszystko do kubla i straci zabawki. nie zdarzylo sie, by nie posprzatal.
    jedno, co moge doradzic, to nie krzycz 🙂 nie podnos glosu, bo wtedy dzieciak sie jeszcze bardziej nakreca. wiem, ze bardzo trudno zachowac spokoj, ale wtedy mozna osiagnac najlepszy efekt 🙂
    moj makary ma tez 5 lat – najgorszy okres mielismy 2,5 roku temu. moze to byl bunt dwulatka, moze efekt uboczny przeprowadzi – ale zachowanie makarego wtedy to byl horror. nawet nasza niania – kobieta niezwykle cierpliwa – chciala od nas odejsc z powodu zachowania makarego. chyba z miesiac zajelo mi doprowadzenie go do porzadku…

    Stosuje te same metody, dziecko w porónaniu z tym co tu czytam „mam złote”
    jedno tylko nas rózni, nigdy nie wyrzuciłam zabawki małej do kosza.
    Metody polecam.
    na prawdę w rezultacie daja bardzo dobre efekty.

    #3072126

    rena12

    Zamieszczone przez Relinka
    U mnie jest podobnie,tylko ja mam dziewczynkę i też ma 5 lat.Potrafi mnie uderzyć jak czegoś nie pozwolę,złości się na wszystko mówi że jej nie kocham,,że jej nic nie kupuję(a ma wszystko),rzuca czym popadnie ,potrafi uderzyć lub popchnąć młodszą siostrę 9-ci0 miesięczną a nawet ją opluć,chodzi do przedszkola i tam też się dziwnie zachowywała i opowiadała różne dziwne rzeczy.
    Rozmawiałam z psychologiem i wiem że u nas podłożem tego jest właśnie zazdrość o młodszą wówczas siostrę,bo dopiero teraz to z niej wylazło po 9 mieś a do tej pory była dość grzeczną ułożoną dziewczynką.
    I żadnym szantażem ani grożbami ani biciem tu nic się nie wskóra.Trzeba dużo rozmawiać z dzieckiem,przytulać,tłumaczyć i po prostu przeczekać ten czas.U nas jakby jest lepiej.
    Może spróbuj znależć przyczynę takiego zachowania,może coś się wydarzyło,jak mały chodzi do przedszkola to popytaj w przedszkolu i poproś o obserwację.Jaki był wcześniej? też taki agresywny.A może w domu coś się wydarzyło?nic nie dzieje się bez przyczyny.Dzieci wszystko widzą i obserwuja.

    a może własnie w tym prtzedszkolu tkwi problem
    nasz maciek niby grzeczny, taki przynajmniej był, teraz jak idzie i ktos stoi mu po drodze po prostu odpycha, jak ktos go uderzy po prostu oddaje, zwykle jest bardzo fajny i grzeczny a czasami jak z piekła….
    ale… byłam ostatnio w przedszkolu na jakis zajęciach otwartych i widziałam jak tam zachowują się dzieci – właśnie tak, popychają, wydzierają sobie, walczą:Boje się::Boje się:- dokładnie tak jak maciek w domu
    tak sobie myslę, że on próbuje dać sobie radę w tym przedszkolnym buszu i czasami zachowuje sie tak jak tam
    bo moje dziecie do tej pory takie sierotowate, ani nie krzyknie, ani nie zabierze, ani nie uderzy – myslelismy, że tak ma być a tu rzeczywistośc przedszkolna i lipa – tam trzeba przetrwać i w łeb biorą wsztstkie zasady wpajane w domu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 72)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close