Macacze brzuchów …

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #47858

    shibaa

    Czy Was też OBCY ludzie – no może nie tak całkiem obcy ale np. koleżanki, sąsiadki – macają po brzuchu???
    Mnie ostatnio na okragło wszyscy za brzuch łapią – zawsze byłam bardzo wrazliwa na punkcie swojej „osobistej strefy” – potrącania mnie, dotykania, ocierania w tłumie itd i takie bezczelne macanie doprowadza mnie do szału!
    Jak ludzie mogą być tak bezczelni i mnie dotykać? 🙁
    Kurde – czy gdzieś jest może napisane że kobietę w ciąży można publicznie i bez pytania obmacywać? :(((
    Wcale mi się to (ani mojej córci) nie podoba ….
    Ja nigdy bym się na coś takiego nie odważyła …
    Wrrrrr….

    Agata + Ania 13.IX

    #619579

    anastazja

    Re: Macacze brzuchów …

    Corci to nie wiesz czy sie podoba czy nie
    Mnie malo osob dotykalo po brzuchu ale czasami
    Jedna osoba mnie tylko , moze nie denerwowala ale jakos chcialo mi sie plakac jak to robila i zaczynalam sie BAC a to dlatego ze ona ni z gruchy ni z pietruchy calowala mi brzuch tak z zaskoczenia podchodzila i to robila . Znam ta kobiete i lubie i szanuje i wogole jest fajna …. ale jak tak robila to mnie to przerazalo poniewaz jej synek owinal sie pepowina podczas porodu i zmarl …..
    Co do mojego porodu to Jagodzia rowniez byla owinieta pepowina i serduszko jej przestalo bic , dobrze ze w pore zareagowali i wszystko potoczylo sie dobrze ……
    Jezuuu pewnie Cie nastraszylam ….sorki wielgasne ale tak mnie naszlo na wspominki …..

    Jagoda01.08.03



    #619580

    annaw

    Re: Macacze brzuchów …

    Mnie też wszyscy macają po brzuszku ,ale ja się z tego śmieję i mówię , że powinnam zacząć zbierać oplaty za to „macanie” . U nas mówi się, że dotknięcie brzuszka ciężarnej przynosi szczęście . Popatrz na to więc z innej strony ,ile razy w życiu zdarzy Ci się ,że Twój brzuszek może przynieść komus szczęście ? No i dla tych wszystkich ,obcych ,znajomych itd Twój brzuszek to Twoja
    córcia i oni wszyscy przez to dotknięcie chcieliby poczuc choć przez moment to co Ty : to Szczęście , nowe życie , Twój malutki doskonaly Cud .
    pozdrawiam gorąco
    Ania i mala dziewczynka w brzuszku

    #619581

    Anonim

    Re: Macacze brzuchów …

    Kiedy ja byłam „starającą się” miałam ogromną ochotę choć raz dotknąć brzuszka mojej koleżanki z pracy (była wtedy 6-8 miesiącu). Nigdy się jednak na to nie odważyłam.
    Mnie czasami ludzie łapią za brzuszek, ale zawsze pytają czy mogą. Prawdę mówiąc nie przeszkadza mi to – wierzę, że przekazują w ten sposób swoją pozytywną energię.

    Pozdrawiam
    K+

    córcia 3.10

    #619582

    gocha1

    Re: Macacze brzuchów …

    Ja wtedy mówię, że to jest zaraźliwe, hehehe…
    I nie macają 🙂

    #619583

    fr-ania

    Re: Macacze brzuchów …

    Cudzych brzuchów nie macałam. Mi też się nie podoba, jak wszyscy chcą dotykać mój. Mówię wtedy, że dzidziuś śpi i dają spoklój. Tym macaniem wszyscy chcą sprawdzić, czy kopie i się wierci a tak nie jest.

    Ania



    #619584

    Anonim

    Re: Macacze brzuchów …

    a ja Wam trochę zazdroszczę brzuchów, które bardzo widać i które ktoś chce ‚macać', zobaczymy jak będzie, kiedy nas będą chcieli uszczęśliwiać, hihi

    pozdrawiaMY

    #619585

    veraprima

    Re: Macacze brzuchów …

    Aga jeszcze bedziesz miała takiego wielkoluda ze hoho a my juz wtedy bedziemy szczuplutkie

    #619586

    magdzik22

    Re: Macacze brzuchów …

    Mnie sie to zdazylo po raz pierwszy w tym tygodniu. Mam dwie sasiadki (obie mlode dziewczyny, troszke mlodsze niz ja), z ktorymi czesto rozmawiam. Jak przystalo na takie towarzystwo, temat ciazy jest poruszany bardzo czesto i strasznie je fascynuje. W tym tygodniu spytaly sie, czy moga dotknac brzuszka – bo wierza ze to przynosi szczescie. Nie mialam nic przeciwko. Ale sa to osoby, ktore widuje na codzien i beardzo lubie
    Gdyby mi ktos obcy czy prawie obcy podszedl na ulicy i bez pytania dotknal brzuszek albo pocalowal…(fuj!), to chyba bym zrobila pozytek z wlasnych nog i kopnela (a mimo sporego brzuszka noga jeszcze calkiem sprawne )!

    Jak czekalam na „zaciazenie” to mialam obsesje na punkcie cudzych brzuszkow – nigdy natomiast na tyle odwagi, zeby czyjs brzuch dotknac – mimo, ze dwie bliskie znajome mialy wtedy brzuszki.

    M&M

    #619587

    magdzik22

    Re: Macacze brzuchów …

    Nie ma sie z czego smiac…

    Jedna z moich sasiadek, o ktorych pisalam powyzej, na nastepny dzien zrobila test ciazowy i zobaczyla dwie kreski!!!

    M&M



    #619588

    sat-anka

    Re: Macacze brzuchów …

    hahah jescze studiuje, mniej więcej co 2 dzień mam zajęcia (no, teraz sesja). Jak tylko przekrocze próg uczelni, zaraz zjawiają się „macacze”. Macanie to jescze nic, oni chcą widzieć mój brzuszek goły i wesoły. Aaaa mnie się to podoba szczerze mówiąc, bo małe będzie miał duzo „cioć” i „wujków”, którzy już umawiają sie na spacery z moim Maleństwem:) i w sumie rozumiem ich ciekawość,bo jestem pierwszą żoną i przyszłą matką na roku, więc sensacja niezła;)

    sat_anka i Kacperek/Weroczniczka 1.08.04

    #619589

    jjjjjjjjjj

    Re: Macacze brzuchów …

    No u mnie znajomi też się rwą do macania, podobno to przynosi szczęście, ale ja nie pozwalam, mówię że to się dzidzi nie podoba i ją budzi, i dają spokój, jakoś nie mogę żeby ktoś dotykał mojego brzucha jestem na tym punkcie cholernie wrażliwa. Gotowa zabić ;))) he he he

    JoVi i…pannawrześniowa



    #619590

    edysia

    Re: Macacze brzuchów …ponoć to szczęście!

    Cześć Shiba!
    Wiesz mnie to macanie zbytniom nie przeszkadza…z tym, ze badzo mało osób dotyka mojego brzucha.
    Moze to dlatego, ze jak z kims rozmawiam odsuwam sie jakoś podświadomie i ciężko było by jej mnie sięgnąć a po drugie, to ludzie którzy mnie znaja znaja i mój charakterek i bez pytania nie wkładaja łapek tam gdzie nie trzeba :-))
    Nawet moja przyjaciółka tego nigdy do tej pory nie zrobiła :-))
    …A jak ktos mnie dobrze zna to pyta czy moze…

    Jest też taki przesąd, że ponoć
    „DOTKNIĘCIE BRZUCHA CIĘŻARNEJ KOBIETY PRZYNOSI SZCZĘŚCIE”
    i niektóre osoby właśnie dlatego dotykają naszych brzuchów.

    Moze Shiba musisz byc bardziej stanowcza i nie pozwalać..albo stawaj tak jak ja w takiej pozycji która to po prostu innym umozliwia.
    A jak nieraz juz ktoś dotknie mojego brzuszka a ja tego sobie bym nie zyczyła to mam ponoc taki wzrok…jak bym miała kogoś zabić hihihihi moze to też ludzi odstrasza…w każdym razie ja do tej pory nie miałam z tym żadnego problemu.
    Buziaczki…i bedź waleczna hihihi

    Edysia z

    #619591

    shibaa

    Re: Macacze brzuchów …ponoć to szczęście!

    A mam gdzieś ich szczęście :))))
    Według mnie przemawia przez nich głównie wścibstwo – żeby miały o czym pod sklepem gadać :)))
    Może sobie jakąś kartkę zamocuję w okolicy pępka? „nie dotykac” :)))))))

    Agata + Ania 13.IX

    #619592

    Anonim

    Re: Macacze brzuchów …

    Raczej z tym nie miałam problemów (ale też wtedy było chłodniej, tyle warstw na sobie miałam – może dlatego).
    Natomiast napiszę Ci co mnie teraz doprowadza do szału: i obcy ludzie i znajomi pierwsze co robią to Ulkę za rączki łapią, a mnie szlag trafia. Już byłoby pół biedy gdyby oni wcześniej te swoje ręce umyli, ale nie z brudnymi łapami do małej.
    A dziecko jak to dziecko zaraz rączki do buzi!
    Jak zwracam uwagę to ludzie różnie reagują.
    Kurcze, to chyba przesada…

    Ola i Ula (24.03.2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close