Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #42916

    gunka

    11 lat temu po długim i ciężkim porodzie przyszedł na świat mój pierworodny. Lekarz kazał mi dać na msze, za to że się tak to wszystko dla mnie i dla niego skończyło, bo było z nami kiepsko. Ale dziecko rozwijało sie dobrze i bez problemów. Natomiast teraz same kłopotyz nim są. A to się z kimś pobije, a to przezywa dziewczynki , a to kłamie…. rece opadają.Dobrze, że chociaż uczy się bez problemów(większych). I tak zamiast sie cieszyć, że syn kończy 11 lat to tak jakoś mi przykro…
    Małe dzieci- mały kłopot, duże dzieci duży kłopot… święta prawda…

    Gunka i Miś(24.03.1993) i Mikuś(15.12.2003)

    #561626

    lwica

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    Mój synek ma 12 lat i czasami też mi „ręce opadają” . Na bójki już nie zwracam uwagi, oni po prostu biją się na każdej przerwie, przed szkołą, po szkole i w drodze do domu. I oczywiscie na podwórku. Przejmowałam się, ale mąż mi wytłumaczył, że to normalne w tym wieku i miałabym powód do zmartwienia gdyby się nie bił. Na szczęście z tych bójek nie wychodzi specjalnie poturbowany.
    Wojtek jak na razie uważa, że dziewczyny są – beee – z tego wyrośnie.
    Najbardziej martwią mnie kłamstwa, z tym walczę jak potrafię i wielokrotnie tłumaczę, że wolę najgorszą prawdę, niż kłamstwo.
    Z wieloma, wieloma problemami przyjdzie nam się jeszcze zmierzyć. Na razie uważam, że przetrwanie okresu dojrzewania jest ciężką próbą.

    lwica z Natalką 05.11.2003



    #561627

    leszczynka

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    Oj tak to prawda ,ja tez mam syna 11 lat i tez przechodzi trudny okres.Aktualnie jest zakochany i nic go innego nie interesuje.Mam nadzieje że nie odbije to sie na ocenach.Mam tez córke 14 letnia i znią jest jeszcze gorzej.
    Miło sie wspomina jak byli maluchami.

    LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

    #561628

    hasza

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    Moja panna za tydzień kończy 10 lat i tez nie jest łatwo, uczy się wprawdzie dobrze, ale poza tym to same kłopoty już mnie gardło boli od dyskusji z nią a ona i tak wie wszystko najlepiej

    Hasza Tysia 10lat Łukaś(29.03.03)

    #561629

    ksanty

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    Moja ma dopiero 7 i troszkę a już mam z nią te same kłopoty. A co będzie dalej?/
    U mnie dochodzi jeszcze nonszalancja po tatusiu..
    Strach się bać…

    mama Marty (3.11.1996) i Mateusza (23.09.2003)

    #561630

    magdawroc

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    Moja 7latka to wrażliwa nerwuska. Na razie nie kłamie a przynajmniej nie w sprawach większej wagi(niż nieumyte zęby np). Też się boimy,co będzie jak przyjdzie okres dojrzewania -łolaboga!!!

    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)



    #561631

    ellenka25

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    chmmm…
    moja tesciowa ostatnio stwierdziła ze dzieci -kiedy są malutkie to chciałoby sie je zjeść a potem… załuje sie, ze się ich nie zjadło

    pozdrawiam

    Ola z Natalią- 2.06.2003

    #561632

    leszczynka

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    Wszystko prawda.

    LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

    #561633

    lwica

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    lwica z Natalką 05.11.2003

    #561634

    ellenka25

    Re: Małe dzieci-mały kłopot, a duże….

    to ja już pomału zaczynam sie martwic jakie numery będzie wykręcać moje- jeszcze słodkie- zdebostwo…. jeju….

    Ola z Natalią- 2.06.2003

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close