małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #37296

    Anonim

    troche mnie to nurtuje..może jestem czepialska ale uwazam ze male dziecko np półroczniak nie powinno byc w poblizu stołu…to jest chwilka kiedy siegnie po coś gorącego albo chwyci za obrus…zabraniam tego i trafia to do moich rodzicow i do meża…z kolei teciowie mają to w nosie…podczas ostatnich ich odwiedzin tesciowa trzymała Krzysia na kolanach a ten w momencie chwycił obrus i niewiele brakowalo a goraca kawa bylaby na nim…tesciowa to skwitowała z usmiechem w ten sposob „no…trzeba bedzie sciagac obrusy!”…byłam zła i jak umialam najgrzeczniej powiedzialam ze to nie obrusy trzeba sciagac tylko Krzysia nie sadzac przy stole…wiem ze obrus predej czy pozniej bedzie trzeba zdjac ,np jak krzychu bedzie chodzić…moze jestem przewrazliwiona ale pamietam opowiesci moich dziadkow i rodzicow jak kuzyn wlasnie w wieku Krzysia podczas swiat sciagnął ze stolu na siebie wrzacą kawe…miał poparzony brzuszek..koszmar…a jeszcze bardziej wkurza mnie to ze tesciowa sciga mnie i meza jak oblizemy smoczek krzyśkowy albo jego łyzeczke („bo tam są zarazki”) a poparzenie czy skalecznie? kurcze jak tak mozna?

    czy u was tez tak jest/ czy ja szukam dziury w calym?

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #486349

    teo

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    u nas tak nie było…a to dlatego że rzeczywiscie od razu sciągaliśmy wszędzie obrusy i serety ze stołów i ław…….a kubka sadzalismy w krzesełku – takim dla dzieci – jest to o tyle bezpieczne że zasięg jego rąk jest ograniczony:-)

    ILONA I KUBEK(21.02.02)



    #486350

    ave

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    My pozwalamy Nikolce szarpać obrus tylko wtedy kiedy nic niebezpiecznego na nim nie ma. Też jestem zdania że dziecku nie powinno się pozwalać na dotykanie wszystkiego, bo potem bardzo latwo o tragedie.

    ave + Nikola!-02.07.2003 !

    #486351

    Anonim

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    ja zabraniam wogóle…może to absurd ale wydaje mi sie ze dziecko juz teraz powoli kojarzy co mu wolno a co nie… chcialabym zeby wiedział ze stół nie jest dla niego (przynajmniej do czasu kiedy będzie jadł całkowicie samodzielnie)…

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #486352

    tekilla30

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    Jeżeli chodzi o obrus , to zgadzam sie z toba w 100% , na szczęście ja nie zakładam obrusów , chyba , że jest ku temu okazja .
    Jeżeli chodzi o oblizywanie smoczka , to nie gniewaj się , ale poprę tutaj twoją teściową, ponieważ ma racje, takich rzeczy nie powinno się robić.
    Pozdrawiam.


    Tomek 30 lipiec

    #486353

    kamelia

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    Zgadzam się, że dziecku trzeba zapewnić bezpieczeństwo, bo samo nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia np. poparzeniem. Sensowne wydaje mi się zdejmowanie obrusów. Dziecko siedzące na kolanach przy stole powinno być bacznie pilnowane. Jednak nie zgadzam się z tym, że dziecko nie powinno być sadzane przy stole dopóki samo nie je. Przy takim założeniu często okazuje się, ze dziecko je tylko wtedy gdy przy stole nie siedzi… Bo przy stole jest nudno… Najlepiej to jak dziecko się bawi, a mama gania za nim z łyżeczką… Bo jak wytłumaczyć dziecku, że od dziś je się przy stole?
    Druga sprawa – oblizywanie. Jest to coś okropnego! Nie cierpię tego i odrzuca mnie, gdy widzę takie zachownie u rodziców dzieci. Ja próbuję jedzenie małego (głównie chodzi o temperaturę) inną łyżeczką. Na dodatek jak ją już raz obliżę to myję lub biorę nową zanim włożę drugi raz do papki… Smoczka wolę nie dać jak jest brudny niż oblizać…
    Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewasz. Absolutnie nie chcę żebyś poczuła się zatakowana. Chciałam wyrazić tylko swoją opinię na temat wychowywania dzieci. W końcu o to prosiłaś…

    Kamelia i jej chłopaki



    #486354

    Anonim

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    nie gniewam sie …to Twoje zdanie i Twoje dziecko… dziękuje za odpowiedź

    przyznam sie ze wstydem ze nie wiem ile lat mają Twoje pociechy, ja narazie tylko teoretyzuje w kwestii jedzenia przy stole…naoglądałam sie jak córa kuzynki biegała z wafelkiem czy z chlebkiem po calym mieszkaniu – nie musze mowic jaki był efekt. wtedy powiedzialam sobie ze moje dziecko jesli bedzie jesc to tylko przy stole … zabawa powinna byc zabawą a jedzenie jedzeniem…

    prawda jest jednak taka ze wiele z moich przedporodowych teorii zdążyło już upaść , jak to bedzie z jedzeniem to czas pokaze narazie krzyś siedzi w dużym fotelu i grzecznie otwiera buzie do kaszek i deserków…wszelkie zabawki wtedy chowam i wyłączam TV… do tej pory jedzenie go nie nudzi hihi i ja czasem nie nadążąm z łyżeczką tak szybko wcina

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #486355

    Anonim

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    no to jestem na cenzurowanym …

    dzięki za odpowiedź

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #486356

    asiulek

    Re: Podpisuje sie…

    reka i noga.
    Ja nakladam sobie jedzono do sprobowania na wierzchnia czesc dloni i ja oblizuje.

    Asia z Jeremim (04.03.03.)

    #486357

    lalka

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    Kupilismy krzeselko razem ze stoliczkiem, wiec nasza pociecha ma swoje wlasne, a jezeli odwiedzamy kogos to ona najczesciej siedzi na kolankach u mamy, albo u taty, wiec takich problemow nie mamy…, ale jezeli dobrze poszukac sa inne.

    Lalka, coreczka Victoria(29.03.03) i termin 28.05.04



    #486358

    Anonim

    Re: Podpisuje sie…

    a ja pytałam o co innego …no ale coz…przyjme kolejna krytyke bez zaskoczenia, bo podobne dyskusje juz byly na forum i znam opinie wiekszosci…chcialam mowic o czym innym ale chyba poruszylam jakas drazliwa strune..napisz prosze Asiu jakie zwyczje panuja przy Waszym stole kiedy jest z Wami Jeremi…

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #486359

    beatab

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    w moim domu nie ma tego problemu, bo nie zakładam obrusów, bo nie lubię:-)))
    natomiast jak jesteśmy u baci jednej i drugiej, to mały siedzi na kolanach przy stole, ale wtedy tylko, kiedy nie ma tam np. gorącej zupy czy herbaty. jak zacznie chodzić trzeba będzie pościągać obrusy, bo wtedy to moze być niebezpieczne.
    smoczka nie używa i problem oblizywania odpada. łyżeczek nie oblizujemy i w tej kwestii mam takie zdanie jak Twoja teściowa.
    nie wiem, czy szukasz dziury w całym… ja natomiast często szukam, ale w całkiem innych kwestiach i upieram się przy teściach i moich rodzicach, ze ma być tak, jak je chcę, bo w końcu to moje dziecko.

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl



    #486360

    Anonim

    Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    nie znam tego problemu
    pozdejmowalam obrusy, staram sie na stole nie stawiac nic goracego w zasiegu reki stol mam dosc duzy i okragly, tez ze wzgledu na dziecko, krzesla obite na calej powierzchni…wszystko to po to zeby mieszkanie bylo dla dziecka bezpieczne i zebym jak najmniej musiala zabraniac…
    stol jest dla mnie miejscem bardzo waznym w domu i szczerze mowiac nie wyobrazam sobie odmawiania dostepu do niego komukolwiek, a juz zwlaszcza Marysi, ktora jest przeciez czlonkiem rodziny…

    Gaba i Marysia + Fasola! (21 tyg.)

    #486361

    kamelia

    Re: Podpisuje sie…

    Dobry pomysł… Zamiast kilku łyżeczek…

    Kamelia i jej chłopaki

    #486362

    asiulek

    Re: Podpisuje sie…

    och tak mi mysli nie w ta strone co trzeba pobiegly:)
    A wiec do rzeczy:
    Jerema od malego byl zazwyczaj towarzyski i siedzenie w lezaczku gdy chcielibysmy zjesc obiadek bylo dla niego sytuacja nie do przyjecia wiec jesli chcialam zamienic z mezem kilka slow przy obiedzie ladowal na ktoregos z nas kolanach (poczatkowo jadl cycucha – tak to juz od malenkiego wyrabialismy nawyk jedzenia przy stole :))
    Pozniej zrobil sie strasznie szybki i po pierwsze zrezygnowalismy z obrusow i pozniej gdy juz dobrze siedzial kupilismy krzeselko i tak do dzis jada z nami – on wtedy jakies Flipsy czy chlebek a my obiadek a gdy sie znudzi idzie sie bawic.
    Jakos bylo to dla mnie naturalne ze chcac jakos uczestniczyc w zyciu rodzinnym dziecko bedzie z nami przy stole
    odstawiamy wszsytko poza zasiegiem jego szybciutkich raczek i jakos odpukac nic sie nie przytrafilo.
    Chetnie poznam kontrargumenty :))

    Asia z Jeremim (04.03.03.)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close