mali muzycy – pianino

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #110203

    jane

    Czy sa tu dzieciaczki, ktore ucza sie grac na pianinie? Moja Marti w tym roku na serio zaczela. Pisze „na serio” bo w zeszlym chodzila dwa razy w tygodniu po pol godziny, ale tak naprawde nic z tego nie bylo. Teraz chodzi jw plus dwa razy po godzinie z innym nauczycielem. Wlasnie stoimy przed zakupem pianina, zeby mogla cwiczyc.

    A jak Wy?

    #4900908

    usianka

    My jestesmy
    Tylko ze za starzy do tego kącika 😉



    #4900909

    jane

    Zamieszczone przez Usianka
    My jestesmy
    Tylko ze za starzy do tego kącika 😉

    My w sumie tez juz na wylocie 😉

    I jak Wam idzie? Od kiedy cora gra? Duzo cwiczy w domu?

    #4900910

    dora

    My też za starzy. :Hyhy:
    Kasia gra na skrzypcach od piątego roku życia (teraz czwarty rok). Ćwiczy codziennie. Idzie jej świetnie.

    #4900911

    jane

    Zamieszczone przez Dora
    My też za starzy. :Hyhy:
    Kasia gra na skrzypcach od piątego roku życia (teraz czwarty rok). Ćwiczy codziennie. Idzie jej świetnie.

    No wlasnie, trzeba cwiczyc codziennie… U nas to srednio wykonalne, bo raz, ze pozno z zerowki wraca, a dwa ze nie mamy pianina. Przed zakupem chce sie upewnic, ze polknela bakcyla i grac bedzie 😉

    #4900912

    usianka

    Zamieszczone przez Jane
    My w sumie tez juz na wylocie 😉

    I jak Wam idzie? Od kiedy cora gra? Duzo cwiczy w domu?

    Według pani jedna lekcja z Emilką = 1,5-2 lekcje z innym dzieckiem, wiec chyba dobrze 😉 Emilka chodzi na lekcje gry na pianinie od tego roku, ale mamy w domu pianino juz jakis czas, a wczesniej stalo u babci, wiec jest niezle zaznajomiona z instrumentem i troche jej pokazałam wczesniej (nie za duzo, zeby nie popsuc techniki, chociaz sama mam podobno nadal niezłą). No i w szkole jest w klasie muzycznej, w związku z czym lekcje umuzykalnienia ma obcykane juz duuuuzo wprzód (pani twierdzi ze na chwile obecną 2 lata ma z głowy). Szczerze mowiac to widze, ze pamietam juz mniej, niz ona wie z teorii :Wstyd:
    Co do cwiczenie w domu – cwiczy co najmniej raz dziennie – zalezy o ktorej wychodzimy do szkoly i o ktorej wracamy. Zwykle jednak jest to 3 razy (rano, jeszcze w pizamce, po powrocie ze szkoły i pod wieczó, zanim Miłosz pójdzie spać). Siada sama, nie gonie jej. Poza pracami domowymi sama uczy sie utworów z moich starych nut – oczywiscie raczej tych prostych. Sama z siebie zaczela grac akordami – samodzielnie odczytała nuty i jakos poszło 🙂 Nie wiem czy jej nauczycielka juz o tym wie 😉 Lekcje ma 2 razy w tygodniu i wiecej na razie nie przewiduje – muzyka nie jest dla nas priorytetem, chyab ze stanei sie jej wielką pasją – wówczas przeorganizujemy swoj pogląd na sprawę.



    #4900913

    redyna

    Ciekawy wątek,
    możecie napisać jak zaczęła się i kiedy przygoda Waszych
    dzieci z muzyką?
    Jak dobieraliście instrument? Czy są to szkoły, przedszkola
    muzyczne, czy lekcje w domu?

    Chciałabym zapisać swojego trzylatka i szczerze mówiąc
    nie wiem, od czego zacząć… Zaznaczam, że ma słuch
    i nie jest to tylko mój wymysł 😉

    #4900914

    jane

    Zamieszczone przez Redyna
    Ciekawy wątek,
    możecie napisać jak zaczęła się i kiedy przygoda Waszych
    dzieci z muzyką?
    Jak dobieraliście instrument? Czy są to szkoły, przedszkola
    muzyczne, czy lekcje w domu?

    Chciałabym zapisać swojego trzylatka i szczerze mówiąc
    nie wiem, od czego zacząć… Zaznaczam, że ma słuch
    i nie jest to tylko mój wymysł 😉

    No wlasnie na tym ja bazuje. Martinka od malego przejawia sklonnosci do muzyki: spiewa, tanczy, ma poczucie rytmu. Pomyslalam o pianinie, bo w przedszkolu mozna sie zapisac – jest nauczycielka, z kazdym dzieckiem indywidualnie dwa razy w tygodniu cwiczy. W zeszlym roku Marti chodzila, ale tak dosc nieregularnie, wiec z tego grania wiele nie bylo. Pomyslalam o lekcjach dodatkowych, bo my w domu niegrajacy, wiec nawet szans nie mam z nia cwiczyc, czy jakos sie rozeznac, czy moze grac czy tez nie. Zapisalam ja wiec do jeszcxze jednej pani i jesli po tym roku nic z tego nie bedzie (czyli nie bedzie zapalu, checi do cwiczen itp, bo wiadomo ze bethovenem po roku nie zostanie), to damy sobie spokoj. Zobaczymy, co nauczycielka powie. Poki co planujemy kupic syntezator, bo pianino to zbyt skomplikowana sprawa. W razie czego latwiej sprzedac 😉
    Malgosia tez mowi ze chce grac, moze tez ja zapisze, zobaczymy.

    Fajnie jest umiec grac na czyms. Pisze to osoba niegrajaca, ktora nie dostala szansy nauki, a bardzo, bardzo tego chciala. Dlatego chce, by moje dzieci choc sprobowaly. Muzyka wszak poszerza horyzonty, jak kazdy inny rodzaj sztuki 🙂

    #4900915

    weronika

    Mój Arek zaczął w tym roku w czerwcu chodzić na naukę gry na keyboardzie.Tylko my też „za starzy” na ten wątek:)Arek ma 7,5 roku.
    Chodzi dwa razy w tygodniu po godzinie.Któregoś dnia po prostu przyszedł i powiedział,że chce grać.Trochę z mężem się zdziwiliśmy,bo my na niczym nie gramy-no może czasem sobie na nerwach;),ale się zgodziliśmy:)Prawie po sąsiedzku mieszka pani,która uczy muzyki w gimnazjum,jej mąż koncertuje na całym świecie.No i chodzi chłopak.Uczy się nie tylko grać,ale też czasem coś śpiewa,uczy się oczywiście nut.Przyznaję,że bardzo dużo zależy od nauczycielki,rewelacyjnie potrafi go zainteresować.Na Święta Bożego Narodzenia planujemy mu kupić jakiś lepszy sprzęt,bo teraz ćwiczy na starym rzęchu mojej bratanicy.

    #4900916

    zuzel

    Ja :Hyhy: ale za stara na ten wątek.
    Rodzice kupili pianino bo było do wzięcia za pół darmo (właścicielka następnego dnia emigrowała do USA na stałe, sprzedała już mieszkanie i tylko pianino jej zostało, dawała gratis do mieszkania, ale nowi właściciele nie chcieli i kazali jej pudło zabrać), a młodsza córka (nie ja) przejawiała talent muzyczny.
    A jak instrument był, przez dwa lata chodziłyśmy na prywatne lekcje każda raz w tygodniu po godzinie (zaczęłyśmy jak ja miałam 6 lat a siostra 4), a potem posłali nas do szkoły muzycznej (ja miałam 8lat, siostra 7). Ona zakwalifikowała się na skrzypce bo miała słuch absolutny, a ja na pianino.
    Szybciej umiałyśmy czytać nuty, niż literki 🙂

    Nigdy nie grałam na syntezatorze i nie umiem. Próbowałam, ale tam się inaczej naciska klawisze, z inną siłą, inaczej układa się rękę.



    #4900917

    usianka

    Zamieszczone przez Redyna
    Ciekawy wątek,
    możecie napisać jak zaczęła się i kiedy przygoda Waszych
    dzieci z muzyką?
    Jak dobieraliście instrument? Czy są to szkoły, przedszkola
    muzyczne, czy lekcje w domu?

    Chciałabym zapisać swojego trzylatka i szczerze mówiąc
    nie wiem, od czego zacząć… Zaznaczam, że ma słuch
    i nie jest to tylko mój wymysł 😉

    U mnie w rodzinie na pianinie grają wszystkie dziewczyny od zawsze 😉 Nei znaczy to, ze Miłoszowi zakażę 😉 Miałam pianino na stanie, w związku z czym wybór był jakby oczywisty. Poza tym poduczylam Emilke podstaw na flecie prostym, a dalej niech sie martwi pani w szkole.
    Na pianino Emilka chodzi do ogniska muzycznego w miejskim domu kultury (zreszta do tego samego, w ktorym ja sie uczylam przez 8 czy 9 lat). W przyszlym roku moze dodac drugi instrument i byc moze sie zdecydujemy na ten flet, jesli bedzie chciala.

    3-latka zapisalabym na zajecia do przedszkola muzycznego (popoludniu, 2 razy w tygodniu) – jest u nas taki twór, a zajęcia w nim prowadzą panie ze szkoly muzycznej.

    #4900918

    redyna

    Dzięki Wam za informacje,

    u nas jest właśnie przedszkole muzyczne i skłaniam się ku temu,
    szczerze mówiąc ja osobiście preferuję instrumenty klawiszowe, bo
    sama trochę się uczyłam, jednak w wieku szkolnym zwyciężyła
    gitara, bo wszędzie da się ją zabrać, a dzisiaj żałuję, że porzuciłam
    pianino.

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close