Maluchy a jezyki obce

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #57896

    anastazja

    Kiedys juz pisalam , ze tu gdzie mieszkam dzieci ida do szkoly majac 4 lata, a wczesniej od 2.5 roku zycia uczeszczaja 2 razy w tygodniu do szkoly (nie obowiazkowej, jednak wiekszosc (raczej wszystkie ) mamy posyla) . Wczoraj z „wiadomosci , dziennika” dowiedzialam sie , ze dzieci w Rotterdamie beda sie uczyly jezykow obcych , zaczynajac od angielskiego . Dzieciaki te maja wlasnie 4 latka . Ponoc dzieci zaczynajace tak wczesna nauke jezykow , sa bardziej rozwiniete pod wzgledem intelektualnym i maja „smykalke do jezykow”. Ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat . Mnie osobiscie wydaje sie , ze 4 lata na szkole „obowiazkowa” , to zbyt wczesnie . Szkoda mi , ze dzieci nie maja dziecinstwa , nie moga „latac” po dworze i ” szalec do woli” bawiac sie do z rowiesnikami . Moja Jagodzia bedzie uczyc sie polskiego i holenderskiego (to sa naturalne wymogi , kiedy rodzice sa „mieszan”i ) nie mam jednak pojecia czy w tak „wczesnym , mlodym” wieku podola jeszcze z „innymi” jezykami obcymi. Angeligue, siostra Jagody (corka mojego chlopa z pierwszego malzenstwa ) obecnie ma 17 lat i jest juz po liceum . Obecnie chodzi do szkoly policyjnej . Jest bardzo powazna , obowiazkowa ….. chyba rozumie „wiecej i madrzej ” niz jej ” polscy rowiesnicy” ….
    Bardzo jestem ciekawa co WY NA TO DZIEWCZYNY ? Moze dodacie mi troche otuchy i przyznacie slusznosc , tutejszym ” holenderskim prawom” .

    Buziaczki i pozdrowionka serdeczne

    Jagodzia 01.08.03

    #741129

    Anonim

    Re: Maluchy a jezyki obce

    nie jestem za przymuszaniem dwulatka do nauki języków, ALE …. będąc w Holandii kilkanaście lat temu byłam zaskoczona, gdy „babcia klozetowa” odezwała się do mnie płynną angielszczyzną…..

    Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂



    #741130

    ewike

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Być moze będę eksperymentować na dziecku znajomych właśnie skończyła 4 latka i jej rodzice bardzo by chcieli ja jestem ciut bardziej sceptyczna, chyba najpierw musimy się lepiej poznać, ona musi mnie zaakceptować i własciwie to nie wiem co jeszcze. Jestem przyzwyczajona do troche większych dzieci . Uczyłam już 6 latków i to sprawiało radość i mnie i dzieciakom

    Ewa i Przemek (15.07)

    #741131

    agat79

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Powiem tak: jezeli tak szkola dla 4-latkow jest podobna do polskich przedszkoli i zerowek, tzn. bawiac sie dzieci sie ucza, to czemu nie. Co do obowiazkowosci uczeszczania do takiego objektu, to tez bym polemizowala, powinien rodzic miec mozliwosc wyboru, czy posylac dziecko na takie zajecia, czy tez nieSa dzieci, ktore tak szybko sie rozwijaja, ze fajnie jest, gdy istnieje taka instytucja, ze w formie zabawy uczy sie czytac pisac i liczyc. Natomiast jezeli jest to szkola, jak zwykla szkola, to mysle, ze jest to poroniony pomysl, bo coz taki 4-latek zrozumie, ze ma siedziec w lawce pare godzin i juz. Jezeli chodzi o j. obce, to tez jestem w podobnej sytuacji. Mieszkamy w niemczech, obydwoje jestesmy polakami, ale bedziemy sie starac uczyc Olivke poslugiwac sie dwoma jezykami. Na poczatku, wiedomo, bedzie mowic lepiej po polsku, chociaz bedziemy tak robic, zeby umiala okreslic jakies rzeczy w dwoch jezykach. Pozniej, jak juz pozniej pojdzie do przedszkola, to sie wszystko wyrowna, i bedzie sie poslugiwac biegle dwoma jezykami. Znamy to z doswiadczenia znajomych, bo nie jestesmy jedyni tu w takiej sytuacji, a wiemy ze dzieci znajomych wspaniale sobie z tym poradzili

    #741132

    anastazja

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Szkola dla maluszkow w wieku 2 lat jest jakby przedszkolem , natomias ta od 4 lat jest juz normalana obowiazkowa szkola „czyli polska pierwsza klasa „. Tu jednak „podstawowka” jest nieco inna . Dzieci nie nosza zeszytow i ksiazek a lekcje odrabiaja w szkole … ale tak czy inaczej to jest to szkola podstawowa, chociaz nauka jest bardziej w formie zabawy .

    Jagodzia 01.08.03

    #741133

    kantalupa

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Hej,
    No tylko wypada sie cieszyc! Taki dzieciaczek jest jak gabka, wszystko chwyta intuicyjnie, a „nauka” u maluszkow ma niewiele wspolnego z nauka, jaka my znamy z polskich szkol. Zobaczysz, Twoja Jagodzia bedzie nabywac jezyk niemal jak odruch, bo czterolatek jeszcze sie tak uczy.
    Jestem calym sercem za eksponowaniem dzieciaczkow na obce jezyki jak najwczesniej. Sama niedlugo zostane mama, jestesmy malzenstwem mieszanym a mieszkamy w „trzecim” kraju. I mam wieeeelka nadzieje, ze moj Adas w naturalny sposob wyrosnie na dziecko trzyjezyczne.
    Pozdrawiam.



    #741134

    kamelia

    Re: Maluchy a jezyki obce

    A to mnie zainteresowałaś… W jakim kraju? Pochwal sie… 🙂

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #741135

    kantalupa

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Maz jest Amerykaninem, a mieszkamy w Slowenii. Zeby bylo weselej, na samej granicy wloskiej, wiec rownie czesto slychac tutaj wloski… Eh, a ja w dziecinstwie tylko po polsku i po polsku…
    Pozdrawiam.

    #741137

    Anonim

    Re: Maluchy a jezyki obce

    W polskich przedszkolach tez dzieci ucza sie jezykow i wielu przedszkolach sa one obowiazkowe,oprocz tego 5-6 latki ucza sie liczyc,pisac itp.

    Moim zdaniem powinnas sie cieszyc,dziecko w tym wieku chlonie wszystsko jak gabka wode,jest ciekawe swiata i zadne wiedzy i zaspokojenia swoich pytan.
    Wazne by nie bylo do niczego przymuszane,czyli by nauka byla w formie zabawy,a taka napewno bedzie,bo napewno te dzieci nie siedza w lawkach:)

    Nelly i Hubert 23.02.03

    #741138

    kamita

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Wydaje mi sie, ze dla dzieci nauka kolejnego jezyka w wieku czterech lat nie jest zbyt uciazliwa. Nasza Gaia bedzie dwujezyczna (maz Wloch; mam nadzieje, ze moje wysilki nie pojda na marne), a dodatkowo mam zamiar jak najwczesniej zaczac ja uczyc rowniez angielskiego. Takie maluchy sa naprawde jak gabki, chlona wszystko (i niestety nie tylko te rzeczy, ktore bysmy chcieli). A przy okazji chcialam sie Ciebie zapytac, czy jestes konsekwentna i mowisz do Jagody tylko po polsku, czy mieszasz? Bo ja staram sie tylko po polsku (na razie Gaia ma dopiero pol roku, wiec jeszcze nie wiem, jakie beda efekty). Problem tylko w tym, ze rzadko jestem w Polsce (srednio dwa-trzy razy do roku) i obawiam sie, ze beda miala zbyt malo ksiazeczek i filmow dla malej, bo jakby nie bylo lecac samolotem nie moge zabrac ze soba calej ksiegarni z Polski, a zamawianie internetowe wydaje mie sie dosc drogie (nie mowiac juz o braku mozliwosci obejrzenia towaru). A wg ksiazki o dwujezycznosci u dzieci, ktora niedawno czytalam, nalezy mowic tylko w wybranym jezyku. Jak sobie radzisz?
    A co do obowazku chodzenia do szkoly w wieku 4 lat, to chyba faktycznie wczesnie, tutaj maluchy zaczynaja w 6 roku zycia. Ale powiem ci na pocieszenie, ze holenderscy rowiesnicy nastoletnich Wlochow sa duzo bardziej dojrzali, a znajomoscia jezykow przerastaja ich o trzy glowy (tutaj malo kto umie cos wydukac po angielsku). Tutaj dopiero teraz zaczyna sie przywiazywac do tego wage (na szczescie dla Gai) i wprowadza sie jeden jezyk obcy w szkole podstawowej (ale nie pamietam, czy w pierwszej czy w trzeciej klasie).
    Pozdrowienia.

    Kamila i Gaia (09/06/2004)



    #741139

    anastazja

    Re: Maluchy a jezyki obce

    A co Kamelio ciekawa bylas czy dziecko jest biale czy czarne OJ , oj …. dzieci , to dzieci … ale i Ty pewnie tak uwazasz …
    Ps. A co tam wogole u Ciebie (u Was) napisz na priwa , bo ja ciekawa jestem

    Pozdrowionka

    Jagodzia 01.08.03

    #741140

    kamelia

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Ale masz pomysły!!! Zielone!
    Ja po prostu chcę podróżować! Nawet do III świata…
    Napisze na priva wieczorkiem, jak mąż pozwoli…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003



    #741141

    anastazja

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Jak pisalam wyzej Jagodzia pojdzie do szkoly „przedszkola” jak bedzie miala ponad 2 latka a do „szkoly” jak bedzie miala cztery lata. Sama napisalas , ze dziecko nic nie traci , i pewnie tak jest ,ale my nie mozemy byc o tym „swiecie””przekonane , bo nie jestesmy w skorze wlasnych dzieci , mozemy tylko przypuszczac. Napisalas rowniez , ze bedzie sie uczyl jezykow obcych ( czyli powiedzmy np. niemieckiego) ale to bedzie kiedys …. Jagoda nie ma wyboru … bedzie dzieckiem 2 jezycznym ( bo rodzice tacy sa, a ich sie nie wybiera ) a do tego dojdzie 3 jezyk … w wieku 4 lat … moge miec tylko nadzieje , ze jej to wyjdzie i nie nabawi sie „awersji” na szkole

    Pozdrowionka serdeczne

    Jagodzia 01.08.03

    #741142

    anastazja

    Re: Maluchy a jezyki obce

    Buhaha Pomysly to mam !!! byc moze sa i nawet zielone ale moze jak juz o podrozowaniu , to zacznij od Rotteramu a 3 swiat , moze poczekac
    Czekam na priva

    Buziory

    Jagodzia 01.08.03

    #741143

    mimmi

    Re: Maluchy a jezyki obce

    A mnie sie wydaje, ze wiek jest odpowiedni. Na pewno te dzieci nie ucza sie z ksiazki tylko w formie zabawy. Im wczesniej tym lepiej, bo dziecko ma wieksza szanse poslugiwac sie jezykiem bez akcentu. Tym bardziej, ze w pewnym wieku (tak jak nasze pokolenie zaczynalo nauke w 4 klasie- wtedy to juz b. pozno) aparat mowy nie jest juz na tyle elastyczny, zeby zalapac i wymowic wszystkie niuanse jezyka. Mam za rok gdzies zamiar poslac synka przynajmniej na osluchanie sie z jezykiem. Choc z drugiej strony na studiach (jezykowych) mialam do czynienia z wykladowcami polskimi ktorzy mowili w danym jezyku bez akcentu (potwierdzali to native speakerzy) choc zaczynali nauke pozno.

    Aga i Michałek (17.10.03.)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close