Mały złodziej

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #116188

    eiffla

    Kilka dni temu trzeba było kupić do szkoły dzieciom patyczki do liczenia. Nastepnego dnia moj dzieć wyjął je na lekcji przy ławce, odwrócił się i za chwilę patyczków nie było. Pytał dziecka z ławki czy widział je. Dziecko owo powiedziało że nie. Po południu wiec musiałam kupić drugie, pomysłałam zgubione trudno…

    Nastepnego dnia okazało się, że to dziecko z ławki rąbneło. Matka chciała oddac pieniądze, ale nie chciałam bo to niewielka suma, nie warto sobie myślę. Ale spodziewałam się, że matka zwróci się do swojego żeby oddało mojemu te patyczki, ale matka schowała do plecaka i tyle widziałam. Potem mówię mojemu dziecku ze wiem kto ukradł mu te patyczki, on sie zdziwił bo pytał czy osoba z ławki czy widziała jego patyki ale powiedziała mu ze nie. Kłamała w żywe oczy, matke powiedziała ze dostała od mojego a mojemu powiedziała ze nie wie gdzie są. Matka wie ze wzieła bez pozwolenia, moj któryś dzień z kolei prosi aby mu je w końcu oddała, ale schodzi tak cały tydzień.

    Głupie patczki ale nerwa mam, bo musiałam kupić w sumie dwa opakowania i wychodzi na to ze jedno nie swojemu dziecku! Ponadto chodzi o fakt kradzieży w naprawde młodym wieku i perfidne kłamstwa.
    Nie chce odpuszczać tematu, ale nie wiem jak zagrać teraz, czy poinformować o fakcie panią (że dziecko nie oddaje skradzionego przedmiotu- nie wspominając o przeprosinach) czy spytać matkę kiedy w końcu jej dziecko odda mojemu te patyki.
    Poradźcie coś po powiem szczerze pierwszy raz mam taką sytuację a nie chce robić wojny:Niepewny::Niepewny::Niepewny:

    #5402954

    telimena

    Ale mama tego dziecka zaproponowała że Ci za nie zapłaci – powiedziałaś że nie trzeba – to przyjęła że patyczki były prezentem, wymuszonym, ale prezentem bo kasy za nie nie chciałaś…

    Dlaczego mając matkę, dziecko i patyczki nie zażądałaś zwrotu?



    #5402955

    eiffla

    Zamieszczone przez telimena

    Dlaczego mając matkę, dziecko i patyczki nie zażądałaś zwrotu?

    ano właśnie… ta sytuacja tak mnie zaskoczyła, że nie pomyślałam.. Dopiero w domu na spokojnie to przemyślałam (kasy nie chce i to podtrzymuję), ale czemu mam nie prosić o zwrot przedmotu. Tzn. moje dziecko może prosić o zwrot przedmiotu kol. z ławki, jakby bez udziału rodziców.

    #5402956

    figa

    Zamieszczone przez Eiffla
    moje dziecko może prosić o zwrot przedmiotu kol. z ławki, jakby bez udziału rodziców.

    Tego to ja już kompletnie nie rozumiem.
    Nie poradziłaś sobie w tej sytuacji (trudno, zdarza się, nie ma o co w końcu drzeć szat),
    więc posłużysz się dzieckiem, żeby odzyskać patyczki za kilka pln?

    Chcesz zwrotu – poproś matkę o zwrot. Sama.

    #5402957

    marnat

    Ja zapewne też byłabym w szoku i rozumiem, że mogłaś ‚na gorąco’ zapomnieć zażądać zwrotu.
    Poprosiłabym wychowawczynię o kontakt telefoniczny do mamy dziecka
    i zadzwoniła do niej z prośbą od zwrot skradzionych patyczków.
    Dziecko może zapominać oddać. Ale po telefonie do rodzica patyczki powinny zostać Wam zwrócone.

    #5402958

    jaga

    A ja zapytam tak – pewna jesteś, że było tak, jak opisujesz? Widziałaś to? Czy znasz historię z opowiadania swojego dziecka, podobnie jak tamta kobieta ją zna z opowiadania swojego? Może np. tamten zapytał: „co masz? mogę?”. a Twój odpowiedział: „weź sobie”, nawet nie myśląc, że tamten weźmie „na zawsze” (a tamten pomyślał, że dostał w prezencie)…… zawiłe, ale możliwe. A z dzieciakami różnie jest – mogą kłamać, mogą też zwyczajnie się nie zrozumieć. Tamta mama ma tak samo prawo wierzyć swojemu dziecku, jak i Ty. Powiedziałabym: trudna sprawa.



    #5402959

    -flo

    A ja myślę, że mleko się już wylało i nie ma sensu teraz tego rozgrzebywać bo wyjdzie jakaś afera o pierdołę w sumie.

    Myślę, że najlepszą okazję miałaś załatwić sprawę kiedy mama tego dziecka chciała Ci zwrócić kasę. Szczerze mówiąc też bym chyba zrozumiała, że to prezent jest. Gdybyś powiedziała wtedy, że nie chcesz pieniędzy a zwrot patyczków to zupełnie inna sprawa.

    Teraz dzwonienie do tej mamy i pytanie kiedy wreszcie zwrócą Wam te nieszczęsne patyczki może być ośmieszające lekko. Ja bym się nie bawiła w takie rzeczy za przedmiot wart kilka zyli.

    To mogło być po prostu jedno wielkie nieporozumienie. A co do dziecka z ławki – nie wiesz czy nie miało pogadanki z matką o tym, że nie można przywłaszczać sobie cudzych rzeczy …

    #5402960

    klucha

    Zamieszczone przez Eiffla
    Kilka dni temu trzeba było kupić do szkoły dzieciom patyczki do liczenia. Nastepnego dnia moj dzieć wyjął je na lekcji przy ławce, odwrócił się i za chwilę patyczków nie było. Pytał dziecka z ławki czy widział je. Dziecko owo powiedziało że nie. Po południu wiec musiałam kupić drugie, pomysłałam zgubione trudno…

    Nastepnego dnia okazało się, że to dziecko z ławki rąbneło. Matka chciała oddac pieniądze, ale nie chciałam bo to niewielka suma, nie warto sobie myślę. Ale spodziewałam się, że matka zwróci się do swojego żeby oddało mojemu te patyczki, ale matka schowała do plecaka i tyle widziałam. Potem mówię mojemu dziecku ze wiem kto ukradł mu te patyczki, on sie zdziwił bo pytał czy osoba z ławki czy widziała jego patyki ale powiedziała mu ze nie. Kłamała w żywe oczy, matke powiedziała ze dostała od mojego a mojemu powiedziała ze nie wie gdzie są. Matka wie ze wzieła bez pozwolenia, moj któryś dzień z kolei prosi aby mu je w końcu oddała, ale schodzi tak cały tydzień.

    Głupie patczki ale nerwa mam, bo musiałam kupić w sumie dwa opakowania i wychodzi na to ze jedno nie swojemu dziecku! Ponadto chodzi o fakt kradzieży w naprawde młodym wieku i perfidne kłamstwa.
    Nie chce odpuszczać tematu, ale nie wiem jak zagrać teraz, czy poinformować o fakcie panią (że dziecko nie oddaje skradzionego przedmiotu- nie wspominając o przeprosinach) czy spytać matkę kiedy w końcu jej dziecko odda mojemu te patyki.
    Poradźcie coś po powiem szczerze pierwszy raz mam taką sytuację a nie chce robić wojny:Niepewny::Niepewny::Niepewny:

    ty wiedziałaś o kradzieży
    ona o prezencie
    myślę że samo zapytanie się już ile ma ci zapłacic za te patyczki znaczy iż kobieta się poczuła.
    To ty ją powinnaś poinformowac o tym że zaszła pomyłka podczas waszej ostatniej rozmowy.

    swojego dziecka już bym nie mieszała, tym bardziej że rozmawiałaś osobiście z matką
    może wyjść jeszcze wieksze nieporozumienie niż jest.

    twój będzie żądał oddania
    tamten nie odda, poskarży sie pani, że kolega najpierw dał w prezencie, że jego mama chciała zapłacić, że druga mama (ty) nie przyjęła pieniedzy – co za tym idzie w oczach innych będzie wiadomo że wiedziałaś o podarowaniu patyczków, a teraz chce żeby mu oddać.
    Postawisz swojego dzieciaka w niezręcznej sytuacji, która może obrócić się przeciw niemu. A dzieci rózne są, mogą mu potem dokuczać.

    więc lepiej załatw to sama jeżeli nie chcesz tak tego zostawić.
    i nie z panią wychowawczynią tylko z matką chłopca

    #5402961

    eiffla

    Zamieszczone przez -Flo-
    A ja myślę, że mleko się już wylało i nie ma sensu teraz tego rozgrzebywać bo wyjdzie jakaś afera o pierdołę w sumie.

    No własnie wiem i tego nie chce. Ale niesmak mi pozostał.. Przy mnie dziecko matce kłamało. Ale może faktycznie potem była rozmowa w domu. Pewności nie mam. Pozostaje mi wierzyć że jednak była…

    #5402962

    pasiasta

    Mam nadzieję, że przy dziecku nie używałaś słów kradzież i złodziej?:Niepewny:



    #5402963

    ciapa

    Zamieszczone przez Pasiasta
    Mam nadzieję, że przy dziecku nie używałaś słów kradzież i złodziej?

    :Niepewny:

    Wyjęłaś mi to z ust

    f[I]akt kradzieży w naprawde młodym wieku i perfidne kłamstwa.
    [/I]Nooo robi wrazenie…
    To tylko dziecko, może po prostu strasznie chciało takie mieć patyczki i się wkręciło

    Ukradłam w młodym wieku kolorową gumkę koleżance i strasznie kłamałam, ze to nie ja – wyrosłam na ludzi:)

    Olałabym patyczki, przy powtarzających się sytuacjach porozmawiałam z matka dziecka lub panią z klasy w zależności od tego, która zrobiłaby na mnie większe wrażenie normalnosci

    #5402964

    eiffla

    Zamieszczone przez Pasiasta
    Mam nadzieję, że przy dziecku nie używałaś słów kradzież i złodziej?:Niepewny:

    no oczywiście że nie..



    #5402965

    klucha

    Zamieszczone przez ciapa
    Wyjęłaś mi to z ust

    f[I]akt kradzieży w naprawde młodym wieku i perfidne kłamstwa.
    [/I]Nooo robi wrazenie…
    To tylko dziecko, może po prostu strasznie chciało takie mieć patyczki i się wkręciło

    Ukradłam w młodym wieku kolorową gumkę koleżance i strasznie kłamałam, ze to nie ja – wyrosłam na ludzi:)

    Olałabym patyczki, przy powtarzających się sytuacjach porozmawiałam z matka dziecka lub panią z klasy w zależności od tego, która zrobiłaby na mnie większe wrażenie normalnosci

    patrz a ja ołówek
    ja miałam taki drewniany zwykły, ona chiński kolorowy i to z gumką.
    w domu miałam straszne wyrzuty sumienia ale przede wszystkim bałam się że się wyda.
    ołówek wyrzuciłam za okno ze strachu
    to było w 1 klasie SP 🙂

    #5402966

    ciapa

    hehehe Klucha, ja gumkę też wyrzuciłam 😀
    A jak się bałam

    ….
    Naprawdę, wrzućmy na luz
    Jak zobaczyłam tytuł to mnie zmroziło
    To tylko dzieci
    Mają prawo do pomyłek naprawdę jeszcze tak wiele ich przed nimi
    Nie stygmatyzujmy ich od razu epitetami typu złodziej, nie narażajmy na wstyd
    Nie patrzmy na nich przez pryzmat naszej dorosłości
    Czasami pragnienia biorą górę
    Nie maja na tyle rozwiniętej moralności ani hamulców aby zapanować nad impulsami
    A kłamstwo służy ochronie przed karą

    Ja postąpiłabym w tej sytuacji zupełnie inaczej
    Na pewno nie mówiłabym mojemu dziecku, że to jego kolega z ławki ukradł patyczki i nie nasyłałabym na „złodzieja” w celu odzyskania patyków
    A może tamten młody nie ma juz tych patyczków i przezywa dramat strachu?

    #5402967

    gobin

    Zamieszczone przez Jaga
    A ja zapytam tak – pewna jesteś, że było tak, jak opisujesz? Widziałaś to? Czy znasz historię z opowiadania swojego dziecka, podobnie jak tamta kobieta ją zna z opowiadania swojego? Może np. tamten zapytał: „co masz? mogę?”. a Twój odpowiedział: „weź sobie”, nawet nie myśląc, że tamten weźmie „na zawsze” (a tamten pomyślał, że dostał w prezencie)…… zawiłe, ale możliwe. A z dzieciakami różnie jest – mogą kłamać, mogą też zwyczajnie się nie zrozumieć. Tamta mama ma tak samo prawo wierzyć swojemu dziecku, jak i Ty. Powiedziałabym: trudna sprawa.

    zakładasz z góry że Twojego dziecko kłamie? Tak to odbieram. Fajnie jak by każdy w dobrej wierze mówił o kłamstwie i kradzieży. świat był by lepszy
    Prawda jest taka dziecko obce ukradło Twojemu synowi patyczki one mogą kosztować i 1 zł.faktem jest ze to kradzież, więc nawet jak by one miały kosztować 2 gr to powinno oddać dziecko te pieniądze/przedmiot, przeprosić. Dziecko nie rodzic !!!!!
    Eiffla nawet jak to były grosze w mojej ocenie to dziecko powinno oddać osobiscie czy pieniądze czy przedmiot zabrany

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close