Mam go już dość!!!

A kogo? Mojego męża oczywiście. To potworny egoista, dla którego najważniejsze jest dobro jego dupy. Wiecznie ma do mnie pretensje, a to że nie posprzątane, a to że nie wyprasowane, a to musi zawieźć dzieci do babci, jak ja idę do pracy. A ja? Miałam iść na wychowawczy, ale od stycznia pracuję 2 dni w tygodniu i zamiast wychowawczego skorzystałam z obniżenia czasu pracy na pół etatu. To jest moja odskocznia od ciągłego siedzenia w garach, pieluchach, bajkach, katarach i w przedszkolu. A on ciągle ma do mnie pretensje. Dzisiaj od rana wydzwaniał do mnie, że mam skończyć z pracą, bo on nie daje sobie rady zawieźć dzieci do babci i do przedszkola.
poza tym między nami jest beznadziejnie…z dnia na dzień mam go bardziej dość, a dzisiaj powiedziałam mu, że chyba się spakuję i na jakiś czas pojadę do rodziców…co mam robić?

Gosia, Zuzia 2 lata i Marta 8.05.05

28 odpowiedzi na pytanie: Mam go już dość!!!

erica2006-04-25 08:04:27

Re: Mam go już dość!!!

oj Gosiu, wczoraj ja, dzisiaj Ty. Słońce świeci, a my doły łapiemy. Ta zimowa depresja powinna już się skończyć. Doskonale wiem co czujesz. bo mamy chyba takiego samego męża. Ja się wczoraj pogodziłam. Zyczę Ci tego samego. Nasi biedni, zapracowani, umęczeni życiem i dziećmi mężowie może w końcu się zmienią. Oby! A jak ulży Ci wyjazd do rodziców, to jedź na długi weekend. Odpoczneisz, mąż zatęskni i znów będzie świeciło nad Wami słoneczko. Czego Wam strasznie życzę!
p.s. kup coś sobie:) Ja poprawiłam sobie wczoraj humor nowymi jeansami!
Buziaki!

erica i Dawcio 15.10.04

narcowa2006-04-25 09:12:08

Re: Mam go już dość!!!

spakowac sie i wyjechac..krotka terapia wstrzasowa dobrze mu zrobi..ale nie kontaktujcie sie ze soba w tym czasie..my po narodzinach Nataki mielismy taki kryzys..miszkalismy wtedy u mouch rodzicow..on sie wyprowadzil na jakis czas…potem ja przenioslam sie do naszego mieszkanka..no i zmienil sie…ale tez czasem mam go dosc!!!!
Magda,Natalka

2006-04-25 11:30:49

Re: Mam go już dość!!!

powiem Ci tyle, ze nie od dzisiaj wiem, ze Wam sie nie uklada – już od dawna dajesz sygnały na forum…
Dltego byłam zdziwiona, ze w takim ‘chybotliwym’ zwiazku świadomie starałas sie o drugie dziecko itd…
nie wiem co Ci doradzić…
widzę tylko tyle, ze Ty sama nie wiesz czego chcesz, nikt za Ciebie nie podejmie tak waznych decyzji życiowych!!
Rozumiem, że Ci cieżko, ale po co widzac jaki on jest (+CI Twoi tesciowie) pakowałas sie dalej w ten zwiazek? nie wiem…
moze Cię uraziłam, ale po prostu z jednej strony od 3 lat na niego narzekasz i oczekujesz nie wiem czego…
Możemy Cię tu pocieszyć, Ale Boże bron, nie rozwiazemy za Ciebie problemu!


POZDRAWIAM 🙂 bruni

nena752006-04-25 11:58:27

Re: Mam go już dość!!!

Moim zdaniem “terapia szokowa”, czyli tymczasowa wyprowadzka na nic się nie zda a może jeszcze pogorszyć sytuację…
A może dlatego, że jak piszesz między Wami jest coraz bardziej beznadziejnie on próbuje w ten sposów się bronić?? Może kiedy byłaś w domu było lepiej? radośniej, szczęśliwiej? A odpowiedziałaś sobie na pytanie co tak najbardziej irytuje Cię w Waszym związku, w Twoim mężu? a czy spytałaś się go dlaczego sie tak zachowuje w stosunku do Ciebie? Jakoś mi się nie chce wierzyć, że przez 2 dni w tygodniu kiedy Ty pracujesz on ma problemy z zorganizowaniem dojazdu z dziećmi do przedszkola i babci (chyba, że musi jeździć z każdym do innej części miasta). Może ma jakieś problemy w pracy a przez to co się dzieje zamknął się w sobie?
Może to się wydać naiwnie proste, ale dla mnie podstawowym problemem jest tutaj brak rozmowy i chyba nawet brak chęci do rozmowy.

Wioletta i Tomek 2 l. i 5/12

abcdefg2006-04-25 12:12:58

Re: Mam go już dość!!!

Zobacz, co napisalam erice w jej watku pt. “moj zal” – to naprawde dobry sposob kiedy coraz trudniej sie porozumiec.

Pozdrawiam ja i moj Mateusz ’05

gonia232006-04-25 12:34:53

Re: Mam go już dość!!!

sama sobie czasami zadaję pytanie, po co ja się w ten związek wpakowałam…
a co do drugiego dziecka – jak mieliśmy jedno dziecko to było naprawdę ok. wiadomo, że zdarzały się nieporozumienia i o tym pisałam na forum – czasami będąc w lepszym, czasami w gorszym nastroju. Ale nic nie zapowiadało takiej katastrofy jak jest teraz
Czego oczekuję – sama nie wiem, może rzeczywiści masz rację, że nikt za mnie nie podejmie takich decyzji. ale chcę być pewna, że moja decyzja będzie najlepsza z możliwych w mojej obecnej sytuacji. Teściowie to już inna śpiewka – nie mieszkam z nimi, mój mąż zna mój stosunek do nich, kontakty są służbowe.
Ech, wiem, że nikt za mnie tego problemu nie rozwiąże, ale możliwość wygadania się jest dla mnie bardzo ważna.
Pozdrawiam

Gosia, Zuzia 2 lata i Marta 8.05.05

dorotka12006-04-25 12:38:15

Re: Mam go już dość!!!

Jedz – odpoczniesz troche od niego i on od Ciebie- nam to pomaga:) i to wcale nie jest w jakims tam zlym znaczeniu – po prostu macie duzo obowiązków, a malo pomocy i to bardzo moze zaciazyc na zwiazku. Warto zlapac oddech.

Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

erica2006-04-25 14:27:13

Re: Mam go już dość!!!

poluś, no nie jest tak? Tu przecież ironizowałam. Jeśli mąż Gosi zajmuje się tyle dziećmi, co mój, to jest faktycznie biedny, zapracowany, umęczony życiem i dziećmi:) Nie sądzisz?:))

erica i Dawcio 15.10.04

2006-04-25 15:15:21

Re: Mam go już dość!!!

to samo ja – radykalnie, wrecz awanturniczo załatwiam wszelkie wyłamywanie sie od obowiazków domowych chłopa – a ma ich mniej ode mnie, ale zawsze…
1. po pracy nie ma ze zmeczony – zajmuje sie Filipem, potem go kąpie i usypia…
2. jak potrzebuje w domu miec swiety spokój w weekend (posprzatac , ugotowac, odpoczac) chłopaki jadą na dzialke
3. nigdy nie traktowałam ulgowo męża jesli chodzi o zmiany pieluchy , karmienie butlą itp…
4. chetnie dziele sie takimi obowiazkami jak:
odkurzanie, zmywanie, wyprowadzanie psa i wynoszenie smieci, scielenie łozka (w zasadzie to obowiazki mojego meza)
5. nigdy nie dziele sie takimi obowiazkami jak:
mycie kibli, tzn. łazienek, podłog, okien, pranie, prasowanie…
6. reszte obowiazków wykonujemy na przemian jak nam sie akurat chce i czasem sie w swoich obowiazkach wyreczamy…

gdyby wszystko – dziecko, dom , pies były na mojej głowie zwyczajnie dostałabym szału!!
dodam, ze moj mąz tez pochodzi z domu, gdzie kobiety były od roboty a panowie od “lektury” i grzania kanapy po pracy:)

buxka


POZDRAWIAM 🙂 bruni

women2006-04-25 18:52:34

Re: Mam go już dość!!!

Doskonale Cię rozumiem – wspieram i dodaję otuchy!!!!!! Jesteś silna!!! Dasz radę!!!

gonia232006-04-26 05:29:43

Re: Mam go już dość!!!

Pola, ale ja nie chciałam mieć drugiego dziecka, żeby załatwiło moje małżeńskie problemy. Po prostu zanim zaszłam w 2 ciążę problemy te nie były jakieś wielkie i nie do pokonania! Gdyby było tak jak teraz to w życiu nie pakowałabym się w takie bagno

Gosia, Zuzia 2 lata i Marta 8.05.05

gonia232006-04-26 05:44:40

Re: Mam go już dość!!!

wiesz, mój co prawda nie twierdzi, że jest zapracowany i umęczony życiem. Jak przychodzi do domu to owszem zajmuje się dziećmi, ale to jest zazwyczaj 1-2 godz., bo potem idą spać. Najgorsze problemy są z tymi porankami, kiedy już od rana doprowadza mnie do szału swoimi komentarzami i w przypadku jakichkolwiek wyjazdów.
Największy żal mam o jego stopsunek do mnie – i to jest największy problem. Dziewczyny, myśmy przed ślubem mieszkali ze sobą jakies 3 lata, ale w Warszawie, z dala od jego rodzinki. I było naprawdę super. Nie miałam żadnych podejrzeń, że coś będzie nie tak.
A teraz jest tak, że j amuszę dostosowywać swoje życie do jego planów – bardzo często są sytuacje, że on mnie informuje że nie wróci do domu, bo właśnie jedzie na ognisko z bratem, czy też brat poprosił go o coś tam i musi z nim jechać, czy tak jak wczoraj – pojechał z bratem na zakupy do warszawy – i nie interesuje go to, że ja też moge mieć jakieś plany – po prostu z natury rzeczy ja mam się zająć dzieciakami!!!O wszystkim dowiaduję się ostatnia!
Jego brata to już nie cierpię, bo wyprowadził się od żony 8 lat temu i do tej pory nie stać go na zrobienie radykalnego ruchu – albo do niej wracam albo rozwód. On tylko po prostu żeruje na mojej rodzinie – wieczorki przy grillu, piwku, jak gdzieś mamy jechać z dzieciakami to zawsze się wpieprzy i jedzie z nami.
Dziewczyny, ja już po prostu mamtego dość i nie mam siły na jakies rozmowy, kombinowanie jak go zmienić itp. Po prostu mi sie już nie chce…

Gosia, Zuzia 2 lata i Marta 8.05.05

vieta2006-04-26 18:04:36

Re: Mam go już dość!!!

Pola udziel rąbka tajemnicy i powiedz jak widzisz podział obowiązków i partnerskie traktowanie?

kotagus2006-04-27 06:42:18

Re: Mam go już dość!!!

Czasami jest tak, że o ile pierwsze dziecko facet “jakoś” przeżył (;)), i wyglądało, że drugie też “pójdzie gładko”, to jednak nie jest tak, niestety… Jak wszystkie wiemy – dwoje dzieci to nie dwa razy więcej komplikacji życia, to wielokrotnie więcej. Mój maz niestety też sobie nie radzi z tym obciążeniem, może nie ucieka z domu w inne zajęcia, ale chodzi po tym domu wściekły i czepliwy, a wszystko przez to, że dzieciaki wiecznie chore, marudzace, protestujące itp. Niestety nie da się sprawdzić odporności faceta na “stres dzieciowy” i jego dojrzałości pod tym względem przed posiadaniem tychże… Bardzo tego załuję 😉

Mati 01.04 Marta 04.05

vieta2006-04-27 10:20:23

Re: Mam go już dość!!!

nie podpuszczam – jestem ciekawa co o tym myślisz..
a co w sytuacji gdy jedna osoba pracuje do późna np. do 20-22godź? w soboty też pracuje i zostaje tylko niedziela gdzie chce odpocząć po całym tygodniu..
Co ty na to?

natinka2006-04-27 11:29:24

Re: Mam go już dość!!!

I to jest niestety chyba smutna prawda 🙁

Nati i Kamilka 05.04.04 oraz Maleństwo

kotagus2006-04-27 14:00:32

Re: Mam go już dość!!!

W odpowiedzi na:


ale mozna nad ta odpornoscia pracowac. domyslam sie, ze maz potrafilby panowac nad swoimi emocjami (“chodzi po tym domu wściekły i czepliwy”) ale latwiej uznac, ze to po prostu niemozliwe 😛


Ech, kochana… n rozmów, n próśb (moich), n obietnic (jego) i nic… zadnych przemyśleń, zero pracy nad sobą.. Do wybuchu potrafi go doprowadzić ostatnio próba (nieudana) podania leku Marcie – krzyk, rzucenie z furią do zlewu strzykawki po leku, tekst “sama sobie podawaj” i OBRAŻONA ucieczka z miejsca zdarzenia. I co robić? Obrazić się (nie odzywać), powiedzieć mu, że idiota ;), no co???? Po chwili, jak mu przeszło, mówię, że przesadził, widzi to, nawet czasami przeprasza, o ile nie jest zacięcie przekonany o swojej racji typu “moja wina, bo to JA mu kazałam dać lek Marcie”. I co? Za moment wyprowadzi go z równowagi Mati, który np. odmówi siąścia na nocnik. Myślę, że gdybym robiła w domu wszystko sama nie było problemów, problemy się robię, gdy coś ma zrobić przy dzieciach i mu to nie wyjdzie – np. Marta wypluje lek. Ostatnio przeszedł samego siebie, Mati po moim wyjściu z domu zaczął strasznie kaszleć, kaszlał przez godzinę i w międzyczasie zwymiotował. Wróciłam po tej godzinie właśnie, w domu kataklizm, Mati zaryczany, usmarkany – a mój mąż OBRAZONY na mnie, że INTUICJA mi nie kazała wrócić do domu wcześniej!!!Że mogłam się domyślić, że Mati będzie kaszlał, a potem wymiotował! A jak już wróciłam to powiedział, że teraz on odpoczywa, bo się zestresował… To nic, że Matim trzeba się było dalej zajmować (inhalacje itp.), zostałam z tym sama (bo on swoje juz zrobił) – szkoda gadać…

Mati 01.04 Marta 04.05

qr-chuck2006-04-27 14:49:13

Re: Mam go już dość!!!

Akurat u mnie jest tak, że pracujemy “po równo” i dzieckiem mniej-więcej też się tak zajmujemy…
Ale chciałam o czymś innym:
Wydaje mi się normalne, że czasem się wychodzi z siebie i szlag człowieka trafia, że sobie z takim małym smarkiem nie może poradzić. Zdarza się to i mnie i mężowi – wtedy poprostu przekazujemy dziecko osobie, która aktualnie jest w lepszej formie. I już. I nikt nie ma pretensji, że “ten drugi” się zdenerwował.
A co do Twojej intuicji i tego, że powinnaś była wrócić wcześniej – na drugi raz spytaj się męża, co by to zmieniło. Mati by przestał wymiotować?
A co do dalszej akcji – tu akurat Twojego męża rozumiem, w takiej sytuacji też bym nie miała siły tego ciągnąć i oddałabym Aśkę tacie…
Porozmawiajcie może o tym, że takie problemy są normalne, że się denerwujemy, to też jest normalne, a co jest do dopracowania, to wasza wzajemna reakcja na reakcje drugiej osoby (zaplątałam się…). I że jeśli Ty tez nie zawsze potrafisz uporać się z opornymi maluchami…

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

vieta2006-04-27 15:49:17

Re: Mam go już dość!!!

b. mi się podoba twój tok myślenia!

dzięki!!!

gonia232006-04-28 05:42:44

Re: Mam go już dość!!!

święta prawda…widzę, że nie tylko u mnie nie jest różowo…po 2 dniach olewania go wreszcie wczoraj pogadaliśmy – powiedziałam mu wszystko, on mi też, na dzień dzisiejszy doszliśmy do porozumienia – obiceał przede wszystkim hamować swoje emocje i być mniej skoncentrowany na sobie. zobaczymy, co z tego wyjdzie. a jak sie nie odzywaliśmy to nawet posprzątał dom(!!!) i zajmował się dzieciakami – i jakoś mu korona z głowy nie spadła.

Gosia, Zuzia 2 lata i Marta 8.05.05

kotagus2006-04-28 06:41:19

Re: Mam go już dość!!!

Wiesz, trudno ot tak sobie wyjechać… Wyjazdów słuzbowych nie mam, na wyjazd przyjemnościowy musiałby mąz wyrazić zgodę, czyż nie?

Ale co jakiś czas miewam w weekendy takie szkolenia doskonalące w zawodzie. I wtedy, żeby móc na nie wyjść MUSZĘ zapewnić opiekę do jednego dziecka. Raz ściągałam naszą opiekunkę, raz “sprzedałam” Matiego mojej mamie… Raz nikt nie mógł przyjść, szkolenie było w miarę krótkie, i bardzo mi na nim zależało – facet się zgodził zostać z dwójką, niby wszystko było ok, ale jaka ostentacja po moim powrocie, jakie zmęczenie itp.

Wszystko dobrze co piszesz, ale JAKĄ METODĄ to wyegzekwować, skoro normalna, ludzka prośba to widać za mało?? Karać, nagradzać?? Kurcze, jak z dzieckiem a nie normalnym dorosłym facetem…

Mati 01.04 Marta 04.05

helenb2006-04-28 06:45:53

Re: Mam go już dość!!!

Moim sąsiadom nie pomogło i wręcz takie małe rozstanie na kilka dni przerodziło sie w separacje roczną a teraz rozwód…

Stasiu 14.01.05 i Kasia 27.12.2005

kotagus2006-04-28 06:54:25

Re: Mam go już dość!!!

W odpowiedzi na:


A co do dalszej akcji – tu akurat Twojego męża rozumiem, w takiej sytuacji też bym nie miała siły tego ciągnąć i oddałabym Aśkę tacie…


oddać i być może, ALE NA PEWNO nie siadłabyś sobie na fotelu z gazetką i patrzyła jak mąz się miota między nebulizatorem (inhalacje), odmierzaniem syropków, dzwonieniem do lekarza a pakowaniem dziecka w koc i wynoszeniem na chłodne powietrze.

Myslę, że sumienie by Ci na to nie pozwoliło. Przykładam do tego oczywiście własną miarę.
Wiesz, mąż daje Marcie w nocy butle, zazwyczaj śpię, ale czasami wyłapuję jakąś akcję np. Marta zrobi niespodziewanie kupę i mąż ją przewija. I JA ZAWSZE pytam czy mogę w czymś pomóc, przynieś itp. Czy wszystko w porządku. Bo to też moje dziecko i dzieje się coś nietypowego.
Tak jak z tym Matiego atakiem astmy, nie mogłabym sobie po prostu siedzieć, NAWET jeżeli wcześniejsza godzinę byłabym z tym sama! Na marginesie, przez tę godzinę gdy mnie nie było, mąż de facto nie zrobił nic – ani nie zadzwonił do lekarza, ani nie wpadł na to, żeby wyjść na chłodne powietrze. A wie to i telefon do lekarza też zna.

Mati 01.04 Marta 04.05

helenb2006-04-28 06:56:46

Re: Mam go już dość!!!

podobne sytuacje są u mnie w domu.Skąd ja znam te obrazy?…
Jak czytam ten wątek to dochodzę do wniosku,że wcale nie mam najgorzej na świecie z moim egoistą bo inne kobiety maja tak samo.Oni (prawie)wszyscy są tacy sami.Poza wyjątkami, których osobiście nie znam,tylko z opowiadań.

Stasiu 14.01.05 i Kasia 27.12.2005

helenb2006-04-28 07:03:28

Re: Mam go już dość!!!

U mnie by doszło do kataklizmu.Jstem przekonana,że teściowa (ta wredna małpa zresztą) zajęła by się dziećmi,bo zadzwoniłby po nią,a ja wyrodna matka może i nawet nie miałabym po co wracać do domu.

Stasiu 14.01.05 i Kasia 27.12.2005

qr-chuck2006-04-28 08:40:09

Re: Mam go już dość!!!

Chyba faktycznie sumienie by mi nie pozwoliło. Masz rację.
Jedyne co widzę w takim wypadku to nabrać powietrza w płuca i z całej siły krzyknąć ” do k… nędzy złap za telefon i zadzwoń do lekarza/ odmierz syropek” (lub co tam ten twój chłop może zrobić). Odradzam w takim przypadku proszenie ogólne “pomóż mi”/ “zrób coś” bo chyba nie wiedziałby za co się złapać.
I absolutnie nie w tonie “czy mógłbyś…” tylko od razy “zrób to czy to…”. Kiedyś wyczytałam w jakiejś durnej książce na temat tego, jak powinno sie rozmawiać z mężczyznami – właśnie chodziło o to mówienie wprost. Robiłam testy na kolegach ze studiów: np.: Stoi na stole kubek. Kolega jest w trakcie zaciekłej dyskusji z moją współspaczką. Proszę: “Boluś czy mógłbyś podać mi herbatę?” Boluś przytakuje “tak, tak…” i… rozmawia dalej. Mówię: “Boluś podaj mi kubek” i Boluś dalej rozmawia, ale równocześnie podaje mi herbatę… Sama nie chciałam wierzyć, że to aż taka różnica, ale sprawdziłam :D…

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

dorotka12006-04-28 10:09:06

Re: Mam go już dość!!!

no coz, jednym widocznie pomaga w zejsciu sie a drugim w rozstaniu – jesli w rozstaniu to czy warto bylo ciagnac taki zwiazek? Ja sadze ze nie ma sie co oszukiwac. Ale kazdy decyduje sam.

Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

fresz2006-04-29 13:35:21

Re: Mam go już dość!!!

[czerowny]Tak tu już jest z tymi naszymi chłopami

Myślę, że powinnaś z nim pogadać. Tak sam na sam. Może coś zrozumie. Jak nie to może faktycznie masz dobry pomysł z tym wyjazdem do rodziców. Jak zabraknie mu Ciebie i dzieci to może wtedy zrozumie że rodzina jest najważniejsza i trzeba sie dla niej poświęcić. Jednak pamiętaj, że do wszystkiego trzeba podchodzić bez emocji, zanim cokolwiek zrobisz 100 razy to przemyśl. W końcu ty sama najlepiej znasz swojego mężą !!!
Życzę Wam jak najlepiej !!!

Pozdrawiam Ania & KUBA

&

Znasz odpowiedź na pytanie: Mam go już dość!!!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
kolonie?????
Witam, Moje dziecko chce pojechać na obóz letni. Nie jest to obóz orgaznizowany przez biuro podrózy. Proszę poradzcie, co powinnam sprawdzić. Czy organizator powinien mieć jakieś uprawnienia? Dodam, że dzieci
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
w góry z dzieckiem
Oboje z mężem jesteśmy miłośnikami gór. W styczniu urodziła się nam córeczka i zamierzamy podróżować razem z nią. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wszędzie można z dzieckiem pojechać,
Czytaj dalej