mam kryzys

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #27367

    agusjot

    Jest mi po prostu źle. Siedzę z Kubusiem sama w domu i tak rozmyślam. Co ja sobą reprezentuję?
    Cztery lata temu skończyłam studia, prestiżowe, dostałam ofertę pracy poza Łodzią, a tu na miejscu był mój chłopak (teraz mąż i tata Kuby), który jeszcze się uczył i nie mógł się przenieść. Zrezygnowałam i pomimo pewnej presji rodziny zostałam. Zaczęłam pracę, ale nie na tyle satysfakcjonującą, by się do niej przywiązywać. Wyszłam za mąż, pomimo początkowych problemów udało się w końcu zajść w ciążę.
    W czerwcu tego roku urodził się nasz synek. Jestem na macierzyńskim, ale wiem, że jak wrócę, to nie mam żadnych perspektyw na dalszą pracę, dlatego planuję wychowawczy, nie wiem, na jak długo. Zawodowo czuję się przeżuta i wypluta. Znam trzy języki, a właściwie chyba znałam. Nie wykorzystywałam ich w pracy, tylko dla przyjemności chodziam na kursy. Teraz nie mam na to absolutnie czasu, a i sił na samodzielną naukę. Z absolwentki dobrych studiów, ze znajomością języków stałam się kurą domową.
    Jestem teraz mamą, tylko i aż mamą. Kocham Kubę ponad życie i uwielbiam się nim zajmować, ale po źle przespanej nocy i w taką pogodę chce mi się płakać. Wczoraj spotkałam kuzynkę, pięknie ubrana, makijaż…, a ja nie dałam rady już się umalować, bo spieszyłam się, a Kubuś chciał jeszcze jeść, a potem zrobił kupę i musieliśmy się jeszcze przewijać.
    Większość moich kumpeli nie ma jeszcze dzieci, wychodzą w weekendy, spotykają się gdzieś, mają na wszystko czas. A ja karmię synka piersią i jesteśmy nierozerwalnie złączeni wstęgą mleka. On już podnosi główkę, śmieje się. Wiecie, że trudno im zrozumieć, co czuję, jak uśmiecha się do mnie swoimi dziąsełkami…
    Jest mi źle. Mam takie ambiwalentne uczucia. Jak Rafał przychodzi z pracy, opowiada mi co słychać w świecie, to czuję się taka niepotrzebna. Nie zrozumcie mnie źle, Kuba to całe moje życie. Ale moje ambicje, aspiracje musiałam głęboko schować na później, a to boli.

    Aga i Kubuś (25.06.2003)

    #362818

    anies

    Re: mam kryzys

    no co Ty !!
    Głowa do góry, te koleżanki kiedyś będą miały dzieci (życzę im tego) a Ty wtedy pomyślisz: ja już po pieluchach…
    ja też mam pracę do du…
    wcale niechce mi się tam wracać i też idę na wychowawczy (chyba, bo nigdy nie wiadomo co sie stanie)
    do tego kończę teraz studia zaoczne i też żadnych perspektyw na dobra pracę
    ale nie jest źle, rośnie Nam nowe pokolenie, będzie żyło w nowej Polsce (europejskiej)… (hehehe)

    Agnieszka i Wojtuś (23.07.2003)



    #362819

    Anonim

    Re: mam kryzys

    Aga, spójrz na to w ten sposób – teraz masz w życiu rozdział pt. Dziecko, a potem przyjdzie czas na karierę 🙂 Wierz mi – można dostać świetną pracę i po urkopie macierzyńskim – ja jestem tego przykładem!
    Ale nie poprę Cię odnośnie makijażu – mnie też się czasami nie chciało, ale mobilizowałam się i opanowałam sztukę makijażu w minutkę 🙂 Czułam się o niebo lepiej niż bez :)))

    Kaśka z Natusią (18 miesięcy 🙂

    #362820

    agusjot

    Re: mam kryzys

    Dziś jest do dupy. Nawet na gg wlączyłam sobie zaraz wracam, żeby mnie nikt nie zaczepiał.
    Dzięki. Wczoraj w tv słyszałam dowcip:
    Stoi ojciec z synkiem w kolejce, przed nimi wielka kobita. Synek mówi – Tato, jaka wielka pani – na to ojciec: – Cicho, porozmawiamy o tym w domu.
    Za chwilkę synek znów: – Tato, ale ta pani jest wielka!
    ojciec: cicho, synku
    Za moment właczyła się kobicie komórka, tak: pi, pi, pi,
    Na to synek : Tato, tato!! Ta pani cofa!

    #362821

    ada77

    Re: mam kryzys

    Wiem co czujesz, ale ja myślę, że tak naprawdę to tylko chandra. Przecież jesteś piekną ( na pewno), inteligentną, wykształconą kobietą, która może robić zawodowo co tylko zechce, a nie robi tego teraz tylko z tego powodu, że piastuje swoje maleństwo. A przeciez i to nie lada zajęcie, o które modli się na świecie tysiące kobiet.
    Przecież języki przydadza Ci się nie tylko w pracy, którą już niebawem podejmiesz i to wcale nie musi być ta nieciekawa, ale także w podróżach, które jeszcze przed Wami. Jesteś wspaniałą mamą, masz w domu skarb, o jakim marzy przez lata wiele kobiet: walczą o dziecko rzucając pracę, wielkie miasta, tracąc wszystkie swoje pieniądze. A Ty ten skarb już masz, masz mężą, kapital w postaci wyksztalcenia, praktyki i szanse na świetną prace. A dzis wystarczy wstac z łóżka, wystroic synka, umalowac i ubrac siebie, iśc na spacer, do koleżanek, pokazac jaka jestes szczęśliwa i piekna, a pomysły i optymizm same przyjdą. A koleżanki pomyślą: „Boże, ona i pracowała, i ma udane małżeństwo, i cudnowne dziecko, i wykształcenie, więc znajdzie wspaniałą pracę. Cudowna kobieta. Sukcesu. A ja ? Kiedy mąż, kiedy dziecko, kiedy rodzina, kiedy to wszystko, podczas gdy tylko siedze w pracy?” Kazdy medal ma dwie strony, każdy zazdrości innym, podczas gdy sam jest obiektem zazdrości. Popatrz na siebie oczyma innych, zobaczysz po prostu ideał!!!I tak niech Ci zostanie…
    PS Ja wybrnęłam z sytuacji tak, że pracuję teraz w domu, cudowna opiekunka jest za ścianą z moim synkiem, zaglądam do nich co chwilkę, jestem mamą i pracuję, wychodza do świata, umalowana, ubrana. A potem z synkiem, którego z duma prezentuję z mina szcześliwej, spelnionej pod każdym względem kobiety. Pewnie, że nie zawsze tak jest, ale ..staram sie z całych sił i ty tez potrafisz!!!
    ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close