Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Nareszcie odważyłam podzielić sie z Wami moim problemem – Bo jak nie z Wami to z kim ???
Nie potrzebuje litości ani zrozumienia ale potrzebuje się tu wyżalić,wypisać, Buuuuuu…. :-((((
Mój problem tkwi w tym że nie potrafie zrezygnowac z palenia fajek.Pale 9 lat i co z tego że wiem że ciąża to najlepszy okres do rzucenia – jak na wiedzy się kończy !
Wiem jakie poważne konsekwencje ma palenie w ciąży – wiem- martwie się tym ,płacze po nocach i co…???…pale jeszcze więcej z nerwów…koło zamkniete.
Juz nie wiem co z tym robić.
Próbowałam już wszystkiego…ja po prostu bez fajek jestem strzępkiem nerwów.
Proszę nie potępiajcie mnie ,bo mam juz dosyc bycia TĄ NAJGORSZĄ… :-((( Bardzo kocham moją Fasolcie i strasznie się o nia martwie.

22 odpowiedzi na pytanie: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Oj, Kochana…pewnie,że Cię nie potępię, nie po to tu jesteśmy. Spróbuję Ci tylko powiedzieć, jak to było ze mną. Paliłam paczkę dziennie od….stu lat, nawet test ciążowy robiłam z fajką w zębach…a potem pomyślałąm sobie,że już nie wolno mi myśleć tylko o sobie,że teraz muszę myśleć za dwoje, do tego doszłą wizualizacja-wyobraziłąm sobie, jak palę, a dzidzia miota się tam w środku całą zaczadzona. Pomogło! potem kilka razy próbowałam sięgnąć po papierosa,ale nie smakowały mi po prostu, bo całą przyjemność palenia psuło mi wyobrażenie o moim cierpiącym dziecku. Do tego poczytałąm jeszcze, czym gorzi palenie…i juz koniec, nie palę! Co więcej, nie znoszę nawet śladu zapachu dymu!
Proszę, pomyśl o dzidzi i o tym, na co ją narażasz, wiem,że ciężko zerwać z nałogiem,ale musisz!!!
trzymam kciuki, jak coś to pisz na prive’a.

Monika i … (05.10)

kasiaiola Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

No wiesz… jak możesz mysleć o sobie że jesteś najgorsza… Jesteś wspaniałą osobą i będziesz wspaniałą matką. To że palisz nie zmienia faktu że bardzo kochasz swoje dziecko.
Pomyśl sobie że jesteś jedyną osobą która jest naprawdę ważna dla swojego dziecka… a nawet najważniejszą (póki dzidzia jest w brzuszku).
Dobrze że masz świadomość jakie konsekwencje ma palenie… Może kiedyś uda ci się rzucić papierowy… Ale to czy będziesz palić nadal czy nie, nie ma wpływu na miłość jaką obdarza cię twoje maleństwo…
Nie myśl o złych konskwencjach palenia, a może wtedy uda ci się mniej palić… W każdym razie nie powinnaś się katować złymi myślami… jak już ktoś gdzieś pisał nerwy w tym przypadku są dużo gorsze dla dziecka …
Pozdrawiam cię gorąco

Kasia mama Oli (17.09.2002)

rita25 Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Faktycznie jest to problem i nie będę ukrywać , ze jak widzę palącą babkę w ciąży to mnie krew zalewa, ale miało być bez morałów.Znam kobietę ,która paliła w czasie ciąży , a konsekwencje jej nałogu ponoszą do dziś jej dzieci.To moja mama.I chociaz bardzo ją kocham i sznuję to tego jednego nie mogę jej wybaczyć.Ja mam ogromne problemy z układem żylnym, przeszłam jedną operację , a po ciaży czeka mnie nastepna (jak tylko skończę karmić), a moja 15 letnia siostra ma ciągłe problemy z chorobami górnych dróg oddechowych, przez co jest co chwila na zwolnieniu i opuszcza zajecia w szkole.
zanim poddałam się operacji (groziła mi tkz.słoniowacizna-takie “kwadratowe nogi”) przebadało mnie wielu lekarzy.Nikt w mojej rodzinie nigdy nie miał problemow z zylakami, na moje pytanie co może być przyczyna takiego stanu lekarze pytali tylko ” A mamusia paliła w ciaży?-no to wszystko pani wie na ten temat”.
Wiem tez , że jest sporo kobiet , których dzieci sa całkiem zdrowe, mimo , że one same palły w ciąży.Ale to jest taka ruletka.
Piszesz , że ci cięzko,ale pomysl , jak ciężko ci będzie jesli Twoje maleństwo co 5 minut będzie chore na zapalenie oskrzeli, krtani czy gardła.
Spróbuj rzucić to cholerstwo,tak z dnia na dzień.Nie bój się, ze przytyjesz , bo i tak przytyjesz hi, hi.
Ja w kazdym razie trzymam za Ciebie kciuki!
rita25(14.07.2003)

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Wiem, że to tylko tak łatwo napisać… Ja też po kilku latach palenia rzuciłam fajki – z dnia na dzień. Tylko, że moja decyzja nie była związana z ciążą. Myślę, że dziecko w brzuchu byłoby jeszcze lepszą motywacją.
Spróbuj nie stwarzać takich sytuacji, gdzie sama Ci ręka sięga po fajkę. Zajmij się czymś. Chodź na spacery. Skub peski, żuj gumę miętową. Wszystko jest lepsze od peta w ustach. Nawet jeśli będziesz się objadać i przytyjesz więcej, to i tak będzie to lepsze dla dziecka niż rakotwórczy dym. I powiem jeszcze coś – niestety uważam, że w przypadku fajek, podenerwowanie związane z głodem nikotynowym będą mniej szkodliwe dla dziecka niż kłęby dymu tytoniowego. Pomyśl sobie jak wiele jest tam trucizn, chemii… Potworne.
Ps. Sama dobrze wiem jak trudno jest rzucić palenie. Sama próbowałam wiele razy zanim się udało… Powodzenia w walce z nałogiem.

Kamelia i Junior (-ka)
(14.10.2003)

cuciolo Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Po pierwsze nie rzucisz palenia wiec je ogranicz po drugie potrzebujejsz stalej kontroli lekarskiej po trzecie nie zadreczaj sie bo podjelas decyzje a psychika w ciazy i tak jest nadwyrezona. Powiem Ci ze moja mama bedac w ciazy ze mna palila jak smok nie wykonywala zadnych badan bo pierwsza ciaze przeszla dosyc ciezko i miala dosyc. Urodzilam sie mala ale zdrowa jak rybka i powiem ci w sekrecie ze sama pije codziennie kawe i czasem se chlapne winko, jestesmy tylko ludzmi a nie robotami z powiekszajaca sie macica. pozdr

anka plus groszkowa ( termin 24 czerwca)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Nie jesteś jedyną kobietą w ciąży która pali. Moja koleżanka paliła tez od bardzo wielu lat (jakoś tak jak Ty) i w ciąży nawet nie zamierzała przestać… Jej synek urodził się co prawda przed terminem, ale z tego co wiem wszystko z nim ok. Ty przynajmniej wiesz że nie powinnaś i próbujesz rzucić palenie – ona mnie zaskoczyła tekstem “a moja koleżanka rzuciła palenie i jej dziecko urodziło się z wadą” – to juz nic nie mówiłam…. Skoro ona widzi jakiś związek….
Pewnie zdrowiej by było rzucic palenie ale skoro Ci sie nie udaje… Tym niemniej próbuj – na samym dole masz fajnego posta od dziewczyny której sie udało – u mnie Jej metoda by chyba poskutkowała 😉 Trzymam za Ciebie kciuki, a jeśli sie nie uda to trudno – i tak będzie wszystko ok 🙂
pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂

Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Tak mi przyszło do głowy – a może powinnyśmy Cię potępić… Tak bezapelacyjnie, twardo i konsekwentnie… Może szukasz tu usprawiedliwienia dla Swoich słabości… Mnie takie potępienie kiedyś pomogło… A więc – ja potępiam Twoje palenie, a szczególnie w ciąży!
Ps. Powodzenia, jeszcze raz.

Kamelia i Junior (-ka)
(14.10.2003)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

no moze dodam ze tez kiedys sporo paliłam i z dnia na dzien bez najmniejszego poroblemu przestałam – juz dawno temu… to samo mam z kawą, herbatą itp – nałogi sie chyba mnie nie trzymają 😉
pozdrawiam 🙂

Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

anador Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Znam ten problem, sama palilam, nawet jak test zrobilam to owszem zeszlam z paczki dziennie do 3-4 ale palilam. Tak bylo do 10 tygodnia. A potem bylo usg, zobaczylam dziecko, bylam wzruszona. Wrocilam do domu, siegnelam po papierosa i wyobrazilam sobie jak to malenstwo kaszle, jak dusi sie. Wypalilam z trudem. Potem dalam sobie jeszcze tydzien czasu i palilam po jednym. A teraz juz nie pale, choc przyznam szczerze zapalilabym z wielka checia. Wizualizacja tego co sie dzieje z naszym malenstwem pomaga, uwierz mi, czulam sie jakbym popelniala morderstwo.
Wierz, ze jestes silna i dasz sobie rade. Zwyczajnie musisz. Trzymam kciuki.

Dorota…21.11.2003

agness-7 Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Czesc!!!
Chcialam Ci napisac,ze wiem co to znaczy.Swiadomosc ze szkodzimy wlasnemu dziecku,ze powinnysmy i musimy rzucic te papierochy,doprowadza mnie do tego ze jestem bardziej newowa i wiecej pale!!!!!!!!!
Znam przypadek,bardzo mi bliski.Moja przyjaciolka zaszla w ciaze i chciala za wszelka cene rzucic faje,jej organizm nie pozwalal jej na to ,bronil sie.Z nerwow obgryzala paznokcie prawie z palcami i po dwoch dniach wyladowala w szpitalu,niestety stracila dziecko a diagnoza brzmiala WYWOLANIE BURZY HORMONALNEJ porzez probe zerwania z nalogiem!!!!Wiem ze to zaden argument,ale rozmawialam z psychologiem i ginekologiem na ten temat i oni potwierdzili prawdziwosc takiego przypadku.
W Olawie niedaleko Wroclawia jest instytut gdzie przeprowadza sie odczulanie nikotynowe.Umowilam sie na wizyte i rozmowe z tamtejszym lekarzem.Chcialam wiedziec czy kobieta w ciazy moze poddac sie takiemu zabiegowi,znam sporo osob,ktore po tym odtruciu juz nie pala!Lekarz zapytal o moja reakcje na brak papierosa i powiedzial ze on nie podejmie sie tak duzej odpowiedzialnosci.Zapytalam dlaczego?Spojrzal na mnie i dodal,ze gdybym nie byla w ciazy i miala takie reakcje organizmu to odrazu by mi pomogl.Dodam tylko, ze ja mu powiedzialam iz brak fajki doprowadza mnie prawie do bialaj goraczki,jestem nerwowa i bardzo rece mi sie trzesa!Tyle mu wystarczylo zeby powiedziec NIE!!!!!!
No i moja ostatnia deska ratunku poszla sie rabac!
Tutaj na forum nikt napewno Cie nie potepi!
Szczerze piszac to ja sama siebie bardzo potepiam i mecze sie okropnie!
Zycze powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Agness i wrzesniowa VIKTORIA (06.09.2003)

tigger27 Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

A może spróbujesz psychoterapii, czegoś w rodzaju leczenia uzależnień? Widocznie, poza uzależnieniem fizjologicznym, ten papieros jest Ci potrzebny do czegoś w sensie psychicznym.
Tigger

mamafilipa Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Witam,
juz dawno chcialam poruszyc ten watek na forum ale jakos wstyd mi bylo. Ja bede chyba najlepszym pocieszeniem dla ciebie bo mi egoistycznie zrobilo sie lepiej jak zobaczylam ze ktos ma taki problem jak ja. Jestem w 8 miesiacu ciazy i cala ciaze palilam. Z malym jest wszystko ok jest bardzo duzy za duzy jak na swoj wiek plodowy i lekarze mowia ze rozwija sie super. Ja wstretna baba obracam sie wogole w towarzystwie palaczy i pierwsze co zrobilam jak zaszlam w ciaze to obdzwonilam wszystkie kolezanki ktore palily w ciazy sprawdzic czy dzieciaczki sa ok. Wszystkie sa ok ale jedno ma straszna alergie. Moze i tak by mialo ale kumpela mowi ze nie moze sobie darowac ze palila bo moze byloby ok. taka jestem wstretna egoistka i codziennie walcze z wyrzutami sumienia. Nie usprawiedliwiam siebie wiem ze to co robie jest straszne, ale chyba juz sie pogodzilam z tym ze moj slaby charakter jest silniejszy od dobrej woli. Gdybym chciala rzucic to chyba bym sie wykonczyla nerwowo wiec przestalam juz probowac. Nie radze ci absolutnie robic tego samego jak tylko dasz rade to rzuc ale jak juz to napisalam to jest mi lepiej. Do tej pory nie mielam odwagi przyznac sie do tego na forum. Strasznie tylko zaluje ze po fajkach nie chcialo mi sie rzygac na poczatku ciazy, wcale nie rzygalam wtedy na pewno byloby latwiej.
pozdrawiam i trzymam kciuki niech tobie sie uda wtedy bedziesz z siebie dumna a nie jak ja chodziala ze spuszczoną glowa.
pelna skruchy,
Beata

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Jeśli nie możesz rzucić na dobre nałogu, to przynajmniej staraj się ograniczyć palenia maksymalnie jak tylko potrafisz.
Wierzę ci, że kochasz swoje maleństwo, ale widać twój nałóg jest bardzo silny i aby go rzucić potrzebujesz nie tylko silnej woli, ale także wsparcia psychicznego.
Wiem co to nałóg. Sama paliłam przed ciążą, mnie jednak udało rzucić się bardzo szybko palenie a i sama nie wiem czy nie wrócę do niego po urodzeniu. Nie chciałabym tego….

Dużo zdrówka wam życzymy.

Pozdrawiamy,
Aga i Martynka – 15.08.’03.

sisi27 Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Wiesz ,szczerze mówiąc to jestem przeciwna paleniu w ciąży.Zdaję sobie jesdnak sprawę jak musi być ci ciężko tak nagle zrezygnować z czegoś co regularnie “karmi” twój organizm od tylu lat. Zresztą gdybyś tak nagle rzuciła palenie to byłby to ogromny szok dla twojego organizmu a nie kazdy potrafi sobie z tym poradzić. Na pocieszenie powiem ci ,że moja znajoma paliła całą ciążę i urodziła zdrowiusieńką, piękną córeczkę a jej wody płodowe nie były ani troszkę zanieczyszczone (a podobno powinny być).Jej dzieciątko ma teraz 2 latka i jest zdrowiusieńkie!!! Tylko niech to cię nie zachęci do palenia!!!! Myślę tylko ,że nie powinnaś się aż tak stresować. A tak na koniec tego pocieszania – RZUĆ PALENIE !!!!! hehehe. Papa. Buziaki.

Sylwia +…… (20.10.2003)

klaudia Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Myślę, że potrafię Cię zrozumieć, bo sama miałam problem z papierosami. Rzucałam dwa razy. Raz udało mi się na trzy lata, teraz nie palę już ponad półtora roku i mam nadzieję, że już tego świństwa nie zakosztuję, chociaż nałóg to nałóg.
A jeśli chodzi o ciążę, to rzeczywiście masz się czym martwić. Może spróbuj chociaż ograniczyć ilość papierosów i dobrze się odżywiaj i nie zamartwiaj się tak straszliwie, to pewnie bardziej szkodzi maluchowi, niż kilka papierochów.
Pozdrawiam!

Klaudia i Albert wrześniowy (03.09.2003)

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Z tego co wiem i mnie uczono, to dziecko już jest uzależnione od nikotyny, wiec dla niego jest większym szkokiem gdybyś rzuciła palenie. Ale postaraj się ograniczyć ilość papierosów lub wypalaj do połowy. Ja sama byłam niezłym palaczem, lecz mnie się udało rzucić palenie, bo przez kilka lat wmawiałąm sobie, że je rzucę, gdy tylko zajdę w ciąże! Nie wiem czy to była autosugestia, ale zadziałało .

Pozdrawiamy,

Magda, Rafał i Albercik (7.09.03)

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Rzuc, a jezeli nie potrafisz to przynajmniej ogranicz do jak najmniejszej ilosci. Sama nie pale, wiec łatwo przychodzi mi potepianie innych, a szczegolnie kobiety w ciazy, ale tak to jest juz z nalogami, ze nie jest sie latwo ich pozbyc (sama mam kilka drobnych, ale jeszcze nieszkodliwych). Moze zrob sobie bilans, kiedy najczesciej siegasz po nie i unikaj takich sytuacji (zadymionych pomieszczen, znajomych, ktorzy pala, poobiedniej kawy itp.), albo zaplanuj sobie rzeczy, ktore odciagna cie od nalogu. I nie sluchaj osob, ktore mowia ci, ze dzieci znajomych, ktore pala urodzily zdrowe dzieci, bo one nigdy nie beda wiedziec czy ich dziecie nie bylyby wyzsze, bardziej odporne na choroby czy bardziej inteligentne od innych. To, ze nie maja widocznych uposledzen, nie znaczy, ze np. w wieku 30 lat nie zaczna chorować na niewydolnosc ukladu krazenia.
Moja mama niestety palila i to sporo- do 6 roku zycie mialam angine za angina, w tej chwili mam chroniczne zapalenie migdalkow.
Taki papieros to tak jakbys zakladala dziecku worek foliowy na glowe i zastawila tylko jedno malutka dziurke do oddychania- niby przezyje…. To jest odbieranie szans na starcie.
Wiem, ze to drastyk co pisze, ale musisz teraz myslec za dwie osoby.

mimmi i kosmitek (10.10.03.)

janet31 Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Paliłam od zawsze i papieros mi towarzyszył wszędzie i o kazdej porze a ja zawsze się odgrażałam że i tak kiedyś rzuce to świnstwo.Rzuciłam miesiąc przed zajsciem w ciąże i była juz to jedna z kolejnych prób i tak naprawde do konca nie wierzyłam ze tym razem sie uda,ale niedługo po tym okazało się że jestem w ciąży i wtedy byłam pewna że teraz juz mam dla kogo walczyć z tym nałogiem.Do dziś nie palę i z własnego doświadczenia wiem że że musisz zrobić sobie porządek w główce i pomyśleć o twoim malenstwie które w twoim brzuszku zaciąga się razem z toba przy każdym kolejnym papierosie.Nie zgadzam się z niektórymi dziewczynami które twierdzą że lepiej palić niz się stresować.Dziewczyny dzidzia może urodzić się zdrowa lub nie ale udowodniono że dzieci palaczek maja większe kłopoty z nauką niz te pozostałe.Nie potępiam Cię bo wiem co znaczy ten cholerny nałóg, ale moze postaraj się wydzielac sobie papierosy i odejmuj codziennie jednego.Pomyśl jak będzie przyjemnie przytulic się twojemu dzieciaczkowi do piersi mamusi która tak slicznie pachnie mleczkiem a nie popielniczką.Trzymam za Ciebie mocno kciuki i życzę silnej woli

ja i moja córeczka(2.11.2003)

olasz Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Ja (wstyd sie przyznać) też paliłam prawie całą ciążę, tyle, że bardzo , ale to bardzo sie ograniczałam – czasem jednego dziennie, a od października (urodziłam w grudniu) paliłam sporadycznie. Moje dzieciątko urodziło sie malutkie, ale zdrowe (10 pkt) i do dzisiaj nie miała nawet kataru, a ma już pół roczku 🙂
Postaraj sie nie myśleć o fajkach jak o czymś, bez czego nie możesz żyć – może czytaj dużo dla zabicia czasu, nie wiem – cokolwiek… A jeśli będziesz miała ochotę zapalić, to powiedz sobie, że wytrzymasz przecież jeszcze 15 minut, i tak coraz dłużej i dłużej… ja też paliłam od 14-ego roku życia do 23-ego (tyle co ty…) i sądzilam, ze nie da się rzucić, ale jednak się da i jest to prościejsze niż mi sie zdawało… Jak tylko poszłam do szpitala – przestałam automatycznie palić i tak mi zostało… Nie powiem – czasem mam ochotę, ale wezmę wieczorkiem macha (jak mała już śpi – karmię cycem) i od razu mi sie odechciewa, bo mi już nie smakują i duszą okropnie te smrody…
Pozdrawiam i życzę bezstresowej walki ze swoja słabością 🙂

Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

chmurka Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

niezdążyłam przeczytać wszystkich postów , ale nie jesteś sama, ja pale mniej bo 4 lata ,paliłam do wczoraj , dzisiaj nie wziełam nawet macha, wczoraj jadąc autobusem postanowiłam że jeżeli wszystko ma mi sie udać to musze rzucić palenie, nie mówie że już żuciałam ale mam nadzieje ze będe mogła wam za tydzień powiedzeć że już tydzień nie pale,,,
trzymaj sie i też coś pastanów sobie <

chmurka i wrześniowy dzieciaczek

magda1977 Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

Ja paliłam 6 lat myslę że dużo po ok paczki dziennie. Kiedyś powiedziałam sobie że jak będę w ciąży to dla dziecka na pewno rzucę palenie. Oczywiście zaszłam (termin 08.01.2004) ale paliłam nadal nawet pani doktor powiedziała że do 5 dziennie to mogę. Ale wydarzyły się dwie sytuacje a właściwie trzy. Po pierwsze mój facet początkowo nie wierzył że nam się udało (za pierwszym razem) ale powiedział że ja też chyba nie wierzć albo w ogóle nie jestem w ciąży skoro świadomie truję tę dzidzię a przecież obiecywałam kiedyś…. Po drugie poszłam do apteki dowiedzieć się czy są jakieś środki antynikotynowe dla kobiet w ciąży a młoda pani magister mówi co to za matka która dla ukochanej dzidzi nie potrafi rzucić palenia. I zrobiło mi się głupio… A po trzecie jakoś przemówiło do mnie pierwsze USG 🙂 Nie potępiam Cię ale spróbuj znaleźć jakiś sposób na samą siebie. Najgorszy jest pierwszy tydzień ja np. zamiast papierosa sięgam po truskawki np. zjem 2 kilo dziennie. Życzę powodzenia ja rzuciłam 3 tygodnie temu i teraz mój facet po 3 tyg. wraca do kraju i mam dla niego niespodziankę 🙂

orlika Dodane ponad rok temu,

Re: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…

czesc. Moja mama palila, gdy byla ze mna w ciazy i niestety potem ja musialam za to zaplacic. Ciagle anginy i problemy z plucami. Wyladawalam nawet w Instytucie Matki i Dziecka.
Moja mama nie mogla sobie tego darowac,ze tak “zalatwila” wlasne dziecko. Ja tez palilam, do dnia kiedy zrobilam test ciazowy. Tego dnia rzucilam palenie, nie moglam przeciez powtorzyc bledu mojej matki. Pomysl o swoim dziecku zanim siegniesz po papierosa. Czytalam posty innych dziewczyn i fajnie, ze niektorym sie udalo i ich dzieci sa zdrowe. Ale to jest loteria, albo bedzie zdrowe albo nie. A mysle,ze nie powinnas stawiac na loterii zdrowia swojego dziecka. Zycze powodzenia w rzucaniu palenia, bo mam nadzieje,ze chociaz sprobujesz.

Or&Patryczek 15-08-2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Mam nadzieje że mnie nie potępicie…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
wiatrówka
ponoć teraz właśnie szaleje na Dolnym Śląsku wiatrówka ... no i mój mały ją ma ;((((((( buuuuuuuu ;(((((((((((( wiem że nie może być na słońcu, duzo wody, nie drapać pryszczy które sa
Czytaj dalej
STRATA DZIECKA
Na pocieszenie Wam wszystkim!
Pozdrawiam po długiej nieobecności. Całkiem niedawno rezydowałam wyłącznie w tym rozdziale. I muszę napisać coś na pocieszenie Wam wszytskim, starającym się i tym, którym po raz kolejny się nie udało.... Przeżyłam
Czytaj dalej