Mam problem z podopiecznym.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)
  • Autor
    Wpisy
  • #86064

    siebaska

    nie reaguje, a np. próba zaprowadzenia go w miejsce gdziWitam.
    Właśnie skończył się trzeci tydzień jak podjełam prace jako niania. Sama mam córeczkę która skończyła 26 miesiąc. Mój podopieczny jest od niej cztery miesiące starszy. Rozwojowo natomiast conajmniej pół roku wstecz. Podejrzewam u niego zaburzenia, ale nie jestem ekspertem, więc nic nie mówie rodzicom. Martwi mnie to bo nie wiem czy dam rade go poskromic, czy prędzej osiwieje. Opisze po krótce jego zachowania, moze ktoś się lepiej zna.
    Wymawia okło 50 słów, są one wyraźnie, ale pojedyńcze, nie za dobrze idzie mu sklecanie chocby dwu wyrazowych zdań.
    Niepotrafi zajac się zabawą dłużej niż trzy minuty, a to i tak tylko wtedy kiedy nikt mu nieprzeszkadza, bo zapytany Co robisz? Porzuca natychmiast zabawe bez odpowiedzi. Dziko się śmieje bez powodu. Na polecenia nie reaguje. Próba zaprowadzenia go gdzieś za ręke np. do kuchni bo obiad podano kończy się pół godzinym kulaniem po podłodze, przy tym wrzeszczy. Często chodzi lub biega bez celu po pokoju. Z klocków buduje tylko młotki, nie interesują go nowe rzeczy, to znaczy patrzy, dotyka, ale nie chce wiedzieć do czego to słuzy. Mam baardzo słaby kontakt z tym dzieckiem nie patrzy na mnie kiedy do niego mówie, próby wymuszania żeby cośpowtórzył zamiast wrzeszczećjak małpka kończą się atakiem złości. Kiedy chciałam żeby powiedział do mnie daj lizaka, coś wymamrotał do ściany, kiedy poprosiłam o powtórzenie to sie rzucił na podłoge.
    Rodzice opowiadajajaki on jest madry w domu, podobno rysuje, buduje i opowiada co u mnierobi. Nie wierze w to, nie uwierze, kiedy byłam tam na rozmowie o prace, zachowywał sie jak małpka wypuszczona z klatki, pokrzywiwał skakał i dosłownie poskakał mi po plecach. Przepraszam za porównania, innych słów znależć nie potrafię. Pomocy.
    Monika

    #1316901

    catty

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    A może to po prostu bardzo żywe dziecko, a twoje jest wyjątkowo spokojne?

    W odpowiedzi na:


    Wymawia okło 50 słów, są one wyraźnie, ale pojedyńcze, nie za dobrze idzie mu sklecanie chocby dwu wyrazowych zdań.


    Chłopiec ma 2,5 roku? Mój synek zaczął klecić zdania od 2latek i 4 miesięcy, wcześniej też pojedyńcze wyrazy. Przed skończeniem 3 latek rozgadał się na dobre tak, że teraz czasem przydałaby się chwila ciszy. Opowiada mi bajki, wymyślone przez siebie piosenki… Więc to chyba o niczym nie świadczy

    W odpowiedzi na:


    Niepotrafi zajac się zabawą dłużej niż trzy minuty


    Uwierz mi, to problem wielu mam dzieci w tym wieku, poruszany zresztą także na tym forum wielokrotnie. Ciekawa jestem czy twoja córeczka potrafi się bawić długo sama?

    W odpowiedzi na:


    Mam baardzo słaby kontakt z tym dzieckiem nie patrzy na mnie kiedy do niego mówie


    Czy dziecko nie utrzymuje kontaktu wzrokowego ze wszystkimi osobami z najbliższego otoczenia (wtedy byłoby to niepokojące) czy tylko z tobą?(po 3 tygodnaich jesteś dla niego jeszcze całkiem obcą osobą! )

    W odpowiedzi na:


    próby wymuszania żeby cośpowtórzył zamiast wrzeszczećjak małpka kończą się atakiem złości.


    Mówisz że zna 50 słów – mówi czasem coś do ciebie normalnie? Czy tylko wrzeszczy?

    W odpowiedzi na:


    Kiedy chciałam żeby powiedział do mnie daj lizaka, coś wymamrotał do ściany, kiedy poprosiłam o powtórzenie to sie rzucił na podłoge.


    Może bardzo chciał tego lizaka i nie miał cierpliwości 2 razy powtarzać „daj lizaka”??

    W odpowiedzi na:


    Często chodzi lub biega bez celu po pokoju (…) Zachowywał sie jak małpka wypuszczona z klatki, pokrzywiwał skakał i dosłownie poskakał mi po plecach


    Chyba większość dzieci biega albo skacze, moje także (tyle że nie po czyichś plecach, ale to chyba raczej kwestia sposobu wychowywania a nie zaburzeń?).

    Siebaska, ja nie twierdzę że to dziecko nie ma zaburzeń, jednak z twojego opisu trudno wyciągnąć takie wnioski. Prędzej powiedziałabym, że chłopiec jest rozpieszczony. Może wrzaskiem odreagowuje rozstania z mamą?

    Na twoim miejscu porozmawiałabym jednak z rodzicami chłopca. Jeśli faktyczniedziekco wykazuje jakiieś zaburzenia to tylko oni mogą jakoś w tej sprawie zadziałać.

    Monika&Michaś 3 latka

    Edited by Catty on 2007/03/02 01:38.



    #1316902

    elik

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    Wybacz, ale mam wrazenie ze nie masz podejscia do tego dziecka. Rozne sa dzieci – jedne „normalne” inne „zaburzone” . I jedne i drugie potrzebuja opieki. Mysle ze dopoki sie bedziesz na niego irytowac i porownywac go zachowania wlasnej corki to do niego nie dotrzesz, nic z nim nie zrobisz i zachowan trudnych bedzie coraz wiecej. Rodzicom se troche nie dziwie ze opowiadaja jaki jest madry w domu – co maja mowic, ze maja z nim problemy? Pewnie maja problem ze znalezieniem niani bo dziecko jest jakie jest a zawsze latwiej sie opiekowac dzieckiem standardowym
    Jezeli Ci faktycznie zalezy na opiece nad tym dzieckiem to porozmawiaj szczerze z rodzicami o swoich obawach i zapytaj czym oni go w domu zajmuja, co chca zebys z nim robila a czego nie robic bo to powoduje u dziecka takie a nie inne zachowania. Jak oni by sie zachowali albo zachowuja w reakcji na takie a nie inne zachowania dziecka, itd A jezeli czujesz ze nie bedziesz miec dla dziecka akceptacji to po prostu zmien prace, bo i sobie i dziecku robisz krzywde

    Antek &Zosia27III07

    #1316903

    Anonim

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    jak już go próbujesz uczyc to ucz go: „poproszę lizaka”

    #1316904

    Anonim

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    Być może tam rzeczywiści jest problem – cięzko stwierdzić po tym jednym poście.

    Ja po przeczytaniu mam inne wrażenie. Jesteś przyzwyczajona do swojej grzecznej córeczki, miałaś do niej określone podejście i się sprawdzało. Chłopiec ma inny temperament i twoje podejście może się nie sprawdzać.

    Przeważnie porównuje się do swojego dziecka, więc i ja porównam. Gdy mojej Uli jakaś osoba nie pasuje, nie ma do niej podejścia to tez moje dziecko zachowuje się jak „nierozgarnięte” 😉 Nie odpowiada na pytania, nie „współpracuje”.
    A że nie chce do stołu podejść…. To chyba normalne. Bunt dwulatka.

    Że się nie bawi. Moja Ulka dopiero w przedszkolu nauczyła się bawić zabawkami. A sama nie potrafi się do dzisiaj bawić.

    Ale wiem, że niektóre dzieci potrafią. Ja mam inny egzempklarz.

    Może chłopcu nudzą się wciąż te same zabawy? Może zróbcie coś innego. Ugniatanie ciasta? Pieczenie ciasteczek?
    Tylko bez zmuszania.

    #1316905

    monikaapj

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    Pierwsze wrażenie po przeczytaniu posta: nie lubisz tego dziecka.Bardzo nie lubisz. Dodatkowo twoja niechec poglebia fakt,ze sobie z nim nie radzisz. Ponadto brakuje mi u Ciebie takiego podejścia do dziecka, jakiego oczekuję od niani – porownujesz bezustannie małego do swojej corki zakladajac ze jest ona wzorcem z Sevres, a przeciez-wybacz truizm-dzieci są rózne.Nie widze w Tobie zadnej ciekawosci dziecka, zadnego pozytywnego podejscia, chcialas chyba zajmowac sie dzieckiem spokojnym i reagujacym na polecenia, dziecko jest inne wiec jestes zla.

    W odpowiedzi na:


    Podejrzewam u niego zaburzenia, ale nie jestem ekspertem, więc nic nie mówie rodzicom


    błąd, spędzasz z dzieckiem dużo czasu, wiec jesli zauwazasz jakies problemy, powiedz to rodzicom – ale nie w formie przykrych uwag tylko sugestii, obserwacji

    W odpowiedzi na:


    Martwi mnie to bo nie wiem czy dam rade go poskromic


    ty masz go wychowywac,bawic, uczyc, a nie poskramiac

    Co do opisu zachowania dziecka – wiesz, nie jest on wg mnie nietypowym 2,5 latkiem – wiele dzieci w tym wieku słabo mówi, większość nie potrafi skupić się na zabawie dlużej niż parę sekund.
    A dlaczego wrzeszczy i skacze? Bo mysle, ze on czuje twoja niechec i zlosc i irytacje, a ze jest malym dzieckiem, odpowiada na to agresją. Mysle, ze kiedy mowisz do niego, nie jestes mila, usmiechnieta, cierpliwa, tylko spieta, zdenerwowana i z gory skazujesz go na niepowodzenie. Mysle,ze jestes oschla i ze nie rozmawiasz z nim tylko wydajesz mu rozkazy. A zareagowałby o niebo lepiej, gdybys wyluzowala, usmiechnela sie i nie zakladajac z gory porazki, w formie wyglupow i smiechow zaproponowala mu jakas zabawę.
    I porozmawiaj z jego rodzicami; to dziecko to Wasz wspolny podpopieczny,musicie wpsolpracowac, WYCHOWUJECIE to dziecko, a nie HODUJECIE.

    Monika i Basia



    #1316906

    abcdefg

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    Hej, Monika

    1. ja w Twoim poscie nie widze zaburzen u tego chlopca, ale byc moze niedokladnie cos opisalas i powinnas porozmawiac z rodzicami malego

    2. porownywanie z corka i „poskramianie” go tymi samymi metodami to blad – przeciez kazde dziecko jest inne. to Ty musisz go troche posluchac i znalezc droge do niego.

    3. na Twoim miejscu raczej zrezygnowalabym z ciaglych oczekiwan wobec tego dziecka i zastanowila sie, co mu moge dac (co nie znaczy oczywiscie, ze ma Ci wejsc na glowe)

    W odpowiedzi na:


    dotyka, ale nie chce wiedzieć do czego to słuzy.


    a MUSI chciec?

    W odpowiedzi na:


    próby wymuszania żeby coś powtórzył


    proby wymuszania??
    wybacz, ale ja sie nie dziwie, ze on sie moze buntowac… czemu takie wymuszanie ma sluzyc??

    4.Ja tez mam wrazenie, ze nie lubisz i nie akceptujesz tej „malpki”, ze masz wlasna wizje wychowania (i strasznie malo tu zabawy – takiej jakiej by chcial Twoj podopieczny, nie TY) i sztywno jej sie trzymasz. nie radzisz sobie z jego zywiolowoscia i nie musisz – tylko wtedy chyba nie ma sensu praca w tamtym domu. moze po prostu nie jestescie sobie pisani? 😉
    zastanow sie czy „powalczyc” (nie z malym ylko z problemem) czy zrezygnowac, bo inaczej faktycznie i Ty sie umeczysz i dziecku to nie wyjdzie na dobre…
    powodzenia – jakakolwiek decyzje podejmiesz. dasz znac?

    mama majowego synka ’05

    #1316907

    siebaska

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    Może faktycznie nie potrafie do niego dotrzeć. Jestem nie przyzwyczajona do biegania za dzieckiem w porze posiłków, do wiecznych wrzasków i krzyków dzieci. Moja córka nie jest dzieckiem super spokojnym i też potrafi zależć za skóre.
    Chłopak nie patrzy na mnie ani na nikogo innego kiedy sie do niego mówi. Może po prostu brak mu matki i tak reaguje na ciągłe zmiany opiekunek.
    Pytam was po prostu jak poradzić sobie z tak zywym dzieckiem?
    Zdaniem rodziców lubi klocki, rysowanie. Pytałam. Nie pokrywa sie to z tym co robi ze mna. podobno nie lubi aut, znalazł jedno wśród zabawek Kasi i pomimo innych zabaw, auta nie wypuszał z rąk. Moja kasia mówi zdaniami, opowiada bajki i powtarza krótkie wierszyki. Może dlatego wydaje mi sie że z nim coś jest nie tak. Pytam, bo może wszystko z nim dobrze tylko mnie porównania brak. Wziełam to przez pryzmat postępów mojego dziecka. Wychodzi że chłopak jest ok, a moja mała do przodu.
    Niewiem w co sie z nimi bawić bo np. kiedy daje im kloci to moja buduje, a on co najwyżej młotek, a potem tłucze klockiem o klocka i powtarza zabije. Często powtarza słwa nie mogę, nie wiem o co chodzi. Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam, po prostu jest to dla mnie nowa sytuacja. I nie prawda że go nie lubie, nie jestem zła ani na niego ani na nikogo innego kiedy do mnie przychdzi. Staram sie mówić do niego powoli i wyraźnie, z uśmiechem i patrząc naniego. Zawsze mówie proszę. Wydawało mi sie że będzie to dla niego łatwiejsze jeżeli słowo prosze pomine przy takich sytuacjach jak z lizakiem. Podobno lubi przychodzić do mnie więc nie można powiedzieć, że mnie nie lubi, czy jestem jeszcze tak zupełnie obca? No jeżeli przytula sie do obcych to może tak.
    Monika

    #1316908

    ewike

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    A jak układają się stosunki chłopca z Twoją córką? Może nie jest przyzwyczajony do „konkurencji”, lubi mieć opiekuna na wyłączność, może nie często spotykał się do tej pory z rówieśnikami. I jest po prostu zazdrosny. Taki mój pierwszy trop, bo u mnie co rusz awantury, jedno drugiemu wyrywa zabawki.
    Mój syn mówi ok. 20 słów, a o powtarzaniu wyrazów na życzenie to można w ogóle zapomnieć.

    Przemek (2l.7m) Milucha (15m)

    #1316909

    Anonim

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    W odpowiedzi na:


    a potem tłucze klockiem o klocka i powtarza zabije


    az mnie zmrozilo…

    i wakacyjny Lu 🙂



    #1316910

    catty

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    Skoro się przytula to chyba z waszym kontaktem nie tak źle.

    Co do budowania młotka – u nas też taki „gotowy”, plastikowy młotek jest często w użyciu, tak jak i cały zestaw małego majsterkowicza. Gorzej że, jak piszesz, wali tym młotkiem i mówi „zabiję”..
    jeżeli używa tego słowa w takim kontekście, to może podpatrzył takie sceny w jakimś filmie, którego nie powinien był oglądać? Koniecznie powinnaś powiedzieć o tym jego rodzicom.

    Monika&Michaś 3 latka

    #1316911

    elik

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    nie gniewaj sie, po prostu Twoja pierwsza wypowiedz na temat dziecka byla delikatnie mowiac chlodna :-/
    skoro to co mowia rodzice nie pokrywa sie zupelnie z Twoimi obserwacjami musisz sprobowac sama podpatrzec co go interesuje i jezeli zabawy sa, powiedzmy, dziwne, probuj je modyfikowac i kierowac na bezpieczniejsze tory. Jak buduje tylko proste konstrukcje, to ok, niech buduje, moze z czasem sie rozwina. Buduje mlotek, to moze jakies klocki do wbijania tym mlotkiem. Znalazl autko, to moze zbudowac z klockow ulice do autka itd
    Z obiadem nie biegaj za nim, rodzicom powiesz ze nie chcial. A jak zglodnieje to przyjdzie. Jak jest bardzo zywy, to moze wiecej czasu na zewnatrz na powietrzu, zeby sie wyszalal? moze spodobaja mu sie bardziej zabawy ruchowe niz klocki? nawet w domu mozna cos wymyslec.Czesc dzieci jest cicha, czesc glosna, niektore krzykiem i ciaglym ruchem rozladowuja nadmiar emocji z ktorymi sobie nie radza
    Moze ma jakies zaburzenia, moze jest po prostu dzieckiem zaniedbanym,Tak czy tak – jak widzisz cos niepokojacego to na pewno informuj rodzicow,ale bardziej na zasadzie co dziecko robilo w ciagu dnia a nie ze robilo taka i taka dziwna rzecz.

    Antek &Zosia27III07



    #1316912

    abcdefg

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    W odpowiedzi na:


    Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam, po prostu jest to dla mnie nowa sytuacja


    E, chyba nie masz za co przepraszac, tylko rzeczywiscie ton pierwszego posta mogl byc odebrany nieco chlodniej niz nastepny. Ale to dobrze swiadczy o Tobie, ze sie martwisz i chcesz dociec co jest grane i zmienic na lepsze. 🙂
    To z „zabije” to rzeczywiscie niepokojace, ale nadal jakos nie mam klarownego obrazu sytuacji, ciagle to wszystko nie uklada mi sie w calosc, ciagle za malo danych, zeby cos sensownego wymyslic…
    Np. piszesz troche tak jakby z nim zupelnie nie bylo kontaktu, a na koncu sugerujesz, ze sie do Ciebie przytula. Nie do konca wiec potrafie to sobie wyobrazic…
    Jedno, co moge powtorzyc na pewno, to to, ze nie ma co porownywac go do coreczki, ktora w przeciwienstwie do niego mowi zdaniami, powtarza wierszyki itd. Na pewno nie tedy droga.
    Jedno co mnie ciekawi – czy Ty sie nim zajmujesz czasami w ich obecnosci? Czy widzisz jak wtedy on sie zachowuje, czy potrafisz powiedziec cos wiecej o relacjach malego z jego rodzicami? Bo moze tu jest pies pogrzebany. M.

    mama majowego synka ’05

    #1316913

    siebaska

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    Tylko jeden raz byliśmy w czwórke. To znaczy ja i moja córka, jego mama i on. Odniosłam wrażenie ciągłej walki z matką. Maly walczył oczywiście. Ciągła go za sobąnawet do ubikacji na siłe oczywiście. W kółko powtarzała że go kocha. A on to miał gdzieś. Jak wzioł sobie kretki to mu je zabrała i choć porysujemy razem, i tak z każdą zabawka.
    Z moja córką to różnie bywa. Czasami chwilke sie nie szarpią, czasami awantura nawet o szyklanke z sokiem chociaż sa dwie takie same. Odnosze wrażenie że w niego w domu nie dzieje sie najlepiej i stad jego zachowanie. Jego rodzice potrafią sie ze mna trzy razy wciągu tygodnia umawiac i kazdy mowi co innego, jak gdyby ze soba nie rozmawiali. Spróbuje nabrac do tego dystansu, i macie racje niemogę traktować go taksamo jak mojej corki.
    monika

    #1316914

    daga-j23

    Re: Mam problem z podopiecznym.

    Myślę, że za bardzo porównujesz tego chłopca do swojego dziecka. Poświęcasz swojej więcej czasu niż tamci rodzice, prawda, to może dlatego jest lepiej rozwinięta, ale jemu też chyba wiekowo nic nie brakuje do normy. Jest po prostu bardziej żywiołowy, nie może usiedzieć na miejscu, lubi zabawy ruchowe niż na myślenie. Jeśli chodzi o mowę to nie ma co w ogóle martwić się, że słabo mówi, skoro mówi AŻ 50 wyrazów! Ma na to jeszcze czas. Nie ma pewnie też ochoty na długie rozmowy, więc proszenie go o powtarzanie, naleganie by się uczył nowych słów niewiele da, tylko go jak widać denerwuje. Możliwe, że bagatelizuję jego faktyczne problemy rozwojowe ale rozumiesz, nie znamy tu na tyle tego chłopca więc póki co wydaje mi się, że trzeba nieco inaczej poświęcać mu uwagę i inaczej z nim się bawić niż robisz to ze swoją córeczką. Pewnie potrzeba mu więcej ruchu na świeżym powietrzu, kopanie piłki, bieganie, jak się wyszaleje to nie będzie po domu biegał jak małpka.
    Powodzenia w poskramianiu energicznego podopiecznego!

    Dagmara i

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close