mama w pobliżu=dziecka histeria

Jakiś czas temu pisałam, ze ma problem, bo Bartek boi się obcych o i liczy się tylko mama. Rzeczywiście to był syndrom 8 m-ca i minął. Bartek teraz sam zaczepia ludzi szeroko się uśmiechając. Jednak od tygodnia sytuacja staje się dla mnie nie do wytrzymania bo mimo tych zmian w jego zachowaniu znowu się uczepił „mojej spódnicy”. Kiedy ktoś się nim zajmuje i mnie nie ma w pobliżu jest O.K. Wystarczy, że się pojawię albo jestem z nim sma i zaczynają się cyrki. Ciągle ryczy, chodzi za mną i się wspina po nogach albo jak siedzę na podłodze po mnie i wiesz się na szyi. Płacze przy tym, zanosi się, coś tam sobie gada i pokazuje paluszkiem różne rzeczy. Jak go czasem wezmę, żeby coś z bliska pokazać uspokaja się ale jak go tylko zdejmę z rąk histeria rusza od nowa. Mam tego dość i dziś się normalnie poryczałam bo tak mi to daje w kość. Co robić? Chyba już minął czas zaspokajania wszelkich potrzeb a on zaczyna mnie wykorzystywać. Pozwolić się wypłakać i ignorować jego płacz? Brac na ręce? Czy to się nie skończy tym, że się totalnie do tego przyzwyczai i zobaczy jak można dojść swego? Może jest na jakichś stronach www dziecięcy psycholog – porady?

Iwona i Bartek 30.08.2002

13 odpowiedzi na pytanie: mama w pobliżu=dziecka histeria

pluto2003-06-11 20:16:36

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Mam podobny problem…………..zresztą nasze dzieci są w zbliżonym wieku…..tylko pnad miesiąc różnicy…………..
Sama się zastanawiam co robić………..na razie zwalam to na karb rosnących ząbków……….zauważyłam że jest dużo lepiej na zewnątrz, gdy jesteśmy na spacerze…….także wychodzę z Małym na dwór kiedy się tylko da………..
Na pewno nie powinno się ulegać dzidzi, ale ja jestem miękka i nie jestem w stanie znieść płaczu…….liczę na to że Mu przejdzie………….zresztą są dni kiedy nie wisi tak cały czas na mnie i mogę coś porobić w domciu……….problem się pojawia wtedy gdy jest śpiący i nie może usnąć………wtedy tylko rączki……….

Julka kulka i Karolek, który właśnie zaczął 12 miesiąc!!!!!!!!!!

gosiek2003-06-12 07:38:25

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

też to przechodziłam po…kryzysie 8 miesiąca.
i teraz gdy nie ma mnie dłużej w domu, albo Tami ma zły humorek nadal robi tak samo- chce być noszona, albo trzeba się cały czas nią zajmować- razem bawić, czytać- ma takie potrzeby- dobrze że nie codziennie. Jeśli wymiękam, próbuję wyszukać ciekawą zabawę, zabawkę, siadam obok, zajmuję się sobą, ale na wszelki wypadek jestem w pobliżu.

Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
/

2003-06-12 08:21:35

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

U Kruszynki to syndrom 8. miesiaca. Tylko mama i mama. Juz nawet ukochany Tata nie pomaga. Najgorzej na spacerach, bo wyteskniony za mna (pracuje) chce na rece, a ja nie moge dzwigac. Siadamy na lawce i na kolanach jest ok, ale zaraz chce jesc, a nie moze, bo ulewa. Ulewa tym wiecej im wiecej nowych ciekawych rzeczy dookola, wiec karmie tylko w domu, w tym samym pokoju, w tej samej pozycji. A moze ja juz sie tak boje tego ulewania, ze go nie chce karmic w innych warunkach. W kazdym razie, reaguje histerycznie nawet jak widzi moja stope pod stolem (ja pracuje, on z niania). Najchetniej by siedzial caly dzien ze mna przy komputerze i walil malymi raczkami w klawiature.
Jak sobie radzic z tym syndromem, tak zeby wychowac szczesliwe dziecko pewne milosci rodzicow?
Pozdrawiam,
Ag

klucha2003-06-12 08:40:48

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Zuzanka ma 13 miesięcy, a syndrom 8 m. trwa ciągle, może dlatego że pracuję i ma niedosyt mamusi. Nie wiem, ale bywają takie dni, że nie mogę nawet wyść do drugiego pomieszczenia, aby nie wpadła w przerażenie, że ją zostawiam.
Pozdrawiam

Klucha i kluseczka (ur. 12.V.2002 r.)

2003-06-12 08:43:59

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Skad sie to bierze? Czy powodem moze byc powrot do prracy?
Ag

klucha2003-06-12 09:11:21

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

W moim przypadku chyba tak. Jak siedziałam z małą w domu to było całkiem inaczej. Jak tylko zaczęła się ze mną rozstawać na te 8-9 godzin nie mogę sobie dać rady. Chodzi za mną jak cień, musi ze mną spać w jednym łóżku, bo inaczej budzi się z płaczem co pół godziny. Teraz nawet potrafi się przebudzić w środku nocy i sprawdza czy jestem: mówi mama, a ja muszę odpowiedzieć i złapać ją za rączkę. Na męża np tak nie reaguje z tego względu że od kiedy Zuzanka pamięta tata znika z domu na 10 godzin i żadna tragedia się nie dzieje. Ja ostatnio mam problem jak skorzystać z toalety gdy jestem w domu sama z dzieckiem.
Podrawiam

Klucha i kluseczka (ur. 12.V.2002 r.)

2003-06-12 09:49:36

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Moja Kruszynka zaczela wlasnie mamowac. Pewnie nieswiadomie bo ma dopiero 7,5 m-ca, ale wydaje mi sie ze ma to zwiazek z tym, ze z roznych przyczyn nie moglam sie nim zajmowac tyle ile bym chciala. Lekarze mi zabronili dzwigac, wiec Maluch sie przykleja do mnie jak moze. Juz od dawna spi z nami, dzieki temu wszyscy lepiej spimy, a on zdecydowanie spokojnie.
Cieszmy sie z tych przytulanko-przylepek, bo pozniej beda uciekac do innych dzieci i przytulenie sie do mamy to bedzie obciach.
Pozdrawiam,
Ag z rekoma do ziemi od noszenia Kruszynki (9kg)

ani-ani2003-06-12 09:55:10

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Jakbym widziała sibie i Izę. Ta robie dokładnie to samo. JAk jest z opiekunką – wszystko OK. NAwet sama potrafi sięsobą zająć. JAk zobaczy mnie to jużkoniec (a dla mnie początek)! Do wieczora “wisi” na mnie i jak tylko odłoże ją na podłogę to w ryk. Na czworakach do kuchni – za mamą, do pokoju – za mamą, do łaziemnki- za mamą.

Wiem co przeżywasz.
Chyba tylko siły i cierpliwośći mogę Ci (i sobie) życzyć.

Ani_ani i Izunia-Kropunia (9 miesęcy)

klucha2003-06-12 09:57:17

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Masz rację, ja tak się przyzwyczaiłam do maluszka w moim łózku, że kiedyś jak się rozchorowałam i tatuś musiał mnie zastąpić, to nie mogłam zasnąć. Brakowało mi mojej małej Zuzanki. jakby nie była ja też rozstaję się z nią na 9 godzin i bardzo tesknię, tylko że ja to sobie wytłumaczę, a Zuzanka?

Klucha i kluseczka (ur. 12.V.2002 r.)

2003-06-12 10:27:09

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Ja gorzej znosilam na poczatku rozstania z Kruszynka niz on ze mna. Teraz nie chce mnie na krok puscic. Wszystko jest ok, jak mnie nie widzi.
A lozko mamy rodzinne i wszyscy sobie chwalimy. On tak krotko bedzie mala przylepka, ze trzeba go wyglaskac, dogrzac i wypiescic na cale zycie. Gdzies czytalam, ze najpierw trzeba dziecku dac korzenie, a potem skrzydla. Teraz jest czas na korzenie, niech wiec rosna zdrowe i mocne.
Pozdrawiam
Ag mama Kruszynki

malutka2003-06-12 20:25:26

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Z tymi spacerami też jest u nas podobni.Od kilku dni wychodzę z nim przed porannym spaniem po 8.00 i zastanawiam się czy sąsiedzi nie myślą,że zwariowałam, ale to jedyny sposób by rano wytrwać.

Iwona i Bartek 30.08.2002

pluto2003-06-13 20:51:09

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

Faktycznie jest straszna duchota i upał…..naprawdę nie do wytrzymania……………ja połowę dnia spędzam a nagrzanym samochodzie z klimatyzacją (jak się dziesięć minut wcześniej otworzy wszystkie drzwi hi,hi), potem godzinny spacer z psem…..a potem z dziekime na spacer………już chyba mam udar bu………………..

Julka kulka i Karolek, który właśnie zaczął 12 miesiąc!!!!!!!!!!

anet2003-06-14 00:34:20

Re: mama w pobliżu=dziecka histeria

moze byc i nie — przez 8 m-cy bylam non stop z Agniesia, wrocilam do pracy, pracuje na zmiany, praktycznie to wcale nie ma mnie w domu i Agniesia wszystko znosi o.k, nie mam z nia zadnych problemow

Aneta (17.01.04)+Agniesia (ur 7.07.02)

Znasz odpowiedź na pytanie: mama w pobliżu=dziecka histeria?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
dziwne ulewanie
...dziś rano Igusiowi ulało sie jakoś tak inaczej...róznica polegala na tym, ze mleczko było częściowo białe ale mialo jakieś takie zielonkawe plamki...w południe jeszcze raz ulał takim dziwnym mlekiem (nie
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Mam problem
Sebastianek nie uśnie inaczej jak tylko z cycusiem w buzi. Cumlem pluje tak daleko że wypada z łóżeczka. Po godzinie mordęgi i usypiania daje mu w końcu cyca i usypia
Czytaj dalej