Mamin cycek ……….

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #80579

    niki23

    Nie wiem co sie Ninie mojej porobiło ………. Od jakichs dwoch miesiecy juz…..wczesniej bardzo chetnie zostawala z babcią jak szłam do pracy, ale od jakiegoś czasu, jak ją zawożę do babci to nie chce mnie puscić, płacze zebym nie szła….tłumacze w kółko jedno i to samo,ze mama do pracy idzie,ze musi,ze przeciez mama zawsze po Ninke przyjeżdza itd…..w domu jak jestesmy to też „rozmawiamy” na ten temat….i Nina sama mi mówi ” PRZECIEZ NIE TRZEBA PLAKAC U BABCI ZA MAMĄ, BO MAMA ZAWSZE PO NINUNIĘ ”
    PRZYJEŻDZA”…..
    a potem to samo……w ciągu dnia też ryczy u babci za mną, tak ze czasem babcia przyprowadza mi ją po prostu do pracy :/ ………
    Mało tego taki cyc sie zrobila,ze czesto nie pozwoli mi stracic sie z oczu nawet w domu….jak mowie,ze ide np. powiesic pranie to leci z rykiem za mną :/

    Co gorsza……chce ją dać do przedszkola od polowy wrzesnia :/
    Jak ja mam z nią postępować,przeciez ja musze chodzić do pracy….jak tłumaczyc….. i wogole z czego wynika takie zachowanie 🙁 ????? Kiedy to minie ?????

    Niki & córcia 2,5 roku 🙂

    #1111845

    klucha

    Re: Mamin cycek ……….

    moze w przedszkolu będzie inaczej, w przedszkolu bedą dzieci, zabawy, zajęcia, a u babci pewnie nudno jest, nawet jeżeli posiedzi sobie babcia z wnuczką na placu zabaw to i tak nie to samo co przedszkole.

    Moja np. nianię bardzo lubiła ale miała okresy gdy płakała ze nie che do niej chodzić, że ja mam nie chodzić do pracy, potem jej mijało. Na początku przedszkola też było super ale im blizej wakacji tez płacze że nie cche do niego chodzić że chce ze mną do pracy, a teraz od paru dni rano dopytuje się czy dziś idziemy do przedszkola. Pewnie przez dwa miesiące będzie fajnie a potem nastąpi znudzenie przedszkolem….

    Izka i Zuzia 4 latka



    #1111846

    nena75

    Re: Mamin cycek ……….

    U nas jest podobnie…Dlatego Tomek kiedy jeździł do babci to zawsze rano tylko z tatą. Kiedy ja z nim pojechałam był ryk, rzucanie się na szyję i pełno nerwów. Ja jedynie mogłam spokojnie odbierać Tomka A teraz siedzę z nim w domu prawie 2 tygodnie. Mieliśmy chodzić na zajęcia adaptacyjne a z powodu ostrego zapalenia jamy ustnej siedzimy w domu od 6 dni. Tomek dostał obrzydlistwa do smarowania buzi i oczywiście mimo, że go boli smarowanie, dziąsła krwawią itd to nikomu się nie pozwoli dotknąć tylko mnie. Mimo, że płacze przy smarowaniu i wiem, że tym co robię sprawiam mu ból (mam nadzieję, że za kilka dni będzie zdrowy) to tylko ja mogę mu posmarować dziąsła. Nie wiem czy dziecko jakoś wyczuwa, że matka to robi dla jego dobra, zdrowia…
    I mimo, że bardzo dużo pracuję, mam mało czasu dla dziecka w ciągu tygodnia to i tak mam mamin-synka. Kiedy się kąpię, Tomek dobija się do łazienki, bo chce wejść. Jeśli go nie wpuszczę to siada pod drzwiami i zawodzi: maaaamaaaa, maaamaaa…itd.
    Nie wiem jak będzie kiedy będę go musiała zostawić w przedszkolu. Myślę, że znów to tata będzie go zaprowadzał a ja będę odbierać…
    Przez pracę Tomkowi brakuje mnie a mnie Tomka. I u nas chyba niczego nie będziemy zmieniać. Jeśli przedszkole nie wypali wrócimy do dziadków choć teraz widzę, że rozpieszczanie przez dziadków ma kilka wad. Np. dziecko jest dużo mniej samodzielne niż jeśli wychowuje je w domu matka. Mój Tomek przyzwyczajony jest przez dziadka, że się go karmi. Ja w domu daję mu obiad na oddzielnym talerzyku i z oddzielnymi sztućcami, on zje sam 2 kawałki mięsa i resztę zostawia, bo już nie ma siły. Kiedy się go karmi je więcej.
    Do tej pory nie odpieluszyliśmy go. Prosiłam teściową, żeby zakładał mu majtki. Jej było szkoda dywanów i kanapy, że jej obsika, więc mój prawie 3 latek zaczyna przedszkole z pieluchą. I jeszcze mam parę przykładów…Obdarzyli go ogromną miłością, ale niestety wyręczali go w zbyt wielu rzeczach i teraz są skutki…
    A wracając do głównego tematu:) myślę, że na to nie ma rady. Może przedszkole ją trochę zainteresuje? Myślę, że po prostu trzeba będzie być stanowczym i przeczekać…

    Wioletta i Tomek 2l. i 9 m-cy

    #1111847

    hania17

    Re: Mamin cycek ……….

    to chyba taki okres niestety… i my mamy problem
    Marysia czasem płacze nawet jak ma zostać z tatą – to tak jaby chciała być tylko ze mną.
    Jutro 1 września i można by juz iść do naszego przedszkola, ale powiem szczerze, że się boję i chyba jutro tylko przejdziemy obok zobaczyć jak ona zareaguje na przedszkole a dopiero od poniedzialku bedziemy ją prowadzić, żeby nie miała chwili na zastanowienie się
    Mam nadzieję, że przedszkole mimo wszystko i pani Jola wciągną ją na tyle, że da mamie spokojnie iść do pracy…

    a tak w ogóle to czasem myślę sobie, że mało czasu spędzamy ze sobą… wracam często po 17… w domu tez coś trzeba zrobić..i na wspólne zabawy, tulenia zostaje nam już tak niewiele…

    co robić? chyba przetrwać razem i tak jak Ty to robisz rozmawiać, tłumaczyć i tulić… i jak dla mnie mimo wszystko konsekwentnie trzymać się póki można tego co zaplanowane… bo czy te nasze dzieci też nie próbują wymóc na nas to, czego one chcą? …

    #1111848

    kotus

    Re: Mamin cycek ……….

    Ja niestety byłam słabą mamą.:(((Nie mogłam patrzeć kiedy dziecko płacze za mną kiedy wychodziłam z przedszkola zostawiając je.Moja trzecia do przedszkola nie przekonała się do szóstego roku zycia .Dopiero do szkoły zaczęła chętnie chodzić.Starałam się posyłac dzieci do przedszkola kiedy były na to gotowe.Starałam się oszczędzić im stresu związanym z przedszkolem.Mówię o przedszkolu,bo babcie nie było mowy,żeby zostawały z moimi córkami.Wg mojego zdania Niki zastanów się ,czy musisz koniecznie iść do pracy,bo jeśli nie to może warto poświęcić ten mijający czas dziecku,a być może praca nie ucieknie.Chyba,że praca bardzo wartościowa i nie chcesz jej stracić to i inna sprawa.Ja jestem zdania,że dziecko powinno być jak najdłużej w domu z mamą jeśli są ku temu warunki.Może jestem skrajana,ale moim zdaniem we wczesnym dzieciństwie dla dzieci najważniejsza jest matka pomimo biedy(czyt nie ubóstwa)

    #1111849

    niki23

    Re: Mamin cycek ……….

    No tak kotuś…..ale dla mnie nie isć do pracy oznaczaloby zamknięcie naszego interesu, w który włozylismy WSZYSTKO, naprawde wszystko i w miare sie on (tfu tfu) rozkręca….spłacamy kredyty…..nie mogę tego tak po prostu rzucić….Druga sprawa , troche z innej beczki, ale oderwanie sie od domu i dziecka jest dla mnie baaaaaardzo wazne i ja osobiscie dostałabym czegoś do głowy spędzając całe dnie tylko z dzieckiem (dodam tez ,ze mam bardzo absorbująe dziecko, ktore wymaga 100% uwagi, nie bawi sie samo i nie da sie NICprzy niej zrobić). Jestem pewna,ze moja frustracja spowodowana siedzeniem tylko w domu z Niną, jej tez by sie udzielila.
    Co do przedszkola, to podejmę próbę i poślę ją…ja sie przyjmie to bedzie super, a jak nie to ją zabiorę….moze okaze sie tak, jak piszą dziewczyny, ze skoro w przedszkolu jest duzo dzieci , zawbawek, zabaw itd…to jej sie spodoba 🙂
    Nina generalnie baaardzo lubi kontakt z dziecmi i umie sie z nimi bawić 🙂

    Niki & córcia 2,5 roku 🙂



    #1111850

    kotus

    Re: Mamin cycek ……….

    W odpowiedzi na:


    dla mnie nie isć do pracy oznaczaloby zamknięcie naszego interesu, w który włozylismy WSZYSTKO, naprawde wszystko i w miare sie on (tfu tfu) rozkręca….spłacamy kredyty…..nie mogę tego tak po prostu rzucić….


    Dzielna jesteś kobitka i tyle:)bo ja tę branzę to z daleka omijałam i jeśli bedziesz konsekwentna to pewnie Nina przyzwyczai się do przedszkola,bo moje niestety wyczuwały moja słabość….:-/

    #1111851

    qr-chuck

    Re: Mamin cycek ……….

    A może spróbuj odwrotnie – zamiast tłumaczyć, że nie trzeba płakać za mamą, bo mama przyjdzie…itp. spróbuj tłumaczyć jak to fajnie jest u babci… Ja też miałam parę takich poranków i moje tłumaczenia, że też będą tęsknić, ale muszę iść do pracy i przecież wrócę odnosiły odwrotny skutek – dziecko brało na siebie swoją i moją żałość i tylko się napędzało. Spróbuj zamiast pokazywać jej, jaki to przykry czas kiedy jesteście osobno pokazać jaki to może być fajny czas…
    Ja teraz mówię coś w stylu – popatrz przyszła Ciocia, zaraz zjecie śniadanko, pójdziecie na plac zabaw i proszę mi nazbierać kasztanów, żebyśmy miały co robić wieczorem i nakarmić kotki, żeby nie miałczały pod oknem itd. itp. i dziecko już się nie może doczekać kiedy wyjdę a ono będzie robić te wszystkie fajne rzeczy (tu trochę przesadziłam z tym entuzjazmem, ale fakt jest taki, że Asia grzecznie daje mi buzi, przesyła całuska i leci do Cioci – czasem tylko skręca do półki po jakąś książeczkę albo zabawkę). A że jak wracam z pracy to wisi mi na szyi czasem przez… parę godzin to już inna sprawa.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #1111852

    niki23

    Re: Mamin cycek ……….

    Oj…to ja tez próbowalam tak…wiem wiem…masz rację….i ja i babcie tez starałysmy sie powiedzieć jej co ciekawego będą dzis robić…niestety bez skutku….jest tylko mama i mama 🙁
    A dzis to mnie juz rozwalila…., myslam,ze mi serce peknie ………..
    Ulubioną nagrodą i łakociem są dla mojego dzecka tik-taki ( niestety syf-wiem ;/) i dla tik taków zrobi wszystko…..pieknie da sie ubrać, jest grzeczna, zje posilek. Dzis zawoziłam ją do mojej babci i poniewaz wiedzialam jaka bedzie reakcja to zawczasu kupiłam tik taki,zeby miala uciechę…dałam jej pudełeczko. Jak zrozumiala,ze zostaje u babci a ja jade do pracy to był taki załosny placz,ze szok…nic nie pomogło…nawet obietnica wjechania z dziadkiem autem do garazu na przednim siedzeniu samochodu,zadne kaczuszki, klocuszki….nic…… Ja juz sie troche wkurzyłam( ileż można) i mówię jej….”Ninusiu dlaczego jestes niegrzeczna, miałas nie plakac i nie wydziwiac, mama zaraz przyjedzie, mials byc grzeczna,…..”
    A ona mi na to w wielkim płaczu…mamo ja nie chce…nie chce tych tik-taków
    Co oznaczało ” wez mi te moje tik-taki, ale pozwól mi plakać”:(
    Koszmar……
    Na szczescie w miare szybko sie uspokoila, a ja myslałam,ze mnie szlak trafi za kirownicą i nie dojade do pracy 🙁

    Niki & córcia 2,5 roku 🙂

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close