mamusia sie rozsypuje

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #19086

    callipso

    starość nie radość…dziś rano coś mi strzyknęło w krzyżu i ledwo chodzę, stoję, siedzę i leże…nie mogę znaleźć pozycji żeby nie bolało…siedzenie z resztą nie jest najlepszym wyjściem bo byłam wczoraj u drmatologa usunąć znamię w pachwinie i mam założony szewek…no i do tego pani ginekolog podczas dzisiejszej wizyty (na którą ledwo sie dokulałam) powiedziała, że „babskie problemy”, które mnie od jakiegoś czasu męczą to nie zapalenie pochwy jak mi sie wydawało tylko przekrwienie błony śluzowej wywołane zmainami hormonalnymi związanymi z laktacją…jak włożyła wziernik to zaczełam krwawić tak mam tam wszystko rozpulchnione…oczywiście o seksie nie może być mowy bo z bólu chyba bym oszalała (a najśmieszniejsze, ze rodziłam przez cc), mój mąż bidulek niedługo sie wkurzy, bo ile można czekać:(….mam wziąć lactovaginal …zobaczymy czy pomoże…czy któraś z was karmiące mamy też ma uczucie pieczenia i tarcia…czy ja sie tak będę męczyła do końca karmienia???

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #267489

    cat

    Re: mamusia sie rozsypuje

    Ja mam nieustający problem z krzyżem. Oczywiście to od noszenia mojego „słodkiego ciężaru”. Niedawno też mi coś tam strzeliło i to na tyle poważnie, że bez silnych środków przeciwbólowych nie byłam w stanie się choćby WYPROSTOWAĆ. Od tamtej pory straram się ćwiczyć. Trochę pomaga. Ale też mam wrażenie, że z lekka popadam w ruinę.

    Kasia, mama Łukasza (20.12.2002)



    #267490

    o-d

    Re: mamusia sie rozsypuje

    No strasznie współczuję!
    Ja przy żadnym dziecku nie miałam takich problemów. O tej błonie to nawet nie wiedziałam, że tak może być w związku z laktacją ???

    Ale skor jesteś pod opieką lekarzy to na pewno Cię z tego wyciągną… Będzie dobrze!

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #267491

    moniqe

    Re: mamusia sie rozsypuje

    Mam dokladnie taki sam problem jak ty , ale trwa to znacznie dluzej.Zaczelo sie w 7 miesiacu ciazy i trwa do dzisiejszego dnia(urodzilam 21-go marca pieknego synka)lekarz twierdzi ze to zmiany hormonalne,a laktacja oczywiscie przedluzy ten nieprzyjemny stan.Mimo wszystko karmie synka i cierpie z bolu,ale nie wiem jak dlugo jeszcze wytrzymam.tobie zycze powodzenia.

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close