Mamusie wykładajace na uczelniach

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #101130

    ciapa

    Dostałam propozycje i sie zastanawiam… ale: mam swoja podstawową pracę – 4 h dziennnie i nie mam w tym kompletnie żadnego doswiadczenia
    Z drugiej strony zawsze gdzies tam mnie pociagały zajecia ze studentami, to byłoby 10-15 h tygodniowo z zaocznymi

    Wiem, ze jest tu trochę mam wykładających
    Stad moje pytanie:
    Jak mocno jest to absorbujace zajecie
    Ile zajmuje Wam przygotowywanie się do zajeć
    Macie dodatkową prace, czy jest to Wasze jedyne zajecie?

    Na razie odpuscili mi w tym roku rozpoczecie studiów doktoranckich 😀

    Osiołkowi w złobie dano…

    #2757157

    nusiak

    ja mam zajecia z zaocznymi
    musisz sie przygotowac na zajete ( z reguly ) wszytskie weekendy .
    ja mam zajecia na I, II i III roku
    jest to jedno z moich wielu zadan 🙂
    przygotowanie do pracy zajmuje mi kwadrans – 9 lat praktyki czyni cuda :):)

    a studenci …..
    bardzo rozni ale w tym roku mam swoje bardzo fajne grupy, idzie wytrzymac,
    im mlodsi tym bardziej leniwi i mniej elastyczni, ale jasno wiedza co trzeba robic , wiec jakos idzie.



    #2757158

    ciapa

    Krecik a jak wspominasz poczatki?
    trudno było?

    #2757159

    nusiak

    Zamieszczone przez ciapa
    Krecik a jak wspominasz poczatki?
    trudno było?

    nie
    ja chyba mam dryg do tego
    mysle ze nic innego nie umiem :Stres:jak sie bede musiala kiedys utrzymac z czegos innego niz to – bedzie klopot oj bedzie …

    ja chcialam
    wolalam to niz pracę w szkole
    ogolnie jestem zadowolona 🙂

    #2757160

    usianka

    Pracuje tylko na uczelni. Etat naukowo-dydaktyczny, wiec zajęcia to nie jest wszystko co robie. W tej chwili dydaktyce poswiecam niewiele czasu. Na poczatku oczywiscie musialam sie jakos przygotowywac. Teraz na zajecia ide z marszu – mam swoje materiały i … 😉 lat praktyki. Jedyny problem to nowe wykłady – wtedy trzeba poswiecic troche czasu na ich złożenie do kupy. Potem tylko aktualizacje, poprawki, które wychodza „w praniu”. Równie pracochłonne jest uruchamianie nowych laboratoriów, ale gdy juz wszystko ruszy, to sie kręci. Jako nowy pracownik pewnie nie musialabys tego robić, poza tym może koledzy poratowaliby Cie materiałami.

    #2757161

    ciapa

    Zamieszczone przez Usianka
    Pracuje tylko na uczelni. Etat naukowo-dydaktyczny, wiec zajęcia to nie jest wszystko co robie. W tej chwili dydaktyce poswiecam niewiele czasu. Na poczatku oczywiscie musialam sie jakos przygotowywac. Teraz na zajecia ide z marszu – mam swoje materiały i … 😉 lat praktyki. Jedyny problem to nowe wykłady – wtedy trzeba poswiecic troche czasu na ich złożenie do kupy. Potem tylko aktualizacje, poprawki, które wychodza „w praniu”. Równie pracochłonne jest uruchamianie nowych laboratoriów, ale gdy juz wszystko ruszy, to sie kręci. Jako nowy pracownik pewnie nie musialabys tego robić, poza tym może koledzy poratowaliby Cie materiałami.

    Przyjęłam ta pracę i jesetem deko przerazona
    Kazali mi poszukać sobie standardów nauczania i pod to ułozyc ćwiczenia i wykłady, tylko w 2 przypadkach wykłady prowadzi ktoś inny i nie wiem co w takiej sytuacjie – chyba musze z tą osoba uzgodnić co mam robić na ćwiczeniach?
    O materiały prosic nie chce bo to specyficzne środowisko….
    Do 1 października mam ułozyć 7 sylabusów …



    #2757162

    teo

    ciapa
    wiesz co gratuluje ci
    fajnie masz ….i na pewno dasz rade …..
    poczatki – jak poczatki – moge byc trudne …pozniej rutyna i pewnosc siebie zrobi swoje

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close