Mamy alergikow, pomozcie…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #52943

    mai

    Dziewczyny, powiedzcie co o tym myslicie, wiem, ze jest wsrod Was sporo mam malych alergikow, a ja juz glupieje doslownie…

    Mamy podejrzenie alergii od poczatku- juz w szpitalu po ciumkaniu cycusia Amelia dostala krostek- na buzce. Dzien czy dwa po zaczely sie bole brzuszka- i trwaja o zgrozo do dzis- dostawala Debridat, Losec- po odstawianiu wracaja ze zdwojona sila. Krostki na buzce placza sie tez do tej pory- raz jest ich mniej, raz wiecej. Do tego doszly suche krostki na brzuszku, lokieciku, na szyjce… Ja juz dawno jestem na diecie bezmlecznej i hipoalergicznej, ale jakichs szczegolnych efektow nie widac. Dodatkowo od jakichs 3 dni mamy rewolucje- mala dostaje histerii na widok cyca… Sciagam mleczko i podaje jej butla, ale szczerze mowiac to odciagacz mi nie sluzy- juz mam poranione brodawki… Probowalam Aventem i Medela- to samo… Brzuszek dokucza nam coraz bardziej (a niby normalne kolki powinny juz isc precz) czyli moze to objaw alergiczny???? Chchcialam zrobic testy z krwi, ale niestety nasza pediatra mowi, ze dopiero w drugim polroczu zycia dziecka daja one miarodajny wynik… Jestem podlamana szczerze powiedziawszy, bo nie dosc ze mamy batalie o cycka to jeszcze te krosty zaczely swedziec i mala sie drapie…

    Jak to jest z tymi uczuleniami???? Czy ona moze byc uczulona na moje mleczko podczas gdy ja nie jem nic alergizujacego????? Co robic? Czy wyjsciem jest prosic i recepte na jakis preparat mlekozastepczy i zobaczyc efekty? Pomozcie, plizzz……..

    Marta&Amelia

    #678810

    kaszanna

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Wiem że jest tu dużo mam które są zwolenniczkami karmienia piersią jak tylko się długo da i mimo wszystko. Ale uważam że powinnaś się jednak zastanowić nad karmieniem sztucznym. Jestem alergikiem odkąd pamiętam i nikt mi nie powie że eliminacja najbardziej uczulających pokarmów u matki jest wystarczająca. Po prostu nie zawsze się da „wyczaić” na co dziecko może być uczulone. Mam koleżankę która jest uczulona na ziemniaki, kto by o tym pomyślał…
    Porozmawiaj z pediatrą na ten temat, może ona coś poradzi konkretniejszego.

    Kaszanna i Gabrysia (13.01.04)



    #678811

    sroczka

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Hey! Jestem mamą małego alergika, który powoli wyrasta już z nich. Piszesz, że nic nie jesz alergizującego, ale czy na pewno? Ja miałam bardzo rygorystyczną dietę, prawie przez pół roku. Napisz mi co jesz, a może to jakieś konserwanty uczulają? A co do spróbowania mleka dla alergików to jest rzeczywiście jakieś wyjście, ale czy nadal chcesz karmić piersią? Bo jeśli mała spróbuje butelki to może juz nie chciec ssać piersi.

    Ela i Adaś 16.08.2003

    #678812

    kaszanna

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    No i druga sprawa. Może jest uczulona na proszek albo oliwkę? Ja myślałam na początku gdy Gabrysię wysypało że to alergia pokarmowa a uczuliła ją oliwka Bambino. Spóbuj najpierw wyeliminować te sprawy. No i może być też kurz itd. Naprawdę to nie musi być alergia pokarmowa.

    Kaszanna i Gabrysia (13.01.04)

    #678813

    planetka

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Ja jesem mamą małego alergika. Ola jest uczulona na krowę, pszenicę, soję, ryby, orzechy (to nam wyszło w testach), seler, maliny i Lovellę (a to z własnych obserwacji). Wiem że bardzo ciężko jest utrzymać ścisłą dietę, tak na prawdę wszystko może uczulić maluszka…

    Spróbuj odstawić pszenicę. Po tym jak ja odstawiłam mojej córeczce zdecydowanie poprawiła się skóra. Smaruj ciałko maścią cholesterolową (ona tylko natłuszcza, nie leczy, ale maluszek nie będzie się tak drapać), kąp w Oilatum (bez parafiny) lub Balneum, pierz w Jelpie lub płatkach mydlanych (niestety tylko ręcznie). Oprócz tego uważaj na cytrusy, kakao, smażone i ciężkostrawne.

    Ja bym próbowała karmić dalej, ale wiem, że to wymaga samozaparcia. Nie zazdroszczę… Ale pocieszę Cię, że większośc alergii mija z wiekiem, więc może i naszym dzieciom przejdzie…

    P.S. Cudne zdjęcie!

    Pozdrawiamy,

    Planetka i Ola 05.10.2004

    #678814

    drink

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Hm, nie umiem podać linku do mojej wypowiedzi sprzed kilku miesięcy więc ją wkleję 🙂 (Dodam jeszcze, że teraz Kaj ma całkowicie zdrową skórę i nie ma ŻADNYCH objawów alergii.) Oto ona:

    Moje doswiadczenia i rady są jednak troche inne. Sama jestem atopikiem, i to z tendencji bardzo silnym, przez kilka lat przeżywałam koszmar, nie wychodziłam z domu, bo nie chciałam, żeby ludzie na mnie patrzyli. Teraz jestem prawie ok, mój Kaj ma 6 miesięcy i tylko malutkie wysypki od czasu do czasu, nawet ich nie zauważa 🙂 Jeśli lekarze wam mówią, żę atopia, alergie, astma itp są niewyleczalne, że można tylko „łagodzić” objawy – BZDURA! To znaczy tylko, że oni nie wiedzą, jak to zrobić. Mi też lekarze mówili, że „to już niestety tak będzie”, a jakby mnie teraz zobaczyli, to by mnie po prostu nie poznali :))
    Terapia Enderleina, jaką polecam (chociaż nie jest ona jedyną drogą), w Niemczech jest już dobrze znana i wyleczono nią już wiele tysięcy osób albo i więcej. Tutaj dopiero od niedawna są dostępne leki jednej z firm (SANUM) która produkuje leki potrzebne do jej przeprowadzenia. Terapia jest 100% naturalna, całkowicie bezpieczna i nieszkodliwa nawet dla niemowląt.

    Oto moje rady:

    1. Znależć pediatrę albo lekarza domowego leczącego również homeopatycznie i izopatycznie, znającego leki firmy SANUM – to może nie być łatwe, ja zostałam wyleczona przez homeopatkę w Niemczech, ale dla Kajtka już na szczęście znalazł się pediatra tutaj (tj w Gdańsku).

    2. Dieta matki karmiącej i dziecka: Nie tylko unikać rzeczy uczulających, to NIE jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, aby jeść rzeczy najbardziej naturalne. Wiem że to trudne w dzisiejszych czasach, ale nie jest to niemożliwe. Posiłki przygotowywać samemu, nie kupować słoiczków. Całkowicie zakazane są:
    cukier (i wszelkie sztuczne słodziki), produkty z krowiego mleka oprócz masła i śmietany, mąka pszenna, wszelkie dodatki typu E123, glutaminian sodu, benszoesan czegośtam itp….czyli chemia. Jeść głównie owoce i warzywa, trochę pieczywa żytniego razowego, kasze, ryż (naturalny), soczewicę, itp… pić duuuużo wody niegazowanej!
    Dieta musi być taka niewolnicza tylko dopóki stan się wyraźnie nie polepszy, wtedy można BARDZO ostrpżnie i rzadko „grzeszyć”. Zdrowe odżywianie jest NAJWAŻNIEJSZE.

    3. Smarować w ogóle jak najmniej. Skóra musi odtruwać, jak jest zapaćkana to jest to niemożliwe. Wyspki, rany itp są sposobem odtruwania, wyrzucania toksynów na zewnątrz. Ustną dopiero, kiedy toksynów w organiźmie już nie będzie. Maści pomagają tylko doraźnie. W ŻADNYM WYPADKU NIE SMAROWAĆ KORTIZONEM! Nie uzależniajcie dziecka od małego od sterydów! Mówię z własnego, wielolteniego doświadczenia oraz z doświadczenia mojego ojca, który ma zdiagnozowaną oficjalnie zaćmę posterydową – jest prawie ślepy. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się, że sterydy (oxycort, elocom, laticort…)pomagają – one tylko zatrzymują objawy, i też tylko na jakiś czas. Poza tym obciążają organizm i niszczą skórę. Niczego nie wnoszą do leczenia, bo nie usuwają PRZYCZYN choroby.

    4. Najbardziej kontrowersyjny punkt. W pierwszym roku życia dziecko powinno nie być szczepiane, albo otrzymać tylko kilka najważniejszych szczepionek. Oczywiście musicie znależć pediatrę, który Wam tu dobrze doradzi. Nasz Kaj jest szczepiony tylko na gruźlicę i żółtaczkę, i tak zostanie do ukończenia 1. roku. Szczepionki BARDZO obciążają organizm, nie pozwalają dzieciom rozwinąć własnej odporności. Po pierwszym roku można ostrożnie dalej szczepiać. Oczywiście większość lekary patrzy na mnie jak na marsjankę kiedy o tym mówię, ale to tylko kwestja czasu. W Niemczech nikt się już nie dziwi rodzicom, którzy w pierwszym roku w ogóle nie szczepiają dzieci.

    5. Ogólnie wiadome rzeczy: Spacery, ruch, świeże powietrze. Życie możliwie jak najbliżej natury 🙂 Ok, wiem doskonale że to niełatwe, mieszkam w dużym mieście. Ale trzeba się starać.

    6. Zapomniałabym: KARMIĆ PIERSIĄ!!! Nie będę się rozdrabniała, każdy wie że mleko matki jest najlepsze.

    Wiem, że jest to metoda kontrowersyjna. Często spotykam się z krytyką, wręcz oburzeniem, także ze strony rodziny (na szczęście tylko dalszej), ale wystarczy, że spojrzę na moje zdrowiutkie dziecko i jest mi wszystko jedno.

    Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się szczegółów, zawsze służę pomocą: [email]drink@netglob.com.pl[/email]
    Jeśli się zna niemiecki to można od razu wejść na stronę to organizacja zajmująca się pomocą dla alergików, astmatyków itp.

    Pozdrawiam i życzę zdrowia 🙂

    Aha, jeśli ktoś myśli, że to reklama jakiejś firmy faramkologicznej…SANUM to nie jednyna droga, można sobie poradzić także bez niej, a w niektórych przypadkach nawet w ogóle bez leków. Polecam ją po prostu bo jest najłatwiej dostępna dla Polaków.

    Dorota i Kaj 21.09.03

    Dorota i Kaj 21.09.03



    #678815

    alak

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Widze, ze jesteś z Warszawy – a to do Gliwic trochę daleko… Za to tutaj jest rewelacyjna alergolog, kóra nam bardzo pomogła. Za 200zł zrobiła testy z krwi i moczu,ustaliła dietę dla nas dwóch oraz dała pare zastrzyków detoksykujących. Ona pracuje na podstawie najnowszych badań z 2001 roku i twierdzi,że nie wszystko to alergia (jak my to powszechnie nazywamy). Chodzi raczej o zmiany immumologiczne, które są przyczyną zmian w organizmie (duszności,wysypka,katar,swędzenie,itp.)Najlepsze jest to,że ona daży do wytępienia przyczyny a nie samych objawów – jak to robią pediatrzy przepisując zyrtec albo maści, które wyrządzają wiele złego. Jeżeli bedziesz zdecydowana przyjechać do niej z tak daleka, to daj znać mailowo, a pomogę Ci.Pozdrawiam

    Alicja,Maja (09.09.03)

    #678816

    frida

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Znam bardzo dobrego alergologa dziecięcego w Warszawie. Gdybyś potrzebowała namiarów daj znać, wyślę Ci na priva. Ale od razu uprzedzam Pani doktor nie jest zbyt miła, jednak wyleczyła moją siostrę z bardzo silnej alergii i astmy, a to jest najważniejsze.
    Pozdrawiam
    Monika


    Zuzia 15.08.04.

    #678817

    agusjot

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    To jest link do strony, na której sa lekarze stosujący te leki

    Aga i Kuba (25.06.2003)

    #678818

    malibu

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Będę bardzo wdzięczna za namiary do tej pani alelgolog. Jestem z Chorzowa:)

    Viola z Antosiem (17.07.04)



    #678819

    mimmi

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Dieta da sie wyeliminowac alergen. U mnie alergizujace okazaly sie ryz i marchew, a ostatnio maly je sloiczek owocow tropikalnych- i badz tu madry. Trzeba troche potropic. Tylko niesety dla mamy oznacza to troche wyrzeczen- ale trzeba sprobowac i dokladnie przeanalizowac diete. Skaza bialkowa- to tez uczulenie na konserwanty, dodatki zywieniowe, a na opakowaniach nie zawsze dokladnie okreslaja sklad. Dla pewnosci nie kupuje nic gotowego- wszystko robie sobie sama. Nie trzeba zakladac najgorszego- u mnie gluten jest ok,. ale jest uczulenie na ryz. Na poczatku jest trudno, ale da sie zyc. Moze idz do dobrego alergologa albo pediatry, bo moze to cos innego niz alergia.

    Aga i Michałek (17.10.03.)

    #678820

    nautica

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Ja przy okazji chciałam Was zapytać, jak długo mogą występować zmiany alergiczne, w przypadku mojego synka na nożkach i na buzi. 4 dni temu podałam mu na próbę pierwszy raz jogurt, wysypało go strasznie – chyba po tym, ale minęło już kilka dni, a jemu dalej zaczerwienia się skóra. Czy to może długo trwać, chociaz nie je już jogurtu?


    Nautica (Ala 5l. i Grześ 9 m.)



    #678821

    mimmi

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Moze to nie jogurt. Jak malemu cos podaje- to wysypuje go i zmiany zaraz sie cofaja. Jak jest slaby alergen- to juz dzien po niepodaniu zaczynaja znikac. Przy silniejszym zaczyna sie od niepokoju, swedzenie zaraz po podaniu(nie widac zmian, ale maly budzi sie w nocy i jest rozdrazniony). 2-3 dni po pierwszym podaniu pojawiaja sie zaczerwieniania, ale jak sie odstawi alergen nie sa swedzace. Znikaja po kilku dniach- czyli w sumie akcja trwa tydzien. Ale jezeli to sa „swieze” swedzace miejsca, to moze to cos innego?

    Aga i Michałek (17.10.03.)

    #678822

    ykke

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Pomijam wysypkę. Objawy brzuszkowe mimo odstawienia „krowy” moga tez swiadczyć o nietolerancji laktozy, która zawsze będzie w Twoim mleku. Moja Iga właśnie tak miała. „Jechałam” po tygodniu na dwuskładnikowych dietach i zero poprawy. Odstawiłam w czwartym miesiącu i dawalam Nutramigen. Brzuszek nie bolał i przestało w nim bulgotać. Co do alergii, to nigdy nie możesz być pewna, że nie jesz alergenu. Moja mała jest uczulona na wszystko prawie. Teraz ma rok i je Nutramigen, kukurydzę, ryż i dynię. Spróbuj Nutramigen (Bebilon Pepti zawiera laktozę wiec odradzam przy ewentualnej nietolerancji). z alergii pokarmowej sie najczęsciej wyrasta, ale przy eliminacji alergenu szybciej.


    Izka i Iga 31.08.2003

    #678823

    mai

    Re: Mamy alergikow, pomozcie…

    Hejka! Wlasnie jestesmy na Nutramigenie- brzuszek rewelacja!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Powoli na probe bede dodawac troche swojego mleczka i obsrewowac reakcje, moze sie uda, ale juz nie ide w zaparte z tym naturalnym karmieniem- jedzonko musi przeciez sluzyc malej, a nie przezywajacej rozstanie z cycusiem mamusi…

    Pozdrawiamy!

    Marta&Amelia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close