Mamy basenowych dzieciaczkow…

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #34546

    ewa250

    … jak wygladaja zajecia na basenie, tak z ciekawosci pytam bo od stycznia wybieramy sie na basen. Mam nadzieje ze sie Jasiowi spodoba

    Ewa z Jasiem (09.07.2003)

    Edited by ewa250 on 2003/12/15 12:41.

    #452627

    wasia

    Re: Mamy basenowych dzieciaczkow…

    U nas zajęcia trwały 30 min, zaczynały się od oswojenia dzieci z wodą, zanurzało się dzieciaczka najpierw po pas, potem po paszki chodząc w szerz basenu. Potem brało się zabawki-konewki i polewaliśmy siebie i dziecko, zeby mało mokrą główkę i nie bało się jka zamoczy mu się buzia. Potem robiliśmy kilka długości basenu trzynając dzieciaczki na wodzie na brzuszku i potrzymywaliśmy im bużki a one „pływały” machając nóżkami. Czasem było nurkowanie, zbieranie żabek do miseczek, potem „czas wolny”-zjeżdżanie ze ślizgawki do wody, zabawa dzieciaczków na materacu, zabawa z rodzicem w wodzie, potem śpiewanie piosenki i różne zabawy a potem powolne wychodzenie z wody. Zabawy były różne, z różnymi przedmiotami i naprawdę nie pamiętam, żeby w ciągu 2 m-cy powtórzyła się piosenka czy jakas zabawa.
    A na ostatnich zajęciach mieliśmy robione zdjęcia pod wodą a dzieci dostały dyplomy ukończenia kursu pływania i prezenty od Nutrici.

    Asia i Ola (10 m-cy!)



    #452628

    kossa

    Re: Mamy basenowych dzieciaczkow…

    Byliśmy wczoraj z mężem pierwszy raz z Olą na basenie. Trochę się obawiałam, że będzie płakać z powodu chłodnawej wody. Nie było tak źle. Nie płakała, ale minę początkowo miała niewyraźną. Ola była najmłodsza w grupie, większość dzieci miała 6-8 miesięcy, a nawet więcej. Zajęcia prowadziła absolwentka AWF, która kontrolowała każdy nasz ruch. Pierwszy kontakt maluszków z wodą też odbywał się pod jej czujnym okiem. Żeby było weselej każde dziecię dostało na początek kolorową piłeczkę, na której skupiało swoją uwagę, przez co kontakt z wodą nie był stresujący. Temperatura wody – 32 stopnie. Gdyby dziecko zaczęło płakać, w każdej chwili można było wyjść z basenu i przejść do jacuzi (to się tak pisze?), gdzie temp. wody była wyższa. Ale żadne z dzieci nie płakało. Cieszę się, że się zapisaliśmy, bo to naprawdę fantastyczna sprawa. Nadchodzi zima i niedziele spędzalibyśmy pewnie przed telewizorem, a tak trochę ruchu i zabawy jednocześnie. Polecam!
    A gdzie się zapisaliście?

    Ewa i Oleńka (31.07.2003)

    #452629

    ewa250

    Re: Mamy basenowych dzieciaczkow…

    we Wroclawiu na stadionie olimpijskim

    Ewa z Jasiem (09.07.2003)

    #452630

    monia27

    Re: Mamy basenowych dzieciaczkow…

    u nas zaczyna sie od piosenki i zabawy z dzieckiem potem sa rozne cwiczenia a pod koniec to juz kazdy robi co chce fajna zabawaogolnie

    Monia i Tymonek (08.08.03)

    #452631

    aniaaa

    Re: Mamy basenowych dzieciaczkow…

    Moj Sebastian uwielbia zajęcia w basenie np. skoki do wody, zanurzanie, pływanie na desce 🙂

    Aniaaa i Sebastianek- 8,5 (17.03.03)



    #452632

    karolka

    Re: Mamy basenowych dzieciaczkow…

    U nas jest tak:
    Zajęcia trwają pół godzinki.
    Na początku mamusie z dziećmi bawią się gumowymi zabaweczkami wrzuconymi do wody. A potem już zaczynają się zajęcia prowadzone i wtedy: pływanie na brzuszku, na pleckach, w rękawkach, bez rękawków, z piankową rurą, zabawa kolorowymi piłeczkami, nurkowanie, „wskakiwanie” do wody z brzegu, pływanie na „tratwach”, czyli piankowych materacykach, itp. Cała masa różnych, różnistych ćwiczeń. A po zajęciach chlup do jaccuzi żeby się pogrzać. Generalnie jest super. Na ostatnich zajęciach (nasze szóste) widziałam wyraźne wielkie zadowolenie na twarzyczce mojej córki…

    Polecamy…

    Karolka i Izabelka 01.08.03

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close