Mamy które miały cc…

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #45455

    rojalka69

    Witajcie mamy!
    Obecnie jestem w 32 tygodniu ciaży. Kilka dni temu byłam u swojego lekarza.Zciążą jest wszystko w porzadku ale mój lekarz zasugerował abym zgodziła się na cc ze względu na bezpieczeństwo dziecka i moje .Jest to moje pierwsze dziecko.i nasuwa mi sie sporo pytań Bardzo proszę napiszcie mi jak to jest czy długo się leży w szpitalu jak przebiega cc czy jest to przy całkowitym znieczuleniu i w ogole wszystko na ten temat. Z góry wielkie dzięki

    #590992

    tosia-1

    Re: Mamy które miały cc…

    ja bardzo dobrze wspominam cc tzn. dobrze sie czulam i szybko doszlam do siebie. tak naprawde wszystko zalezy od Twojego do tego podejscia.
    ja bylam na sali z trzema dziewczynami kazda z nas inaczej sie czula. ja szybko zaczelam wstawac (wazna jest aby zaczac wstawac z lozka jak najszybciej) i z dnia na dzien czulam sie lepiej, natomiast kolezanki, ktore sie nad soba rozczulaly i piescily czuly sie znacznie gorzej. po cesarce trzeba mozliwie szybko zaczac chodzic zeby rozchodzic szwy i zeby nie zrobily sie zrosty. oczywiscie wszystko boli nie jest to takie proste, ale trzeba probowac. wypisali nas do domu w 4 dobie.
    jesli chodzi o sam zabieg to ja sie strasznie balam, ale nie bylo tak zle. mialam super chirurga, zrobil male ciecie i teraz jest nieduza blizna. chociaz przez to, ze bylo male naciecie a moje dziecko mialo duza glowke to musieli mi je wypychac (tzn polozyli sie razem z anestezjologiem na moim brzuchu i mi go wypychali). caly zabieg trwal nie dluzej niz 30 min. robia to przy zz lub znieczuleniu podpajeczynowkowym (tylko od pasa w dół).
    jak zejdzie znieczulenie, to nie ma co ukrywac, boli, ale daja srodki znieczulajace i jest w miare do zniesienia.
    tak podsumowujac, to bylo lepiej niz myslalam. po tygodniu bylam w pelni sil.
    Maluszek natomiast wygladal slicznie, nie byl zmeczony porodem i wygladal pieknie.
    jednym slowem polecam ta forme porodu
    pozdr
    justyna i stas 6 m-cy



    #590993

    wasia

    Re: Mamy które miały cc…

    Miałam planowe cc, w szpitalu byłam 6 dni. Wszystko wspominam bardzo miło, ból minimalny – po cc kiedy znieczulenie przestało działać. Nic się nie bój – ustrzegłam się bólu, kilkugodzinnego cierpienia, nacięcia krocza i tym podobnych historii. Bardzo szybko wróciłam do siebie, chociaż przez 3 dni po cc bałam sie wyprostować :), po takim porodzie nie mam żadnych traumatycznych przeżyć, zachamowań, depresji czy problemów z sexem. Oczywiście nie generalzuję, że to tylko dzięki cc.
    Zaraz po zabiegu odpoczywałam przez godzinkę, a po dwóch karmiłam pierwszy raz Anię. Miałam mnóstwo pokarmu, chociaż obawiałam się że poród nie naturalny może zmniejszyć laktację
    Jeśli masz jakieś bardziej szczegółowe pytania to pisz na priv. Pozdrawiam!

    Aga i Ania 14 miesięcy

    #590994

    Anonim

    Re: Mamy które miały cc…

    Mam zamiar opisać swój poród dokładniej jak tylko znajdę dłuższą chwilkę.
    Ale tak w skrócie: cc miałam nieplanowane, rodziłam siłami natury, doszłam (w bólach wielkich – nie ma co ukrywać)do rozwarcia 10 cm, zaczęłam przeć, córeczka zaczęła tracić tętno – źle ustawiła się w kanale rodnym. Zrobili mi szybciutko cc.
    Nie bałam się bo nawet nie zdążyłam o tym pomyśleć, gdy podano mi znieczulenie poczułam ogromną ulgę. Chyba nigdy w życiu tak mi nie ulżyło :)) Byłam cały czas świadoma, miałam znieczulenie rdzeniowe.
    Doszłam do siebie w miarę szybko, chociaż nie dość, że bolało bardzo gdy znieczulenie przestało działać (podawano mi tylko pyralginę, która nie bardzo działała, a ja też nie chciałam przesadzać z lekami bo karmiłam) i byłam też zmęczona po kilkugodzinnym porodzie siłami natury.
    Córeczkę przystawiłam do piersi 5h po porodzie, ale kilkukrotnie nakarmiono ją butelką.
    Z łózka wstałam 15h po cc.
    Niestety miałam kłopoty z karmieniem (już nie karmię) i nie wiem jaki wpływ miało na to cc. Ale może trochę miało bo początkowo mogłam karmić tylko w jednej pozycji – leżącej (nie mogłam przez ponad tydzień normalnie siedzieć), no i dokarmiano małą.
    Pobyt w szpitalu wspominam bardzo źle. A wyszłam w szóstej dobie po cc.

    Reasumując: jeżeli zdecyduję się na drugie dziecko (chciałam mieć 3, ale po porodzie i połogu mi przeszło) myślę, że tylko pod warunkiem drugiego cc.
    Na pewno jest mniej bezpiecznie dla matki, ale bezpieczniej dla dziecka. Całą ciążę bym się pewnie martwiła czy się dobrze ułoży itp., czy będzie wszystko dobrze. ból porodowy jest do przeżycia, ale ten strach o dziecko…
    pozdrawiam

    Ola i Ula (24.03.2004)

    #590995

    ciapa

    Re: Mamy które miały cc…

    ja tez wspominam bardzo miło 🙂 praktycznie bez wiekszego bólu, wyszłam w 3 dobie – tydzień później już odkurzałam mieszkanie.
    Niemiło wspominam tylko zaskoczenie, pojechałam autobusem do szpitala na badania kontrolne a po godzinie byłam juz pokrojona. Tyle ze maluszka przytuliłam 8 godzin później, ale to dlatego ze ja odpłynęłam jak tylko dowiedziałam sie że wszystko ok i dlatego ze dostałam 4 dawki atropiny

    Kaska i Mikołaj 18.09

    #590996

    carla27

    Re: Mamy które miały cc…

    A ja wspominam bardzo mio moje CC. Leżałam na sali przez ścianę z salą porodową dziękowałam w duchu Bogu że miałam cc słysząć te przeraźliwe jęki. Sam zabieg bezbolesny, zastrzyk w kręgosłup zupełnie nie wyczuwalny (być może trafiłam na mistrza anastezjologii ;)). Jak znieczulenie przestało działać podawali mi srodki przeciwbólowe więc nic mnie nie bolałao. w drugiej dobie już wstała z łóżka a w trzeciej chodziłam już po korytarzu (wyprostowana !!). w czwartej dobie już całkowicie samodzielnie zajmowałam się Domi. Do domku wyszłam w 7 dobie i wtedy już praktycznie czułam się jakbym nie rodziła ;). Ogólnie polecam cc. Głowa do góry. Będzie ok.
    Pozdrawiam

    Marta i kochana, maleńka Domi (15. 03. 2004)



    #590997

    agniesia22

    Re: Mamy które miały cc…

    Ja mialam niezaplanowane cc.Zastrzyk nie bolal mnie wogole, potem takie dziwne cieplo ogarnelo dolna polowe mojego ciala, potem uslyszlam placz mojej coreczki.JAk zawiezli mnie n apooperacyjna najdziewniejsze uczucie to brak czucia w nogach.CZulam sie jakby mi ucieli nozki.CC mialam o 17 wiec corcie dostalam nastepnego dnia rano.CAly czas podawali srodki przciwbolowe wiec nie bolalo.MAla od razu przyssala sie do cycka i mimo, ze przez dwa dni polozne dokarmialy butelka Pola ssie cycka bez zastrzezen.NAstepnego dnia kazali wstac i…….jak wstalam to stracilam przytomnosc.Wypisali mnie w 4 dobie ale do tej pory bylam caly czas na srodkach przeciwbolowych.W szpitalu uwazaja ze mozna brac.Teraz jestem juz 3 dzien w domku i czuje sie roznie.Staram sie juz nie brac lekow i w koncu pozbylam sie okropnego bolu glowy, ktory mialam przez 2 ostatnie dni.Nie wiem czy polecalabym cc ale dla ratowania zdrowia deziecka moglabym sie dac pokroic jeszcze nie raz.

    Agnieszka i POLA (30.04.2004)

    #590998

    kokunia

    Re: Mamy które miały cc…

    Nie bój się cesarki, ona naprawdę nie jest straszna.
    Moja nie była planowana i chociaż strasznie chciałam urodzić naturalnie jestem zadowolona. Miałam miejscowe znieczulenie, mogłam więc od razu po porodzie zobaczyć synka,rana mi się świetnie zagoiła i teraz jest prawie niewidoczna.
    Życzę szczęśliwego rozwiązania i pozdrawiam!!!!!!!!

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

    #590999

    chilli

    Re: Mamy które miały cc…

    ja miałam planowe cc i drugie dziecko też chce tą droga.
    Znieczulono mnie około 8:30, dziecko przysżlo na świat 8:45, o 16:00 przyszły połozne i zwlekły mnie z z łózka i kazały iść pod prysznic (który z rozrzewnieniem bede wspominać do końca zycia). Dziecko przystawiono mi zaraz po operacji (własciwie jak przestało mnie telepać, strasznie miałam dreszcze diabli wiedza od czego) i cały czas mogła ze mna być. Leki znieczulające podawano co 3h więc bez problemu przetrwałam pobyt w szpitalu.

    masochistka nie jestem więc paracetamol jadłam jeszcze przez ponad tydzień od wyjścia ze szpitala. Brak powikłań (odpukać), wszystko ładnie się zagoiło. USG wewnętrzne po 7 tygodniach mówiło że z macica też wsio ok.

    Nie ma sie czego bać (teraz łatwo się to mówi), a przy drugim dziecku na bank bede nalegała na cc.

    madzia z wiktorią (10.03.04)

    #591000

    inti

    Re: Mamy które miały cc…

    dla mnie cc jest jedynym możliwym sposobem urodzenia dziecka w przyszłości.
    Miałam 16 godzin porodu naturalnego i potem cc(niestosunek główki i mojej miednicy, którego wcześniej „niezauważono”)
    znieczulenie cały czas zzo, podczas zabiegu tylko dostałam mocniejszą dawkę. Byłam świadoma, wiedziałam, co się dzieje, pokazano mi dziecko zaraz po wyjęciu z brzuszka. Co prawda padłam ze zmęczenia (była 5 rano po 2 nieprzespanych nocach), dziecko dostałam w południe. z łózka zrzucili mnie wten sam dzień po południu, prysznic i potem było już tylko lepiej. Co prawda na początku boli jak diabli, szczególnie przy wstawaniu i śmianiu się, ale naprawdę – im więcej się ruszasz tym szybciej przechodzi. środki przeciwbólowe dostałam tylko raz – rano, jak zzo przestało działać i nie było więcej takiej potrzeby. Julką zajmowałam się już tego samego dnia, karmiłam, troszkę gorzej z podnoszeniem, ale wszystko jest do przeżycia. Ze szpitala wypisali mnie w sobotę(rodziłam w poniedziałek), wcześniej miałam zdjęte szwy. blizna mała, nie boli.
    co prawda dzieczyny po porodzie naturalnym o wiele szybciej zaczęły normalnie funkcjonować, ale za to nie miała żadnych sensacji związanych z gojeniem krocza.

    sylwia i JUlka 20.01.2003



    #591001

    mimmi

    Re: Mamy które miały cc…

    Tez wspominam milo moje cc. Bylo niezaplanowane, bo nie mialam zadnych skorczy. Zakladanie cewnika nie boli, znieczulenie tez nie (jest tylko takie niemile uczycie jak lekarz wklada cewnik w kregoslup- ale u mnie mieli b. malo miejsca miedzy kregami). Wszytko odbylo sie w 45 m. Na drugi dzien wstalam z samego ranca i poszlam sie wykapac. Ostatni srodek przeciwbolowy wzielam w 4 dobie. Potem juz bolalo tylko w czasie smiechu czy innego napinania brzucha. Problem mialam z pokarmem, bo pojawil sie w 5 dobie- maly musial byc dokarmiany (ale strzykawka). Przez pierwsze dni nie moglam sie wyprostowac, ale potem bylo juz dobrze. Wyszlam po 5 dniach. W 7 dobie poszlam na sciagniecie szwow i mialam okazje porownac moje samopoczucie z osoba rodzaca naturalnie- o niebo lepsze- przynajmniej moglam siedziec. W drugiej dobie rzeczywiscie moze bolec, ale to nie jest takie straszne (ale jak dostalam pyralginum to bylam w stanie zatanczyc:))) raczej uciazliwe- bo to taki tepy jednostajny bol.
    Drugi porod tez taki chce.

    #591002

    eliza1981

    Re: Mamy które miały cc…

    PIerwsze dziecko rodziłam nauturalnie i był to dla mnie istny koszmar.W drugiej ciąży okazało się,że będę mieć cesarkę i to było moje wybawienie.Mi cesarka kojarzy się z zabiegiem wyrostka robaczkowego…Rana goiła mi się dobrze,nie miała żadnych komplikacji.Co jeszcze,pamiętaj,że nie wolno długo jeszcze po zabiegu dźwigać i bardzo trzeba się oszczędzać.Ale nie masz się czego bać,to nie jest to co poród naturalny.Zabieg trwa około 45min,dzidziuś natomiast już po 10 jest wyjęty.Gdybym miała być znów w ciąży i rodzić to tylko przez cc na poród naturalny bym się nie zgodziła już nigdy.Zobaczysz będzie dobrze,trzymam kciuki za Ciebie i dzidzisia:-)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close