Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #57131

    milkaw

    Wtam,
    pisze do Was człowiek na granicy wyczerpania fizycznego, mój syn chce jeść średni co 2,5-3godz., ja ściągam pokarm na każde karmienie, bo nie mam go tak dużo żeby robić zapasy, a co się dzieje jak nie zdąże to lepiej nie pisać… płacz do potęgi n-tej. Wyjście na spacer jest stresem bo myślę czy zdąże i czy nie zabraknie pokarmu. W ogóle musiałam rozkręcić laktacje bo miałam mało pokarmu i ciągle jestem w stresie czy akurat nie zabraknie. Czsami zbieram np.tylko 60ml a tak wogóle to 120-140ml .Poza tym jestem sama, mąż całe dnie pracuje , na inną pomoc nie mogę liczyć a synek cały czas domaga się zainteresowania, zabawiania, noszenia, no i dobrze ale jak tu ugotować obiad albo odciągnąć mleko?Chcę malca karmić swoim mlekiem przynajmniej pół roku , a może uda się dłużej?
    TYLKO JAK TO WYTRZYMAĆ, może nie potrafię się „zorganizować”?Poradżcie coś proszę, podzielcie sie swoim doświadczeniem.
    Pozdrawiam,

    miłkaw

    #730677

    sodorota

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    hej!
    nie popełniaj tego błędu co ja- po 1-szej ciąży również ściągałam pokarm przez pół roku, równiez w nocy co 2 godziny- byłam tak tym wyczerpana fizycznie i psychicznie, bo nie dość że musiałam wstawać do ściągania to jeszcze potem musiałam nakarmic malucha, teraz znowu spodziewam sie dziecka i nie popełnię tego błędu niewiem jak by mnie bolały sutki bedę przystawiać dziecko do piersi, nie wytrzymam psychicznie drugi raz takiej męki, dlatego jak twój maluszek jest jeszcze na tyle malutki że bedzie ssac pierś przystawiaj go zmuś się- mój mały jadł co 2 godz. dlatego ja ściągałam pokarm co 2 godz, tylko 15 minut wczesniej, to wymaga ogromnego zorganizowania, gdy zasypiał miałam ok. 1 godziny na zrobienie czegoś, i tak w kółko-ale lepiej posłuchaj mojej rady i przystawiaj malucha do cycy
    wszystkiego dobrego!!!!!!!!!!



    #730678

    shibaa

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    A dlaczego odciągasz pokarm????
    Nie prościej przystawić Małego do piersi????
    ????
    Nie chce ssać?
    Ja odciągam tylko na czas kiedy jestem w pracy – a tak Mała je z piersi.
    I wiem już że żaden laktator nie zastapi ssania przez dziecko – czasem piersi są naprawdę pełne a mleka nie da się ściągnąć! Nie wiem na czym to polega – ale wtedy pomaga np. płacz Małej i zaczyna lecieć …
    Albo laktatorem nie idzie a jak przystawię Małą to słychać jak łyka …
    Pamiętaj że pokarm powstaje w głowie – jeśli jesteś zestresowana to blokuje się laktacja – bardzo więc łatwo o błędne koło …

    Agata + Ania 7.09.2004

    #730679

    milkaw

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    Mój chłopczyk ma teraz 6 tygodni-myślisz, że jeszcze ma szansę na nauczenie się ssania z piersi?

    miłkaw

    #730680

    milkaw

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    Po urodzeniu ssał pierś co prawda nie najadał się bo jak stwierdziły położne żle układał język i wssysał dolną wargę.Stracił na wadze więcej niż powinien. Kazały mi przez kilka dni karmić go „po palcu” strzykawką i wyciągać jego języczek palcem. Zaczełam tak robić ale następnego dnia dostał dużej żółtaczki i był naświetlany – nie mogłam go brać na karmienia i był dokarmiany strzykawką w tempie 20ml na sek prosto do żołądka- co udało mi się raz niestety zobaczyć. Po żółtaczce i tak „efektywnym” karmieniu odmówił piersi. Próbowałam ale kończyło się to strasznym płaczem, poceniem się , spazmami – poza tym zauważyłam że na podniebiemniu ma rankę :albo od palca albo od strzykawki no i podałam mu butlę. I to był mój błąd bo może jak bym próbowała mimo tych jego protestów to może by się dał przekonać. Nie chciałam żzeby się denerwował, szkoda mi go było.
    Ostatnio do zasypiania podałam mu pierś i z niechęcią i przerwami ale użył jej dossania i zasnięcia. Tak było wczoraj i dzisiaj , a we mnie wstąpiła nadzieja no może mała nadziejka.
    Pozdrawiam

    miłkaw

    #730681

    laminja

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    Ja miałam cięcie, a Szymon podcinane wędzidełko pod językiem. Odciągałam pokarm co 3 godziny (ale wynajętym dużym laktarotem medeli) i karmiłam go metodą: sonda-palec. Po miesiącu zaczęłam go uczyć ssać pierś. Początki były okropne, ale jak się wyluzowałm – powiedziałam sobie, że mam to w… jak się nie nauczy to trudno. I się nauczył. Karmiłam go do 8 miesiąca – kiedy sie sam odstawił, ale ponieważ jest ogromnym żarłokiem od 5 miesiąca dawałam mu też sinlac. Ponieważ wcześnie wróciłam na uczelnię moje życie w pierwszych miesiącach polegało na notorycznym odciąganiu pokarmu (piciu karmi i ziół na więszą laktację) a po 3-4 godzinnej przerwie odciągałam ponad 200ml. A po południu i w nocy karmiłam piersią. Ale mu było mało. I od kiedy zaczął dostawać 1 poźniej 2 razy dziennie sinlac zrobiło się łatwiej – ja odciągałam tyle samo ale do tego od dostawał sinlac, więc odciągałam co 4-5 godzin. I stopniowo dawałm mu coraz więcej sinlacu – później doszły kaszki… A na koniec mój syn się sam odstawił.

    Myślę, że powinnaś pilnie iść do poradni laktacyjnej i swojego pediatry – jeśli jesteś z warszawy idź na Żelazną – do Eli Barthy. I jeśli Ci sie uda zapisz się na wizytę do dr Baszczewskiej. Myślę, że potrzebujesz fachowej pomocy – bo takie szarpanie się psychiczne nie ma sensu i na pewno nie wpływa dobrze, ani na Ciebie ani na dziecko – już nie mówiąc o reszcie Twojej rodziny.

    pozdrawiamy i życzymy powodzenia
    Ania &

    Szymon



    #730682

    emalka

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    pewnie ze sie nauczy :))
    moja sie nuczyla jak miala ponad 2 miesiace!
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur.21.04.03

    #730683

    nonnocere

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    no no 200 ml – podziwiam 🙂

    Ja dziś byłam bardzo dumna bo po 6 godzinach (musiałam pozałatwiać kupę formalności w innym mieście i zostawić na tyle czsu) odciągnęłam 180 ml. I już myślałam, że to super wynik, ale widzę, że innych stać na więcej 🙂
    Ja gdzieś teraz w połowie podaję odciągane mleczko, a w połowie z cyca. Nie wiem czemu, ale jak dostaje z butelki odciągniete to jest spokojny, a po piersi nie (tylko czasem) :(.

    Pozdrawiamy, Madzia i Maciek ur. 28.09.04

    #730684

    laminja

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    🙂 No tak, ale to było w sczytowym momencie :)) Myślę, że zawdzięczałam to regularnemu odciąganiu pokarmu – od samego początku dużym laktatorem elektrycznych (wypożyczyłam ze szpitala) – przez pierwszy miesiąc regularnie co 3 godziny wypróżniałam obie piersi… więc laktacja mi sie rozbujała i uregulowała. Myślę, że jeśli są jakieś problemy ze ssaniem u dziecka – trzeba na początku też odciągac, żeby ładnie wyregulować produkcję mleka. Ale nade wszystko potrzebny jest luz. Ile będzie to będzie – jak zacznie brakowac – dziecko dostanie też sztuczny pokarm – i napewno nic mu nie będzie 🙂 Tyle wspaniałych dzieci rośnie na sztucznym mleku 🙂

    Szymon

    #730685

    shibaa

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    Wiesz co – ja na Twoim miejscu spróbowałabym własnie popracowac nad tym ssaniem piersi. Przecież takie odciąganie do każdego karmienia to jakiś koszmar – ja sobie na dłuższą metę tego nie wyobrażam – ja sciagam pokarm na dwa karmienia dziennie a i tak mam wrażenie ze sterylizator chodzi na okragło …
    Moze spróbuj zmienić smoczek w butelce na taki zęby miał bardzo małą dziurkę – tak aby ssanie przez niego nie było całkiem proste. ja mam butelki i smoczki Aventu z oryginalną dziurką – jest naprawdę mała i trzeba się porządnie napracować … próbowałam. Natomiast mleko z piersi przy dobrej laktacji leci samo (przynajmniej tak jest u mnie) po zassaniu i wygląda jakby mojej małej łatwiej było ssac pierś niż butlę – wbrew powszechnym opiniom ….Wydaje mi się ze skoro Mały ssie butlę to powinien nauczyć się też ssac pierś – trzeba tylko próbowac i pilnować żeby wywijał na zewnatrz wargi jak rybka – jak xle się przyssie – zabrać i przystawić na nowo ….
    Napewno warto popróbowac bo z tym odciąganiem to czarno widzę ….

    Agata + Ania 7.09.2004



    #730686

    asia80

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    Pamiętaj że ważniejsze, aby dziecko miało szczęśliwą i zdrową mamę, a głodne nie będzie, bo zawsze możesz dokarmić mlekiem sztucznym i świat się nie zawali!!! Jak bys się zapytała tu na forum to pewnie by się okazało, że co trzecie dziecko jadło mleko sztuczne albo było dokarmiane!

    Asia i Oliwierek 14.01.2004

    #730687

    qr-chuck

    Może pomoże…

    Ja wprawdzie miałam doświadczenia z nauką picia zbutelki, ale może w drugim kierunku też zadziała… Jak Aśka miała koło 5 m-cy wracałam do pracy, no i musiałam nauczyć ją pć ze smoczka. Kupiłam te „wredne” aventu, żeby nie miała za łatwo. No i dziecko stanowczo odmówiło ssania z butli – krzyk, płacz, prężenia się… No i babcia wpadła na pomysł, żeby karmić małą na śpiąco – jak już wiedziała, że miej więcej zbliża się godzina, że bedzie głodna, a Aśka jeszcze spała brała ją i karmiła. Przez sen małej było wszystko jedno… Było tak przez jakieś 3-4 dni, później Aśka już bez problemu piła z butli.
    I jeszcze przyszło mi do głowy – jak będziesz przystawiać małego, to najpierw wyciśnij sobie chociaż kilka kropli z persi – zauważyłam, że najtrudniej jest z pierwszym łykiem (jak Aśka była malutka, to nawet zdarzało jej się popłakać ze złości, że nie leci od razu), a jak już coś poleci to z nastepnymi już nie ma problemu.
    Powodzenia i trzymam kciuki (odciaganie jest straszne!)
    Anka i Aśka (29.04.04)



    #730688

    lea

    Re: Mamy odciągajace pokarm-pomocy!

    Ja moge tylko dodac otuchy… choc nie znam Ciebie i nie wiem, ile nerwów kosztuje Cie to wszystko, bo nie jestem zwolennikiem zbytniego wyczerpania matki tylko dla sprostania karmieniu naturalnemu. Sama odciągalam mleko przez pół roku, pomiedzy 3. a 9. miesiacem zycia synka. Bywalam zmeczona, ale nie kosztowalo mnie to az tyle, bym czula sie zestresowana, poddana presji itd.
    W tym czasie takze pracowalam, choc po max. 5 godzin dziennie poza domem. Przed wyjsciem odciaganie, po powrocie zasiadalam do laktatora. Pod koniec poczulam, ze nie mam czasu dla dziecka, tylko dla laktatora. Bylo coraz gorzej, bo mleka mialam coraz mniej i poswiecalam na to mase czasu.
    Ja dawalam matiemu jedną butle dziennie mleka sztucznego odkąd mial niespełna pół roku, za mało mialam mleka wlasnego, a po sztucznym rozwiazaly sie pewne nasze problemy żołądkowe. Zreszta i tak piłz butli, wiec ta butla sztucznego mleka mu nie szkodzila… o przystawianiu juz nie bylo mowy, on tak słabo ssał, ze traciłam pokarm, nie mobilizował sie, wolał głodować i płakać. Ssał tylko troche w nocy.
    Mysle, ze u Ciebie moze byc inaczej i macie szanse na nauczenie sie ssania, choc z drugiej strony gdy dziecko poznało butle – moze isc na łatwizne. Z tego co piszesz jednak masz wiecej pokarmu niz ja.. u mnie po prostu slabo lecialo i w porownaniu z butelką to byla ogromna roznica…. chyba sie Matiemu nie dziwie, ze wolał butle 🙁

    Lea i Mateuszek

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close