Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)
  • Autor
    Wpisy
  • #77149

    lunea

    Witajcie po dłuższej przerwie
    Dosyć dawno tu nie zaglądałam, a jeszcze dawniej nie pisałam. Ale mam nadzieję, ze chociaż część z Was mnie pamięta.
    Mam do Was sprawę. Po 7 miesiącach szukania pracy, dołowania się i liczenia każdego grosza, dostałam pracę! Coprawda nie w zawodzie, ale to przecież nie ma takiego znaczenia, w dzisiejszych czasach szczególnie. Pracę zaczynam we wtorek po Świętach, no i tutaj, obok mojej niemalże euforii pojawia się smutek. Otóż pracować mam od 9 do 17. Mała będzie od września do przedszkola chodzić, teraz chodzi do żłobka. No ale o co chodzi? Uświadomiłam sobie, ze będę Ją mało widywać. Biorąc pod uwagę fakt, że Ona chodzi spać 20-21. To wyjdzie jakieś 3 godziny dziennie. Strasznie mało. Powiedzcie mi, czy Wy też tak mało się widujecie ze swoimi dziećmi? Bo chyba to mało, prawda? A może przesadzam?
    Jedno jest pewne: bardzo zależy mi na tej pracy i bardzo chcę pracować. Już prawie 3 lata siedzę w domu (we wrześniu dopiero studia skończyłam), i jestem spragniona pracy i kontaktu z ludźmi. Tylko, kurcze, będzie mi Małej brakować…
    Jak jest u Was?

    lunea i Weronika (24.09.03)

    #1028416

    paula26

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    od czasu kiedy wóciłam do pracy tak bardzo brakowało mi dziecka, że aż znowu zaszłam w ciążę

    Paula, Borys i Maluszek



    #1028417

    chilli

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    ja pracuje 9-17 oprócz tego w weekendy mam szkołe.
    Dziecko przestawiło sie samo na sen od 22:00. U nas trwa taka sytuacj arok i obie strony sie przyzwyczaiły,

    www (10.03.2004)

    #1028418

    justik

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    Ja pracuję odkąd skończył mi się urlop macierzyński, czyli jak synek skończył 4 mies. Pracuję od 7 do 15, ale niestety daleko. Z powrotem wracam ok. 1,5 godz., czasem musze trochę zostać w pracy. Zwykle jestem w domu ok. 17. W domu trzeba też coś ugotować, posprzątać, ale daję radę. Brakuje mi jednak więcej czasu, który chciałabym poświęcić dla Matiego. Niestety takie czasy, z jednej pensji trudno sie utrzymać, a później wrócić czy znaleźć nową pracę też b. trudno.
    Jednak wiele moich koleżanek po macierzyńskim wróciło do pracy i dają sobie radę. Po pracy jesteśmy już dla naszych dzieci.
    Życzę powodzenia w pracy:)

    Justi & Mati (01.04.2004)

    #1028419

    krzemianka

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    Po pierwsze, gratuluję pracy 🙂
    Po drugie, nie brakuje mi dzieci, nie tęsknię za nimi. Po weekendzie stęskniona wracam do pracy i cieszę się, że urywam się z domu, od dzieci. Nie nadaję się do siedzenia z dziećmi w domu. W czwartki i piątki chlopcy nie widzą mnie wcale.
    Mi ich nie brakuje, ale im mnie tak.

    #1028420

    kika210

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    Ja mam to samo;)

    Tylko w wekendy jesteśmy cały dzień razem i wtedy wymyślam dla Ady różne rozrywki, ale faktycznie bardziej odpoczywam w pracy niz w domu;)

    A i Ada. ps.friko.pl



    #1028421

    effcia

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    po pierwsze gratuluję pracy!!!

    ja wróciłam do rpacy 1 lipca, Franek miał niespełna 2 lata. tak długo byliśmy wyłącznie razem, że nastał dobry czas na zmianę. szybko się przestawiłam, tęsknię, ale nieprzesadnie. dzieć ma nianię, ma się dobrze. też tęskni, ale też nieprzesadnie:)
    weekendy są tylko dla nas, na wygłupy, odkrycia, rozmowy, wspólne sprawy:)
    dajemy radę:)

    tak naprawdę to tęskniłam bardzo raz, w zeszłym tygodniu, gdy musiałam pojechać na cały dzień, w trasę, w którą zawsze zabieramy synka, bardzo mi go brakowało, bardzo tęskniłam, bo po raz pierwszy nie było mnie przy nim, gdy kładł się spać….

    Effcia, Frań(20.08.03)

    #1028422

    nena75

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    Masz rację Effcia…Dwa lata to bardzo dobry czas na takie zmiany. Ja obiecałam sobie, że przy drugim dziecku zrobię właśnie taka przerwę w pracy. Skorzysta na tym również Tomek.
    Ja wróciłam do pracy kiedy Tomek miał 4,5 miesiąca. Na początku ryczałam jak bóbr kiedy zostawiałam go rano u teściów. Codziennie od ok. 15:00 o niczym innym nie myślałam jak o tym, żeby już go zabrać od dziadków. Tęskniłam straszliwie! Kilka razy w chwilach zwątpienia chciałam się zwalniać z pracy. Kryzysy minęły, czas robi swoje, ale nadal tęsknię za dzieckiem choć już nie tak koszmarnie (nadal jednak nie lubię wyjeżdżać służbowo). Szkoda, że weekendy mają tylko dwa dni, bo uwielbiamy wtedy robić wszystko z dzieckiem a dziecko z nami. U dziadków, w tygodniu, Tomek nadal ma poobiednią drzemkę. Kiedy jest z nami w domu mimo, że wstaje rano to nie śpi cały dzień i zasypia jak zwykle ok. 22:00. Jest przeciez tyle fajnych, rzeczy do zrobienia z rodzicami

    Wioletta i Tomek 2 l. i 4 /12

    #1028423

    effcia

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    to tak jak ja:)

    Effcia, Franek (20.08.03) i Maleństwo

    Edited by effcia on 2006/04/10 11:04.

    #1028424

    erica

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    gratulacje znalezienia pracy! Ja wróciłam do pracy jak Dawiś miał roczek. Na początku był koszmar. Dzwoniłam, pytałam, ciągle o nim myślałam i nieustannie patrzyłam na jego zdjęcie. Później przyzwyczaiłam się. teraz to nawet odpoczywam po ciężkim weekendzie z nim:) Nie mogę tylko znieść widoku płaczącego synka, kiedy wychodzę rano do pracy. Widzimy się w ciągu dnia krótko – w domu jestem ok. 17, a mały o 22 chodzi spać. Ale przez te 5 godzin tak mnie zmęczy, że wystarcza mi za cały dzień. Wtedy nie liczy się dla neigo nikt, tylko ja, ja musze budować zamki, rysować, biegać, tańczyć, myć – ostatnio nawet nie dał mojej ammie zmienć sobie pieluchy jak ja byłam w domu, tupnął nogą, wskazał na mnie, podszedł i ja musiałam go przebierac:)
    Pozdrówki!

    erica i Dawcio 15.10.04



    #1028425

    monikaapj

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    Wróciłam do pracy, kiedy Basia miała 5,5 miesiąca. Serce mi pękało…ale nie mogłam już dłużej być wylogowana z pracy, a i Basia była na tyle malutka,że bezboleśnie przeszła pod opiekę babci i niani. Teraz z perspektywy czasu widzę,że tak było dla Niej lepiej – poszło to łatwiej niż w przypadku dziecka rocznego czy jeszcze starszego.
    Pracuję od 8,30 do 16,30, czasami dłużej,droga do domu zajmuje mi minimum pół godziny, a jeśli jeszcze robię zakupy…ale nie ma co dyskutować, tak być musi, potrzebujemy mojej pensji, a ja chyba też nie umiałabym nie pracować. Basia już wie, że taki jest porządek świata, że mamusie i tatusiowie pracują, a dzieci bawią się w domku. Od paru dni prowadzimy kampanię propagandową o tym,że trzylatki „pracują” w przedszkolu .
    Nie ma też co czarować,że wracam z pracy i jestem tylko dla Basi – nie, bo robimy obiad, sprzątamy, wstawiamy pranie. Ale robimy to razem, w formie zabawy i B.jest happy. Zawsze, choćbym na pysk padała, czytamy książeczki, bawimy sie razem, tańczymy, no i gadamy podczas kąpieli. Baśka tylko, podobnie jak Wićka Szpilki, przeciągnęła wieczorne zasypianie z 20 na 22 – i myślę,że to z chęci przebywania z nami. Od 21 jest w łóżku, ale wtedy razem układamy puzzle,czytamy, śpiewamy…i drapiemy po pleckach, aż Basia chrapnie….

    Monika i Basia (22.09.2003)

    #1028426

    lunea

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    Dziewczyny Moje Kochane, dziękuję Wam za słowa otuchy. Mam nadzieję, ze jakoś to będzie… no bo przecież MUSI być dobrze
    Zaczynam odliczać dni do pierwszego dnia w pracy. To moja pierwsza, pełnoetatowa, „dorosła” praca.
    Pozdrawiam Was wszystkie,

    lunea i Weronika (24.09.03)



    #1028427

    lunea

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    Raz w miesiącu, od piątku rano do niedzieli wieczorem jestem poza domem (praca wyjazdowa, na zlecenie, tak już od listopada). Pamiętam pierwszy ten wyjazd… Mała miała wtedy już ponad dwa lata, a to była nasza pierwsza noc spedzona nie w tym samym domku, nie razem. Strasznie to przeżywałam, chyba nawet bardziej niż Weronika. Teraz już jest znacznie lepiej, mam nadzieję, że i w tej sytuacji wszyscy się odnajdziemy (no bo dla męża to też będzie inaczej przecież).
    Pozdrowionka!

    lunea i Weronika (24.09.03)

    #1028428

    Anonim

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    u nas sytuacja trochę inna- ja w pracy, Krzyś w przedszkolu; ale po trzech latach siedzenia z nim w domu na poczatku było tak jakoś… dziwnie;
    plusy wynikające z tej sytuacji: o wiele efektywniej spędzamy wspólne wieczory i weekendy; jest super, bo i mi potrzebna już była praca, a dziecie jest szczęśliwe w przedszkolu;

    Ewa i Krzyś (3 latka)

    #1028429

    gosiat

    Re: Mamy pracujące – nie brakuje Wam dzieci?

    Brakuje mi Karola, ale gdybym została w domu – brakowało by mi pracy…i nie chodzi tylko o względy materialne 😉
    Pracuję od 9.00 do 17.00, gdy wracam jestem tylko dla niego, tak samo jak w weekendy.
    Myślę, że obiestrony są zadowolone.
    Acha i gratuluję pracy !!

    ~Gośka i Karolek~

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close