mamy styczniowe

Witam wszystkie styczniowe mamuski. Mam nadzieje ze , jest nas tu wiecej. Ciekawa jestem jak wasze samopoczucie, czy juz widac Wasze brzuszki.
Jestem w 13 tyg. ciazy, zadnych dolegliwosci nie mam. Spalabym tylko caly czas.powinnam cwiczyc , ale jakosc brak checi, przekladam to zawsze na “jutro”
Do tej pory przybylo mi 1,5 kg.

Pozdrwiam Was cieplo, no i poklepcie brzuszki ))))))

52 odpowiedzi na pytanie: mamy styczniowe

wasia2002-07-03 09:26:42

Re: mamy styczniowe

Witaj!
Ja jestem w 10tyg. a brzuszka nie widać i pewnie jeszcze długo tak nie bedzie. I też albo śpię albo wymiotuję:) Na kiedy masz termin? Ja na 30.01 ale z tym nigdy nie wiadomo, jeszcze się okaże, że bedę lutową mamusia a nie styczniową…
Pozdrawiam Ciebie i dzidziusia.
Asia i maleństwo

2002-07-03 10:04:54

Re: mamy styczniowe

No witam w końcu grono styczniówek 🙂
Ja jestem w 11 tyg. i prócz zmęczenia i ustępujących wymiotów czuje sie nieźle. Jedyny ból w tym że mężunio nie rozumie że można być tak zmęczoną.
Jeszcze raz pozdrawiam

Mirelcia i skarb

aniay2002-07-03 12:27:05

Re: mamy styczniowe

Ja mam termin na 31 stycznia, ale kto wie może tak jak w przypadku Asi okaże się że to będzie luty. Obecnie to nasz dziesiąty tydzień. Najbardziej wkurzają mnie mdłości. Pojawiają się w dowolnej chwili w ciągu dnia po kilka razy i jest mi wtedy tak nie dobrze !! Jjestem głodna, a tu mdłości i jejku na samą myśl o jedzeniu jeszcze bardziej mnie mdli. Śpię od dziewiętnastej do piątej rano, bo muszę wstawać do pracy. A pewnie jeszcze bym pospała. Zaczyna mi to dokuczać. Mowy nie ma o poczytaniu książki, bo po 1 str. oczy same się zamykają. Mam nadzieję, że to może jeszcze potrwa góra trzy tygodnie………..oby.

aniay

dikamba2002-07-03 13:19:19

Re: mamy styczniowe

witam Was wszyskie,
temat styczniowy cyklicznie trochę zanika, ale jakoś wraca wraz z kolejną nową mamą. Jestem w 13 tygodniu z terminem na 9.01. Nie mam ani mdłości, ani nie czyję zmęczenia. Co prawda zahaczyłam juz o szpital z powodu podplamiania, ale już sytuacja ustabilizowała się. Przytyłam ok. 1 kg, ale w swoje dżinsy jeszcze wchodzę. Poza kręgiem wtajemniczonych nikt sie nawet nie domyśla, że noszę w brzuchu lokatora.
Pozdrawiam, Iwona

ksantia2002-07-03 14:33:31

Re: mamy styczniowe

Ja tez jestem z terminem na styczeń a nawet z dwoma 08.01. i 25.01. i w 11 tyg. brzuszek malutki już wystaje :), spodnie za małe więc biegam w spódniczkach elastycznych :)) super się naciągają i nie opinają brzusia. Dolegliwości to ja specjalnie nie mam żadnych poza okropnną sennością juz nie pamiętam kiedy obejrzałam wieczorny film do końca (czasmi sie udaje ale wtedy musze pospać w ciągu dnia 🙂 ). No i niestety ciągle jestem bardzo nerwowa a to się najbardziej odbija na moim małżonku ale mam nadzieje że wkrótce przejdzie. Byłam już na dwóch USG super sprawa kolejne mam 15 lipca i nie moge się doczekać robię się wtedy spokojniejsza gdy widze że z dzidzią wszystko w porządku .
Pozdrowionka dla mam i brzusiów
Ksantia

niki2002-07-04 06:30:44

Re: mamy styczniowe

Witam:)
ja jestem w 11 tygodniu. Jutro mamy USG 3D. Nie miałam nudności tylko senność mnie ogarniała. Spałabym i spała. Ale wygląda na to, że i to powoli mija.
Brzusio jakby lekko widoczny – w kilku parach spodni musiałam już przesunąć guziki. No i rewelacyjnie piersi mi przybrały:)
Pozdrawiam wszystkie styczniówki
Niki i Dzidziak – z terminem na 28 stycznia:)

annah2002-07-04 07:52:34

Re: mamy styczniowe

Ja mam termin na 6 styczen i juz mi w jeansach za ciasno. Najbardziej boje sie ze za duzo przytyje bo mam strasznie wielki apetyt.
W 12 tyg bylam na usg i widzialam malca , bijace serduszko i jak kciuka sobie ssie)))to bylo cudowne. Moj maz patrzyl na monitor i ciagle powtarzal lekarzowi ze on nic nie widzi. Lekarz robil mu zblizenia , zeby mogl dostrzec malenstwo)))ach ci faceci))))
No a mnie jakos biust na razie sie nie powieksza , a tak by sie przydal chociaz teraz wiekszy))))))))))))))))))

Edited by AnnaH on 2002/07/04 09:54.

2002-07-04 08:59:00

Re: mamy styczniowe

hihi u mnie to wszystko się od biuściku zaczeło zaraz poznałam że jestem w ciąży bo … no wiadomo, mąż jest zadowolony:-))
A co do senności to chociaż jestem w 11 tyg. to nic nie mija, mężunio tego nie rozumie i mówi że jestem zmierzła i marudna bo tylko o spaniu gadam. A ja nic na to nie poradzę. A co do apetytu to zupełnie straciłam na mieso za to owoce pochłaniałabym tonami, chyba dobrze:-)))))))))))))
Pozdrawiam

Mirelcia i skarb

niki2002-07-04 09:10:09

Re: mamy styczniowe

Mój mąż również z radością przyjął akurat ten objaw ciąży (biussssttt).
Jest niezwykle wyrozumiały w kwestii spania mojego.
Poza tym mówi do mnie per “ty żarłaczu” – bo apetyt mam jak nigdy w życiu. Mięsko faktycznie jakby słabiej mi smakuje – ale miewam odbicia np. na kotlety mielone. Ostatnio szaleję na punkcie rosołku z kury z marchewką (kiedyś nie nawidziłam tej zupy).
Miałam też czas totalnego rozkojarzenia – próby napicia się wody z zakręconej butelki to najskromniejsze z przykładów.
Przeszłam też przez okres “wrogości lodówkowej” – co ją otwierałam ..to..WC:) Coś mi tam “trupem” pachniało:)
Generalnie staram się nie tracić poczucia humoru – jeszcze tyyylko 6 miesięcy, prawda?:)
Pozdrawiam

annah2002-07-04 09:22:46

Re: mamy styczniowe

mam do was pytanko. Aby zbyt nie przybrac na wadze zajadam najczesciej owoce (jabla , nektaryny , sliwki, arbuzy)akurat to tez najbardziej mi smakuje. Ale nie wiem czy nie przesadzam , no czy nadmiar takich owocow nie zaszkodzi??? Jedno wiem na pewno po tych owocowych pysznosciach 3 razy w nocy do kibelka musze wstawac (siku), a to jest okropne , tak wyrywac sie ze snu.
No i mysle ze niedlugo ta ospalosc, sennosc i brak checi do wszystkiego mi mina i znow bede tryskac energia)))).
Zastanawiam sie czy w 16 tyg bedzie mi znac juz ciaze,czy bedzie widoczna dla otoczenia. W pracy babka zakazala mi zachodzic w ciaze, wiec wole uniknac z nia problemow (awantur)i poprostu powiedziec ze zmieniam prace i odchodze. Nie znioslabym jej gadki.

Anna i 13 tyg brzusio

2002-07-04 09:28:22

Re: mamy styczniowe

Nie wim czy ktoś się ze mna zgodzi ale w żadnym wypadku nie odchodx z pracy, niech się baba męczy, a potem jeszcze maciezyńskie dostaniesz, nie wygłupiaj sie i nie rób tego. Oczywiście wszystko na spokojnie, co ciebie to obchodzi teraz cie nie moze wywalić bo jesteś chroniona:-)
A co do owoców to nie zaszkodza, a siuskanie w nocy i tak by cie dopadło:-) tok to juz jest
pozdrawiam

Mirelcia i skarb

ankalenka2002-07-04 12:24:04

Re: mamy styczniowe

po co chcesz odejść z pracy????!!!! lepiej, jeśli nie zależy Ci na tym pracodawcy idź na zwolnienie lekarskie (już do końca ciąży) potem odrazu na macierzyński, potem zaległy wypoczynkowy (plus ten za 2003 rok) i dwa dni płatnej opieki nad dzieckiem. potem złóż wypowiedzenie. w ten sposób masz przez około 9 miesięcy wypłacane wynagrodzenie za nic. i co najważniejsze nie musisz nikomu nic tłumaczyć!
nie poddawaj się,
A.

ksantia2002-07-04 12:26:01

Re: mamy styczniowe

Mnie to na smażone odrzuca jem tylko gotowane mięso. Ale najczęściej korzystam z warzyw i owoców sezonowych tak że bez mięcha moge żyć, zajadam się kalafiorkiem,fasolką szparagową. Wczoraj mnie wzieło na ziemniaki z podsmażoną cebulką i do tego maślanka pychotka 🙂 aż dokładkę wziełam. Napadów wilczego głodu to nie mam często przegryzam jabłkiem dni :). Brzuch widoczny, wkurza mnie nocne biganie do kibelka przynajmniej 3razy i wczoraj od 3 do 4godz. zasnąć nie mogłam bo ptaszyska już głośno cwierkały :). Ogólnie bardzo senna, do tego niskociśnieniowiec i cierpie na ogromne lenistwo :).
Całuski
Ksantia + najkochańsze 11tyg.

aniay2002-07-04 12:41:59

Re: do AnnyH

Zwolnić cię nie może, pogada i przestanie, a jak sama się zwolinisz to stracisz wszystkie należne ci świadczenia. Nie radzę ci. W umowie o pracę chyba nie miłałaś takiego zastrzeżenia? To byłoby z Twojej strony bardzo nie rozsądne.

aniay

kathy2002-07-04 16:46:37

Re: mamy styczniowe

Witam styczniowki!

To ja chyba najbardziej zaawansowana styczniowka tutaj jestem. Mam termin na 1.1. 2003 i wlasnie rozpoczelam 15sty tydzien. Czuje sie dobrze, mdlosci i wstret do jedzenia (miesa szczegolnie) minely na poczatku 12 tygodnia – 🙂
Czuje sie zmeczona i nie mam na nic sil. Nie mieszcze sie juz w wiekszosc ubran – brzuszek juz tak troszke widac – choc tez niewtajemniczeni nic sie nie domyslaja … Na wadze do 12 tyg schudlam o pol kilo, ale chyba juz nadrobilam zaleglosci 🙂 🙂 Piersi sie powiekszyly ale nie az tak ze musze nosic wieksze staniki. W ogule to jestesmy z mezem bardzo szczesliwi a ja to chodze jak wniebowzieta. Za tydzien mam zamiar w pracy powiedziec szefowi o mojej ciazy – trzymajcie kciuki !!!

Kasia i 14 tyg brzuszek 🙂

ksantia2002-07-04 17:11:38

Re: mamy styczniowe

Dziewczyny macie może to co ja ??? Nie moge szybko chocić, dosłownie wloke się noga za nogą, dzisiaj nawet jak złapała mnie ulewa nie mogłam przyśpieszyć jakby coś nakazywało chodzić spokojnie, wolno. Moja mama sie smieje że chodze tak jakbym juz miała 7m-czny brzuch przed sobą :). Jestem szczupła więc nie jest to ociężałość wynikająca z tuszy więc z czego ???. Ogólnie czuje się jakaś osłabiona niskie ciśnienie 100/40 do tego deszczowa pogoda nic tylko bym spała.
Całuski
Ksantia

karina2002-07-04 19:51:59

Re: mamy styczniowe

Nie martw się , nie jesteś sama. Mi też nie chce się nic robić ( jestem w 13 tygodniu ), a na dodatek mdli mnie jak pada deszcz. Niezłe,co?

ksantia2002-07-05 14:38:21

Re: koniec I trymestru

Jak Wasze wrażenia po zakonczeniu I trymestu :-). 1/3 drogi za nami teraz to tylko będą nam brzuszyska rosły :). Wkrótce pierwsze ruchy dziecka, super czkawki o których piszą bardziej zaawansowane 🙂 juz nie moge się doczekać teraz już nie mdłości będą dawały znać że jesteśmy w ciąży tylko mocne kopniaki . Jesteście szczęśliwe tak jak ja ???????
Całuski
Ksantia

annah2002-07-05 17:56:29

Re: koniec I trymestru

oczywiscie , ze szczesliwe, i wielka radosc ze wszystko jak na razie w porzadku.Juz nie moge sie doczekac kiedy poczuje dzidziusia w brzuszku.
A co do mojej pracy, gdyby to bylo w polsce nie bylo by problemu, mialam fantastyczna prace (w biurze), obecnie mieszkam za granica, nie znam jezyka, wiec wiecie jaka to praca poprostu fizyczna, a wymogi takie ze ho ho. Czasami mi sie plakac chce jak pomysle zeby to babsko wiedzialo ze ja tez mam studia , a ta praca to tylko przejsciowo, zanim nie naucze sie jezyka. Ale nie bede was zanudzac.
Powiedzcie mi kochane , a moze macie jakies przepisy, co jesc kiedy miesko jest odrzucane przez moj organizm. Juz sam zapach gotowanego i smazonego przyprawia mnie o mdlosci.
I powiedzcie czy juz moze zaczynacie cos kupowac))))ja juz mam taka ochote, stoje przed polkami z tymi kochanymi malutkimi ciuszkami, i dotykam , usmiecham sie -(pewno ekspedientki mysla ze cos nie tak ze mna).

Pozdrawiam was i milego weekendu
i poklepcie wasze brzuszki)))

nata2002-07-05 21:19:38

Re: koniec I trymestru

organizm odrzuca miesko ktore jest dzidzi potrzebne -z kad ja to znam,ale odkrylam na to zloty srodek (to tez jest rzecz gustu smaku)zrzeram codziennie od 3 tyg bób ogromne ilosci naprawde bardzo mi smakuje i smialo zastepuje nam miesko ,jesli nie lubisz bobu to jedz obojetnie jakie warzywa straczkowe zamiat miesa to wystarczy.
Smacznego :-)))))

karina2002-07-08 09:55:52

Re: koniec I trymestru

Cześć Dziewczynki,
idę dzisiaj do lekarz podejrzeć mojego dzidziusia. Nie mogę się już doczekać! Jestem ciekawa ile podrósł od zeszłego miesiąca i czy nauczył się fikać koziołki. Mąż jest w delegacji, ale wezmę ze sobą kasetę VHS i nagram mu naszego szkraba.
A co u Was? Jak się czujecie i jak się mają Wasze brzuszki?
Pozdrawiam,
Karina N.

annah2002-07-08 15:51:11

Re: koniec I trymestru

Witaj)))
Zaczal sie 14 tydzien, a spanko mnie nie opuszcza, maz sie smieje ze ja cale 9 miesiecy przespie. Do lekarza wybieram sie 16 lipca, ale tym razem pewno usg nie bedzie bo mialam ostatnio .Ogolnie samopoczucie niezle, zajadam sie ostatnio arbuzami i non stop w kibelku siedze)))))
Brzuszka jak na razie nie widac, ale juz niedlugo (jeszcze pare tygodni)i powinnysmy zaczac czuc ruchy dzidzi . To fantasycznie)))).
Mam do was pytanko. Mieszka w niemczech , znajomosc jezyka nie za najlepsza(ucze sie), czy w takim wypadku jest sens zapisywac sie do szkoly rodzenia????
No i czy zaczynacie cos kupowac na dzidzie. W sierpniu wybieram sie z mezem do polski na urlop, i planuje male zakupy.
Pozdrawiam cieplo i poklepcie wasze brzuisie
Anna

karina2002-07-09 08:30:12

Re: koniec I trymestru

Witam Was,
Ania, co do szkoły rodzenia, nie wiem, na ile znasz niemiecki. Na pewno przydadzą się zajęcia z ćwiczeń, a do tego język jest przecież niepotrzebny.
Widziałam wczoraj dzidziusia, jest cudowny. Nóżkami tak szybko wierzga, że jestem w szoku. Jak zacznę czuć ruchy, to będę miała wesoło.
Brzuszka u mnie jeszcze nie widać, chociaż nie dopinają mi się spodnie i spódniczki. Z ospałością coraz lepiej, mam już więcej energii ( 14 tydz. ), chciałam nawet zacząć ćwiczyć na rowerze treningowym, ale niestety lekarz kategorycznie zabronił.
Pozdrawiam wszystkie styczniówki i zachęcam do większej aktywności na forum
Karina N.

annah2002-07-09 10:23:28

Re: koniec I trymestru

karina , jestem na etapie nauki chodze tutaj do szkoly, wlasnie sobie tak pomyslalm , ze chyba na cwiczenia na basenie moglabym chodzic bo to tylko cwiczenia.
I mam pytanko poniewaz wybieram sie do polski na urlop i chcialabym w polsce kupic dzidziusiowi troszke ciuszkow, powiedzcie mi (do tych doswiadczonych albo majacych wiedze – bo ja jej nie mam)))))) w co takiego brzdaca ubiera sie przy wyjsciu ze szpitala , oczywiscie w zimie????Czy uzywa sie obecnie jeszcze tradycyjnych becikow??????

Karina to masz bardzo wesolo w brzuszku , jak twoj maluszek sobie takie treningi robi)))) bedzie fajnie , kiedy i my zaczniemy to czuc.))))
Pozdrawiam was wszystkie dziewczyny, i dolaczam sie do prosby Kariny, zacznijmy brac wiekszy aktywny udzilal. uwielbiam kiedy moge posluchac jak wy sie czujecie, jak dzidziusie i ze moge popytac was o rozne rzeczy.
Trzymajcie sie.

annah2002-07-11 12:09:21

II trymestr- a gdzie na wakacje??

Witam wszystkie styczniowki!!!!
Gdzie drogie przyszle mamuski wybieracie sie na wakacje??? Ja jak co roku jade do Polski w odwiedziny do rodzinki))). Lekarz stwierdzil ze nie ma zadych przeciwskazan, zastanawiam sie ile tym razem nam zajmie podroz, gdyz ja co chwilke musze kibelek odwiedzac.

jak sie czujecie , urosly wam juz cos brzuszki????
ja dzisiaj przytargalam do domku , 2 nowe bluzeczki, niezupelnie ciazowe, ale mysle ze na przyszle 2 miesiace wystarcza, no i odrazu poprawil mi sie nastroj (nawet spanko przeszlo).
Pozdrawiam was i wasze brzuszki.

wasia2002-07-12 07:27:41

Re: II trymestr- a gdzie na wakacje??

Witaj!
Aktualnie jestem w 11 tygodniu,a na wakacje wybieram sie,gdy będę w 16. Jadę na tydzień nad morze,do Ustki. Podobno morze jest dla nas wskazane-jod, ryby,fajny klimat i pływanie. Na poniedziałek mam wizytę u mojej doktorki i zapytam czy nie ma przeciwwskazań. Jedziemy pociągiem (nie będzie problemów z chodzeniem siusiu;)), na noc więc trochę pośpię. Powinno być oki.
Pozdrawiam
Asia

renata272002-07-13 18:57:04

Re: mamy styczniowe

Poznalismy się w czerwcu 2001 roku.
W kwietniu 2002 okazalo się ze jestem w ciazy. Pod koniec maja zaczelismy zalatwiac slub i przyjecie weselne. Kiedy ustalilismy miejsce, zarazerwowalismy termin slubu na 3 sierpień u Urzedzie we Wielkiej Wsi. Kiedy bylam w 3 miesiacu ciazy – 22 czerwca 2002, poltora miesiaca przed slubem, oznajmil mi ze nie chce mieć dziecka, ze nie dojrzal do tego żeby mieć dziec i nie ma zamiaru brac slubu . Kiedy to uslyszalam zamarlam, nie moglam uwierzyc w to co slysze i skad ten zwrot, ponieważ od roku znajomosci był to pierwszy sygnal. Nie byliśmy pokloceni.
Pomyslalam: jak on sobie to wyobraza ze może teraz odejsc?
Roztrzeslam się, zaczelam plakac, pytac co się nagle stalo. Jednak nie uslyszalam nic pokrzepiajacego, raczej poplynely z jego ust najbardziej gorzkie slowa w zyciu jakie kiedykolwiek uslyszalam. Powiedzial, ze co do mojej ciazy, to mogę ja usunac. Ze nie zyjemy w sredniowieczu i mogę to zrobic, i ostrzegl mnie zebym zrobila to z glowa bo jest to obecnie karane. A ja dalej nie wierzylam ze to się dzieje naprawde. Strasznie plakalam, nie moglam się uspokoic, nie moglam pojac, ze może to mowic do mnie, która zna już rok , a nie miesiac, z która widywal się codziennie. Szlochajac zaczelam prosić o wyjasnienia tego czego zupelnie nie rozumialam, zaczelam rozpaczliwie probowac znalesc w nim choc odrobine ciepla, żeby mnie uspokoil, ze nie mogę się denerwowac. Na nic takiego nie można było liczyc, był coraz bardziej zimny, krzyczal, mowil ze wyskoczy przez okno jak się nie odsune od drzwi, ze chce natychmiast isc. Powiedzialam zeby ze mna zostal bo boje się sama zostac, ze sobie cos zrobie. Odparl, ze na pewno nic sobie nie zrobie, ze mam na to zbyt silny instynkt samozachowawczy i ze swietnie sobie poradze, ze jestem silna i ze mam silna psychike. Krzyczal, zebym mu dala spokoj, ze natychmias chce wyjsc, zebym mu tego wszystkiego nie utrudniala. Nie wierzylam ze wlasnie proponuje mi usuniecie ciazy, najbardziej przerazila mnie oschlosc i zimjno tego czlowieka, bo takich cech w nim nigdy się wczesniej nie dopatrzylam.
Drmatyczna dla mnie rozmowa trwala około godzine, powiedzial na koniec ze zadzwoni do mnie za pare dni zapytac jaka podjelam decyzje co do usuniecia ciazy. Dodal ze on dzieckiem po urodzeniu nie będzie się zajmowal. I ze jak nie usune ciazy to tez sobie jakos bardzo dobrze poradze. A ze on ma przeczucie ze dziecka i slubu nie chce. A co do chwili obecnej, to to ze na USG na zdjeciu widac zarodek, swiadomosc tylko ze ma być cos czego jeszcze nie ma- ze to do niego nie przemawia. Zabral pierscionek zareczynowy, który mu zwrocilam. Plakalam i plakalam, wreszcie poszedl do domu.
Swiat sie dla mnie zawalil, powoli docieraly do mnie jego slowa. Pytalam siebie co teraz, co dalej.
Wbrew jego twierdzeniom, nie wytrzymalam.
Cztery godziny po tym, dostalam krwawienia i bole brzucha. Kolezanka zawiozla mnie do szpitala i trafilam na oddzial ginekologiczno-polozniczy w szpitalu im Zeromskiego z zagrozeniem poronieniem. Slowa które powiedzial, jego zachowanie, cale ponizenie z jakim mnie potraktowal, spowodowaly u mnie stres, ktorego nie moglam zniesc. Ze szpitala wyszlam lacznie po 2 tygodniach, przez ten czas nie odwiedzil mnie w szpitalu.
Moja ciaza była dla mnie dlugim rejsem do portu przeznaczenia, przaez krajobraz pelen dolin i wzniesien. Szczególnie na poczatku ciazy mialam wrazenie, ze grunt osunal mi się spod nog. Zdana bylam tylko na siebie, zawiodlam się na nim i jego rodzinie, w szpitalu sama, w domu po wyjsciu sama.
25 letni mezczyzna zachowywal się jak by miał 13 lat. Po wyjsciu ze szpitala, nie powiedzial ze mu przykro z tego powodu co się stalo, nie przeprosil, był raczej zadowolony z siebie sadzac po zachowaniu. Potrzebowalam wiele wiele ciepla i spokoju. Lekarze powiedzieli, ze musze się uspokoic, ze to podstawa leczenia, ze bez spokoju trafie do nich na oddzial z powrotem. Od lipca zaczelam chodzic do psychologa.
Teraz jestem w 15 tygodniu i bede mamusia grudniowo stycznioiwa – na 1.01.2003 termin, czuje smutek i samotnosc.
Caluje Was

Renata

annah2002-07-13 21:08:19

Re: mamy styczniowe

Witaj Renatko.
bardzo mi przykro ze tyle musialas wycierpiec, wiem ze zadne slowa tu napisane nie beda w stanie tego oddac, ale wierz mi jestem w toba. Musisz byc dzielna, nie warto dla takiego czlowieka, narazac malenstwa, uwazam ze nie jest on wart Twojej milosci.. To na pewno byl szok dla Ciebie, ze tak zostalas potraktowana, ale byc moze to lepiej ze to wyszlo teraz , niz jakbys pozniej miala cierpiec, szkoda tylko ze tyle musialas przejsc. Najwazniejsze ze z dzidzia wszystko w porzadku. Wierz mi napewno to malenstwo kiedys Ci wszystko wynagrodzi, i ono bedzie najwieksza Twoja radoscia.
Trzymaj sie i badz dzielna ze wszystko sie dobrze ulozy.#
Pozdrawiam i poklep brzusio ode mnie.
Jutro tez bedzie slonce 🙂

kiuik2002-07-14 06:58:26

Re: mamy styczniowe

Renatko
Nie mialam w zyciu takiej sytuacji, wiec pewno nawet ne umiem sobie wyobrazic jak Ci teraz ciezko…
Wiesz mam taka kolezanke, ktorej zycie nie oszczedza – nie bede opowiadac co ja spotkalo, bo nie o to chodzi – ona ma taka cudowna ceche, ze nawet w najgorszych sytuacjach potrafi wyciagnac cos dobrego znalesc to cos co ja pocieszy i da sile, zreszta to od niej wiem ze to co nas nie zlamie to nas wzmocni…Caly czas ucze sie tego od niej, choc to b trudne…
Zycze Ci tego abys znalazla ta sile ktora cie wzmocni w swoim malenstwie, aby ono stalo sie dla Ciebie podpora i niewyczerpanym zrodlem radosci…Z calego serca trzymam za ciebie kciuki
Trzymaj sie bo jest dla kogo…

Kasia i 7-tyg ludek
(jakbys chciala napisac [email]kasia@compensa.pl[/email])

karina2002-07-14 09:20:21

Re: mamy styczniowe

Renatko,
przepraszam za wyrażenie, ale zapomnij o skurwysynie!
Szkoda, że jego rodzice nie pomyśleli o aborcji.
Współczuję Ci bardzo. Pomysl sobie,że w brzuszku nosisz kruszynkę, która Cię kocha najbardziej na świecie i dbaj o nią.
Pozdrawiam,
Karina N.

alicja2002-07-15 07:29:39

Re: mamy styczniowe

Renatko
Twoja opowieść jest bardzo przejmująca i prawie “science fiction”. Myślałam, że takie rzeczy już się nie zdarzają. Postaraj sie nie denerwować i pomyśl, że pomimo wszystko lepiej teraz niż jakiś czas po ślubie, albo może byś się dowiedziała rok czy dwa lata po ślubie że mąż Cię zdradza albo że się z Tobą męczy.
Wiem, że to nie pocieszy, ale chciałabym tu przytoczyć swoją historię: nie chodzi akurat o mojego chłopaka ale moją mamę!!!
Z moim ukochanym żyjemy razem , mieszkamy od trzech lat. Wyjeżdżamy wspólnie na wakacje do rodziny, dorobiliśmy się wspólnego wspaniałego domku (przeprowadziliśmy sie w kwietniu), 2 samochody, wyjazdy na narty…w sumie powodzi nam sie nieźle. No i przede wszystkim bardzo sie kochamy. Świadomie zaczęliśy sie starać o dziecko we wrześniu 2001 roku. W tej całej sielance jest jedno ale… Mój Pan ma za sobą nieudane małżeństwo, trójkę dzieci i nieuregulowaną sytuację z byłą żoną. To bardzo mojej mamie przeszkadza od początku, choć jak ją odwiedzaliśmy nigdy tego nie okazywała.
Kiedy pierwszy raz zaszałam w ciążę, pojechałam do rodziców sama 9 listopada i powiedziałam im o tym (zaznaczę, że mam juz 27 lat i nie jestem utrzymanką mojego bo sama mam prace i nieźle zarabiam…, mam na myśli to, że jestem juz na tyle samodzielna, że moi rodzice nie powinni ingerowac w moje życie, tym bardziej, że nie są mną “obarczeni” w żaden sposób). Byłam tak szczęśliwa… a moja mama zrobiła z tego tragedię. Najpierw nie chciała “tego roztrząsać”, ja jednak chciałam rozmawiać. W tym czasie to było moje epicentrum, najważniejsza rzecz w życiu. Myślałam, że będą sie cieszyć… Zaczęła się bardzo ciężka rozmowa i wywlekanie nieprzyjemnych i smutnych rzeczy z przeszłości. Zaznaczę że nigdy z mamą nie miałyśmy dobrych relacji. Chciałam wracać do domu w nocy. ale sie wstrzymałam do rana. Całą noc płakałam. Byłam załamana, samotna… Następnego dnia rano wróciłam do siebie. Wieczorem zaczęłam plamić, a na drugi dzien byłam w szpitalu. Wieczorem poroniłam.
Nie wiem do końca czy to wina mojej mamy, ale od tamtego czasu nie widziałyśmy się i nie rozmawiamy. Dzisiaj rano dzwonił mój tato, miał wypadek i nic mu się nie stało, ale potrzebuje samochód, więc jadę mu go pożyczyć. Prawdopodobnie zobaczę się z mamą pierwszy raz od 8-mu miesięcy. Jestem w 14-tym tygodniu i bardzo sie boję (!!!!!!). Mama wie o ciąży.
Zobaczymy jak to się skończy. Może dla malucha jednak lepiej, żeby poznało kiedyś babcię, bo jak tak dalej pójdzie, to może nigdy do tego nie dojść.

Alicja

renata272002-07-28 20:17:02

Re: mamy styczniowe

jest dobrze chociaz nie odezwal sie od 3 tygodni, ani sms, ani tel. moze on jest z innej bajki…

Renata

ksantia2002-07-29 10:30:45

Re: RUCHY 🙂

Dziewczynki czujecie już ruchy dzidzi ???????? Ja tylko narazie podsłuchuje swoje maleństwo przez stetoskop i nie moge się doczekać gdy poruszy się we mnie. Styczniówki piszcie jak tam wakacje ;-))))
Całuski
Ksantia

karo22002-07-29 16:42:15

Re: RUCHY 🙂

Czołem! raz już czułam takie śmieszne łaskotanie! Podobno to moga być ruchy, ale sama nie wiem co myśleć! Pozdrawiam serdecznie!

karo22002-07-29 16:49:17

Re: II trymestr- a gdzie na wakacje??

cześć, jadę w augustowskie lasy, do jakiejś wsi, odpocząćod miasta, co prawda tylko na trzy dni ale to też coś!
Ja juz przestałam latać do kibelka 3 razy w ciągu nocy!!! 🙂
Brzuszki? O rety ja mam już 16 cm wiecej w pasie! a jedynie 1,5 kg więcej. wg. kalendarza na tej stronie jestem w 17 tygodniu!
Pozdrowienia dla Ciebie i maleństwa!

ksantia2002-07-30 09:18:12

Re:Obwód brzuszka

Czołem styczniówki :)) Jak tam wasza talia ??????????????????? bo moją to szlak trafił z 60cm na 74cm niezle co ??? Brzuszek niewielki ale talia sie poszerzyła i już naprawde nie mam co na siebie włożyć :((((. W ciuchach ciążowych wyglądam jak w worku a jakoś dziwnie przymierza mi się rozmiar 40 gdy chodziłam w małej 36. Piszcie co u Was.

Całuski
Ksantia

grazia2002-08-08 13:02:29

Re: mamy styczniowe

Hej stycznióweczki, wszystkie jesteście na wakacjach, że taka pustka na forum????????
Grazia

ewj2002-08-08 13:28:24

Re: mamy styczniowe

Czesc !!!
Ja jestem w 16 tygodniu! Czuje sie dobrze. Brzuszek rosnie mi z dnia na dzien!

termin mam na 18 stycznia!!!!!!! czy ktos ma ten sam termin????????????

Trzymajcie sie cieplo

Edyta i maluszek

grazia2002-08-09 05:38:01

Re: mamy styczniowe

Witaj Edytko!! Czy nie jesteś już przypadkiem na przełomie 17 i 18 tygodnia??? Według moich danych i opinii lekarza ja też jestem w 16 tygodniu, ale mój skarb ma przyjść na świat 26 stycznia!! Czy może czujesz już ruchy? – Ja miałam wczoraj wrażenie, że poczułam kopnięcie, oby to nie były ruchy…kiszek. Pozdrawiam Ciebie i maleństwo w brzusiu!!
Grazia

ewj2002-08-09 05:59:08

Re: mamy styczniowe

Czesc Grazia!
Wedlug wszelkich znakow i obliczen oraz z USG daty sie pokrywaja i jest to 18 styczen a 16 tydzien+ 3 dni!
Ktoras z nas ma byc moze zle obliczenia!
Coz , zobaczymy!!!!!!!!!!

Pozdrawiam

Edyta

Znasz odpowiedź na pytanie: mamy styczniowe?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Opryszczka w 1 miesiacu
Jestem w pierwszym miesiącu ciąży. Niestety tego samego dnia kiedy to odkrylam dostalam opryszczki ( zimno ). Czy są jakies sposoby zapobiegniecia ujemnym skutkom wirusa na dziecko ? Lekarz z
Czytaj dalej
Karmienie
pokarm
Jedną pierś mały zgryzł mi okropnie, więc karmiłam go drugą piersią, a z tej chorej odciągałam pokarm. Dzisiaj zauważyłam, że w tej chorej piersi prawie nie ma pokarmu. Czy to
Czytaj dalej