Mamy z dużych miast – jak sobie radzicie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)
  • Autor
    Wpisy
  • #70242

    magdzik22

    …z wielkomiejską rzeczywistością?

    Byłam dziś w W-wie – pierwszy raz od x czasu bez samochodu – pociągiem. I bardzo szybko moje początkowe poczucie szczęścia i wolności (no bo nie trzeba uważać na drodze, szukać parkingu, zastanawiać się która uliczka jednokierunkowa i czy jak wrócę to samochód bedzie stał tam gdzie go zostawiłam) zastąpione zostało nieco innym – juz mniej pozytywnym. A z kwadransa na kwadrans było gorzej. Wszędzie widziałam tylko przeszkody utrudniające zycie młodej mamie z małym dzieckiem. Zmęczenie podsycane upałem rosło wykładniczo. A w głowie huczało: „Jak sobie dziewczyny radzą tutaj na codzień? Przeciez chyba korzystają z komunikacji miejskiej – przynajmniej niektóre? Wychodzą coś załatwić samodzielnie (w sensie: z dzieckiem, bez męża, czy mamy). A może tylko ja, prowincjonalna gęś, mam takie problemy?

    A jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach(i innych charakterystycznych dla dużego miasta):
    – przejście bramki metra z wózkiem nie przenosząc go ponad – czy mam używac tej alarmowej?
    – wsiadanie/wysiadanie do tramwaju j.w. (dziecko+wózek)
    – na samą myśl o autobusie zrobiło mi się słabo i nie próbowałam się tam wtarabanić – ale może macie jakiś sposób?

    Jak ostatnio mieszkałam w duzym mieście, to jakoś to wszystko prostsze dużo było. Nawet tęskni mi się tutaj na tej prowincji za tramwajami, autobusami, etc… No ale po dzisiejszej wyprawie dochodzę do wniosku, że ułatwiają życie tylko osobom nie posiadającym/nie podróżującym z takimi maluchami…

    Magda & Marcia 07.09.04

    #905608

    edysia

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    hihihihi wiesz co u nas to chyba przyzwyczajenie chociaz moje miasto jest na pewno o wiele „przytulniejsze” od Wawy w stolicy mam rodzinke i faktycznie to inaczej wyglada jak tam pojade.
    To wszystko zalezy własnie od miasta, przystosowania komunikacji i budynków dla mam z wózkami – liczby ludności na ulicach a co za tym idzie – ścisk itd….

    Ale powiem Ci Magda, ze ja jeszcze z Natalką nie jechałam ani autobusem ani tramwajem tylko samochód – kurcze człowiek wygodny jest jak ma taka mozkiwosc


    Edysia & roczna Natalka 🙂



    #905609

    magdzik22

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    No ale mi wogóle nie o ten tłok na ulicach chodzi – u nas zresztą w dzień targowy jeszcze gorzej . Zastanawiam się czy to co na codzień ułatwia zycie mieszkańcom metropolii (a ułatwia na pewno, wiem z własnego doświadczenia), jest przyjazne również dla młodych mam z dzieciaczkami. A może trzeba jakieś specjalne kursy przejść ?

    Magda & Marcia 07.09.04

    #905610

    amber

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    Mieszkając we Wrocławiu nie jeżdżę metrem bo u nas takowych nie ma…problem więc z przechodzeniem przez wszelkie bramki odpada
    Z tramwai też raczej nie korzystam…bo dosłownie wszędzie dojadę autobusem.
    A autobusów u nas ostatnio sporo tych niskopodłogowych więc radzę sobie sama…ewentualnie proszę o pomoc. Nie zdarzyło mi sie jeszcze by ktoś odmówił…
    Dodam, że mieszkam na peryferiach Wrocławia więc zbyt częste wycieczki po mieście mnie nie dotyczą…ale w razie konieczności radzę sobie bez problemów.
    Jak widać życie we Wrocławiu nie jest aż tak uciążliwe

    Beata i Maciek (11.02.2004)

    #905611

    agusek22

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    O tak popieram ” życie we Wrocławiu nie jest tak uciążliwe” Ja też sobie radzę i nie mam problemów z wejściem do autobusu czy tramwaju, zawsze jest ktoś chetny do pomocy
    pzdr

    Aga i Martynka 18.12.2003

    #905612

    olinja

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    Mieszkam w gdyni tu nie ma metra więc nie wiem.
    Na szczęście za życia pani prezydent Cegielskiej dużo sie pojawiło udogodnien dla inwalidów a co za tym idzie dla matek z dziećmi.
    Od podjazdów zjazdów do niskopodłogowych aautobusów.(dojedzie sie nimi wszędzie).
    Poruszanie sie po iscie to nie problem nie jechałam tylko SKMką.

    Jonatan 20.04.05r



    #905613

    krzemianka

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    Ja jestem prowincjonalna gęś 😉 i dla mnie wyjazd do dużego miasta to zawsze stres. Za duzo ludzi, za duży tłok, za duży hałas. W ogóle, za dużo wszystkiego.
    I właśnie dlatego, pomimo niedogodności typu brak specjalistów lekarzy, wolę moje zadupie 🙂


    Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

    #905614

    Anonim

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    My nie jesteśmy zmotoryzowani i sporo podróżuję z Niną komunikacją miejską. Metra u nas nie ma, z autobusami niskopodlogowymi radzę sobie sama, przy wsiadaniu do autobusów starszego typu i do tramwajów zawsze proszę o pomoc jeśli jestem z wózkiem. I nie zdarzyło mi się żeby nikt mi nie pomógł. Nie jest to dla mnie dużym problemem. No ale może to kwestia przyzwyczajenia, samochodu nie mieliśmy, nie mamy i nie zanosi się żebyśmy mieli w najbliższym czasie i jeśli chcę wyjść gdzieś dalej to jest tylko jedna opcja – kominikacja miejska. Może gdybym zdążyła przyzwyczaić się do auta a potem znów musiała jeździć tramwajami czy autobusami byłoby to dla mnie bardziej uciążliwe.

    Monika & Nina (21 m-cy)

    #905615

    Anonim

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    🙂 pozostaje mi tylko zgodzić się z Wami 🙂

    Monika & Nina (21 m-cy)

    #905616

    laminja

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    hmm ja raczej nie korzystam w komunikacji miejskiej i wogóle wiodę dość wygodnickie życie, ale na peron metra zjeżdżam z wózkiem windą. Nie trzeba przechodzić przez bramki. Przy wyjściu z metra jest automat biletowy. Innymi środkami komunikacji nie jeździłam, ale wiem że są autobusy i tramwaje niskopodłogowe – zaznaczone na rozkładzie jazdy. Choć słyszałam, że i tak wejście do nich nie jest najłatwiejsze. Cóż zawsze chyba pozostaje nadzieja na to, że znajdzie się kulturalny mężczyzna do pomocy 😉

    Mnie męczą schody… Podjazdy są różne, czasem ich nie ma i bywa, że mam problem z wejściem gdzieś z wózkiem.

    Ale ja na temat niedogodności wiem stosunkowo mało. A dziewczyny, które nie poruszają samochodami podziwiam!!!

    Szymon <img src=”http://foto.onet.pl/upload/46/56/_525394_n.jpg”> 8/12/2003



    #905617

    amber

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    Moniko, zaraz rzucimy na forum hasło: „Wrocław przyjazny młodym matkom” wszyscy chętni do pomocy w targaniu wózków…

    Beata i Maciek (11.02.2004)

    #905618

    aneci

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    Ja należę do tych dzielnych niemobilnych;)

    Tak jak napisała Laminja – zjeżdżam windą aby dostać się do metra, przed wyjściem z domu sprawdzam rozkład jazdy autobusów i wybieram tylko te niskopodłogowe, tramwaje sobie darowałam. Jakoś nie chce mi się stać i czekać na kulturalnych mężczyzn, bo mogłaby nas noc zastać na tym przystanku;)
    Ogólnie – da się żyć:)

    Aneta z Kingą i marcowym Igorkiem



    #905619

    Anonim

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    hihihi….szkoda tylko że moje dziecko w środkach komunikacji miejskiej robi ostatnio cyrki że chce biegać po podłodze…. ale to juz inna sprawa

    Monika & Nina (21 m-cy)

    #905620

    gwiazdeczka2

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    Tak, popieram . Mi tez sie nigdy nie zdarzylo zeby ktos nie pomogl.


    Ewcia z Mają(2 lata !!)

    #905621

    mamaala

    Re: Mamy z duzych miast – jak sobie radzicie…

    nie jest tak źle ;), wprawdzie często jeździmy samochodem, ale gdy muszę złatwić coś sama to:
    – przede wszystkim na peron metra można zjechac windą i nie trzeba przepychac się przez bramki
    – wybieram autobusy niskopodłogowe, bo jest do nich łatwiej wjechać samemu, choc czasem niestety chodnik jest za nisko lub za daleko i z wyjechaniem miałam kilka razy problem
    – nie jeździłam z wóżkiem tramwajem, nie miałam potrzeby, bo autobus jest dla mnie wygodniejszy i dociera wszędzie
    – jak tylko była możliwośc zamieniłam wózek w lekką spacerówkę, która składam jedą ręką i teraz moge jechac wszystkim i wszędzie ;)))

    Aga i Ala (10.02.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close