matka byc……

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #10687

    czarna

    matka byc……no wlasnie co dla was znaczy bycie matka?
    i jaką matka chcialybyscie byc?
    co znaczy DOBRA MATKA…wyrozumiala szanujaca tolerancyjna???
    ja chcialabym byc idealem matki…tylko taki nie istnieje..zreszta mi do idealu daleko….
    chcialabym przekazac Ewie najwazniejsze wartosci w moim zyciu…
    czuje ze jestem nadopiekuncza…wogole jakas taka nie doskonala…czym jest macierzynstwo?obowiazkiem?splenieniem?miloscia?

    MAMA ZABKUJACEJ PRAWIE ROCZNEJ EWUNI

    #171411

    Anonim

    Re: matka byc……

    A ja chcialabym byc dobra matka, nie idealna – bo to mi sie kojarzy z jakims strasznie zorganizowanym babiszonem, co planuje wszystko z olowkiem i zegarkiem w reku. Dla mnie dobra matka to mama czula i cierpliwa.
    A Ty, Czarna, piszesz wypracowanie z socjologii? ;-))

    Kaśka z Natalką (prawie 9 miesięcy!)



    #171412

    czarna

    Re: matka byc……

    nie tak sie zastanawiam…..czy jestem dobra mama…..i coraz czesiej mam watpliwosci….

    MAMA ZABKUJACEJ PRAWIE ROCZNEJ EWUNI

    #171413

    Anonim

    Re: matka byc……

    Jesli masz watpliwosci – to znaczy ze jestes dobra mama!!! :-)))

    Kaśka z Natalką (prawie 9 miesięcy!)

    #171414

    Anonim

    Re: matka byc……

    Narazie jako starająca się patrze obiektywnie na dzieci moich koleżanek i w przyszłości jesli zostanę matką chciałabym nie rozpieścić mojego dziecka tak jak widzę to wśród moich znajomych.
    Jestem przerażona, patrząc na zachowanie dzieci, którym wszystko wolno. W domu u mojej koleżanki, która ma półtorarocznego synka nic nie stoi na podłodze i półkach które są w zasięgu ręki. Dziecko jest bardzo inteligentne i śliczne ale ja niestety go nie lubię, bo jest rozpuszczony do granic mozliwości, wszystko mu wolno.
    Chciałabym w przyszłości aby moje dziecko nie było takie ale czy mi się to uda nie wiem.

    Asia starająca się

    #171415

    Anonim

    Re: matka byc……

    a ja bym chciała moje dziecko rozpuscic:) nie ponad miare, ale akurat usuniecie wszystkiego poza zasieg malego czlowieka nie jest moim zdaniem poddaniem sie terrorowi dziecka tylko posunieciem zewszech miar rozsadnym:)
    chcialabym wychowac wygadane, pewne siebie dziecko i jeszcze żeby było dobre, jak mi sie to uda to znaczy,że jestem dobrą matką

    Gaba mama Maryśki (02.08.02)



    #171416

    jolik

    Re: matka byc……

    Zgadzam sie! Jak sie ktos zastanawia to jest dobra mama, bo szuka, a nie wychowuje „jak potrafi”. Czytalam niedawno ksiazke pt „No cos ty, tata” chyba Nawrota(???). Genialna, polecam. A odpowiadajac na pytanie, chcialabym wychowac Mile tak jak chcialabym zeby wychowala mnie moja mama. Myslicie, ze to mozliwe?

    Jolik

    #171417

    czarna

    Re: matka byc……

    tzeba wyczuc granice…..dobrego smaku rozpieszczenia ale zamotalam;-)

    MAMA ZABKUJACEJ PRAWIE ROCZNEJ EWUNI

    #171418

    czarna

    Re: matka byc……

    nie wiem sama ..czuje ze moge dac z siebie wiecej….a nie potrafie…

    MAMA ZABKUJACEJ PRAWIE ROCZNEJ EWUNI

    #171419

    czarna

    Re: matka byc……

    nie wiem czyy mozliwe……czekaj chcialabys wychowac Mile tak jakbys chciala zeby wychowala cie mama?hmmmm..czyli chcesz wychowac ja tak jak wychowala Ciebie mama?czy tak jabys ty chciala zeby Cie wychowlala? znowu zamotalam…

    MAMA ZABKUJACEJ PRAWIE ROCZNEJ EWUNI



    #171420

    magdak

    Re: matka byc……

    A co sądzicie o tym ? ja zawsze się wzruszam do łez ilekroć to czytam, myślę że to jest właśnie macierzyństwo, rodzimy dzieci dla świata, nie dla siebie, macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz jaka może przydarzyć sie kobiecie….
    magda

    Być Matką.
    Przez dziewięć miesięcy nosić w sobie dziecko.
    Poczuć pierwsze jego ruchy.
    Być uczestniczką tajemnicy powstawania dziecka.
    Urodzić.
    Posłyszeć pierwszy krzyk swojego dziecka.
    Zobaczyć je.
    Przytulić.
    Karmić własną piersią.
    Być jego pielęgniarką.
    Pocieszycielką.
    Niewolnicą.
    Żyć już nie tylko dla siebie.
    Być wciąż do jego dyspozycji.
    Na każde zawołanie, na każdy płacz, uśmiech.
    Tulić, uspokajać, uciszać, śpiewać kołysanki.
    Gotować, przecierać, prać, suszyć, prasować.
    Nosić na rękach.
    Wciąż przemawiać i wypatrywać zrozumienia na twarzy niemowlęcia.
    W nocy zrywać się, nadsłuchiwać.
    Towarzyszyć pierwszym nieporadnie stawianym krokom.
    Pierwszym spacerom po pokoju.
    Czuć kurczowy uścisk małej łapki.
    Usłyszeć po raz pierwszy najpiękniesze słowo świata „MAMA”
    Pierwsze „co to ?” pierwsze „dlaczego”
    Odpowiadać, wyjaśniać, pouczać.
    Radzić, uczyć wszystkiego, liczenia, czytania, jedzenia, zawiązywania butów, kokard, mycia rąk i zębów, porządku.
    Bawić się jak dziecko z dzieckiem.
    Być smokiem, wilkiem, zajączkiem.
    Udawać płacz, śmiech, oburzenie, gniew.
    Być matką.
    Poczuć pierwsze wyrwanie się drobnej łapki ze swojej ręki.
    Usłyszeć po raz pierwszy „ja sam, nie ty nie idź ze mną, nie chcę ciebie, co ty się znasz, dam sobie radę sam”.
    Być matką, ucieczką, pomocą, opieką.
    Przystanią gdzie można się wyżalić, wypłakać, uciszyć, uspokoić.
    Gdzie można usłyszeć słowa pociechy, potwierdzenia egzystencji, sensu swojego istnienia.
    Na to, żeby za chwilę patrzeć jak dziecko odchodzi w wir życia, gdzie się walczy o każdą piędź ziemi o każdy kawałek chleba.
    Na to, żeby w końcu coraz częśćiej czekać, oczekiwać powrotu, przyjścia, aż w późne wieczory, aż do późnych godzin nocnych.
    Być odsuwaną w coraz większą samotność.
    Stwierdzać swoją niepotrzebność.
    Bo już samo sobie daje radę.
    Bo juz matka nie wystarcza.
    Bo już znalazło inne źródło pociechy, pomocy.
    Potem już tylko zdawkowe odwiedziny, życzenia z okazji urodzin, imienin.
    Oficjalne wizyty, obiady.
    Bo już samo twoje dziecko jest matką.
    Bo już samo musi być dla swoich dzieci źródłem, pociechą, przystanią, pomocą, ukojeniem.
    Być matką.
    Pozostać w samotności.
    Ale mimo tego wszystkiego ty jedna wiesz co to znaczy być matką.
    Ty jedna wiesz jak bardzo jest to twoje dziecko.
    Ty jedna wiesz ile ono od ciebie wzięło aż po twoje powiedzenia, twoje uśmiechy, twoje sposoby zachowania się.
    Nawet się tego nie spodziewałaś że usłyszysz w ustach twojego dziecka zdania które ty mu wpajałaś a od których ono się wciąż odżegnywało.
    Zobaczysz, że urządza sobie życie według zasad których go uczyłaś.
    Ze zdumieniem i podziwem patrzysz na swoje życie przedłużone w twoim dziecku.
    Ze zdumieniem stwierdzasz że to twoje dzieło, twoja twórczość która rozpoczęła się jego urodzeniem

    #171421

    anetka25

    Re: matka byc……

    Nic dodac nic ujac !!!!!!!!!!!!!!

    Pozdrawiamy – Anetka i wszedzie stajacy Adaś (02.04.29)



    #171422

    kafisch

    Re: matka byc……

    Pięknie powiedziane …………….i do bólu prawdziwe…………….
    Też się wzruszyłam…………

    Kasia mama Martynki (ur.02.07.2002)

    #171423

    hilda

    Re: matka byc……

    ja też się wzruszyłam… myślę, że to BARDZO PRAWDZIWE…
    h.
    skąd to??

    #171424

    Anonim

    Re: matka byc……

    Jakie to piękne… tak się wzruszyłam… (kap, kap…)

    Buziaczki,
    Asia i Julia (ur. 8.08.2002r.)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close