Mąż….

🙂

28 odpowiedzi na pytanie: Mąż….

milka-m2005-09-19 19:00:22

Re: Mąż….

….

bardzo przykro sie robi czytajac jacy ludzie potrafia byc bezduszni, samolubni, egoistyczni i gburowaci….
ja nie wiem co faceci tak naprawde widza w tych dziadoskich samochodach zeby az tak sie zmieniac i najlepiej by bylo dla nich gdyby siedzieli w tych niejednokrotnie gruchotach calymi wiekami!!
mezczyzni to chyba prawie wszyscy cale zycie mali chlopcy….

nie wiem jak CI pomoc…
jedyne co moglam zrobic, to “wysluchac Cie” wspolczuc Ci i zyczyc szybkiej naprawy Twoich relacji z męzem!!!

naprawde nie wiem co powiedziec, nie bardzo mam dzis natchnienie,a poza tym tez mam swoje problemy z wlasnym mezem, moze nie doslownie takie jak Ty,ale mam, ale pewnie wszyscy je maja….

pozdrawiam Cie ściskam jak najmocniej, trzymajcie sie cieplutko, zwlaszcza Ty i Twoje Malenstwo, zwlaszcza teraz – takie pogody…
buziacczki

Madalena&Adaś 28.10.2004

natinka2005-09-19 19:07:12

Re: Mąż….

Zupełnie nie rozumiem twojego męża ……….hymmmmm……………moze wytłumacz mu aby zrobił jakies rozgraniczenie rodzina i jego hobby (samochodzik ) do którego i tak wiecznie ładuje a tak na marginesie to po co kupił takiego złoma ?!!!Jesli tesciowie mu to doradzili no to niezle nich teraz do niego ładują ……..
Wybacz ze pisze ci tak gorzko ale nie rozumiem takich tatusiów którym lada momęt ma sie urodzic dziecko a oni niechcą nic dla niego kupić………..paranoja………..
Dziewczyno kochana zrób coś z tym bo facet cię pusci z torbami wrrrrr………
Trzymaj się

Nati i Kamilka 05.04.04

pablo-per2005-09-19 20:32:55

Re: Mąż….

Kochana,
jesteście tak świerzym małżeństwem, tyle jeszcze do totarcia. Początki bywają trudne, czasami bardzo, nie raz jeszcze będziesz zastanawiać się czy dobrze zrobiłaś …

Wszystko wskazuje na to, że Twojemu mężowi zostało jeszcze dużo z kawalerstwa: beztroska, dziecięce zachcianki. To normalne, że oczekujesz od niego odpowiedzialności. No cóż …
Jeśli do męża nie można dotrzeć słowem, czasami trzeba sposobem … Chociaż to trudne, spróbuj trochę spasować i nie przejmować się. Powiedz mężowi: “W końcu Ty jesteś głową tej rodziny, więc to Twoje zadanie, żeby rodzina nie przymierała głodem.” Skoro i tak słowem do niego nie przemówisz, spróbuj go skłonić do tego, aby sam się przekonał, że coś trzeba w tym życiu skorygować. Daj mu szansę się wykazać. Być może coś nie drgnie … Jeśli nie – zawsze możesz wrócić do punktu wyjścia.
Jeszcze wiele przed wami: musicie nauczyć się samych siebie … przy dobrych chęciach jest to do zrobienia. A że nie jest tak różowo … Takie jest życie!
Życzę więcej powodu do uśmiechu – Twojemu maleństwu na pewno tego teraz najwięcej potrzeba!

Ania z Wiktusią i Maciusiem

gutek2005-09-19 21:10:30

Re: Mąż….

Ja mam 20 a mąż 24. Jesteśmy ze sobą prawie 3 lata. Przeżyliśmy też trochę… Ale nigdy nie było tak jak teraz. Nie wiem, może masz rację, bo w sumie nad ślubem teraz się nie zastanawiałam. Poprostu jak pojawił się maluch trzeba było wziąć ślub i kropka. W sumie to się cieszyłam, bo jestem osobą która kochanych ludzi chce mieć jak najbliżej. Nie miałam rzeczywiście pojęcia jak to jest być razem po ślubie. I może mąż też do tego jeszcze nie dorósł.
Pozdrawiam.Agata

beem2005-09-20 05:59:30

Re: Mąż….

Pisałam już raz ale mi się skasowało. Mam nadzieję, że nie wyjdzie podwójnie:(
Sens był taki:

Może warto Twojemu M zrobić pisemny rachunek sumienia? Podziel kartkę na pół po jednej stronie wypisz ile zarabia, po drugiej ile wydaje na samochód i zsumuj. Wyjdzie pewnie imponująca kwota na minusie. Pod spodem napisz ile was kosztuje zycie. I ten minus co wyjdzie wywal na pół strony. Daj mu, a potem niech się żywi przez kilka dni powietrzem z rury wydechowej skoro nie rozumie.
Faceci to duże dzieci, czasami trzeba im dać kopa, żeby coś zrozumieli i otworzyli oczy. Szkoda, że nie masz wsparcia w jego mamie:(
Rozumiem Cię – sytuacja finansowa ciężka to przykra i stresująca sprawa.
Bądź dzielna i walcz o siebie i maleństwo! Nie pozwól sobie na beztroskę, bo to się Wam obojgu czkawką odbije niestety:(
Życzę Ci dużo sily!

Beata + Szymek (25.04.2004)

natinka2005-09-20 08:11:48

Re: Mąż….

W odpowiedzi na:


trzeba było wziąć ślub i kropka


tego nie rozumiem co to znaczy TRZEBA BYŁO hymmmmm

Nati i Kamilka 05.04.04

ahimsa2005-09-20 11:36:10

Re: Mąż….

Wcale nie trzeba wyść za mąż, jak się pojawia dziecko;)))))))))

Znam pary, dla których lepiej by było, gdyby się nie pobrali ze względu na dziecko. To nie żaden argument.

abcdefg2005-09-20 11:48:11

Re: Mąż….

Nie wiem, w jakiej formie robisz mu wyrzuty, tzn. jak najbardziej Cie rozumiem, ale z facetami trzeba troche dyplomacji. (WIem, ze latwo mowic, sama nieraz nie potrafie nie kierowac sie emocjami:) Moze sprobuj za wszelka cene uniknac klotni i wez go pod wlos – na poczatek sprobuj go za cos pochwalic, potem powiedz mu, ze go rozumiesz – ze tak sie cieszy autem itd., ale rownoczesnie wskaz mu delikatnie swoje obawy – tylko bardziej tak, jakbys sie z nim czyms dzielila jako z bliska osoba (podkresl to!), a nie na zasadzie wyrzutu. Moze to pomoze… Czasami ludzie nas zaskakuja i predzej zrobi cos dobrego ktos, komu powiesz “wiem, ze sie starasz” niz ktos, kto slyszy (nawet slusznie!), ze nie dba o dom, nic go nie obchodzi itp. Przygotuj sie dobrze do tej rozmowy i zacznij ja w odpowiednim momencie – kiedy bedzie w dobrym nastroju i nie zajety czyms innym, bez pospiechu. Jestem calkowicie po Twojej stronie, ale Wy – jesli chcecie byc w tym zwiazku, a zakladam, ze tak – musicie byc po tej samej.

Mateusz 08.05.2005

abcdefg2005-09-20 11:54:46

Re: Mąż….

A, i z tesciami tez mozna to dobrze rozegrac. Pokazac im, ze Ty ich syna bardzo kochasz, ale martwisz sie o ich wnuka (swoja droga kiedy sie pojawi, pewnie ich stosunek do sprawy sie poprawi). Poszukaj w nich sprzymierzencow, nawet jesli wydaja Ci sie / sa nieprzychylni. Tylko musisz byc we wszelkich rozmowach chodzaca lagodnoscia. 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki, nie masz lekko.

Mateusz 08.05.2005

aniaos2005-09-20 19:56:32

Re: Mąż….

jezeli jest ciaza, to wlasnie wtedy nad slubem trzeba sie zastanowic dziesiec razy.z takich decyzji “bo cop owiedza ludzie” pozniej sa takie kwiatki, jak twoj maz….a to twoje zycie a nie cioci zosi albo sasiadki. on po prostu nie dorosl do zwiazku, do bycia odpowiedzialnym za druga osobe – dziecko i zone. i nie licz na to, ze nagle sam wydorosleje, albo zrozumie… jezeli dobrze zrozumialam, to mieszkacie z twoja mama, tak? wiec moze niech twoja mama wystawia wam rachunek – za pokoj, zuzyta energie, gaz, prad, o jedzeniu nie wspominajac. moze niech jasnie maz ma jakies konkretne obowiazki – moze robienie zakupow, oplacanie czynszu?no i przede wszystkim – wylicz mu wszystko (tak,jak radzi jedna z forumowiczek) na kartce – z jednej strony przychody, z drugiej wydatki a do tego obok POTRZEBY,na ktore brak kasy przez jego kosztowne hobby (czyli na przyklad leki dl a ciebie – co dla mnie jest nie do pojecia, ze wazniejszy jest zakup tlumika niz tabletek). jezeli to go nie otrzezwi, to radze albo uzbroic sie w cierpliwosc i tolerowac cale zycie takie zachowanie, albo znalezc dobra prace i utrzymywac meza i finansowac jego hobby, albo … znalezc jeszcze inne rozwiazanie 😉

ania

a-nushka2005-09-20 20:02:38

Re: Mąż….

Tak wlasnie, my z S nie wzielismy slubu. Bylo wiele powodow, ale nie to ze sie nie kochamy. Dla mnie nie jest wazny “papier”. Mamy Natale, jestesmy szczesliwi, ale jeszcze szczesliwsi bysmy byli,gdybysmy mogli gdzies razem zamieszkac;/

Ania i Natalka (04.05.04)

a-nushka2005-09-20 20:05:58

Re: Mąż….

Wlasnie, dlaczego “trzeba bylo”?

Ania i Natalka (04.05.04)

anastazja2005-09-20 23:07:40

Re: Mąż….

Wszystko jest takie oczywiste jesli nas nie dotyczy …

…. czasem trzeba doswiadczyc aby zrozumiec i zmadrzec …
… takie zycie 😉

Jagoda 2l. i 22.10.05.

anastazja2005-09-20 23:12:43

Re: Mąż….

moze dlatego bylo trzeba , ze w Polsce wiekszosc kobiet bierze slub z brzuchem … chyba jakas moda

Jagoda 2l. i 22.10.05.

kamelia2005-09-21 10:55:53

Re: Mąż….

Dziewczyny zejdźcie z niej! Zrobiła tak jak uważała – wyszła za mąż! Jaki sens teraz dywagować czy dobrze zrobiła? Żeby dziewczyna sama zaczęła wątpić w sens swojego małżeństwa?

A teraz w temacie… Kochana, Twój post jest bardzo smutny, nie umiem Ci dobrze doradzić, ale myślę, ze bilans finansowy przedstawiony na papierku to jakiś argument w rozmowach…
Powodzenia!

Michałek 14.08.2003

shady2005-09-21 12:08:45

Re: Mąż….

dokladnie…..nie ma co plakac nad rozlabym mlekiem tylko trzeba je umiec zebvrac do kupy…..
qrcze nie mam pojecia co Ci doradzic…..jedno jest pewne, Twoj maz chyba nie dorosl do roli meza i nie mysli o Tobie ani o dziecku…..hmmmm moze potrzebna mu jakas terapia wstrzasowa…..

magdzik222005-09-21 14:08:46

Re: Mąż….

Wydaje mi sie, że pomysł Beaty jest niezły.
Mam w bliskiej rodzinie męża podobny przypadek do Twojego, z tą różnicą, że chodzi o kolegów i życie towarzyskie, a nie samochód. No i Bartoszek muż jest na świecie – do kwietnia.
Mam nadzieję, że ułoży sie Wam lepiej niż im…

Magda & Marcia 07.09.04

gutek2005-09-21 17:07:49

Trzeba było…

Jeżeli chodzi o to mije stwierdzenie, to może żle się wyraziłam. Nie miałam na myśli jakiegos przymusu, tylko to że ślub jest pierwszą rzeczą o której się myśli po takiej niespodziance. I nie myśli się wtedy o sobie tylko o dzidziusiu. Bo skoro już dało mu się zycie, to trzeba się postarać zapewnić mu szczęście. Ja poprostu wiem jak to jest gdy w domu jest tylko jedno z rodziców. A w naszym przypadku nie było możliwe zamieszkanie razem bez ślubu ( rodzice męża i moja mama sie na coś takiego nie zgodzili). Dlatego więc napisałam, ze ‘trzeba było wziąć slub’. Mimo wszystko nie żałuję swojej decyzji. Bardzo kocham mężą. Tylko czasami nerwy biorą górę. A o spokojnej rozmowie nie ma mowy bo obydwoje jestesmy strasznie wybuchowi. Mam nadzieje ze gdy nasz synek sie urodzi mąż przejrzy na oczy. Narazie jesteśmy na etapie cichych dni…
Ps.Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Pozdrawiam Was wszystkie gorąco. Agata

marlencia2005-09-26 07:37:51

Re: Mąż….

niestety z facetami juz tak jest że w pewnych sprawach nie dogadasz się :/

moim zdaniem powinnaś kategorycznie powiedzieć co o tym wszystkim myślisz! przede wszystkim zacznij od tego że Ty masz coś tu do powiedzenia! jakim prawem teściowie w to się tak mieszają! musisz mu to dać do zrozumienia bo będzie błędne koło. ja swemu chłopakowi bardzo często zaznaczam że mnie czasem denerwuje to że jego mamuska się tak we wszystko miesza.. czasem zeby powiedziec delikatniej poprostu mówię że on żyje ze mną a nie z moimi czy też swoimi rodzicami 😛 powiedz mu tez ze nie ma sie na co obrazac, tylko niech relanie spojrzy na wasza sytuacje, ze niedlugo w dlugach utoniecie, dziecko nie bedzie mialo w co sie ubrac, Twoja mama bedzie miala tego dosyc i jak bedzie miala to wam to powie, w końcu ona banku nie obrabowała, a wasze małżeństwo z tych powodów zacznie się sypać! więc lepiej za wczasu powiedziec cala prawde i postawic na swoim.. uwazam tez ze powinnas tez napomknac o tym ze jego rodzcie mogliby sie dolozyc, bo Twoja mama nie jest w stanie ciagle was finansowac.. bez przesady! no to tyle ja na ten temat napisze.. i radze nie przeciagac, bo przeciaganie tylko pogorszy! papa trzymam kciuki

marlencia2005-09-26 07:53:16

Re: Mąż….

bardzo madrze, popieram!

mamagacka2005-09-26 09:33:51

Re: Mąż….

Z autopsji wiem, że pojawienie się wnuka lub wnuczki kompletnie nie wpływa na zmianę stosunków teściowej do synowej – niestety. Dziecko nie “załatwi” “tych” spraw, ale u nas to oznacza – na szczęście, bo pojawienie się Julki otworzyło mi oczy i pokazało, że nie warto się łudzić i czekać na to, że teściowa nagle stanie się innym człowiekiem, a dzięki temu nie żyję w ułudzie i jest mi z tym dobrze.

Duża buźka

Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

abcdefg2005-09-27 13:16:59

Re: Mąż….

WIem, wiem… [I tez z autopsji. 🙂 ] Mialam na mysli nie to, ze tesciowie pokochaja synowa, ale ze moze zaczna wiecej myslec o dobru dziecka kiedy je wreszcie ujrza. Tak poza tym, to te moje rady sa takie bardzo lagodne, wiem, a sama pewnie bym zrobila w koncu awanture. No ale nie wiem czy to by wyszlo na dobre. A w sumie to tak sobie moge radzic, a i tak nie znamy calej sytuacji, wiec trudno powiedziec jak trzeba postapic. Z jednym tylko pod wlos i po dobroci, a z drugim terapia wstrzasowa. Pozdrawiam wszystkie synowe! :))

Mateusz 08.05.2005

tekilla302005-09-29 12:30:51

Re: Mąż….

Popieram w 100% !!!!

KAMIL 6L TOMEK 2L

natinka2005-09-29 15:03:58

Re: Mąż….

Ja nie modna jestem nie brałam z brzuszkiem

Nati i Kamilka 05.04.04

ela732005-09-29 17:46:54

Re: Mąż….

Agatko, Ty się nie denerwuj tylko weź gada sposobem. I rzeczywiście jak tu dziewczyny pisały z nimi trzeba dużo dyplomacji, a jak im się staje okoniem to oni są jeszcze bardziej uparci. No i może Ty za ambitna i za cicha jesteś – czy on wie, że nie kupujesz sobie leków> Czy mówisz mu o tym? A poza tym to często tak z nimi jest, że jak zobaczą dzieck,o to zmienia ich to zupełnie /trzeba mieć nadzieję/, bo faceci to wzrokowcy, pozbawieni często /niestety/ wyobraźni.
pozdrawiam Ela

anastazja2005-09-29 22:06:14

Re: Mąż….

chahahahah ….. ja bralam z brzuchem ;)))) Jesssooo dobrze , ze od kilku dni na diecie ;)))) a jak urodze to i ja sie ostro biore za sie ;)))) ale o tym to juz Ci innycm razem napisze 😉

Ps… no ale przyznaj , ze w Polsce sporo babeczek berze slub ( koscielny) jak zajdzie w ciaze … i chyba w wiekszosci same nie wiedza dlaczego 🙁 moze to faktycznnie nacisk opinii publicznej …. ? , cudzymi slowami – krytyka i tak dziecka nie wykarmisz ….

Buziale :))))))))))))))))

Jagoda 2l. i 22.10.05.

gutek2005-09-30 09:06:00

Jest lepiej

Jestem po poważnej rozmowie z mężusiem. Muszę przyznać, że chyba coś do niego dotarło. Znalazł sobie dodatkową pracę u ojca, w której bedzie arabiał na samochod. Trochę mnie to nerwów kosztowało,ale chyba się ydało wbić mu do głowy, że już nie zarabia tylko na swoje wydatki. Bo to chyba właśnie przyzwyczajenie z czasów kawal;erskich – mamusia wyprała, ugotowała a z wypłaty nic nie musiał dokładać.
System przychodów i rozchodów okazał się bardzo przydatny!!!
Dziekuję za wsparcie! Trzymajcie się cieplutko!!

Agata i 8.12.2005

jaga2005-10-01 11:52:09

Re: Jest lepiej

Dopiero teraz przeczytałam Twojego posta – i widzę, że dziewczyny dobrze Ci doradziły. Dyplomacja i babskie sposoby górą! A jeśli chodzi o leki – może niech on biega po nie do apteki – może nie zdaje sobie sprawy, ze to też kosztuje! A jeśli chodzi o samochód – mój M ma na tym punkcie świra. Początkowo byłam o to zazdrosna, ale i na to znalazłam sposób. Dziś wiem, gdzie w aucie szukać tarcz i bębnów, wiem ile koni jest pod maską i co to jest turbina… Po prostu zaczęłam się interesować samochodami. No może nie na tyle, żeby olej wymieniać, ale rodzaje oleju rozróżnię. Jemu b. się to podoba i jest dumny, gdy jeżdżę z nim na spoty samochodziarzy i dyskutuję o ramkach na zegarach. Sama przypominam mu, że czas pomalować tarcze czy wymienić olej, ale najpierw trzeba np. kupić coś do domu. I on to rozumie. Acha! Jeszcze jedno – na rocznicę ślubu kupiłam mu alufelgi, o jakich marzył. Wcześniej mówiłam, że nas na to nie stać, że trzeba ściany pomalować, dług teściom oddać. Uchomikowałam kasę i spełniłam jego marzenie. Wiesz, jaki był szczęśliwy? A jak przed kolegami się obnosił, że żona mu alusy kupiła! Teraz chłopaki z pracy zazdroszczą mu, że ma taką żonę, a ja nie mam już kłopotów z tym, że samochód jest na pierwszym miejscu 😉

Znasz odpowiedź na pytanie: Mąż….?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Szukam lekarza w Warszawie
Szukam dobrego ginekologa w Warszawie może któraś z mam może mi polecić.Za rok chce zajść w ciąże i chce już chodzić do jednego na stałę.Proszę o info z góry dzięki
Czytaj dalej
Książka kucharska
Kotlet pod kołderką
Oto moje ostatnie kulinarne odkrycie[img]/images/forum/icons/wink.gif[/img]: Na jakiekolwiek mięso (schab, drobiowe) rozbite jak na kotleta i przyprawione solą i pierzem kładziemy pokrojone w plastry surowe pieczarki, na to pokrojoną w talarki surową
Czytaj dalej