mąż przy porodzie

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #27233

    izamr

    Dziewczyny! Opowiedzcie jak Wasi mężowie podchodzą do porodu? Mój maż bardzo sie cieszy, ze bedziemy mieli dzidziusia, przezywa to i w ogóle, ale boi się porodu. Mówiląm mu, jak ważne jest to dla mnie, aby wtedy był ze mną. Więc sie zgadza, ze pójdzie, ale widok krwi go przeraza. Nie chcę go z drugiej strony zmuszać do tego. Chcialąbym raczej przekonać, żeby był pewien, ze sam tego chce. Macie jakies pomysły? doswiadczenia? Pozdrawiam i czekam na odpowiedx. Iza

    #360870

    anies

    Re: mąż przy porodzie

    mój był, ale sam tego chciał
    niewiem jak będzie w szpitalu w którym będziesz rodziła, ale u nas to położne nie odważyły się na mnie krzyknąć czy coś takiego (chyba bały się że mąż je opieprzy), a na dziewczyny które tam rodziły bez faceta to i owszem
    może to będzie argument – chronienie Ciebie przed personelem

    Agnieszka i Wojtuś (23.07.2003)



    #360871

    seni

    Re: mąż przy porodzie

    Ja tez rodzilam z mezem, chociaz mialam pewne obawy powiedzmy hmm.. natury estetycznej. Ale teraz wiem, ze sama nie dalabym sobie rady. Cala noc mialam bolesne skurcze i maszerowalam po ciemnej porodowce, gdy polozne spokojnie spaly i wstawaly tylko co 2 godz. Najwazniejsze, ze Jarek byl ze mna.
    A co do widoku krwi, to nie jest tak zle. Po pierwsze maz stoi przy twojej glowie, wiec niewiele widzi, po drugie jest tak zajety parciem razem z toba, ze nie zwraca na to uwagi.:o) I w koncu po trzecie ta „krwawa” faza jest najkrotsza (u nas tylko 15 min.) a najwazniejsza jest obecnosc podczas skurczow.
    I przede wszystkim razem przezywacie przyjscie na swiat waszego szkraba.:)

    Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego 😉

    Aga i Pola ur. 07.07.2003

    #360872

    matusia100

    Re: mąż przy porodzie

    Hej !
    Moje pierwsze dziecko rodziłąm z mężem,był przy mnie cały czas.Poród trwał raptem 3 godzinki,nie powiem był bolesny,ale trzymając męża za rękę czułam,że wszystko przetrwam.Możesz powiedzieć swojemu mężowi,że tylko on poda ci wodę,zwilży usta,doda otuchy.
    Rzeczywiście maż nie widział dokładnie co się dzieje,ponieważ stał z boku.Pamiętam tylko ,że jak przyszły bóle parte i miałam już rozwarcie na 10 cm położne przystawiły lampę,która ostro świeciła,a mąz był zbulwersowany dlaczego oświetlają moje narządy haha:)

    Niedawno zapytałam się mojego męża czy po tym co widział chce ze mną drugi raz rodzić,odpowiedział bez wątpienia,że tak i tym samym odetchnełam,że znów będę mogła na niego liczyć.
    Mam pomysł,pokaż mężowi nasze odpowiedzi,że to nie jest aż tak strasznie.
    Życzę Wam,abyście razem powitali na świecie swoje maleństwo.

    Pozdrawiam

    matusia

    #360873

    koyaga

    Dobrze będzie 😉

    Szkoda, że mąż jest w pracy bo by osobiście opowiedział jak to jest być przy porodzie. Wzbraniał się troszkę na początku, ale wiedział, że to dla mnie bardzo ważne. Później już sam nie mógł się doczekać. Wierz mi, że jak się już „to” zacznie to nie myśli się o krwi, o bólu, o wstydzie tylko się rodzi. Mąż bardziej wczuł się w akcję porodową niż ja sama. „Robił” za 2 położne, które były baaardzo zmęczone. No a później pierwszy krzyk, przecięcie pępowiny, pierwsze filmowanie i pierwsze zdjęcia. Mąż spisał się na medal. Twój też sobie poradzi. Zobaczysz, dobrze będzie. W końcu narodzi się Wam upragnione dziecko.

    Aga i Martynka – 23.08.’03

    #360874

    pigmej

    Re: mąż przy porodzie

    Ja przygotowuję się do porodu ale nie zmuszam w żaden sposób męża by mi towarzyszył. Ważne dla mnie jest że chodzi ze mną do szkoły rodzenia i uczy się o pielęgnacji maleństwa i jak ja powinnam ćwiczyć do porodu w domu. Jednak decyzę czy będzie ze mną rodzić zostawiam jemu. Ja i tak będę musiała urodzić a on ma mi w tym pomóc a nie żebym się zamartwiała jak tam jego samopoczucie psychiczne. Tak więc ma jeszcze 2 m-c by upewinić się czego chce. Ja nastawiam się na pojedyńczy poród lecz mam zamiar wykupić sobie położną która się mną zaopiekuje.

    Pigmej+ Kubuś/07.12.03/



    #360875

    izamr

    Re: mąż przy porodzie

    Dzięki za odpowiedzi. Niektóre mnie wzruszyły. Wszystkie podsyłam mężusiowi. Chcę, zeby on chcial tak bardzo jak ja byc przy porodzie, bo że czeka na maleństwo, to wiem na pewno. Iza

    #360876

    Anonim

    A u nas inny problem…

    A u nas jest tak: ja chce rodzic z mezem, maz chce rodzic ze mna. Co za problem, moglby ktos zapytac… No wlasnie! W kraju, w ktorym przyjdzie mi rodzic i w szpitalu, do ktorego przynaleze zasady sa takie, ze mezczyzni na sale porodowa wstepu nie maja, mozna rodzic z mama, siostra, przyjaciolka – byle bylby osobnik plci zenskiej. Jak sie o tym dowiedzielismy to malo oboje nie padlismy z wrazenia. No coz, nie ma wyjscia. Ach, tym krajem sa Emiraty, mieszkamy w Dubaju. Dlatego jak czytam wasze wspomnienia ze wspolnych porodow to az mi sie ryczec chce. Rozumiem, rozne kultury sa na tym swiecie, no ale o tym czy rodzic z mezem czy bez powinna chyba decydowac kobieta!

    Zawiedziona Ania i Malutkie Kochane Serduszko (23.03.03)

    #360877

    kulki

    Re: mąż przy porodzie

    Mam identyczną sytuację. Ale nie chcę go do niczego namawiać. Na razie mamy taką umowę, że będzie przy mnie w szpitalu, pomoże mi wstać, pomasuje mi plecy, poda co będzie trzeba i będzie się kłocił w razie czego z personelem medycznym. Natomiast na samo parcie mnie zostawi. Nie przeszkadza mi to nawet, bo myślę, że lepiej się skupię na całej akcji jak będę sama. Nie wiem, czy chciałabym go wtedy trzymać za rękę albo czuć jak mnie głaszcze – obawiam się, że sama bym go przegoniła w końcu ;))

    To będzie mój pierwszy poród, więc tak naprawdę nie mam pojęcia jak to będzie. Gdy o tym teraz myślę, to nie boję się być sama podczas parcia.

    Kinga i maluszek [~08.02.2004]

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close